BEZPŁATNY E-BOOK Metodyka postępowania w razie awarii systemów PISP, KSeF, e-Doręczenia
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Przy cesji wierzytelności z SKD bywają łamane prawa konsumenta

Konsument potraktowany nieuczciwie przez bank, chcąc dochodzić swoich praw, może wpaść z deszczu pod rynnę, dokonując cesji wierzytelności z sankcji kredytu darmowego. Firmy skupujące te wierzytelności stosują czasem postanowienia abuzywne, a następnie występują do sądów. I tu zaczyna się kolejny problem, niektóre sądy są tak obciążone pozwami, że Ministerstwo Sprawiedliwości zaproponowało zmiany w procedurze cywilnej, które mają je odciążyć.

mlotek zlotowki
Źródło: iStock

Problem opisywaliśmy wielokrotnie w serwisie Prawo.pl. Chodziło o to, że firmy skupujące roszczenia dotyczące sankcji kredytu darmowego (SKD), mają już ok. 10 tysięcy pozwów w Sądzie Rejonowym Poznań-Nowe Miasto i Wilda. Ze względu na powstające zatory, część spraw przekierowywano do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli, z powołaniem się na niemożność stosowania art. 37(2) k.p.c. Przykładowo, w postanowieniu z 26 sierpnia 2025 r. (V C 2130/25) poznański sąd wskazał, że przepis ten - przewidujący, że powództwo o roszczenie wynikające z czynności bankowej przeciwko bankowi, innej jednostce organizacyjnej uprawnionej do wykonywania czynności bankowych lub ich następcom prawnym można wytoczyć przed sąd właściwy dla miejsca zamieszkania albo siedziby powoda - nie ma zastosowania w sprawach SKD. Chodzi zresztą o przepis, który został dodany do k.p.c. słynną nowelizacją z 2019 roku. Jego celem było rozładowanie kryzysu związanego z falą tysięcy pozwów w sprawach frankowych, która sparaliżowała kilka sądów okręgowych w największych miastach. Zdaniem poznańskiego sądu, choć ustawodawca nie ograniczył zakresu zastosowania przepisu art. 37(2) par. 1 k.p.c. jedynie do konsumenta, to nie budzi wątpliwości, że przepis ten powinien mieć zastosowanie jedynie do roszczeń dochodzonych bezpośrednio przez kontrahenta banku.

MS zaproponowało doprecyzowanie, że przelew wierzytelności w danej sprawie, nie wpływa na właściwość sądu. Ma się to odnosić także do polisolokat. 

Czytaj: Tysiące pozwów o SKD obciążało sąd w Poznaniu - MS zmienia przepisy>>

W czym tkwi problem? 

- Część firm odszkodowawczych (spółek prawa handlowego), które zdominowały sprawy SKD, działa według modelu cesyjnego, a ten zakłada masowe skupowanie wierzytelności celem ich dochodzenia przed sądem. Wspomniane wierzytelności są nabywane za niewielki ułamek ich wysokości nominalnej, a dodatkowo płatność ceny jest uzależniona od ich zasądzenia i wyegzekwowania – mówi nam Wojciech Wandzel, adwokat z KKG Legal.

Cesja tych wierzytelności jest coraz częściej przedstawiana jako szybka i wygodna alternatywa dla samodzielnego dochodzenia roszczeń na drodze sądowej.

- Choć oba rozwiązania mają ten sam cel – odzyskanie środków nienależnie pobranych przez bank – cesja wiąże się z szeregiem istotnych ryzyk, o których kredytobiorcy nie zawsze są odpowiednio informowani – dodaje z kolei Mikołaj Baczyński, radca prawny, prowadzący własną kancelarię.

Jak podaje Filip Olejniczak, radca prawny z kancelarii Konieczny, Polak Radcowie Prawni problem taki niewątpliwie dotyczy dużej ilości konsumentów – najczęściej do nawiązania współpracy/cesji nie dochodziło z ich inicjatywy. Spółki w sposób mniej lub bardziej legalny uzyskiwały dostęp do dużych baz danych osób posiadających zobowiązania finansowe, które miały potencjał na ich zakwestionowanie właśnie z wykorzystaniem instytucji sankcji kredytu darmowego. Następnie wykorzystywano te dane celem nawiązania kontaktu i zakontraktowania klienta, często z wykorzystaniem asystentów AI do obsługi komunikacji elektronicznej/telefonicznej (tzw. chatbot).

Czytaj też w LEX: Sankcja kredytu darmowego – orzecznictwo i praktyka >

Zdarzają się niedozwolone zapisy, co sprawdza sąd?

Przepisy prawa nie zabraniają samego skupowania wierzytelności od kredytobiorców, ale nie oznacza to automatycznie, że każda sprawa jest bezproblemowa.

Jak orzekł 9 października 2025 r. TSUE w sprawie C-80/24, dopuszczone są tego typu zobowiązania, ale umowy te mogą być badane na linii podmiot profesjonalny – konsument, zwłaszcza pod kątem ich abuzywności, wad oświadczenia woli (stan wyłączający świadome lub swobodne podjęcie decyzji, pozorność, błąd, podstęp) czy nawet wyzysku.

Czytaj też w LEX: Przelew wierzytelności konsumenckiej a dyrektywa o kredycie konsumenckim i dyrektywa konsumencka. Omówienie wyroku TS z dnia 9 października 2025 r., C‑80/24 (Zwrotybankowe.pl) >

Jak tłumaczy mec. Baczyński, praktyka ta może zostać uznana za wątpliwą w sytuacji, gdy w zamian za dokonanie cesji roszczenia, kredytobiorcy nie otrzymują wynagrodzenia odpowiednio wysokiego w stosunku do zbywanej wierzytelności. Kredytobiorcy często nie są świadomi wysokości przysługującego im roszczenia od banku lub instytucji finansowej, albowiem co do zasady, samo wyliczenie wysokości roszczenia przysługującego w ramach sankcji kredytu darmowego, do najprostszych nie należy. Wysokość ta będzie różna w zależności od tego czy mamy do czynienia z kredytem spłaconym lub czynnym. W tym drugim wypadku należy bowiem uwzględnić jeszcze wysokość różnicy pomiędzy aktualną wysokością kapitału kredytu, a tą która pozostanie do spłaty po zastosowaniu sankcji. Przeciętna kwota wartości przedmiotu sporu może wahać się w przedziale od 15 000 zł do nawet 45 000 zł, ale są i takie osoby, którym względem banku przysługują roszczenia w wysokości nawet 150 000 zł. Firmy odszkodowawcze jednak często proponują kredytobiorcom w zamian za odkupienie roszczeń na ww. poziomie kwoty w wysokości kilku tysięcy złotych.

- Z punktu widzenia sądu każda sprawa wymaga indywidualnej oceny, zarówno pod kątem skuteczności przelewu wierzytelności, jak i treści stosunku prawnego łączącego konsumenta z podmiotem nabywającym roszczenie – tłumaczy sędzia Tomasz Niewiadomski z III Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Warszawie.

Problemem może być ocena ewentualnej abuzywności postanowień umów przewidujących nabycie tego rodzaju wierzytelności.

 Kluczowe znaczenie ma w tym zakresie ustalenie, czy dane postanowienie określa główne świadczenia stron, w szczególności wynagrodzenie należne nabywcy wierzytelności. Jeżeli postanowienia dotyczące głównych świadczeń stron zostały sformułowane w sposób jednoznaczny, przejrzysty i zrozumiały dla konsumenta, możliwość ich kontroli pod kątem abuzywności jest co do zasady ograniczona. Ocena ta musi być jednak każdorazowo dokonywana z uwzględnieniem treści konkretnej umowy i okoliczności jej zawarcia – wskazuje sędzia Tomasz Niewiadomski.

Dodatkowo część umów dotyczących nabycia wierzytelności z tytułu sankcji kredytu darmowego zawierana jest przy wykorzystaniu środków komunikacji elektronicznej.

- Powoduje to niekiedy konieczność badania przez sąd kwestii związanych z samym procesem kontraktowania, w szczególności sposobem identyfikacji stron, zakresem składanych oświadczeń woli oraz wykazaniem skutecznego wyrażenia zgody na warunki umowy. Nie są to jednak problemy charakterystyczne wyłącznie dla tej kategorii spraw, lecz zagadnienia dobrze znane praktyce sądowej w odniesieniu do umów zawieranych na odległość – mówi sędzia Niewiadomski.

Zobacz też linię orzeczniczą w LEX: Termin do złożenia oświadczenia o skorzystaniu z sankcji kredytu darmowego >

Zdarzają się wyroki oddalające powództwa firm odszkodowawczych z powołaniem się na nieważność umowy cesji, którą sądy uzasadniają albo abuzywnością postanowień umów przelewu albo nawet bezwzględną nieważnością takich umów jako naruszających zasady elementarnej uczciwości (art. 58 par. 2 k.c.).

Mecenas Wandzel zwraca jednak uwagę na to, że część firm odszkodowawczych działa według modelu bezcesyjnego.

Wówczas nie ma cesji, ale i tak parakancelaria „kontroluje” dochodzenie roszczenia i pobiera lwią część potencjalnych korzyści na zasadzie „umowy o obsługę prawną”. Niezależnie jednak według jakiego modelu firma odszkodowawcza działa, konsument jest tylko środkiem do osiągnięcia zysków. To niestety wpisuje się w instrumentalizację ochrony konsumenckiej, a więc zjawisko, które służy realizacji interesów nie konsumentów, ale firm odszkodowawczych – mówi mec. Wojciech Wandzel.

 

Cesja to jedno, ale kredyt trzeba spłacić

Samo zawarcie umowy cesji pomiędzy firmą skupującą wierzytelności a kredytobiorcą nie powoduje tego, że kredytobiorca, w przypadku czynnej umowy kredytu, zostaje zwolniony z obowiązku spłaty rat kredytu.

 W takim wypadku często kredytobiorca nie jest świadomy, iż zawierając umowę cesji z firmą skupującą wierzytelności, pozostaje nadal dłużnikiem banku, a dodatkowo, nawet w przypadku finalnego uzyskania roszczenia sądowego w postaci stwierdzenia zastosowania sankcji kredytu darmowego, korzyść finansową w postaci zwrotu zapłaconych odsetek i innych opłat okołokredytowych uzyskuje wyłącznie firma windykacyjna, nie zaś ten kredytobiorca - wyjaśnia mec. Mikołaj Baczyński.

Czytaj też w LEX: Kilka uwag o aktualnych zjawiskach i problemach na rynku finansowym oraz ochronie konsumenta i jej egzekwowaniu >

Pojawia się pytanie czy w treściach umów przejęcia wierzytelności firma odszkodowawcza informuje o tym kredytobiorcę, a jeśli tak to czy ta informacja może zostać uznana za rzeczywiście przydatną dla kredytobiorcy w procesie poodejmowania decyzji.

 Prowadzić to może do bardzo kuriozalnych sytuacji, w których okazać się może, że kredytobiorca nic nie zyska na przelaniu wierzytelności na firmę skupującą wierzytelności. Dodatkowo stwierdzić należy, iż nawet jeśli w treści samej umowy firma odszkodowawcza zobowiąże się względem kredytobiorcy, że to ona spłaci za niego pozostały do spłaty kapitał kredytu, to jednak kredytobiorca często nie posiada żadnego zabezpieczenia na wypadek niewywiązania się przez firmę z takiego zobowiązania. Może on oczywiście złożyć pozew przeciwko takiej firmie, ale mając na uwadze fakt, iż podmioty takie występują najczęściej jako spółki z.o.o. o minimalnym dopuszczanym kapitale zakładowym, może być ciężko uzyskać zaspokojenie roszczenia nawet w wypadku uzyskania korzystnego rozstrzygnięcia – tłumaczy mec. Mikołaj Baczyński.

 

 

Polecamy książki prawnicze