SN: Prokurator nie straci immunitetu za ingerencję w śledztwo
Prokurator krajowa nie dopuściła się przekroczenia uprawnień poprzez cofnięcie wniosku o areszt dla osoby podejrzanej. Nie ma ram prawnych określających sposób wydania poleceń w Prokuraturze, nie można więc w tym zakresie przekroczyć uprawnień - stwierdził sędzia sprawozdawca Marek Siwek. Prokurator nie musiała też zapoznawać się z całością akt sprawy, bo czasem jest to zbędne lub niemożliwe - dodał Sąd Najwyższy.

W czwartek, 7 maja br., odbyło się posiedzenie jawne Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego w sprawie wniosku o uchylenie immunitetu prokurator Prokuratury Krajowej Teresy R.-S.. Obwiniona jako prokurator regionalny w Gdańsku miała wpływać na zakres czynności procesowych w celu udokumentowania a priori przyjętej tezy o braku danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego. Jednak uchwałą zapadła 21 maja br.
Kolejny raz w Sądzie Najwyższym podnoszony był przez obronę (głównie sędziów i prokuratorów, którzy byli funkcyjnymi w czasach 2015–2023) argument braku umocowania oskarżyciela publicznego i wadliwego obsadzenia stanowiska prokuratora krajowego, a co za tym idzie – jego podwładnych występujących przed sądem, co skutecznie paraliżuje orzekanie w sprawach immunitetowych i dyscyplinarnych. Postępowania są umarzane, a niekiedy prokurator siedzący na ławie oskarżyciela musi zdjąć togę i usiąść na miejscu publiczności lub opuścić salę rozpraw.
Zarzuty prokuratury: przekroczenie uprawnień
Jak informuje Prokuratura Krajowa, przestępstwo pani prokurator polegać miało na „wydaniu niezasadnego polecenia cofnięcia wniosku o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec osoby podejrzanej o pranie brudnych pieniędzy – bez uprzedniego zapoznania się z aktami postępowania”. Co więcej - „bez znajomości materiału dowodowego oraz bez zachowania przewidzianych prawem procedur”.
Działanie to stanowić miało bezprawną ingerencję w działania i czynności innego prokuratora, negatywnie wpłynęło na bieg postępowania Prokuratury Okręgowej w Toruniu, „utrudniając prowadzenie śledztwa oraz dalsze planowane czynności, w tym w szczególności utrudniając wykrycie i zatrzymanie pozostałych sprawców”.
Poprzedni prokurator generalny Adam Bodnar w styczniu 2025 r. zawiesił kobietę w czynnościach służbowych na okres sześciu miesięcy, tj. do dnia 9 lipca 2025 r. Decyzja ta miała na celu ochronę autorytetu prokuratury, a także interesu publicznego, poprzez zapobieżenie negatywnym skutkom, jakie mogłyby wystąpić w związku z dalszym pełnieniem funkcji prokuratorskich, w tym kwestionowaniu legalności i zasadności decyzji podejmowanych przez prokurator.
Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem Sądu Najwyższego dopuszczenie się przez prokuratora czynu zabronionego, zakwalifikowanego jako przestępstwo umyślne, stanowi delikt dyscyplinarny.
Prokurator jest nieuprawniony?
Również tym razem obrona wniosła o umorzenie postępowania z powodu braku legitymacji do występowania przed SN i składania wniosku o uchylenie immunitetu prokuratorowi. A to stanowi istotny brak formalny, uniemożliwiający merytoryczne rozpoznanie sprawy przez sąd dyscyplinarny.
Obecny na posiedzeniu sędzia Michał Lasota, zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych, wskazał, że wniosek złożony przez prokuraturę ma charakter szykany.
- Brak skargi uprawnionego oskarżyciela skutkuje umorzeniem postępowania - wskazał sędzia Lasota i podał sygnatury kilku orzeczeń Sądu Najwyższego.
Podobne argumenty wysunął prokurator Robert Hernand, były zastępca prokuratora generalnego, członek stowarzyszenia Prawnicy dla Polski, popierający argumenty obrony. Podkreślił on, że działanie pani prokurator nie nosiło znamion przestępstwa i nie ponosi ona winy.
Zdaniem Prokuratury Krajowej taki pogląd jest jednak błędny. Zgodnie z przepisami wniosek o uchylenie immunitetu może pochodzić od prokuratora. Może to być każdy prokurator, niezależnie od stanowiska (jednostki) lub pełnionej funkcji. W szczególności przepisy nie wymagają, aby wnioski tego rodzaju składał prokurator krajowy lub naczelnik Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej.
Podobne stanowisko zajął sędzia Marek Siwek, który wskazał, że działania prokuratora wnoszącego wniosek są legalne, o czym stanowi art.31 ustawy o Prokuraturze. Przepis ten wymienia prokuratorów przełożonych, w tym Prokuratora Generalnego, jego zastępców i prokuratorów rejonowych oraz innych.
W tej sprawie wniosek o uchylenie immunitetu został złożony przez prokuratora Dariusza Makowskiego, który jest prokuratorem od 1995 r. Obecnie zajmuje stanowisko naczelnika Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej.
Prokurator nie przekroczyła prawa
W uchwale ogłoszonej 21 maja br. sędzia Marek Siwek podkreślił, że nie doszło do wykazania przesłanki uchylenia immunitetu, czyli do wykazania dostatecznego prawdopodobieństwa popełnienia przestępstwa. Wyjątkiem od zasady niezawisłości prokuratorskiej jest wydawanie poleceń przez przełożonego prokuratorom podległym.
- Sam fakt wydania polecenia przez prokuratora nie może być uznany za przekroczenie uprawnień - wyjaśniał sędzia Siwek. - Uprawnienie przewidziane przez ustawę nie może być jednocześnie działaniem nielegalnym. Prokurator może prezentować swoje stanowisko w rozmowach i dyskutować na ten temat. Okoliczność, ze podejrzana wobec której cofnięto wniosek o areszt była w ciąży mogło być przedmiotem rozważań w zakresie nadzoru prokuratorskiego - dodał SN.
SN orzekł, że nie doszło także do poplecznictwa, bo istniała podstawa prawna do działań obwinionej prokurator. A co więcej - SN zaznaczył, że nie ma podstaw do twierdzenia, że prokurator Teresa R.-S. działała w celu osiągnięcia korzyści osobistych poprzez uzyskanie awansu. Awans do Prokuratury Krajowej uzyskała kilka lat później.
Uchwała jest nieprawomocna i podlega zaskarżeniu.
Uchwała Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego z 21 maja 2026 r., sygnatura akt I ZI 35/25






