Radca prawny Jarosław C. po wybuchu afery spółki Amber Gold ogłosił, że zajmuje się pozwem grupowym poszkodowanych klientów parabanku. Miał złożyć w Sądzie Okręgowym w Gdańsku pozew w imieniu 700 osób.

Rozliczenia nie było

Poszkodowani przez Marcina P. prezesa parabanku wpłacili na rachunek kancelarii Jarosława C. po około 1500 zł, wśród nich była Ewelina P. Jednak po pewnym czasie, gdy radca prawny przeoczył termin wniesienia odwołania od orzeczenia sądu I instancji, zwróciła się o rozliczenie wpłaconych sum. Jednak bez skutku. Zwróciła się więc do rzecznika dyscyplinarnego Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie o interwencję.

Czytaj: Większe kary pieniężne dla nieetycznych radców>>

Zastępca rzecznika postawił radcy zarzuty naruszenia zasad etyki zawodu w okresie od września 2012 do maja 2016 r. Był to delikt naruszający art. 37 ust. 1 Kodeksu Etyki Zawodu (w brzmieniu poprzednim). Według tego przepisu wszelki obrót aktywami w szczególności pieniędzmi między radcą prawnym a klientem powinien być ewidencjonowany i udokumentowany. Tymczasem radca Jarosław C. nie przedstawił klientce żadnej umowy ani faktury i nie rozliczył się.

 


 

Sąd dyscyplinarny I instancji przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Warszawie uznał winę Jarosława C. Potwierdził bowiem, że radca naruszył zasady etyki zawodowej i niewłaściwie wywiązywał się z obowiązków zawodowych, nie spełniając oczekiwań klientów.

Zobacz w LEX: Tajemnica obrończa i adwokacka oraz radcy prawnego >

Ukarał radcę karą 3 tys. zł oraz zawieszeniem wykonywania patronatu na rok. Natomiast Wyższy Sąd Dyscyplinarny 8 marca 2018 r. potwierdził zasadność zarzutów rzecznika dyscyplinarnego, ale obniżył karę pieniężną do 2 800 zł. Sąd zmienił też okres popełnienia deliktu, poprzez ustalenie początkowej daty na 31 grudnia 2012 r.

Zobacz w LEX: Pełnomocnik z urzędu nie musi spełniać wszystkich życzeń klienta >

Kasacja obrońcy radcy

Kasację od tego wyroku wniósł obrońca obwinionego. Głównymi zarzutami były:

  • rażące naruszenie procedury karnej, z powodu niestwierdzenia przedawnienia karalności czynu
  • pominięcie okoliczności, że czyn nie był rażąco szkodliwy społecznie
  • błędne przyjęcie, że czyn był ciągły
  • postępowanie dowodowe rzecznika polegało na zadaniu dwóch pytań

Obrońca i obwiniony wnosili o uchylenie orzeczenia WSD i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia, ewentualnie uniewinnienia.

Zastępca głównego rzecznika dyscyplinarnego radca prawny Piotr Karwat uznał, że wszystkie zarzuty obrońcy są nietrafne. Zaliczki pobrane od klienta i wydatki kancelarii należy rozliczać rzetelnie. Ponadto sąd nie ma obowiązku udowadniać znikomej szkodliwości czynu i w ogóle ten argument można stosować tylko do uniewinnienia.

 


SN utrzymuje w mocy wyrok

Kasacja jest oczywiście bezzasadna - ogłosił sędzia sprawozdawca Ryszard Witkowski w postanowieniu z 26 marca br. utrzymującym zaskarżony wyrok w mocy.

SN w Izbie Dyscyplinarnej, Wydziale II potwierdził słuszność orzeczeń obu instancji sądów radcowskich. I stwierdził, że nie doszło do przedawnienia karalności.

Sędzia Witkowski scharakteryzował czyn jako pewien stan bezprawności, porównywalny do dezercji, jeśli idzie o trwałość tego stanu. Albo się spełnia obowiązek albo od niego uchyla. Jeśli sprawca zaprzestaje działać nielegalnie, naruszenie ustaje po spełnieniu obowiązku.

Sygnatura akt II DSI 23/18, postanowienie z 26 marca 2019 r.