Sąd: Nie można alienować dziecka od drugiego rodzica
Na mocy orzeczeń sądowych córka stron powinna na stałe mieszkać u matki, ojciec jednak odmówił przewiezienia do niej dziecka, wskazując na ryzyko przemocy i fakt nadużywania alkoholu. Sąd Rejonowy w Piszu uznał jednak, że zagrożenia dla dobra dziewczynki nie ma, i w nieprawomocnym jeszcze orzeczeniu wskazał, że jeśli jedno z rodziców nie dostosowuje się do sądowych orzeczeń, to może być to podstawa do zainicjowania z urzędu postępowania w zakresie władzy rodzicielskiej.

LZ, matka dziecka, wniosła do Sądu Rejonowego w Piszu wniosek o nakazanie VU, ojcu dziecka, wydania jej małoletniej córki. Wnioskodawczyni domagała się, aby dziecko powróciło do niej w terminie 3 dni od ogłoszenia orzeczenia przez sąd. Z wniosku wynikało, że w 2023 r. Sąd Rejonowy w Piszu wydał postanowienie o udzieleniu zabezpieczenia i ustalił, że każdorazowym miejscem zamieszkania córki stron jest miejsce zamieszkania matki. Sąd w orzeczeniu tym uregulował kontakty dziewczynki z ojcem, który miał odwozić córkę do matki po zakończeniu wyznaczonych spotkań. W świetle twierdzeń wnioskodawczyni dziecko jest od niej izolowane - ojciec przez długi okres odmawia odwiezienia córki do matki. Wnioskodawczyni wskazała, że uczestnik VU manipuluje dzieckiem i nastawia córkę przeciwko niej.
VU w odpowiedzi na wniosek domagał się oddalenia wniosku. Zdaniem uczestnika córka dobrowolnie z nim przebywa i nie chce wrócić do matki. Uczestnik podkreślił, że postawa dziecka wynika z negatywnych doświadczeń. VU zaznaczył, że matka dziecka nadużywa alkoholu, stosuje przemoc i nie troszczy się o córkę. Ojciec małoletniej wskazał, że córka boi się powrotu do matki, a przy nim czuje się dobrze.
Czytaj: MS pracuje nad swoim projektem dotyczącym utrudniania kontaktów>>
Konieczny powrót dziecka do matki
Sąd uwzględnił wniosek matki dziecka. W związku z tym sąd nakazał, aby uczestnik wydał córkę matce w terminie trzech dni od ogłoszenia postanowienia. Sąd zwrócił uwagę, że dziecko musi przygotować się do powrotu do matki. Ustalił, że rodzice małoletniej pozostawali w nieformalnym związku. W 2023 r. zapadło postanowienie, na mocy którego w trybie zabezpieczenia miejsce zamieszkania małoletniej ustalono w każdorazowym miejscu zamieszkania jej matki. Dwa lata później zapadło orzeczenie ustalające miejsce pobytu córki stron u matki. Jest ono prawomocne.
Rodzice małoletniej są stanu wolnego. Żyją w rozłączeniu. Córka stron, której dotyczy postępowanie, jest uczennicą szkoły podstawowej. Korzysta z pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Gdy zapadło postanowienie o udzieleniu zabezpieczenia, ojciec odmówił przywiezienia córki do matki. Wskazywał, że właśnie tego chce dziecko. Ostatnio wnioskodawczyni widywała córkę w szkole - tam dziewczynka deklarowała, że chce przyjechać do matki, ale gdy później kontaktowała się z matką (dzwoniąc z telefonu ojca), mówiła, że zmieniła zdanie - wynika z uzasadnienia.
Rodzic ryzykuje odebraniem dziecka?
Sąd opiekuńczy i inne organy władzy publicznej są obowiązane udzielać pomocy rodzicom, jeżeli jest ona potrzebna do należytego wykonywania władzy rodzicielskiej. W szczególności każde z rodziców może zwrócić się do sądu opiekuńczego o odebranie dziecka od osoby nieuprawnionej. Powyższe wynika z art. 100 par. 1 k.r.o. Za osobę nieuprawnioną - jak sprecyzowano - można uznać także rodzica, który nie wykonuje pieczy nad dzieckiem. O przebywaniu dziecka u osoby nieuprawnionej mowa, gdy faktycznie (choć bezprawnie) przebywa u osoby nieuprawnionej.
Sąd uznał, że uczestnik postępowania jest osobą nieuprawnioną.
Skoro z orzeczeń sądu wynika, że małoletnia powinna mieć stałe miejsce pobytu u matki, to nie może stale przebywać u ojca. Zachowanie ojca uznano za przetrzymywanie dziecka wbrew rozstrzygnięciom sądowym. Matka małoletniej sprzeciwia się postawie jej byłego partnera. W tej sytuacji sąd uznał, że małoletnia musi powrócić do matki. Takie rozwiązanie jest zgodne z dobrem małoletniej. Zamieszkiwanie u matki nie zagraża dobru dziewczynki. Sąd przypomniał, że zarzuty sformułowane przez uczestnika wobec matki dziecka były już przedmiotem oceny sądu. Faktycznie władza rodzicielska matki nad dziećmi jest ograniczona poprzez ustanowienie nadzoru kuratora sądowego. Istotne jest to, że wnioskodawczyni jawi się jako rodzic rokujący, stara się podwyższyć swoje kompetencje rodzicielskie - poinformował sąd rejonowy.
Zdaniem sądu twierdzenia uczestnika są niespójne. Uczestnik z jednej strony wskazuje, że wnioskodawczyni źle realizuje swoje zadania, ale z drugiej strony odwozi do wnioskodawczyni ich młodsze dziecko. Sąd przyjął, że pozwany dążył do tego, aby „podzielić się" dziećmi.
Zachowania ojca małoletniej są krzywdzące, skoro uczestnik twierdzi, że matka nie jest córkom potrzebna - wskazał sąd rejonowy. Uczestnik powinien nawiązać współpracę z byłą partnerką. Sąd zwrócił uwagę, że jeśli zachowanie ojca małoletniej nie ulegnie zmianie, to może dojść do wszczęcia postępowania o zmianę postanowienia co do władzy rodzicielskiej. Naganna postawa uczestnika utrwala się - akcentował sąd pierwszej instancji.
Czytaj: Za utrudnianie kontaktów z dzieckiem do aresztu?>>
Współpraca, a nie walka o dziecko
Sąd zaznaczył, że dziecko potrzebuje obojga rodziców. Rodzice powinni się uzupełniać, a nie konkurować między sobą.
Gdy uczestnik deprecjonuje rolę matki dziecka, pogłębia konflikt w rodzinie. W związku z zaistniałą sytuacją powstał konflikt lojalnościowy. Konflikt lojalnościowy ma miejsce, gdy dziecko nie realizuje swoich potrzeb, ale dąży do tego, aby zadowolić rodzica. Małoletnia nie potrafiła powiedzieć ojcu, że tęskni za swoją matką. Konflikty lojalnościowe mogą powodować szereg problemów u dzieci - uzasadniał sąd.
Dodał, że niektóre dzieci postanawiają stanąć po stronie jednego rodzica, dystansując się lub urywając kontakt z drugim rodzicem. To działanie zmniejsza konflikt lojalności. Jednak dziecko potrzebuje obojga rodziców.
Postanowienie Sądu Rejonowego w Piszu z dnia 18 marca 2026 r., III Nsm 111/25, LEX nr 4034756.





