Sędzia Śliwińska-Buśkiewicz: Ustawa praworządnościowa pogłębi chaos w wymiarze sprawiedliwości
Precedens w postaci przyjęcia ustawy praworządnościowej może stanowić w przyszłości pokusę dla innych ugrupowań politycznych, by ustawowo usunąć dowolną grupę sędziów, bez gwarancji określonych w Konstytucji. W okresie od 2018 r. do 2026 r. wręczono 4284 nominacje sędziowskie, co oznacza, że projektowane zmiany dotkną niemal połowy sędziów w kraju, wobec aktualnej liczby wszystkich sędziów oscylującej wokół 9000 – pisze sędzia Kinga Śliwińska-Buśkiewicz, wiceprezes Ogólnopolskiego Zrzeszenia Sędziów "AEQUITAS”. I dodaje, że ustawa jest niekonstytucyjna i sprzeczna z Europejską Konwencją Praw Człowieka

Ustawy o przywróceniu prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w latach 2018 – 2025 narusza polską Konstytucję. Artykuły 3 i art. 5 projektu ustawy są sprzeczne z art. 179, Konstytucji stanowiącym, że sędziowie powoływani są na czas nieokreślony, jak również z art. 180 ust. 1 Konstytucji, zgodnie z którym sędziowie są nieusuwalni, a zatem nie ma możliwości wprowadzenia przez władzę ustawodawczą aktów prawnych przewidujących usunięcie sędziego z urzędu z mocy samego prawa.
Opiera się na założeniu, że Krajowa Rada Sądownictwa w obecnym kształcie została ukształtowana niezgodnie z Konstytucją RP, o czym może orzec wyłącznie Trybunał Konstytucyjny. W przypadku nowelizacji z 8 grudnia 2017 r. brak takiego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, a zatem ustawa jest objęta domniemaniem zgodności z Konstytucją.
Czytaj: Sędzia "neo" straci stan spoczynku? Będą pozwy i skargi do ETPCz>>
Sędzia "neo", więc wyrok do wzruszenia? Szykuje się Armagedon>>
Przywracanie praworządności - biznes boi się o sądy własności intelektualnej>>
Ma przywracać praworządność, narusza Konstytucję
Ustawa, która ma rzekomo przywracać prawo do niezależnego i bezstronnego sądu w sposób rażący narusza:
- zasadę demokratycznego państwa prawa wyrażoną w art. 2 Konstytucji,
- zasadę legalizmu zawartą w art. 7 Konstytucji,
- zasadę podziału i równowagi władz ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej zawartą w art. 10 ust. 1 Konstytucji,
- zasadę ochrony godności człowieka wyrażoną w art. 30 Konstytucji,
- zasadę równości wobec prawa zawartą w art. 32 Konstytucji,
- prawo do sądu ustanowione w art. 45 Konstytucji,
- prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach wynikające z art. 60 Konstytucji,
- zasadę nieusuwalności sędziów ustanowioną w art. 179 i art. 180 Konstytucji.
Dobrymi chęciami piekło brukowane
Ustawa, jeśli wejdzie w życie, wyłącznie pogłębi chaos, zapaść wymiaru sprawiedliwości i będzie skutkować licznymi postępowaniami sądowymi w Polsce, a także z uwagi na naruszenie art. 6 ust. 1 i art. 14 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności doprowadzi do masowych skarg przeciwko Polsce składanych do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Jest również sprzeczna z Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Z orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wynika, że niedopuszczalne jest „uchwalanie aktów normatywnych prowadzących do usuwania sędziów ex lege, bez przeprowadzania zindywidualizowanego postępowania” (wyrok z 19.4.2007 r., skarga nr 63235/00, Vilho Eskelinen przeciwko Finlandii; wyrok z 23.6.2016 r., skarga nr 20216/12, Baka przeciwko Węgrom; wyrok z dnia 29.6.2021r., skarga nr 58222/09, Jurićić przeciwko Chorwacji; wyrok z 29.9.2021 r., skargi nr 26691/18 i 27367/18, Broda i Bojara przeciwko Polsce – nieuwzględnienie indywidualnych okoliczności dotyczących poszczególnych procedur nominacyjnych).
Czytaj też w LEX: Prawo sędziów do swobody wypowiedzi na tle standardu Europejskiej Konwencji Praw Człowieka >
Sędziowie sądów powszechnych powołani po 2017 r. są sędziami, co wynika z dotychczasowego orzecznictwa sądów zarówno krajowych (uchwała Trzech Izb SN z 23.1.2020r., BSA I-4110-1/20), jak i międzynarodowych (TSUE wyrok z 24.3.2026 r., C-521/21). Na takim stanowisku stanęła również Komisja Wenecka w opinii z 14 października 2024 r. Wprowadzenie w ustawie przymusowych delegacji zdegradowanych sędziów narusza nie tylko polską Konstytucję i Kodeks pracy, ale i dyrektywy wynikające z orzecznictwa TSUE. Jak wynika z niej, sędziowie z tzw. żółtej grupy, mają być objęci 2-letnim okresem delegowania. W tym czasookresie dojdzie w istocie do swoistego przekształcenia dotychczasowego powołania w danym sądzie na delegowanie do orzekania w tym sądzie, a ostatecznie degradację, czyli faktycznie usunięcie. Miałoby się to odbywać bez zgody sędziego (art. 4 projektu), a celem tego rozwiązania jest – jak wynika z ustawy – jest zapewnienie niezakłóconego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości.
Nie ma żadnej logiki w stwierdzeniu, że sędzia mianowany przez Prezydenta RP po roku 2017 nie ma przymiotu niezawisłości, ale ten sam sędzia, już na niższym stanowisku ma przymiot niezawisłości, zajmując się tymi samymi sprawami, ale na mocy delegacji przymusowej Ministra Sprawiedliwości.
Co wynika z orzecznictwa TSUE?
Na uwagę zasługuje okoliczność, że w judykaturze TSUE nie ma żadnych wątpliwości, iż sama okoliczność mianowania z udziałem Krajowej Rady Sądownictwa powołanej po 2017 roku nie może stanowić o naruszeniu prawa strony do niezawisłego i bezstronnego sądu. Dodatkowo trzeba stwierdzić, że zaistniały inne istotne czynniki i warunki, w jakich dokonano tych wyborów i aby doprowadziły one do powstania wątpliwości co do niezawisłości sędziego tak wyłonionego np. uleganie presji czy otrzymywanie zaleceń podczas realizacji obowiązków (TSUE w wyroku z 15.7.2021 r., C-791/19; w wyroku z 19.11.2019r., C-585/18; w wyroku z 21.12.2023 r., C-718/21).
Ustawa jest też niezgodna z zasadami wykonywania wyroków ETPCz. Polska ma – zgodnie z systemem Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności – swobodę wyboru środków, za pomocą których będzie wypełniać swoje zobowiązania wynikające z wykonywania orzeczeń Trybunału, o ile środki te są zgodne z EKPC i ogólnymi wymogami praworządności. W wyroku Wielkiej Izby z 1 grudnia 2020 r. w sprawie Guðmundur Andri Ástráðsson przeciwko Islandii (skarga nr 26374/18), odnosząc się po raz pierwszy w takim zakresie do uchybień w procedurze powoływania sędziów, Trybunał podsumował swoje dotychczasowe orzecznictwo i wskazał, że za jedną z najistotniejszych uznać należy zasadę nieusuwalności sędziów w czasie trwania ich kadencji. „Zasada ta jest generalnie uznawana za konsekwencję niezawisłości sędziów – która jest warunkiem koniecznym praworządności – a tym samym, za objętą gwarancjami z art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.”
Jest również niezgodna z wytycznymi Wspólnej Opinii Komisji Weneckiej i Dyrekcji Generalnej Praw Człowieka i Praworządności (DGI) w Sprawie Europejskich Norm Regulujących Status Sędziów, przyjętej przez Komisję Wenecką podczas 140. sesji plenarnej (Wenecja, 11-12 października 2024 r.). Opinia ta dotyczy co prawda poprzedniego projektu ustawy tzw. „przywracającej praworządność”, jednakże przyjęta przez Sejm ustawa jest jej powtórzeniem. Najważniejszym naruszeniem wytycznych jest naruszenie punktu 22: „Komisja Wenecka i DGI uważają, że nie można ogłosić w drodze ustawy, że wszystkie nominacje dokonane przez KRS w danym przedziale czasowym są nieważne, ponieważ stanowiłoby to nieuzasadnioną ingerencję w kompetencje sądownictwa. Zdaniem Komisji i DGI pozbawienie statusu sędziego na mocy ustawy uniemożliwiłoby mianowanym prawo do ubiegania się o kontrolę sądową w celu unieważnienia ich nominacji”. Opinia zakazuje więc stosowania rozwiązania, którym posługuje się projekt ustawy.
Precedens dla kolejnych rządzących
Precedens w postaci przyjęcia ustawy może stanowić w przyszłości pokusę dla innych ugrupowań politycznych, by ustawowo usunąć dowolną grupę sędziów, bez gwarancji określonych w Konstytucji. W okresie od 2018 r. do 2026 r. wręczono 4284 nominacje sędziowskie, co oznacza, że te zmiany dotkną niemal połowy sędziów w kraju, wobec aktualnej liczby wszystkich sędziów oscylującej wokół 9000.
Wyrzucenie z zawodu sędziego kilkuset osób, degradacja i przymusowa delegacja dla około 3000 osób oznaczają totalną zapaść w sądownictwie, która uderzy w obywateli jeszcze silniej niż dotychczasowe kłopoty wymiaru sprawiedliwości. Znakomita większość postępowań toczących się przeciwko Polsce przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka dotyczy skarg związanych z nadmiernie przedłużającymi się postępowaniami. Natomiast przyjęte zmiany wyłącznie przedłużą czas oczekiwania na zakończenie postępowań w sądach w związku z tak szeroko planowanymi zmianami kadrowymi. Dodatkowo należy zauważyć, że we wszystkich sprawach, w których dojdzie do usunięcia sędziego z urzędu, wbrew zapewnieniom autorów, nie można oczekiwać, że nie zostaną wniesione skargi o wznowienie postępowania. Skoro będzie musiał zostać usunięty z urzędu sędzia, to nie da się obronić i utrzymać w mocy wydanego przez niego wyroku, co będzie rodziło konieczność powtórzenia wielu postępowań.
Ustawa wychodzi z całkowicie błędnego założenia, że pomimo uchwalenia przez parlament złego prawa, konsekwencje ponieść muszą sędziowie, ale tylko niektórzy. Zakłada się utrzymanie nominacji tzw. młodych sędziów z „grupy zielonej”, bo rzekomo nie mieli wyjścia i musieli stanąć przed KRS ukształtowaną w 2018 r. Najbardziej dotkliwe konsekwencje mają objąć sędziów, którzy awansowali – tzw. grupa żółta i którzy przyszli z innych zawodów prawniczych – tzw. grupa czerwona. Wszyscy ci sędziowie mają zostać usunięci z urzędów: jedni na zawsze, inni – na niższe urzędy. Każdy polski sędzia w otrzymanym od prezydenta akcie powołania ma wskazane miejsce służbowe, czyli sąd, w którym ma pełnić służbę. Zatem przymusowe przeniesienie do sądu niższego szczebla jest faktycznym usunięciem z urzędu wskazanego w akcie powołania.
Sędziowie zapłacą za samodzielne decydowanie o karierze?
W końcu przyjęte przez Sejm rozwiązania w sposób jednoznaczny pokazują jaki jest prawdziwy cel ustawy, a jest nim usunięcie wszystkich tych sędziów, którzy nie ulegali presji innych sędziów i samodzielnie decydowali o swojej karierze, stając do konkursów sędziowskich. Sędziowie z tzw. grupy zielonej, czyli początkujący orzekają w sądach najniższego szczebla. Natomiast część prawników z innych zawodów zaliczona do tzw. grupy czerwonej i sędziowie, którzy awansowali – zaliczeni do tzw. grupy żółtej zajęli stanowiska w sądach wyższego szczebla. Jest oczywiste, że większość sędziów chce awansować, ale liczba etatów w sądach wyższych szczebli jest ograniczona, więc degradacja, a faktycznie usunięcie sędziów nominowanych po 2018 r. do sądów wyższych szczebli z tych sądów, spowodowałaby zwolnienie około 2 000 etatów w sądach wyższego szczebla.
W przeszłości Trybunał Konstytucyjny kilka razy stwierdził, że przepisy ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa - w brzmieniu sprzed zmiany dokonanej ustawą z 8 grudnia 2017 r. zmieniającą ustawę o Krajowej Radzie Sądownictwa - są niezgodne z Konstytucją RP [wyrok TK z 18.7.2007 r., K 25/07, wyrok TK z 27.5.2008 r., SK 57/06 – z uwagi na brak możliwości odwołania się od uchwał KRS, przy czym odwołania nie przysługiwały w okresie funkcjonowania KRS w latach 1990-2007; wyrok TK z 19.11.2009 r., K 62/07, wyrok TK z 16.4.2008 r., K 40/07, wyrok TK z 29.11.2007 r., SK 43/06 i wyrok TK z 20.6.2017 r., K 5/17 – z uwagi na brak wspólnej kadencji i tzw. wybory kurialne sędziowskiej części Rady]. Jednocześnie w latach 2007-2009 Trybunał Konstytucyjny stwierdzał, że skoro przepisy dotyczące sposobu wyboru i funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa są niekonstytucyjne, to trzeba je zmienić, ale zawsze były to zmiany przepisów ze skutkiem na przyszłość, a nigdy ex tunc czy nawet ex nunc. Zawsze szanowano fundamentalną zasadę lex retro non agit i utrzymywano w mocy wszystkie orzeczenia wydane przez sędziów nominowanych w niekonstytucyjnej procedurze, na podstawie uchwał działającej niezgodnie z Konstytucją Krajowej Rady Sądownictwa, utrzymywano w mocy wszystkie konkursy sędziowskie, które odbyły się przed Radą, zastrzegając, że skarżący je sędziowie mogą wziąć udział w nowych konkursach w przyszłości. Ponadto Trybunał Konstytucyjny zastrzegał, że czynności podejmowane przez osoby nominowane w takich okolicznościach pozostają w mocy i nie można ich wzruszyć.
Powyższe pokazuje, że korzystając ze sprawdzonych już rozwiązań można znaleźć dobre wyjście z zaistniałej sytuacji, bez uszczerbku dla obywateli i wymiaru sprawiedliwości.







