BEZPŁATNY E-BOOK Ryzyka i ochrona OC – praktyczny przewodnik dla prawników
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Świadek miga się od sądu, pełnomocnik głowi się, jak go zachęcić

Nie każdy świadek czy biegły chętnie stawia się w sądzie. Tymczasem zgodnie z procedurą cywilną, jeśli strona wnosiła o wezwanie go na rozprawę, to powinna dołożyć starań, by stawił się w wyznaczonym czasie i miejscu. Pełnomocnicy wskazują, że jest to niedoregulowane, a sądy idą na skróty i w razie nieobecności pomijają dowód z zeznań. A migający się od obecności nie zawsze ponoszą konsekwencje.

prawnik mlotek
Źródło: iStock

Szkopuł w tym, że przepisy zakładają dobrą wolę osób wezwanych - wskazują prawnicy. Tymczasem w grę wchodzą interesy obydwu stron. Szczególnie świadek może, z różnych powodów, nie chcieć pojawić się w sądzie. A przecież postępowanie cywilne oparte jest na gromadzonych dowodach. Kolejną kwestią jest to, że nie zawsze znany jest aktualny adres świadka. Ponieważ problemy były "od zawsze" MS, nowelizując w 2019 r. Kodeks postępowania cywilnego, wprowadził nowe rozwiązanie, zgodnie z którym strona, która wnosiła o wezwanie na rozprawę świadka, biegłego lub innej osoby, powinna dołożyć starań, by osoba ta stawiła się w wyznaczonym czasie i miejscu, w szczególności zawiadomić ją o obowiązku, czasie i miejscu stawiennictwa.

Zobacz PROCEDURĘ: Obowiązki strony, która złożyła wniosek o wezwanie świadka >

Ten przepis budzi spore wątpliwości. Choćby w zakresie tego, jak rozumieć "dołożenie starań" i czy art. 242 [1] k.p.c. może być stosowany w sprawach o przewlekłość postępowania. Bo sąd może przecież wskazywać, że odpowiedzialność za opieszałe procedowanie spoczywa również na stronie, która nie dołożyła starań, by doprowadzić świadka lub biegłego na rozprawę.  

Czytaj: Sądowa "zgaduj zgadula" - pismo zwrócone, pełnomocnik domyśli się dlaczego >>

Świadek nie przyjdzie, sąd pomija dowód

To jeden z problemów, na który zwracali serwisowi Prawo.pl prawnicy, biorący udział w drugiej edycji akcji "Poprawmy prawo".  Radca prawny Kamila Żurek wskazywała w tym przypadku, na - z jednej strony- brak rygoru wobec świadka czy biegłego, z drugiej - fakt, że wiele sądów na tej podstawie pomija dowody z zeznań tych, którzy się nie stawili.

- Dodatkowo samo wskazanie w przepisie, że strona (czy pełnomocnik) ma poinformować biegłego (z którym nie ma i nie powinien mieć, co do zasady, styczności) np. o rozprawie - najdobitniej świadczy o nieprzemyśleniu tych zmian przez ustawodawcę - dodała.

Czytaj: Obowiązki pełnomocników procesowych - reforma KPC >

Przykłady z sądów pokazują, że te rzeczywiście mogą oddalić wniosek o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka, gdyby nie udało się wezwać go na podstawie art. 242 [1] k.p.c. Przykładowo, Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Południe w Warszawie w wyroku z dnia 1 czerwca 2020 r. w sprawie VI P 120/19 (LEX nr 3055777) oddalił wniosek strony powodowej o przeprowadzenie dowodu z zeznań świadka. Sąd wskazał na brak możliwości wezwania świadka na aż trzy terminy rozprawy, także za pośrednictwem policji. Sąd zwrócił jednocześnie uwagę - co istotne - że strona powodowa nie wykonała obowiązku, który nałożył na nią sąd w trybie art. 242(1) k.p.c.

- Gdyby tego przepisu w Kodeksie postępowania cywilnego nie było, sytuacja byłaby taka sama: strona, której zależałoby na szybkim zakończeniu postępowania robiłaby wszystko, aby osoba wezwana stawiła się w sądzie, a strona, której zależałoby na opóźnieniu zakończenia sprawy nie robiłaby nic w tym kierunku (a w każdym razie nic, co miałoby skłonić daną osobę do pojawienia się w sądzie). Chodzi bowiem o to, że jeśli strona nie zastosuje się do art. 242 [1] k.p.c., to zasadniczo nic się nie stanie - mówi dr Katarzyna Jasińska, radca prawny, adiunkt w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Krakowie. Wskazuje, że rozumie iż celem regulacji było przyspieszenie i usprawnienie postępowania, ale jak zastrzega, nie da się tego tak osiągnąć. To przekreśla sens jego funkcjonowania.

Czytaj: Dowód z zeznań świadka w postępowaniu sądowym w praktyce >

Z kolei dr Aleksandra Krawczyk, adwokat, partner w Eco Legal uważa, że przepisy powinny być doprecyzowane w ten sposób, by to pominięcie dowodu nie mogło występować wtedy, gdy „niemożność” jego przeprowadzenia nie jest rzeczywista. Czyli - mówiąc wprost - świadek albo biegły nie chcą iść do sądu na rozprawę. -  Na takie przypadki mamy sankcje z art. 274 i 287 k.p.c. - dodaje.

Czytaj: Dwa lata po wielkiej reformie procedura cywilna czeka na przemyślane zmiany >>

Odpowiedzialność na barki pełnomocnika

Mecenas Krawczyk wyjaśnia, że według niej ten przepis jest pewnym oczekiwaniem wobec strony, żeby dołożyła starań, by na rozprawie stawił się świadek, biegły itd. - Nie wyłącza to jednak przepisów o doręczeniach wezwań oraz o skutkach braku stawiennictwa, zwłaszcza że niestawiający się na rozprawę świadek czy biegły może zostać ukarany grzywną, a także przymusowo doprowadzony na rozprawę (art. 274, art. 287 k.p.c.). Strona nie może więc ponosić negatywnych konsekwencji braku stawiennictwa świadka czy biegłego w tej postaci, że pominięty zostanie jej wniosek dowodowy. Katalog przyczyn pominięcia dowodu z art. 235(2) par. 1 k.p.c. jest wprawdzie otwarty, ale według mnie taką przyczyną nie może być obstrukcyjne zachowanie świadka czy biegłego - podkreśla.

Dodaje, że spotkała się w praktyce z tym, że w odniesieniu do świadka, który nie złożył zeznań na piśmie i nie stawił się na rozprawę, sąd nałożył grzywnę, nakazał przymusowe doprowadzenie na rozprawę i w piśmie poinformował, że stosuje art. 242 k.p.c., zgodnie z którym jeżeli postępowanie dowodowe napotyka przeszkody o nieokreślonym czasie trwania, sąd może oznaczyć termin, po którego upływie dowód może być przeprowadzony tylko wówczas, gdy nie spowoduje to zwłoki w postępowaniu. - W mojej sprawie świadek się w końcu pojawił, ale gdyby sąd chciał naprawdę wyłączyć nam możliwość wysłuchania tego świadka, ponieważ on się na rozprawie nie stawia, i to właśnie kwalifikowałby jako przeszkodę o nieokreślonym czasie trwania, to bardzo bym protestowała. Brak chęci świadka do przyjścia do sądu, to nie przeszkoda o nieokreślonym czasie trwania - co innego, gdyby był obłożnie chory albo się ukrywał - wskazuje.

Mecenas Jasińska ma jednak wątpliwości. - Dostrzegam pewne niebezpieczeństwo polegające na tym, że przepis art. 242 [1] k.p.c. może być stosowany w sprawach o przewlekłość postępowania. Sąd może wskazywać, że odpowiedzialność za opieszałe procedowanie spoczywa również na stronie, która nie dołożyła starań, by doprowadzić świadka lub biegłego na rozprawę – wskazuje dr Jasińska.

Dodaje, że nie wie, jak sądy będą odnosiły się do tej kwestii, ale może być tak, że z powołaniem się m.in. na art. 242 [1] k.p.c. będą oddalały skargi na przewlekłość postępowania.

 

Jak się starać, żeby było dobrze

Dr Jasińska wskazuje, że problemem jest to, jak rozumieć "dołożenie starań", o jakich mowa w przepisie. Również na tę kwestię zwraca uwagę Karolina Kosińska, prawnik, Prezes Stowarzyszenia „Blisko Ludzi”.

- W Kodeksie postępowania cywilnego nie znajdziemy definicji wskazującej jak należy interpretować obowiązek „dołożenia starań”. Czy oznacza to, że strona ma nakłaniać świadków do składania zeznań, proponować jakieś profity, pouczać o konsekwencjach prawnych bądź straszyć ostracyzmem we wspólnym środowisku? – zastanawia się K. Kosińska.
Jak dodaje Kosińska, pomimo faktu, że przepis art. 242[1] k.p.c. mówi jedynie o powinności strony, to jednak sądy korzystają z niego, przerzucając ciężar braku przeprowadzenia dowodu, nawet jeśli byłby on kluczowy do prawidłowej oceny całości materiału dowodowego, na stronę, która nie ma żadnych (oprócz siły perswazji i nacisku) narzędzi do jego zrealizowania.

W ocenie dr Katarzyny Jasińskiej problemem może być zachęcanie stron do kontaktów z biegłymi. - Tu nie powinno być kontaktu. Gdyby nie art. 242 [1] k.p.c., nie byłoby żadnego powodu, dla którego taki kontakt miałby być nawiązywany, pomijając sytuację, w której strona musi się spotkać z biegłym, np. na czas badania lekarskiego – zaznacza.

Omówienie: Niestawiennictwo świadka bez usprawiedliwienia na rozprawę skutkuje grzywną >

Nieco inaczej patrzy na to mecenas Krawczyk. - Co do kontaktu z biegłym, to ja mam takie zdroworozsądkowe podejście. Uważam, że jeżeli kontakt dotyczy tylko kwestii organizacyjnych, to nie ma w tym nic złego. Często umawiamy się z biegłym na oględziny i łatwiej jest zadzwonić, umówić np. godzinę czy konkretne miejsce spotkania - zaznacza.

 

Zdrowy rozsądek to podstawa

Sędzia sędzia Anna Begier z Sądu Rejonowego we Wrześni, członek Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia wskazuje, że dopuszczając na rozprawie dowód z zeznań świadka, sędzia powinien wskazać stronie na celowość zapewnienia jego stawiennictwa, w tym co najmniej poinformowania go o terminie, oczywiście w sytuacji gdy strona taki kontakt ze świadkiem ma. - Trudno bowiem wymagać od strony zapewnienia stawiennictwa świadka, który jest na przykład pracownikiem pozwanego czy konkubentem drugiej strony. Przepis wskazuje na powinność, a nie bezwzględny obowiązek - zauważa.

Jej zdaniem sam art. 242 [1]  może niekiedy przeciwdziałać obstrukcji. - Może być również korzystny dla świadka, gdyż chroni przed grzywną za niestawiennictwo w sytuacji, gdy świadek nie odbierze awizowanego wezwania, a czasem przecież zdarza się, że z uwagi na pracę, wyjazdy czy niewłaściwe awizowanie przesyłek, adresaci nie odbierają - dodaje. Nie obawia się też wpływu przepisu na ocenę bezstronności świadka. - Kontakt strony czy pełnomocnika ze świadkiem celem stawiennictwa, to nie wpływ na treść zeznań, choć oczywiście kontakt pełnomocnika ze świadkiem może budzić kontrowersje z uwagi na utarte poglądy w zakresie etyki zawodowej - zaznacza.

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze