LEX Dział prawny - promocja miesiąca
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Dwa projekty mają zastąpić zawetowane zmiany w procedurze karnej

Po odmowie podpisania uchwalonych w lutym zmian w procedurze karnej, mających dostosować polskie prawo karne procesowe do standardów konstytucyjnych i międzynarodowych, prezydent Karol Nawrocki przedstawił własny projekt w tym zakresie, ale do Sejmu wpłynął także projekt posłów Koalicji Obywatelskiej. Są one do siebie podobne, bo oba bazują na projekcie opracowanym przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego, który po przejściu całej procedury legislacyjnej został zawetowany przez prezydenta. Sejm i Senat zdecydują w jakiej wersji uchwalić ustawę, a prezydent, czy ją podpisać.

paragraf ksiazki
Źródło: iStock

Jak tłumaczył Adam Bodnar, który był ministrem sprawiedliwości gdy projekt był kierowany do Sejmu, miała to być bardzo rozbudowana, wielowątkowa nowelizacja, która odpowiada na szereg potrzeb i postulatów społecznych oraz gospodarczych. - Pogłębiamy nie tylko równość wobec prawa i szanse do obrony, ale i możliwość realnego korzystania ze swoich praw obywatelskich. Oznaczać ona będzie koniec z nielegalnie pozyskiwanymi i wykorzystywanymi dowodami, a także koniec z patologiami w stosowaniu tymczasowego aresztowania. To wszystko chcemy ucywilizować. Nowelizacja eliminuje również kilka uprawnień prokuratury, w wyniku których zaburzana była równowaga procesowa, na rzecz wzmocnienia pozycji sądu – wskazał minister.

 Źle oceniam zawetowanie przez prezydenta zmian w procedurze karnej, które miały wprowadzić szereg ważnych dla obywateli gwarancji – powiedział w wywiadzie dla Prawo.pl, po ogłoszeniu decyzji prezydenta, prof. Włodzimierz Wróbel, sędzia Sądu Najwyższego, przewodniczący Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego. I dodał, że proponowane zmiany dotyczyły m.in. nadmiernie rozbudowanych kompetencji policjantów i prokuratorów, czy skutków odmowy dopuszczenia obrońcy do pierwszego przesłuchania i nadmiernej łatwości w stosowaniu tymczasowego aresztowania. – Te sprawy miały być lepiej i bardziej proobywatelsko uregulowane dzięki tej ustawie, nowelizacja miała lepiej chronić obywateli w relacjach z organami ścigania i wymiaru sprawiedliwości. A gdy ustawa została zawetowana, to tej poprawy nie będzie – powiedział.

Kancelaria Prezydenta RP tłumaczyła m.in., że „przyjęcie pojedynczych rozwiązań korzystnych, nie jest wystarczającą przesłanką do podpisania ustawy”. - Nowe przepisy mogłyby bowiem utrudniać prowadzenie postępowań karnych, co byłoby sprzeczne z interesem obywateli i obowiązkiem państwa do zapewnienia im bezpieczeństwa. Poważne uwagi wobec ustawy zgłaszały także środowiska prokuratorskie, wskazując, że wprowadzane zmiany rodzą wysokie ryzyko chaosu proceduralnego – napisano w komunikacie.

Czytaj: Prezydent zawetował nowelizację k.p.k. ograniczającą tymczasowe areszty>> 

 

Prezydent i posłowie widzą potrzebę zmian

Ustawa nie weszła w życie, ale w Sejmie są obecnie dwa projekty, które mają ją zastąpić. Oba, zarówno prezydencki, jak i ten grupy posłów Koalicji Obywatelskiej, konieczność wprowadzenia zmian uzasadniają potrzebą dostosowania obowiązujących regulacji prawa karnego procesowego do standardów konstytucyjnych i międzynarodowych. Autorzy wniesionego do laski marszałkowskiej na początku czerwca projektu poselskiego przypominają, że zastrzeżenia prezydenta wobec ustawy z ustawy z 27 lutego 2026 r. miały ograniczony charakter, a z wielu z nich wycofał się on, przedstawiając w projekcie z 27 marca propozycje analogiczne do zawartych w zawetowanej ustawie.

Ocenę posłów potwierdza prof. Włodzimierz Wróbel. - Wciąż nie rozumiem tej decyzji. Szczególnie, że prezydent zaproponował swój własny projekt w tej sprawie, niewiele różniący się od naszego. Dla mnie to kolejny przykład na to, że wszystko musi być przedmiotem nabijania punktów w walce o władzę. Nie liczy się meritum sprawy – mówi serwisowi Prawo.pl.

Czytaj: Prof. Wróbel: Szkoda, że tylko kibice obrazili się na weto do zmian w k.p.k.>>

Prezydent w uzasadnieniu swojego projektu stwierdza, że zaproponował w nim rozwiązania, które mają gwarantować sprawniejsze działanie wymiaru sprawiedliwości i ochronę praworządności, omijając jednocześnie wątpliwości konstytucyjne poprzedniej ustawy. Natomiast posłowie KO, że uznali za zasadne ponowne przedstawienie projektu, którego treść powiela dobre rozwiązania z ustawy z 27 lutego 2026 r., a jednoczenie uwzględnia część zastrzeżeń prezydenta.

Prokurator stroną w procesie, nie władzą

Charakterystycznym przykładem podobieństw i niewielkich różnic pomiędzy tymi projektami jest propozycja zmiany art. 37 k.p.k., dotycząca nadmiernie poszerzonych uprawnień prokuratora w postępowaniu sądowym. Prezydent deklaruje, że proponowana przez niego zmiana ma na celu przywrócenie równowagi między pozycją sądu i prokuratora w postępowaniu sądowym.

W postępowaniu karnym zasadą jest, że strony i inne osoby bezpośrednio zainteresowane mogą składać wnioski o dokonanie również tych czynności, które organ może lub ma obowiązek podejmować z urzędu (art. 9.2 k.p.k.). Powyższa regulacja w dalszym ciągu zapewniać będzie prokuratorowi możliwość przedstawienia swojego stanowiska odnośnie zasadności wystąpienia do Sądu Najwyższego z wnioskiem, o którym mowa w art. 37 k.p.k. – czytamy w uzasadnieniu. 

I do tego momentu dokładnie to samo znajdujemy w projekcie poselskim. Jednak dalej jest w nim mowa o tym, że nie ma potrzeby uprzywilejowanego traktowania jednej ze stron (prokuratora) w możliwości inicjowania postępowania o przekazanie sprawy w trybie tego przepisu i stąd propozycja powrotu do poprzedniego brzmienia przepisu, obowiązującego do 30 września 2023 r. To ważne przypomnienie, bo wtedy weszły w życie kontrowersyjne zmiany w procedurze karnej, do których cofnięcia Karol Nawrocki nie chce się przyłączać, przynajmniej oficjalnie. 

Chociaż w odniesieniu do zmian w art. 12.3 i 4 k.p.k. prezydent jednoznacznie stwierdza, że proponuje przywrócenie jego brzmienia nadanego ustawą z 13 czerwca 2013 r. (duża nowelizacja procedury karnej, do której w czasie rządów PiS wprowadzono szereg zmian) i w ten sposób wyeliminowanie wadliwej systemowo regulacji uzależniającej skuteczność cofnięcia wniosku o ściganie, dokonanego po rozpoczęciu przewodu sądowego, od zgody prokuratora. - Taka regulacja narusza zasadę, zgodnie z którą arbitrem w postępowaniu sądowym jest sąd, a nie prokurator – przyznaje prezydent. Identyczną motywację cofnięcia zmiany z 2023 r. wskazują w swoim projekcie posłowie. 

Roli prokuratora w postępowaniu karnym dotyczy także art. 60.1 k.p.k. Tu też prezydent proponuje  powrót do stanu sprzed zmian wprowadzonych ustawą z 7 lipca 2023 r., (przewidujących szersze możliwości przystępowania prokuratorów do spraw z oskarżenia prywatnego) czyli „odpowiadającego charakterowi i zakresowi postępowania prywatnoskargowego oraz roli prokuratora mającego w sprawach innych niż ścigane z oskarżenia publicznego wstępować do postępowania w celu ochrony interesu społecznego”. Prezydent proponuje uchylenie art. 60.5 k.p.k., który zakłada odpowiednie stosowanie art. 55.5 k.p.k. w sprawach o przestępstwa ścigane z oskarżenia prywatnego polegającego na tym, że prokurator może wstąpić do sprawy jako uczestnik postępowania, jeżeli uzna, że wymaga tego ochrona praworządności.

Autorzy poselskiego projektu także chcą uchylenia art. 55.5 k.p.k., który ich zdaniem przewiduje nieznaną ustawodawstwu polskiemu formę udziału prokuratora w postępowaniu wszczętym na skutek wniesienia subsydiarnego aktu oskarżenia. 

Nielegalne dowody z zakazane, ale nie kategorycznie

Prezydent zgadza się na wprowadzenie zakazu dowodowego, przewidzianego w art. 168a k.p.k., polegającego na niedopuszczalności przeprowadzenia i wykorzystania dowodu uzyskanego do celów postępowania karnego za pomocą czynu zabronionego, ale stwierdza, że nie może mieć charakteru kategorycznego. Uważa, że zasadne są wyjątki odnoszące się do zbrodni takich jak przestępstwa przeciwko pokojowi, ludzkości oraz przestępstw wojennych, a także przestępstw przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej.

 Są to kategorie czynów godzących w podstawowe interesy państwa, bezpieczeństwo wspólnoty międzynarodowej oraz fundamentalne wartości chronione przez prawo karne. Przyjęcie w ich odniesieniu bezwzględnego zakazu wykorzystania określonego materiału dowodowego mogłoby prowadzić do istotnego osłabienia skuteczności reakcji karnej państwa w sprawach o szczególnej doniosłości – uważa Karol Nawrocki. 

Autorzy poselskiego projektu przypominają, że przepis ten w aktualnym brzmieniu, ustalonym w 2016 r., spotkał się z szeroką krytyką. Ale też przyznają, że wprowadzenie zakazu dowodowego polegającego na niedopuszczalności przeprowadzenia i wykorzystania dowodu uzyskanego do celów postępowania karnego za pomocą czynu zabronionego nie może mieć charakteru kategorycznego, chociaż przedstawiają trochę inny wykaz wyjątków, dodając do niego m.in. najpoważniejsze przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności. Ich zdaniem pozwoli to na zachowanie równowagi między z jednej strony normami Konstytucji, a z drugiej strony zasadą prawdy, która musi być realizowana w postępowaniu karnym. - Przede wszystkim zaś przywrócenie pierwotnej redakcji tego przepisu (czyli sprzed zmian z 2016 r.) usunie istotne wątpliwości konstytucyjne istniejące obecnie - przekonują.

Tymczasowe aresztowanie trochę trudniejsze do stosowania

Zawetowana ustawa przewidywała też szereg ograniczeń w stosowaniu tymczasowego aresztowania, w tym podniesienie górnej granicy kary pozbawienia wolności z 8 na 10 lat, przy której może być zastosowana przesłanka zagrożenia surową karą. Autorzy poselskiego projektu przenieśli do niego taki właśnie pułap. Prezydent też go nie zanegował, ale jego zdaniem samo podniesienie progu nie jest wystarczające i konieczne jest wskazanie typów przestępstw zagrożonych karą do lat 8, które z uwagi na swój charakter i wagę nie powinny zostać wyłączone z zakresu stosowania tej przesłanki. 

Posłowie proponują też uchylenie wprowadzonej w 2019 roku zasady (art. 257.3 k.p.k.), że obecny na posiedzeniu prokurator może sprzeciwić się zmianie środka izolacyjnego na poręczenie majątkowe, co oznaczało „wstrzymanie” decyzji zarezerwowanej wyłącznie dla sądu i w opozycji do treści ustawy przewidującej z mocy prawa uchylenie stosowanego tymczasowego aresztowania z chwilą złożenia poręczenia majątkowego. - Oczekiwanie na rozstrzygnięcie sądu drugiej instancji oznaczało pozbawienie wolności podejrzanego lub oskarżonego przez bliżej nieokreślony czas i wbrew woli sądu – stwierdzają autorzy projektu.

Także prezydent proponuje uchylenie art. 257.3 i przyznaje, że będzie to powrót do wyłącznie sądowej kompetencji orzekania w przedmiecie stosowania lub przedłużania stosowania tymczasowego aresztowania.

Ważną zmianą w zawetowanej ustawie były też ograniczenia w przedłużaniu tymczasowego aresztowania. Dlatego projekt poselski wykorzystuje ten sam zapis (art. 263.2 i 4 k.p.k.), że przedłużanie tymczasowego aresztowania wymaga oceny przez sąd sprawności postępowania przygotowawczego. Sąd byłby zobowiązany do zbadania, w jakim stopniu zrealizowano planowane czynności procesowe, wskazywane uprzednio we wniosku o zastosowanie i ewentualnych wcześniejszych wnioskach o przedłużenie tymczasowego aresztowania.

Identyczną zasadę przewiduje projekt prezydenta z argumentacją, że „ma to prowadzić w istocie do decyzji o zmianie środka zapobiegawczego na wolnościowy, gdy zawodzi organizacja postępowania i wyeliminować powtarzanie w kolejnych wnioskach tych samych czynności do wykonania, bez wyjaśnienia powodów braku ich dotychczasowej realizacji”.

 

Projekty podobne – ustawa do uchwalenia i podpisania?

To tylko kilka propozycji z tych bardzo obszernych projektów, które pokazują, że więcej jest w nich podobieństw niż różnic. Czy to może więc oznaczać, że nowa ustawa zostanie bezkonfliktowo i szybko uchwalona, a następnie podpisana? Niekoniecznie, bo w obecnych relacjach między prezydentem i większością parlamentarną więcej jest politycznego sporu i udowadniania sobie, że „to my mamy rację” niż racjonalnej współpracy. Nawet w sprawach, które wydawałyby się „niepolityczne”.

Czy jeśli w parlamencie zostanie uchwalony ten projekt poselski, to sprawdzą się obawy przewodniczącego Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Karnego? - Bo prezydent proponuje teraz projekt niemal identyczny z naszym, ale „naszą” ustawę zawetował. Prawie przepisany, tam zmian jest tyle, w stosunku do naszej wersji, co kot napłakał. Zawetował, bo to nie jego projekt, bo tylko prezydenckie propozycje mają szanse na akceptację? – zastanawia się prof. Włodzimierz Wróbel w wywiadzie dla Prawo.pl.

 

 

Polecamy książki prawnicze