Referendarze chcą togi i statusu funkcjonariusza publicznego
W związku z projektem noweli procedury cywilnej, zwiększającym kompetencje referendarzy sądowych, ponownie wybrzmiewają postulaty tej grupy orzeczników, dotyczące choćby poprawy ich sytuacji zawodowej. Wśród postulatów do pilnego uregulowania jest m.in. wprowadzenie stroju urzędowego w postaci togi, analogicznego do strojów noszonych przez przedstawicieli innych zawodów prawniczych, uczestniczących w czynnościach sądowych oraz jednoznacznego, literalnego objęcia referendarzy sądowych statusem funkcjonariusza publicznego.

Referendarze od dłuższego czasu walczą o to, by poprawić swoje warunki pracy. Chodzi m.in. o ułatwienie im awansu na stanowisko sędziego. Stosowne petycje trafiły m.in. do Sejmu, ale też o ustawowe uregulowanie ich ścieżki odwoławczej od decyzji prezesów sądów w przedmiocie podziałów czynności czy choćby kwestie ocen okresowych. Teraz resort ponownie chce rozszerzyć ich kompetencje i choć referendarze, co do zasady, nie widzą w tym nic złego, wskazują, że z jednej strony traktuje się ich jak orzeczników, z drugiej zaś niezmiennie nie spełnia się ich postulatów. Przypomnijmy, że projekt zmian w procedurze cywilnej zakłada, że referendarz będzie mógł wykonywać wszystkie czynności dotyczące pomocy prawnej z urzędu oraz np. stwierdzać nabycie spadku w sprawach, w których nie złożono testamentu, czy rozpoznawać wnioski o ogłoszenie upadłości osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej.
Już teraz referendarze mają na swoich barkach dużą część spraw, które trafiają do sądów. Jak to wygląda w praktyce, pokazują dane opublikowane na stronach Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Referendarzy Sądowych, dotyczące 2025 r., przygotowane przez Departament Analiz i Strategii MS. Z informacji wynika, że w ubiegłym roku do sądów powszechnych wpłynęło ogółem 15 281 981 spraw. W sumie referendarze załatwili 8 955 149 spraw, najwięcej w sądach rejonowych, bo 8 876 427 spraw. Nie chodzi tutaj tylko o księgi wieczyste (4 670 665 spraw), ale też m.in. o sprawy cywilne (1 103 402) czy gospodarcze (1 103 402). Warto dodać, że liczba referendarzy na dzień 31 grudnia 2025 r. wynosiła ogółem 2898, w tym w wydziałach sądów rejonowych 2703. Przykładowo, w sądach okręgowych było w tym czasie 167 referendarzy i według tych danych w 2025 r. załatwili oni 70 976 spraw, najwięcej w wydziałach cywilnych (34 642) i gospodarczych (31 785). Najmniej referendarzy było w sądach apelacyjnych, bo 28. W ubiegłym roku załatwili oni 7746 spraw.
Czytaj: Referendarz z większymi kompetencjami, ale konkurs sędziowski nie dla niego>>
Więcej kompetencji, a na sali sądowej bez togi
Na sprawę braku urzędowego stroju referendarzy zwracała uwagę w rozmowie z serwisem Prawo.pl referendarz Marta Kwiatkowska, członkini Stowarzyszenia Referendarzy Sądowych Lex Iusta. Jak zaznaczała, samo rozszerzanie kompetencji referendarzy sądowych nie jest złym kierunkiem. - I ze względu na pracowitość i doświadczenie referendarzy sądowych, rzeczywiście przyczyni się do usprawnienia procesu orzekania, ale za poszerzaniem kompetencji muszą wreszcie iść gwarancje ustrojowe. Nie mogę się pozbyć wrażenia, że od przeszło dwóch lat powtarzamy to samo, ale za każdym razem odbijamy się od ściany - mówiła.
Polecamy w LEX: Wykorzystanie narzędzi opartych o sztuczną inteligencję w pracy sędziego, asystenta sędziego i referendarza sądowego >
Zwróciła jednak uwagę na zasadnicze problemy.
Coraz to nowe projekty ustaw przewidują poszerzanie zakresu spraw, w trakcie których będziemy orzekać na sali sądowej, ale do nikogo decyzyjnego nie dotarła tak oczywista kwestia, jak... brak tóg dla nas. A przecież wspominamy o tym od miesięcy. Jesteśmy jedynym (obok komorników) zawodem prawniczym, który ich nie ma. A przecież jesteśmy orzecznikami. Za każdym razem wychodzimy na salę we własnej odzieży, podczas gdy togi przysługują sędziom, asesorom, adwokatom, radcom, a nawet notariuszom i doradcom podatkowym – podsumowała referendarz, dodając, że to pokazuje również, gdzie referendarze plasują się w nieformalnej hierarchii zawodów prawniczych.
Czytaj też w LEX: Przewodnik po zmianach w doręczeniach pism (PISP, e-Doręczenia, doręczenia tradycyjne) dla profesjonalnych pełnomocników >
Mówi nam o tym też starszy referendarz sądowy Jarosław Chojnacki z Sądu Rejonowego w Żyrardowie, przedstawiciel referendarzy sądowych Okręgu Płockiego. - Będąc referendarzem o jednym z najdłuższych, bo ponad dwudziestoletnim, stażu zawodowym, obserwuję olbrzymie zmiany jakie przechodził ten zawód na przestrzeni kolejnych dekad. Zakres kognicji, liczba rozpatrywanych spraw oraz usytuowanie w strukturze polskiego sądownictwa są nieporównywalnie większe niż w 2002 roku, gdy uzyskałem nominację. Tym bardziej niezbędną staje się potrzeba wyraźnego, ustawowego uregulowania kwestii statusu referendarza sądowego - zaznacza.
I wyjaśnia, że środowisko referendarzy postuluje wprowadzenie dwóch, ściśle ze sobą powiązanych zmian, dotyczących ich statusu zawodowego w polskim wymiarze sprawiedliwości: stroju urzędowego w postaci togi, analogicznego do strojów noszonych przez przedstawicieli innych zawodów prawniczych, uczestniczących w czynnościach sądowych, oraz jednoznacznego, literalnego objęcia referendarzy sądowych statusem funkcjonariusza publicznego wprost w katalogu art. 115 par. 13 kodeksu karnego, w miejsce obecnego wywodzenia tego statusu z interpretacji orzeczniczej.
Oba postulaty wynikają z tego samego źródła – rosnącej rangi i odpowiedzialności orzeczniczej referendarza sądowego, który stał się samodzielnym organem rozstrzygającym sprawy z zakresu ochrony prawnej, wykonującym w powierzonym mu zakresie kompetencje sądu. Strój urzędowy w postaci togi od wieków pełni w polskim i europejskim wymiarze sprawiedliwości funkcję nie tylko ceremonialną, lecz przede wszystkim informacyjną i legitymizującą. Toga w jednoznaczny sposób komunikuje interesantowi, że ma on do czynienia z osobą sprawującą władzę publiczną, a nie z pracownikiem administracyjnym. W przypadku referendarza sądowego, który samodzielnie wydaje postanowienia, zarządzenia i inne rozstrzygnięcia wywołujące bezpośrednie skutki prawne dla stron postępowania, brak stroju urzędowego prowadzi do sytuacji, w której interesant nie jest w stanie od razu zorientować się, że znajduje się przed organem jurysdykcyjnym, a nie przed pracownikiem sekretariatu czy biura podawczego. Taki stan rzeczy jest nie do pogodzenia z powagą urzędu oraz z rangą kompetencji powierzonych referendarzom, w tym kompetencji orzeczniczych przejmowanych od sędziów w ramach programu „Deregulacja 2.0” - podkreśla.
Czytaj też w LEX: Wnoszenie pism za pośrednictwem portalu informacyjnego krok po kroku >
Jarosław Chojnacki przypomina, że polski porządek prawny konsekwentnie wiąże posiadanie stroju urzędowego (togi) z wykonywaniem funkcji o charakterze publicznym w postępowaniu sądowym. - Prawo (a zarazem obowiązek) do występowania w todze posiadają obecnie: sędziowie sądów powszechnych i wojskowych oraz sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, prokuratorzy, adwokaci, radcowie prawni, a także radcowie Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej. Każdy z tych strojów posiada odrębny, zastrzeżony dla danego zawodu kolor żabotu oraz wypustek przy kołnierzu i mankietach, co pozwala uczestnikom postępowania na natychmiastowe rozróżnienie ról procesowych osób obecnych na sali - zaznacza. Chojnacki również zwraca uwagę, że na mocy nowelizacji ustawy o doradztwie podatkowym z grudnia 2025 r. (art. 38a ustawy) z dniem 1 stycznia 2027 r. obowiązek noszenia togi (o żabocie i wypustkach w kolorze miodowym, zgodnie z rozporządzeniem ministra sprawiedliwości z dnia 14 maja 2026 r., Dz.U. z 2026 r. poz. 658) obejmie również doradców podatkowych.
Zobacz w LEX: Informatyzacja postępowania cywilnego – pierwsze doświadczenia i pułapki nowelizacji KPC >
Czytaj: Referendarze mają ratować sądy, a nie mają nawet własnej togi>>
Notariusze, radcy pod większą ochroną niż referendarze?
Przypomnijmy, że zgodnie z art. 115 par. 13 Kodeksu karnego, funkcjonariuszem publicznym jest m.in. sędzia, ławnik, prokurator, notariusz, komornik, kurator sądowy, syndyk, nadzorca sądowy i zarządca. Referendarz sądowy w tym katalogu - jak zwracają uwagę sami referendarze - nie występuje.
Jego status funkcjonariusza publicznego bywa wywodzony w orzecznictwie z ogólnej klauzuli art. 115 par. 13 pkt 4 k.k., dotyczącej osób będących pracownikami organu państwowego uprawnionymi do wydawania decyzji, czego przykładem jest bieżące orzecznictwo (np. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 2 sierpnia 2024 r., sygn. akt III OSK 3108/23). Rozstrzygnięcie to, choć trafne, ma charakter interpretacji sądowej dokonywanej w sprawie, a nie jednoznacznej, czytelnej normy ustawowej. Wymowny kontrast stanowi sytuacja notariusza. Notariusz, mimo że nie jest pracownikiem administracji państwowej, lecz wykonuje wolny zawód zaufania publicznego we własnej kancelarii, korzysta z ochrony prawnej funkcjonariusza publicznego na mocy wyraźnego przepisu – art. 2 par. 1 ustawy Prawo o notariacie (podobne rozwiązanie obowiązuje w ustawie o radcach prawnych i wprowadzono do przyjętej przez Sejm noweli Prawa o adwokaturze (red.)). Tymczasem referendarz sądowy – funkcjonariusz państwowy zatrudniony w strukturze sądu, wykonujący w powierzonym zakresie kompetencje sądu – pozbawiony jest analogicznej, czytelnej gwarancji ustawowej - zwraca uwagę starszy referendarz sądowy Jarosław Chojnacki.
Promptowanie, czyli sztuka zadawania trafnych pytań przez prawników - zobacz w LEX >
Jarosław Chojnacki dodaje, że utrzymywanie obecnego stanu prowadzi do niespójności systemowej: podmiot niebędący pracownikiem państwowym (notariusz) ma ustawowo zagwarantowaną, jednoznaczną ochronę prawną funkcjonariusza publicznego, podczas gdy urzędnik sądowy wykonujący władcze kompetencje orzecznicze (referendarz) musi polegać na interpretacji sądowej klauzuli generalnej.
Taki stan rodzi niepewność prawną zarówno po stronie samych referendarzy, jak i po stronie organów ścigania oceniających, czy dane zachowanie wypełnia znamiona przestępstw z art. 222, 223 lub 226 k.k. (naruszenie nietykalności cielesnej, czynna napaść, znieważenie funkcjonariusza publicznego). Wobec systematycznego rozszerzania kompetencji orzeczniczych referendarzy w ramach programu „Deregulacja 2.0” – w tym o sprawy spadkowe oraz upadłości konsumenckie, a więc materie o wysokim potencjale konfliktowym i emocjonalnym zaangażowaniu stron – ryzyko agresywnych lub znieważających zachowań wobec referendarzy będzie rosło, co czyni pilnym jednoznaczne uregulowanie tej kwestii wprost w ustawie, analogicznie do rozwiązania przyjętego np. dla notariuszy - podsumowuje.
Czytaj: Upadłości konsumenckie dla referendarzy - ministerstwo chce odciążyć sędziów>>






