Prokurator nadal nadaje status małego świadka koronnego, bo prezydent zawetował ustawę
Nie ma pewności, czy poważne zarzuty w sprawie afery Zondakrypto, mające obciążać polityków rządzących Polską w latach 2015-2023, pochodzą od świadków koronnych, ale prawdą jest, że prokuratura ma wciąż dość dużą swobodę w korzystaniu z mechanizmu stworzonego właśnie przez tych polityków. Nie można jednak stawiać zarzutu, że obecna władza zaciera z tego powodu ręce, bo ona próbowała to zmienić, ale uchwaloną w lutym ustawę zawetował prezydent.

Temat wracał w różnych okresach, ale ostatnio stało się o nim głośno, ponieważ Przemysław Kral, szef upadłej giełdy kryptowalut Zondacrypto, według doniesień mediów z sierpnia 2026 roku podjął współpracę z prokuraturą i ma korzystać ze statusu tzw. „małego świadka koronnego” na podstawie art. 60 kodeksu karnego. Jednak minister sprawiedliwości prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował 8 września, że Przemysław Kral nie jest świadkiem koronnym i nie jest świadkiem. Dodał, że Kral „wskazuje na dowody” w tym postępowaniu, a prokuratura je weryfikuje. Natomiast rzeczniczka Prokuratora Generalnego, prok. Anna Adamiak powiedziała dziennikarzom, że nie może ujawnić statusu procesowego Krala i jest to decyzja prokuratora prowadzącego sprawę. Zaś radca generalny w MS prok. Ewa Wrzosek, pytana w radiu TOK FM o status b. szefa Zondacrypto, powiedziała, że na pewno podjął współpracę i składa wyjaśnienia jako podejrzany. Niewykluczone jednak, obserwując doniesienia i „przecieki” z tego postępowania, że ktoś uzyskał w nim status świadka koronnego lub małego świadka koronnego. No bo czy podejrzany będzie „bezinteresownie” obciążał siebie i innych?
Czytaj: Mały świadek koronny przydatny dla rządzących i bolesny dla opozycji>>
Duży świadek i mały świadek koronny
Instytucja świadka koronnego jest uregulowana w ustawie z 25 czerwca 1997 r. o świadku koronnym, który z zamian za ujawnienie ważnych faktów może liczyć na złagodzenie kary, a nawet bezkarność, natomiast mały świadek koronny – tylko na złagodzenie. Jej wprowadzenie uzasadniano m.in. ówczesną sytuacją - prężnie działającymi zorganizowanymi grupami przestępczymi, specjalizującymi się w trudnych do wykrycia przestępstwach - handlu narkotykami, bronią, ludźmi czy przestępczością gospodarczą.
– Instytucja ta została dla walki z przestępczością zorganizowaną i na pewno świadkowie koronni, najczęściej tzw. mały świadek koronny uregulowany w kodeksie karnym, w istotny sposób przyczynili się do zapanowania nad tym zjawiskiem – przypomina dr hab. Jacek Potulski, karnista, profesor Uniwersytetu Gdańskiego i praktykujący adwokat.
Zobacz linię orzeczniczą w LEX: Ocena zeznań świadka koronnego >
Jednak od początku 2023 r. obowiązuje zmiana (nowelizacja kodeksu postępowania karnego z 2022 r.), dotycząca małego świadka koronnego, zgodnie z którą złagodzenie kary możliwe jest tylko na wniosek prokuratora. Artykuł 60 kodeksu karnego w paragrafie 3 stanowi: Na wniosek prokuratora sąd stosuje nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet może warunkowo zawiesić jej wykonanie w stosunku do sprawcy współdziałającego z innymi osobami w popełnieniu przestępstwa, jeżeli ujawni on wobec organu powołanego do ścigania przestępstw informacje dotyczące osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz istotne okoliczności jego popełnienia. - W tej reformie prawa karnego materialnego została przemycona procesowa zmiana, która w istocie ogranicza swobodę sądu i redukuje gwarancje podsądnego, ponieważ nadzwyczajne złagodzenie kary zostało ograniczone do sytuacji, gdy wniosek o nie złoży prokurator – ocenia adwokat Mikołaj Pietrzak, w wypowiedzi dla serwisu Prawo.pl.
Można wręcz powiedzieć, że wprowadzona w 2022 roku zmiana ubezwłasnowolniła w tym zakresie sąd – uważa dr Marek Skwarcow, sędzia Sądu Okręgowego w Gdańsku i wykładowca na wydziale prawa tamtejszego uniwersytetu. - Jest postępowanie przygotowawcze, w którym gospodarzem jest prokurator, którego nikt nie krępuje w wydawaniu decyzji merytorycznych. A potem jest postępowanie sądowe, w którym sędzia jest krępowany decyzjami prokuratora - podkreśla.
Czytaj też w LEX: Kilka uwag o obecnej pozycji prokuratora i jego roli w postępowaniu karnym >
Czytaj: Sędzia Skwarcow: Świadek koronny to instytucja opłacalna, ale też kosztowna>>
Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiadało zmianę tego przepisu, było to też wymieniane jako jeden z priorytetów pracującej od początku tej kadencji Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego.
Potrzebne są zmiany w trybach konsensualnych czy instytucji małego świadka koronnego, gdzie prokurator stał się panem postępowania. Potrzebne są zmiany dotyczące relacji między sądem a prokuratorem. Nie chodzi tutaj tylko o zachowanie równowagi sił między stronami postępowania, ale o istotę procesu karnego, w którym to sąd sądzi i wymierza sprawiedliwość, a prokurator oskarża. Nie może być tak, że to prokurator decyduje o tym, co się dzieje w postępowaniu sądowym – zaznacza przewodniczący Komisji prof. Włodzimierz Wróbel.
A prof. Jacek Potulski z Uniwersytetu Gdańskiego dodaje, że do zeznań tzw. małego świadka koronnego należy zawsze podchodzić bardzo ostrożnie, ponieważ osoby takie poprzez pomawianie innych współdziałających wielokrotnie próbują "wytargować" sobie złagodzenie kary.
Czytaj: Sąd, nie prokurator, ma decydować o małym świadku koronnym>>
Prokurator nadal decyduje, nie sąd
Jeśli rzeczywiście w sprawie Zondakrypto jest jakiś mały świadek koronny, to taki status nadał mu prokurator, zgodnie z cały czas obowiązującymi przepisami z 2022 r. One były przez opcję polityczną obecnie rządzącą krytykowane, obok szeregu innych przepisów z lat 2015-2023, jako nadmiernie zwiększające pozycję prokuratury względem sądu. No i były zapowiedzi, że zostanie to zmienione. Rzeczywiście przesunięcie tej decyzji z prokuratora na sąd znalazło się w uchwalonej 27 lutego 2026 r. nowelizacji Kodeksu postępowania karnego, w której doszło do zmiany art. 60 kodeksu karnego. Jednak cała ustawa, a więc i ten przepis, została zawetowana przez prezydenta. Decyzję podjął Karol Nawrocki, ale przekonywali go tego m.in. politycy obecnej opozycji oraz prokuratorzy ze Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury, argumentując, że zmiany dotyczące małego świadka koronnego utrudnią walkę z przestępczością.
To narzędzie tak naprawdę ulega likwidacji w dotychczasowej postaci. Mały świadek koronny przestaje być narzędziem prokuratora. Prokurator nie będzie mógł wchodzić w porozumienie z podejrzanym i gwarantować mu dobrodziejstwo nadzwyczajnego złagodzenia kary, czy nawet premię w postaci względnej bezkarności w zamian za współpracę polegającą na ujawnieniu okoliczności przestępstwa oraz wskazaniu współsprawców. W takich warunkach nie da się ścigać przestępczości – mówi Prawo.pl przewodniczący związku prokurator Jacek Skała.
Czytaj: Skała: Weto do zmian w procedurze karnej nie pozwoli na wybicie prokuratorom zębów>>
Prof. Jacek Potulski przyznaje, że mały świadek koronny to instytucja wielokrotnie pomagająca zwalczać przestępczość zorganizowaną - jednak podkreśla, że jej konstrukcja tej powoduje też wielkie ryzyko manipulacji, pomówień, a w konsekwencji niesprawiedliwego orzeczenia.
Gdyby prezydent nie zawetował noweli Kodeksu karnego, to oczywiście możliwości prokuratury byłyby tutaj mniejsze - formalnie o uznaniu, iż ktoś spełnia kryteria do nadzwyczajnego złagodzenia kary decydowałby sąd. Obecnie do tego konieczna jest także zgoda prokuratora. Ale w praktyce korzystanie z 60-tki było efektem ścisłej współpracy z prokuraturą, więc realnie wielkiej różnicy tu nie ma – mówi Prawo.pl.
Czytaj też w LEX: Legalność karania adwokata lub radcy prawnego za wniosek o wyłączenie od rozpoznania sprawy tzw. neosędziego >







