Raport Future Ready Lawyer 2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

SN: Radca obraził lekarzy ratujących życie, ale kary uniknie

Wypowiedź radcy prawnego, przeciwnej szczepieniom, podczas konferencji, obraziła lekarzy. Sąd Najwyższy stwierdził jednak, że nie wynika z wypowiedzianych słów, że całe gremium będzie pociągnięte do odpowiedzialności karnej. SN nie ukarał radcy, choć wskazał, że nie ma wątpliwości, że przytoczone zachowanie było niegodne przedstawiciela tego zawodu.

sad najwyzszy
Źródło: iStock

Radca prawny wygłosiła na konferencji, dotyczącej pandemii słowa, które obraziły lekarzy. Radca powiedziała: „Szanowni Państwo, (…) ponosicie pełną odpowiedzialność karną co najmniej z ośmiu paragrafów.(…) łącznie z dożywociem i karą 25 lat pozbawienia wolności za branie udziału w Narodowym Programie Szczepień, który jest jednym, wielkim eksperymentem medycznym prowadzonym na Polakach. Odpowiadacie również cywilnie w zakresie odszkodowawczym w pełnym zakresie. Wzywam wszystkich lekarzy, aby zastanowili się nad tym, co robią.”

Konferencja ta odbyła się w maju 2021 roku w Krakowie, w czasie nasilenia pandemii Covid-19. Rzecznik dyscyplinarny Okręgowej Izby Lekarskiej zawiadomił o tym zdarzeniu rzecznika dyscyplinarnego radców prawnych w Katowicach. Lekarze bowiem czuli się poszkodowani i skrzywdzeni tą wypowiedzią.  Uznali bowiem, że radca prawny dopuściła się groźby karalnej pod ich adresem.

Czytaj: Dziekan Sękowska: Tytuł radcy prawnego wymaga ochrony, a słowo kancelaria "zastrzeżenia">>

Uniewinnienie radcy

Okręgowy Sąd Dyscyplinarny w Katowicach uniewinnił radcę prawnego. W uzasadnieniu sąd I instancji wskazał, że obwiniona swoim zachowaniem nie wypełniła znamion art. 38 ust.2 Kodeksu Etyki Radców Prawnych. Przepis ten stanowi, że radca prawny w swoich zawodowych wystąpieniach nie może grozić postępowaniem karnym lub dyscyplinarnym. Jest to kluczowa zasada wolności słowa i pisma, mająca na celu zachowanie taktu i unikanie zastraszania innych osób. Przepis ten zapobiega również stosowaniu podwójnych standardów.

Sąd I instancji podkreślił, że nie dostrzega w zachowaniu radcy deliktu dyscyplinarnego, gdyż wypowiedź ta nie zawierała dosłownie groźby wszczęcia postępowania karnego czy zainicjowania w jakiejkolwiek formie postępowania karnego. W ocenie WSD pojęcie "odpowiedzialność karna" jest czym innym niż "postępowanie karne". Groźba w rozumieniu art. 38 Kodeksu Etyki jest pewnego rodzaju szantażem, wykorzystującym już pewną istniejąca sytuację adresata. Grożenie postępowaniem karnym oznacza, że zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa, a grożący uzależnia wykorzystanie tej wiedzy w celu zainicjowania postępowania.

Z tym orzeczeniem nie zgodził się rzecznik dyscyplinarny i wniósł odwołanie do Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Krajowej Izby Radców Prawnych, ale i tym razem sąd w wyroku z 23 lutego 2023 r. nie przyznał im racji. W tej sytuacji główny rzecznik dyscyplinarny KIRP wniósł kasację do Sądu Najwyższego żądając uchylenia wyroku i przekazania sprawy do sądu II instancji.

 

Zawężające ujęcie groźby karalnej

Zdaniem wnoszącego kasację sądy obu instancji zbyt wąsko potraktowały pojęcie groźby karalnej z art.38 Kodeksu Etyki. Zastępca rzecznika dyscyplinarnego mec. Michał Janiak wyjaśniał, że w omawianej kwestii wypowiedzi publicznej radcy powstał spór prawny i pojawiły się dwa stanowiska.

1.      Zgodnie z pierwszą opinią – grożenie odpowiedzialnością karną jest deliktem, ale nie wtedy gdy dzieje się to publicznie wobec wielu adresatów

2.      Zgodnie z drugim poglądem – nawet, jeśli się grozi się konkretnej osobie, to i tak występuje naruszenie etyki zawodu.

Głos zabrał też przedstawiciel Naczelnej Izby Lekarskiej dr Grzegorz Wrona. Stwierdził on, że to co najbardziej razi lekarzy to fakt, że przedstawiciel zawodu zaufania publicznego kieruje groźby wobec innego zawodu zaufania publicznego i w konsekwencji – także do pacjentów.

- Zgadzamy się z tezą przedstawioną w kasacji, że wypowiedź pani radcy nie jest namawianiem do analiz, ale ewidentną groźbą karalną za poświęcanie własnego bezpieczeństwa i życia  dla dobra chorego – mówił dr Wrona. – Szczególnie przykre jest dla nas  i dolegliwe było, że wypowiadał się tak okrutnie agresywnie przedstawiciel zawodu zaufania publicznego – wprost podważając zaufanie do wiedzy, doświadczenia i etyki lekarzy praktyków i naukowców, nie tylko polskich. Nie upoważniał do tego zasób wiedzy, której pani radca nie posiadała. Dzisiejsza wiedza medyczna, potwierdzona badaniami, potwierdza właściwe kierunki obrane przez lekarzy w 2021 r. – dodał dr Wrona.

 

Przyczyny proceduralne

19 marca 2026 r. Sąd Najwyższy w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej utrzymał wyrok sądu II instancji w mocy, a kasację uznał za oczywiście bezzasadną. Pisemnego uzasadnienia nie będzie.

W ustnych motywach postanowienia sędzia sprawozdawca Paweł Wojciechowski wyjaśniał, że powodem oddalenie kasacji są przyczyny formalne. Chodzi o to, że kasacja została skierowana przeciwko orzeczeniu sądu I instancji, a nie przeciwko wyrokowi WSD czyli II instancji. – Zachowanie pani radcy mogło naruszać godność zawodu, ale nie jest możliwe wydanie orzeczenia kasatoryjnego i ukaranie radcy.

Sędzia Marek Siwek zaznaczył, że groźba kierowana do lekarzy powinna być według Kodeksu Etyki skonkretyzowana, aby była naruszeniem. Z tej wypowiedzi nie wynika, że całe gremium będzie pociągnięte do odpowiedzialności karnej. SN dostrzega wadliwość leżącą u podstaw postępowania: Otóż art. 64 ust.1 ustawy o radcach prawnych pozwalał na postawienie zarzutu zachowania sprzecznego z godnością zawodu. Nie ma wątpliwości, że przytoczone zachowanie było niegodne radcy prawnego. Niemniej w aktualnym stanie prawnym kpk uniemożliwia pociągnięcie radcy do odpowiedzialności zawodowej, bo już sąd I instancji powinien zastosować art. 64. Sąd II instancji nie mógł tego zmienić z powodu zakazu orzekania na niekorzyść obwinionego – dodał sędzia.

Postanowienie Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego z 19 marca 2026 r., sygnatura akt II ZK 46/23.

Polecamy książki prawnicze