Student asystentem sędziego - więcej szkód niż pożytku?
Studenci prawa, już po trzecim roku, będą mogli pracować w sądach jako asystenci sędziego - zostanie w tym celu utworzone nowe stanowisko. Sejm przyjął w piątek nowelizację Prawa o ustroju sądów powszechnych, która, wprowadzając stanowisko młodszego asystenta sędziego dla studentów, ma m.in. poprawić sytuację kadrową w sądach. Zarobki na stanowisku młodszego asystenta wyniosą od 5500 do 6500 zł.

Rozwiązanie poparli posłowie wszystkich opcji politycznych - za przyjęciem nowelizacji głosowało 431 posłów, nikt nie był przeciw, nikt się nie wstrzymał. Posłowie przyjęli też jedną poprawkę zaproponowaną przez Koalicję Obywatelską i odrzucili dwie poprawki proponowane przez koło Razem.
Zróżnicowany program studiów
W uzasadnieniu tego rozwiązania wskazywano, że praktykowane jest ono w innych krajach. Sceptycznie tak do tego twierdzenia, jak i do samej istoty projektu, podchodzi Biuro Ekspertyz Sejmowych. Podkreśla, że w innych krajach europejskich status asystenta sędziego ma zróżnicowany charakter i jest to raczej stanowisko krótkoterminowe. Ale nawet takie wykonują na ogół osoby po studiach i choć bywa, że po trzyletnich (Niemcy), to pracują jako aplikanci, co jest elementem samych studiów. Studenci - po czwartym roku - w pewnym zakresie pełnią funkcje asystenckie we Francji, jednak pracują w niepełnym wymiarze godzin i są odpowiedzialni za wsparcie sędziów przy przygotowywaniu orzeczeń. Ogólnie - jak wynika z analizy biura - proponowane rozwiązanie nie jest szczególnie popularne w krajach UE. Ale nie jest to jedyny problem, na jaki wskazują eksperci.
Zobacz w LEX: Najczęstsze błędy w pracy dyplomowej – jak się ich wystrzegać, jak je poprawić? >
Sejmowi prawnicy podnoszą m.in., że program studiów jest zróżnicowany i nie każdy student po trzecim roku miał zajęcia z procedury cywilnej czy karnej. - Zasygnalizować należy także okoliczność, że studenci prawa, jako młode osoby bez doświadczenia zawodowego, mogą nie mieć świadomości dotyczącej odpowiedzialności prawnej, jaką pociąga za sobą funkcja asystenta sędziego, np. w zakresie konsekwencji prawnych dostępu do danych osobowych osób trzecich - podkreślano w opinii.
Projekt z poparciem resortu sprawiedliwości
Projekt cieszy się poparciem resortu sprawiedliwości, już w zeszłym roku proponowano ten pomysł po to, by usprawnić pracę sądów. Sędzia Marta Kożuchowska-Warywoda, dyrektor Departamentu Kadr i Organizacji Sądów Powszechnych i Wojskowych Ministerstwa Sprawiedliwości wskazuje, że na stanowisku asystenta występują obecnie braki kadrowe.
- Otrzymaliśmy ponad 1159 nowych etatów asystenckich, a to sytuacja bez precedensu, bo przez ostatnie 10 lat, sumując środki w kolejnych budżetach na etaty asystenckie, nie było tak dużego dopływu kadry. To wszystko w sytuacji, kiedy już wcześniej mieliśmy problemy z rotacją na stanowisku asystenta sędziego i z obsadzaniem nowych stanowisk w większych sądach. Obecnie dysponujemy mniej więcej 4 proc. nieobsadzonych stanowisk asystenckich, co jest wynikiem naturalnej rotacji związanej z rezygnacją z pracy, a nasi dotychczasowi asystenci zostają adwokatami, prokuratorami. Ten wynik jest bardzo korzystny i wiąże się i z akcją, związaną z promocją zawodu asystentów, ale też z podniesieniem ich zarobków – wskazuje. Pytana o możliwość szybszego awansu asystentów na pierwsze stanowisko sędziowskie, na zasadach sprzed 2017 r., dyrektor wskazuje, że jest jednak zwolenniczką awansu przez aplikację uzupełniającą.
Z mojej perspektywy jest to rozwiązanie bezpieczne i korzystne dla asystentów. Dlaczego to jest takie ważne, żeby powiązać to z aplikacją uzupełniającą? Ponieważ tak naprawdę, jeżeli asystent dostanie się na aplikację uzupełniającą i zda egzamin sędziowski ma zapewniony etat asesorski. Jako Departament Kadr zabezpieczamy na każdy rocznik aplikantów taką liczbę etatów asesorskich, która odpowiada liczbie aplikantów podchodzących do egzaminu sędziowskiego. Innymi słowy, ten sposób dojścia do zawodu powoduje, że uzyskanie tego etatu jest właściwie gwarantowane, a w dodatku asystent wchodzi w tryby aplikacji w KSSiP, które dają mu merytoryczne przygotowanie do zawodu.
- Z drugiej strony, w sytuacji, gdy mamy w systemie ponad 5000 asystentów sędziego, nie jesteśmy w stanie zagwarantować każdemu z nich szybszej ścieżki dojścia do zawodu sędziego. Aplikacja umożliwia przygotowanie tylu etatów, ilu aplikantów zda egzamin sędziowski. Nie można zapomnieć jeszcze o tym, jak ważni są asystenci w wymiarze sprawiedliwości. Przykłady płynące choćby z Europy pokazują, że najlepszy model to taki, w którym sędziego wspiera wyspecjalizowany zespół, w tym często więcej niż jeden asystent - mówi sędzia Kożuchowska-Warywoda.
Czytaj też w LEX: Wykorzystanie AI przy pisaniu prac dyplomowych – odpowiedzialność i warunki dopuszczalności >
Projekt pogarsza sytuację asystentów?
Ten sposób na obsadzenie wolnych stanowisk krytykowali jednak sami asystenci. - Potrzebujemy asystentów, bo są dla nas istotnym wsparciem, a jest ich wciąż mało - wskazywał Maciej Świder, sędzia, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Absolwentów i Aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury Votum - Pytanie tylko, czy dobrym rozwiązaniem jest to, by dopuszczać do tego zawodu osoby bez wyższego wykształcenia prawniczego, wśród których oczywiście mogą znaleźć się tacy kandydaci, którzy jak najbardziej się sprawdzą – podkreślał. Lepszą propozycją - jego zdaniem - byłoby przemodelowanie zawodu asystenta sędziego tak, by zachęcić do niego nowych prawników, z wiedzą i kwalifikacjami. – Chodzi tutaj nie tylko o kwestie wynagrodzenia, ale też – nie ukrywajmy – o umożliwienie asystentom startowania w konkursach na referendarzy sądowych, a później w konkursach na urząd sędziego, co nasze Stowarzyszenie postuluje. Zawód asystenta powinien być na tyle atrakcyjny, by przyciągał kandydatów, którzy chcieliby wybrać tę ścieżkę. Wtedy nie będzie potrzeby sięgania po studentów – podkreślał.
Pomysł krytykowali również związkowcy zrzeszający asystentów. Ich zdaniem dopuszczenie do zawodu studentów prawa bez wykształcenia wyższego, przy jednoczesnym umożliwieniu zatrudniania magistrów po stażu na czas określony, obniży stabilność pracy i atrakcyjność zawodu. Związkowcy podnoszą też brak spójności w dostosowywaniu przepisów do Kodeksu pracy (np. pominięcie kwestii nadgodzin i prawa do strajku) oraz luki dotyczące losu asystenta po utracie statusu studenta. Podkreślają, że wolnych etatów nie zapełnią studenci, a jedynie realne uatrakcyjnienie zawodu. Krytykują również nieuwzględnienie ich bezkosztowych postulatów, takich jak przywrócenie możliwości zdawania egzaminu sędziowskiego czy dopuszczenie asystentów z egzaminami zawodowymi lub doktoratem do konkursów na sędziego sądu rejonowego.
Czytaj też w LEX: Nowa perspektywa procesu cywilnego w związku ze sztuczną inteligencją >
Problem z weryfikacją kandydatów
Jak podkreśla dr hab. Grzegorz Krawiec, prof. Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie, projekt budzi poważne zastrzeżenia. - Młodszymi asystentami będą mogli zostać studenci, którzy nie mają pełnej wiedzy z zakresu prawa materialnego i procesowego. Analiza programów studiów prawniczych pokazuje, że kluczowe przedmioty (m.in. postępowanie cywilne, karne) realizowane są dopiero na czwartym i piątym roku (częściowo, i na niektórych uczelniach od trzeciego roku). Student po trzecim roku nie posiada więc kompetencji do samodzielnego sporządzania projektów orzeczeń czy analiz akt sprawy, co jest podstawowym zadaniem asystenta sędziego - podkreśla.
Dodaje, że odbije się to negatywnie na jakości projektów orzeczeń. - Projektodawca wskazuje, iż nowa regulacja pozwoli wykorzystać potencjał studentów prawa i ułatwi obsadzenie wakatów na stanowiskach asystenckich. Jednakże jest to argumentacja powierzchowna, nieuwzględniająca specyfiki pracy w sądzie. Praca asystenta wymaga nie tylko wiedzy teoretycznej, ale przede wszystkim umiejętności praktycznych, samodzielności, odpowiedzialności i odporności na stres. W realiach polskich sądów, gdzie na jednego asystenta przypada często kilku sędziów, oczekiwanie, że student będzie w stanie sprostać tym wymaganiom jest po prostu nierealistyczne - podkreśla prof. Krawiec. Nie będzie też żadnej możliwości zweryfikowania, czy spełniony jest wymóg posiadania przez młodszego asystenta nieskazitelnego charakteru - Zamiast obniżać wymagania wobec kandydatów na asystentów sędziów, może należałoby zwiększyć atrakcyjność finansową i prestiż stanowiska asystenta, wprowadzić system szkoleń i mentoringu dla nowych asystentów czy też usprawnić ścieżki awansu i stabilności zatrudnienia dla osób z wyższym wykształceniem prawniczym. Nowela nie jest zatem rozwiązaniem problemów kadrowych sądownictwa. Zamiast podnosić poziom profesjonalizmu i efektywności pracy sądów, prowadzi do obniżenia standardów, deprecjonuje zawód asystenta sędziego i może skutkować pogorszeniem jakości orzecznictwa. Wymiar sprawiedliwości wymaga wsparcia ze strony doświadczonych i dobrze przygotowanych kadr, a nie eksperymentów personalnych na żywym organizmie sądownictwa - podsumowuje.
Poznaj linię orzeczniczą w LEX: Pacura Marcin, Sporządzenie protokołu rozprawy przez asystenta sędziego>
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.








