Będzie możliwy testament audiowizualny - jako utrwalenie testamentu ustnego
Nagranie ostatniej woli umierającego może już wkrótce stać się faktem. Taka forma będzie mogła być stosowana tylko w określonych warunkach, jako utrwalenie testamentu ustnego, przy udziale co najmniej trzech świadków. Mimo tych ograniczeń propozycja budzi wątpliwości m.in. sędziów. Obawiają się bowiem deepfake’ów i problemów z potwierdzaniem przez biegłych wiarygodności nagrań. Z kolei pełnomocnicy widzą w tym „pójście z duchem czasu” i szansę na ustalenie rzeczywistej woli spadkodawcy.

Chodzi o projekt noweli Kodeksu cywilnego i Kodeksu postępowania cywilnego, który zakłada m.in. zmiany w testamentach ustnych i wojskowych. Regulacja jest obecnie na etapie Komitetu Stałego Rady Ministrów i była już poprawiana m.in. usunięto możliwość stwierdzenia treści testamentu ustnego przez zeznania świadków. Z kolei testament audiowizualny ma być jedną z możliwości zarejestrowania testamentu ustnego. Co warto podkreślić, projekt jest efektem prac Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego.
Czytaj: Testament ustny ma być niezwłocznie spisany; do lamusa przejdzie możliwość zeznań świadków>>
Ostatnia wola nagrana? Tylko w określonej sytuacji
Zmiany objęły też sam testament ustny. Przede wszystkim zgodnie z proponowanym art. 952 par. 1 taka forma testamentu będzie możliwa, jeżeli wskutek szczególnych i nagłych okoliczności zachowanie zwykłej formy testamentu nie będzie możliwe albo będzie nadmiernie utrudnione, a będzie zachodzić obawa rychłej śmierci spadkodawcy. Taki testament będzie wymagał obecności co najmniej trzech świadków, a jego treść, zgodnie z par. 2, powinna być niezwłocznie stwierdzona w ten sposób, że jeden ze świadków spisze oświadczenie spadkodawcy, a pismo to podpiszą spadkodawca i co najmniej trzej świadkowie.
Z kolei projektowany par. 3 zakłada, że treść testamentu ustnego może być stwierdzona w ten sposób, że oświadczenie spadkodawcy złożone w obecności świadków zostanie utrwalone w sposób umożliwiający identyfikację spadkodawcy i co najmniej trzech świadków „za pomocą urządzenia rejestrującego obraz i dźwięk na trwałym nośniku danych, a nagranie to zostanie przekazane na takim nośniku danych notariuszowi lub do sądu spadku nie później niż w ciągu trzech miesięcy od dnia otwarcia spadku”.
Zgodnie z nowelą testament ustny tracić będzie moc z upływem trzech miesięcy od ustania okoliczności, które uzasadniały jego sporządzenie, chyba że spadkodawca zmarł przed upływem tego terminu.
Zapisano również, że bieg terminu będzie ulegać zawieszeniu przez czas, w którym zachowanie zwykłej formy testamentu jest niemożliwe albo nadmiernie utrudnione. Co to oznacza w praktyce? W uzasadnieniu przywołano przykład testatora, który po nagraniu testamentu zapada w śpiączkę, z której nie wybudza się aż do śmierci. Nawet jeżeli to będzie trwało miesiące, a nawet lata, nagranie jego oświadczenia będzie można aż do jego śmierci przekazać notariuszowi, który powinien sporządzić protokół przyjęcia testamentu na przechowanie.
Projektodawcy „spokojni” o nagrania
W uzasadnieniu wskazano, że skoro podpis spadkodawcy pod pismem stwierdzającym treść testamentu ustnego jest realnym dowodem, że do złożenia oświadczenia woli przez spadkodawcę doszło, to takim dowodem może być również nagranie oświadczenia testatora w sposób umożliwiający identyfikację zarówno jego, jak i co najmniej trzech świadków.
Obie formy stwierdzenia treści testamentu ustnego powinny być ze sobą równoważne. Oznacza to, że żadna z nich nie powinna być traktowana jako subsydiarna wobec drugiej (choć na skutek szczególnego charakteru i nagłości zdarzeń uzasadniających sporządzenie testamentu ustnego można zakładać, że w praktyce częściej będą występowały sytuacje, w których oświadczenie testatora będzie utrwalone za pomocą urządzenia rejestrującego obraz i dźwięk na trwałym nośniku danych) – przyznano.
Dodano również, że Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego (która opracowywała projekt) ma świadomość, że „prawie na pewno w każdym z takich przypadków stwierdzania treści testamentu ustnego konieczna będzie analiza prawdziwości nagrania przez biegłego”.
Zdecydowano się jednak podjąć ryzyko dopuszczania stwierdzania treści testamentu ustnego w ten sposób, gdyż z obecnego stanu wiedzy w tym zakresie wynika, że biegli są w stanie zweryfikować, czy dane nagranie nie zostało sfałszowane. Techniczne ryzyko fałszerstw powinna również ograniczać konieczność obecności na nagraniu świadków (nagranie nie może być bowiem ograniczone wyłącznie do osoby samego testatora) – podsumowano.
Trzeba będzie uważać na AI, ale zmiana potrzebna
Tomasz Uljasz, adwokat z kancelarii RESIST Rezanko Sitek, uważa, że proponowane zmiany idą w dobrym kierunku.
- Wprowadzenie testamentu audiowizualnego (z zastrzeżeniem obaw o wykorzystywanie sztucznej inteligencji do wygenerowania oświadczenia woli spadkodawcy), czy większy rygor przy testamentach ustnych, ponadto podążają z duchem czasu (likwidacja testamentu podróżnego oraz alograficznego, tj. złożonego przed urzędnikiem). Nie sądzę jednak, aby zmiany te spowodowały zmniejszenie liczby spornych spraw sądowych – mówi.
I wyjaśnia, że formuła testamentu to jedno, zaś ewentualna weryfikacja świadomości spadkodawcy co do rozporządzenia swoim majątkiem to drugie.
Najczęstszą sytuacją sporną w sprawach spadkowych jest kwestionowanie świadomości testatora co do złożonego przez niego oświadczenia woli w testamencie. Kiedy jedna ze stron postępowania będzie podważała świadomość spadkodawcy, sąd nadal będzie musiał prowadzić żmudne postępowanie dowodowe, które oprócz słuchania świadków i zbierania ewentualnej dokumentacji medycznej spadkodawcy opiera się na dopuszczeniu dowodu z opinii biegłego lekarza/lekarzy, zaś na taką opinię czeka się niekiedy latami. Tym samym nowe przepisy niewątpliwie pomogą, ale nie zmniejszą liczby spornych spraw sądowych – ocenia.
Podkreśla również, że testament audiowizualny pozostanie testamentem szczególnym, a sąd będzie badał m.in. stan świadomości i swobody spadkodawcy w chwili składania oświadczenia.
- Ustawodawca wskazuje na potrzebę uwzględnienia ryzyka fałszowania nagrań, w tym z wykorzystaniem sztucznej inteligencji. Zapewne będą pojawiać się w przestrzeni sądowej sprawy podważające taką formę testamentu, wskazując na zarzut wygenerowania głosu osoby zmarłej przez sztuczną inteligencję. W takich przypadkach zapewne będzie konieczność skorzystania z opinii biegłego, który sprawdzi prawdziwość nagrania, co znacznie wydłuży czas trwania postępowania – zaznacza mecenas.
Rozwiązanie praktyczne?
Dr Aleksandra Kluczewska, prowadząca kancelarię adwokacką w Olkuszu i Krakowie, dodaje, że rozumie potrzebę ograniczenia nadużyć związanych z testamentami ustnymi.
- Po śmierci testatora trudno zweryfikować, czy świadkowie prawidłowo odtworzyli jego wolę, zwłaszcza gdy rodzina jest skonfliktowana. Z drugiej strony testament ustny służy sytuacjom wyjątkowym, w których sporządzenie testamentu w zwykłej formie nie jest możliwe. Nie opowiadałabym się więc za jego całkowitą likwidacją bez zapewnienia alternatywy dla osób znajdujących się w nagłej sytuacji zagrożenia życia – mówi.
W jej ocenie takim rozwiązaniem może być właśnie utrwalenie oświadczenia testatora w formie audiowizualnej.
W XXI wieku utrwalanie obrazu i dźwięku jest czymś powszechnym. Smartfony i urządzenia nagrywające są częścią naszej codzienności. Możliwość audiowizualnego utrwalenia oświadczenia testatora wydaje się więc rozwiązaniem praktycznym i dostosowanym do współczesnych realiów. Oczywiście samo nagranie nie rozwiąże wszystkich problemów, ale może pomóc ustalić rzeczywistą wolę spadkodawcy. Najważniejsze jest zachowanie równowagi: przepisy powinny ograniczać ryzyko fałszerstw i sporów, ale nie mogą prowadzić do sytuacji, w której autentyczna ostatnia wola spadkodawcy zostanie pominięta wyłącznie z powodu nadmiernych formalności – zaznacza dr Kluczewska.
Może być problem z opiniami biegłych?
Sędzia Katarzyna Wręczycka z Sądu Okręgowego we Wrocławiu, członkini Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, przyznaje, że testament audiowizualny budzi jej obawy.
- Zresztą te obawy potwierdza też w pewnym stopniu uzasadnienie, w którym wskazano, że Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego, która przygotowywała projekt, ma świadomość, że w takim przypadku prawie zawsze będzie konieczna analiza prawdziwości nagrania przez biegłego – mówi. I dodaje, że rozumie założenie, czyli wprowadzenie możliwości nagrywania ostatniej woli w sytuacji skrajnej, np. kiedy ktoś ulega wypadkowi, obawia się śmierci i czeka na pogotowie.
Natomiast będzie to wymagać sprawdzenia wiarygodności nagrania. I ponownie: w uzasadnieniu podkreślono, że przy obecnym stanie wiedzy biegłych jest to możliwe. Ale nadal nie mamy ustawy o biegłych, jest problem z listami biegłych, a to wszystko może wpływać na dostępność tych, którzy takie analizy będą w stanie wykonać, a w konsekwencji na czas trwania postępowania sądowego – podsumowuje sędzia.








