Chodzi o niedawną decyzję Prokuratury Krajowej o oddelegowaniu 18 prokuratorów, w tym pięciu członków Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia” do jednostek niższego szczebla, często oddalonych o setki kilometrów od miejsca ich zamieszkania i dotychczasowej pracy. Ministerstwo tłumaczy to trudną sytuacją kadrową, Stowarzyszenie i związki zawodowe protestują przeciwko decyzjom ingerującym w życie rodzinne prokuratorów.

Czytaj w LEX: Zasady odpowiedzialności służbowej za zwrócenie uwagi >

Jak zastrzegł prezydent w TVN24, w takich sprawach decyzje podejmuje Prokurator Generalny. - Proszę pytać Prokuratora Generalnego, ale proszę też pamiętać o tym, że każdy ma wolność wyboru zawodu. Akurat w zawodach prawniczych jest tak, że zawód prawniczy można sobie zmienić. Będąc prokuratorem można przejść do innego zawodu prawniczego. Jeżeli państwu prokuratorom jest tak bardzo źle, bo rozumiem, że narzekają, jest im bardzo źle, to ja tutaj problemu nie widzę. Są inne możliwości, niekoniecznie trzeba w zawodzie państwowym prawniczym pracować. Można być adwokatem, można być radcą prawnym, notariuszem - podkreślał prezydent.

Czytaj: Delegacjoza w prokuraturze - członkowie "Lex Super Omnia" przenoszeni setki kilometrów>>

Za "niezależność" daleko od domu

Chodzi m.in. o decyzje personalne Prokuratora Krajowego z 15 stycznia 2021 roku, na mocy których delegował on prokuratorów z Warszawy – Ewę Wrzosek do Śremu - (312 kilometrów), Katarzynę Kwiatkowską do Golubia-Dobrzynia - 181 kilometrów (wiceszefowa Stowarzyszenia), Katarzynę Szeską do Jarosławia (324 kilometry), Jarosława Onyszczyka do Lidzbarka Warmińskiego - (263 kilometry), oraz Daniel Drapała z prokuratury we Wrocławiu do Goleniowa (411 kilometrów od jego miejsca zamieszkania). 

Czytaj: Sędziowie SN protestują przeciwko represjom wobec prokuratorów>>

Stowarzyszenie Prokuratorów „Lex Super Omnia” alarmowało, że chodzi o delegacje do jednostek najniższego szczebla, a odległość wiąże się z dodatkowymi kosztami budżetowymi. 

Czytaj w LEX: Niezależność prokuratora >

- Nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż konkretne delegacje mają w istocie walor represyjny i swym zamyśle zmierzają do zakłócenia działalności jedynego niezależnego stowarzyszenia prokuratorskiego, które od 4 lat systematycznie i merytorycznie krytykuje rzekome reformy wprowadzane przez Prokuratora Generalnego, Prokuratora Krajowego i ich podwładnych. Nie jest szczególną tajemnicą, iż aktualne kierownictwo prokuratury z ogromną niechęcią odnosi się do funkcjonowania Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia”, u którego podstaw istnienia leży idea niezależności prokuratury, wierności etosowi niezależnego prokuratora oraz złożonemu ślubowaniu - wskazano w stanowisku. 

 


Dodano, że niezależni prokuratorzy są postrzegani jako "alternatywa dla autorytarnego stylu zarządzania w prokuraturze, a jednocześnie stanowią jedyne realne zagrożenie dla dysfunkcjonalnych zmian wprowadzanych w okresie dobrej zmiany", a resort nie zawiódł się w swoich obawach, "albowiem dotychczasowa działalność członków Stowarzyszenia, przygotowywane raporty obrazujące stan prokuratury, a także działalność społeczna i edukacyjna pokazały, że prokuratura i prokuratorzy mogę prezentować zupełnie odmienne standardy, przestrzegając praworządności oraz podstawowych zasad demokratycznego państwa prawnego". 

Prokuratorzy z oburzeniem przyjmują też wyjaśnienia kierownictwa prokuratury, że przyczyny leżą w epidemii i trudnej sytuacji jednostek, do których nastąpiły delegacje. - Tymczasem jednostki organizacyjne, w których pełnili służbę delegowani prokuratorzy, znajdują się obecnie w krytycznej sytuacji kadrowej, a obciążenie pracą wykracza poza dopuszczalne standardy - dodają. 

Czytaj: 
Delegacja karą dla prokuratora, bo nie poparł żądania aresztu? RPO interweniuje>>

 Delegacjoza trawi prokuraturę>>

Problem dostrzegają też związkowcy 

Do sprawy odniósł się też Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury. Choć członkom jego władz i Stowarzyszeniu nie zawsze jest po drodze, związkowcy przyznają, że problem z delegacjami jest i dotyczy znaczenie szerszej grupy - w sumie nawet 20 prokuratorów.

- Uważamy, że prokuratorzy nie powinni być delegowani bez zgody daleko od miejsca zamieszkania. Jest to ingerencja w ustabilizowane życie rodzinne. Jeśli cierpią na tym dzieci czy małżonkowie, budzi to nasz sprzeciw. Przedstawiłem dziś nasze krytyczne stanowisko w tej sprawie kierownictwu prokuratury. W naszej ocenie sprawne funkcjonowanie prokuratury wymaga trzech elementów: zakazu odbierania spraw, zakazu przenoszenia spraw między prokuraturami na terenie kraju i właśnie zakazu delegowania poza miejsce zamieszkania bez zgody. Domagaliśmy się tego od 2009 r. pod rządami obu ostatnich koalicji. Jeżeli delegowani zwrócą się do nas o wsparcie, nie odmówimy - napisał prokurator Jacek Skała, przewodniczący ZZPiPP.