Raport Future Ready Lawyer 2026
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Sędzia TK Krystian Markiewicz zrzekł się urzędu sędziego; sędzia Korwin-Piotrowska nie widzi podstaw

Nowo wybrany sędzia Trybunału Konstytucyjnego prof. Krystian Markiewicz zrzekł się urzędu sędziego Sądu Okręgowego w Katowicach. Według nieoficjalnych informacji Prawo.pl, ze względu na to, że wybrano go do Trybunału, miał też zrezygnować z funkcji przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury przy MS. Z kolei sędzia TK Anna Korwin‑Piotrowska poinformowała ministra sprawiedliwości o zwolnieniu etatu w SO w Opolu i wskazała, że jej stanowisko sędziowskie przekształciło się w stanowisko sędziego Trybunału.

trybunal konstytucyjny
Autor: Lukas Plewnia from Berlin, Deutschland - Praca własna | Prawa autorskie: CC BY-SA 2.0

Informację o decyzji prof. Krystiana Markiewicza podało jako pierwsze TOK FM. Z kolei SO w Opolu opublikował pismo sędzi Korwin-Piotrowskiej do ministra sprawiedliwości, w którym wyjaśniła, że doszło do "dorozumianego wygaśnięcia (jej) stanowiska sędziego Sądu Okręgowego w Opolu, a w znaczeniu techniczno-organizacyjnym - do przekształcenia w stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego". Wskazała na konieczność podjęcia działań "techniczno-organizacyjnych zmierzających do uwolnienia zwolnionego przeze nią etatu sędziowskiego" i poinformowała, że zawiadamia o tym "w związku z wykonywaniem czynności przekazania obowiązków prezesa Sądu Okręgowego w Opolu po wygaśnięciu tej funkcji".  

Dyskusja wokół tego, czy i na jakim etapie nowy sędzia TK powinien zrzec się urzędu sędziego sądu powszechnego, rozgorzała po tym, jak 9 kwietnia czwórka nowo wybranych sędziów TK: prof. Krystian Markiewicz, prof. Marcin Dziurda, prof. Maciej Taborowski oraz sędzia Anna Korwin‑Piotrowska – ślubowała po raz pierwszy w Sejmie, w obecności notariusza. Prezydent Karol Nawrocki nie zaprosił ich dotąd na ślubowanie do Pałacu Prezydenckiego. Z kolei Magdalena Bentkowska i prof. Dariusz Szostek zrobili to po raz drugi, ponieważ 1 kwietnia br. złożyli ślubowanie podczas uroczystości z udziałem prezydenta w Pałacu. Ta dwójka sędziów została już dopuszczona do orzekania w TK, natomiast w przypadku pozostałych prezes TK Bogdan Święczkowski stwierdził, że nie ma możliwości zawiązania stosunku służbowego do momentu, dopóki nie otrzyma od prezydenta informacji, że uważa ślubowanie złożone w Sejmie za zgodne z ustawą o statusie sędziów TK. Przy okazji sędziowie prof. Markiewicz i Korwin‑Piotrowska przyznali, że nie zrzekli się urzędów sędziowskich w sądach. Powoływali się przy tym m.in. na kazus profesora Romana Hausera sprzed 11 lat (został wybrany do TK, ale prezydent Andrzej Duda nie odebrał od niego ślubowania; sędzia orzekał dalej w NSA). Stanisław Zabłocki, w latach 2016–2020 prezes Sądu Najwyższego kierujący Izbą Karną, napisał jednak na Facebooku, że w tym przypadku nie jest to zasadne.

Czytaj: Sędzia TK po ślubowaniu nie może orzekać w sądzie, ani nim zarządzać>>

- Sytuacja prawna profesora Hausera była jednak całkiem inna. On nigdy nie twierdził, że złożył ważne ślubowanie, a więc że spełnione przezeń zostały wszystkie warunki do objęcia urzędu sędziego TK. Twierdził jedynie, że został prawidłowo wybranym przez Sejm sędzią TK i oczekuje na ślubowanie. Państwo sędziowie TK Markiewicz i Korwin‑Piotrowska twierdzą o wiele więcej, a mianowicie, że po prawidłowo dokonanym przez Sejm wyborze, w równie prawidłowej, tyle tylko iż odmiennej od dotąd zwyczajowo przyjętej, formie złożyli ślubowanie sędziów TK wobec prezydenta i przystępują do wykonywania czynności sędziowskich w Trybunale - napisał.

 

 

Zrzeczenie, w przypadku sędziego TK, nie jest potrzebne? 

Sędzia TK Korwin-Piotrowska w piśmie do ministra, poinformowała, że 9 kwietnia br. otrzymała uchwałę o wyborze na stanowisko sędziego TK, a tego samego dnia złożyła też ślubowanie oraz stawiła się w Trybunale Konstytucyjnym i złożyła oświadczenie majątkowe. 

Po dokonaniu tych czynności, zadeklarowałam prezesowi Trybunału Konstytucyjnego gotowość podjęcia obowiązków. Prezes oświadczył, że nie otrzymał z Kancelarii Prezydenta zawiadomienia o złożonym przeze mnie ślubowaniu i nie może uznać, że objęłam urząd. Wobec tego, 10 kwietnia 2026 r. złożyłam w Kancelarii Trybunału dokumenty poświadczające złożenie w Kancelarii Prezydenta aktu ślubowania wobec prezydenta, wnioskując do Prezesa Trybunału Konstytucyjnego o przydzielenie spraw oraz stworzenie warunków umożliwiających wykonywanie obowiązków sędziego Trybunału. Wedle mojej najlepszej wiedzy, najpóźniej z dniem 10 kwietnia 2026 r. objęłam skutecznie urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a co za tym idzie, doszło do dorozumianego wygaśnięcia stanowiska sędziego Sądu Okręgowego w Opolu, a w znaczeniu techniczno-organizacyjnym - do przekształcenia w stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Mimo podnoszonych w przestrzeni publicznej krytycznych głosów co do zaniechania złożenia przeze mnie oświadczenia o zrzeczeniu się urzędu sędziego Sądu Okręgowego w Opolu w związku z dokonanym przez Sejm wyborem na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego, informuję pana ministra, że nie zamierzam składać oświadczenia o zrzeczeniu się urzędu - wskazała. 

Dodała, że przewidziany w art. 98 par. 2 ustawy z 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych obowiązek "niewątpliwie nie obejmuje swoim zakresem wyboru na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego". - Tak samo, jak nie obejmuje powołania na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego, czy też sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego. Z kolei konstrukcja dobrowolnego zrzeczenia się urzędu na podstawie art. 68 par. 1 ww. ustawy całkowicie nie przystaje do rozwiązania problemu zakończenia pełnienia urzędu na stanowisku sędziego sądu powszechnego w związku z objęciem urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego po wyborze dokonanym przez Sejm, choćby z tego względu, że skutek zrzeczenia się urzędu następuje dopiero po trzech miesiącach od złożenia ministrowi sprawiedliwości oświadczenia o zrzeczeniu się. Rozwiązaniem problemu nie może być możliwość ustalenia przez ministra sprawiedliwości innej daty skutku zrzeczenia ze względów ustrojowych. Skoro Prezydent RP nie ma kompetencji weryfikacji kwalifikacji osoby wybranej przez Sejm na stanowisko Trybunału, tym bardziej od uznaniowej decyzji ministra nie może zależeć od kiedy sędzia Trybunału, który poprzednio piastował urząd sędziego sądu powszechnego, może rozpocząć orzekanie w Trybunale Konstytucyjnym - podsumowała. 

Jeśli było ślubowanie, sędzia może orzekać tylko w Trybunale

Część konstytucjonalistów podnosiła, że takie zrzeczenie jest konieczne, inni – w rozmowie z Prawo.pl – że nie jest potrzebne, bo taki efekt zrzeczenia się następuje z mocy prawa. Prof. Marek Chmaj, radca prawny, konstytucjonalista, wykładowca na SWPS, wyjaśnia, że złożenie ślubowania przez sędziego TK oznacza, że rozpoczyna on sprawowanie urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego i – w tym momencie – z mocy prawa przestaje być sędzią sądu powszechnego. Podstawą, jak wskazują prawnicy, jest m.in. art. 98 Prawa o ustroju sądów powszechnych, zgodnie z którym sędzia, który został wybrany do pełnienia funkcji w organach państwowych, zobowiązany jest do niezwłocznego zrzeczenia się swojego urzędu, chyba że przechodzi w stan spoczynku.

 Wynika to z tego, że nie można łączyć orzekania w sądach powszechnych z urzędem sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Jest to objęte konstytucyjną niepołączalnością osobową. Wybór danej osoby na sędziego jeszcze nie wymusza rezygnacji, bo oczywiście taki sędzia może odmówić złożenia ślubowania i wtedy nie rozpoczyna sprawowania urzędu sędziego Trybunału. Jeśli jednak ślubowanie wobec prezydenta złoży, to z mocy prawa przestaje być sędzią w sądzie powszechnym czy administracyjnym. Ewentualna rezygnacja z orzekania ma już wtedy charakter deklaratoryjny - mówi prof. Chmaj.

Według niego oznacza to, że sędziowie TK, którzy złożyli ślubowanie, a są sędziami w sądach powszechnych, nie mogą już orzekać ani pełnić stanowisk funkcyjnych. Nie mają już statusu sędziów sądu powszechnego, a skoro tak, to nie mogą też pełnić funkcji prezesów, wiceprezesów czy przewodniczących wydziałów - podsumowuje.

W podobnym tonie wypowiada się prof. Michał Romanowski, który jako adwokat prowadził sprawy o przywrócenie do orzekania zawieszonego Pawła Juszczyszyna i kilkorga innych sędziów. Stoi on na stanowisku, że zarówno sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, jak i Sądu Najwyższego, którzy przechodzą tam z sądów powszechnych, nie muszą zrzekać się urzędu, bo – jego zdaniem – najpóźniej z chwilą złożenia ślubowania zrzekają się go w sposób dorozumiany.

 To jest również nie do pogodzenia z trybem zrzekania się urzędu przez sędziów sądów powszechnych, ponieważ z Prawa o ustroju sądów powszechnych wynika, że to zrzeczenie ma charakter dobrowolny i wywiera skutek po trzech miesiącach od daty złożenia oświadczenia, chyba że minister sprawiedliwości wyrazi zgodę na inny termin. A to jest tryb nie do pogodzenia z pełnieniem funkcji zarówno sędziego Sądu Najwyższego, jak i Trybunału Konstytucyjnego - podsumowuje prof. Michał Romanowski.

Czytaj: Prof. Olaś: Sędzia TK powinien zrzec się urzędu w sądzie powszechnym jeszcze przed ślubowaniem>>

Czwórka sędziów pisze do prezesa TK, by niezwłocznie umożliwił im pracę>>

Sześciu sędziów TK złożyło w Sejmie ślubowanie, otrzymali uchwały potwierdzające ich wybór>>

KRN: Protokół notarialny nie kreuje skutków prawnych zdarzeń>>

Prof. Romanowski: Sąd pracy może nakazać dopuszczenie sędziów TK do orzekania>>

Sąd będzie nienależycie obsadzony?

Przemysław Rosati, prezes NRA, przywołując art. 98 Prawa o ustroju sądów powszechnych, podkreśla, że skoro TK jest organem państwa, to sędzia do niego wybrany musi niezwłocznie zrzec się urzędu sędziego w sądzie powszechnym. - Ten przepis, biorąc pod uwagę konstytucyjną zasadę niepołączalności funkcji, nie pozostawia możliwości interpretacyjnych. Sędzia sądu powszechnego - powtórzę - z chwilą wyboru na sędziego TK, czyli z chwilą podjęcia uchwały przez Sejm, traci prawo orzekania jako sędzia sądu powszechnego. I oczywiście ustawodawca może inaczej uregulować tę kwestię, to znaczy być może można uzupełnić przepisy albo Prawa o ustroju sądów powszechnych, albo ustawy o statusie sędziów TK, żeby przesądzić, jak należy podchodzić do tego typu sytuacji w odniesieniu do osób wykonujących przecież różne zawody prawnicze. Natomiast ja tylko zaznaczę, że w przypadku adwokatów taki wybór na sędziego TK jest podstawą do skreślenia z listy adwokatów - i to z chwilą wyboru - mówi.

Prezes zaznacza równocześnie, że konsekwencje ewentualnego wydawania wyroków przez takich sędziów w ich rodzimych sądach mogą być daleko idące. - Mielibyśmy do czynienia z sądem nienależycie obsadzonym. Przypomnę, że w sprawie cywilnej grozi to nieważnością postanowienia, a w sprawie karnej stanowi bezwzględną przyczynę odwoławczą, która zawsze prowadzi do uchylenia wydanego orzeczenia - wskazuje.

W jego ocenie sędzia TK nie powinien też zasiadać w komisjach kodyfikacyjnych, bo - jak mówi - rodziłoby to uzasadnione wątpliwości co do bezstronności oraz zachowania konstytucyjnej zasady podziału władz.

 Sędzia TK powinien pozostawać poza bieżącym procesem legislacyjnym inicjowanym przez władzę wykonawczą, zwłaszcza w strukturach organizacyjnie podporządkowanych Ministrowi Sprawiedliwości. Udział w komisji kodyfikacyjnej mógłby prowadzić do sytuacji, w której ten sam podmiot współtworzy rozwiązania normatywne, a następnie potencjalnie ocenia ich zgodność z Konstytucją. Taki stan rzeczy rodziłby nie tylko ryzyko konfliktu ról, ale również osłabiałby społeczne zaufanie do niezależności sądu konstytucyjnego jako arbitra stojącego na straży ustawy zasadniczej - podsumowuje Rosati.

 

Polecamy książki prawnicze