Wydarzenie rozpocznie się o godzinie 18.30. Na miejscu będzie można też zakupić egzemplarz książki: "Prawa zwierząt. Praktyczny przewodnik".

Czytaj: Kuszlewicz: Prawa zwierząt w Polsce wciąż lekceważone>>

Walka do...wygranej o karpia 

Adwokat Kuszlewicz w 2017 r. otrzymała pierwszą nagrodę w konkursie "Rising Stars Prawnicy Jutra", m.in. za wygranie przez Sądem Najwyższym słynnej sprawy "o karpia", określanej mianej jednej z najważniejszych w 20-letniej historii ustawy o ochronie zwierząt.

13 grudnia 2016 r. SN potwierdził, że ryby mają być trzymane w wodzie, również podczas transportu i należy im się taka sama ochrona, jak każdemu zwierzęciu kręgowemu.  Sprawa była 2-krotnie umarzana przez prokuraturę, a kiedy już trafiła do sądu – mec. Kuszlewicz przegrała ją w obu instancjach.

Nie zraziła się jednak, przekonując, że należy walczyć o pryncypia i ta walka zakończyła się wygraną przed Sądem Najwyższym. Prowadziła tę sprawę pro bono. Aby dobrze zrozumieć temat, uczyła się m.in. neurobiologii ryb.

 


Prawa zwierząt wciąż niedostatecznie chronione   

Książka Kuszlewicz zaczyna się od słów Melanie Joy: "Aby zakwestionować niesprawiedliwość wszędzie, musimy praktykować sprawiedliwość wszędzie: na ulicach, na sali sądowej i na własnych talerzach". I to - jak mówią prawnicy znający adwokatkę - praktykuje ona na co dzień.   

Czytaj: Upał, pies zamknięty w samochodzie - podstawa do wybicia szyby>>

W niedawnej rozmowie z Prawo.pl mecenas podkreślała, że mimo pewnego postępu, prawa zwierząt wciąż nie są w Polsce dostatecznie chronione, a kolejne próby wprowadzania potrzebnych zmian legislacyjnych natrafiają czasem na irracjonalny opór. 

- Swoją listę postulatów w tym zakresie dzielę na dwie grupy. Jedna obejmuje to, co zostało zadeklarowane podczas prac w Sejmie w 2017 roku, ale nie zostało wprowadzone. Czyli zakaz hodowli zwierząt na futra, gdzie dobro samych zwierząt wreszcie na poziomie prawa zostałoby ocenione wyżej niż prowadzenie biznesu, wykorzystującego te zwierzęta. Tu nie ma nawet takiego argumentu, że hoduje się zwierzęta na mięso, które dla części osób jest ważnym produktem żywnościowym, jedyną pobudką jest zarabianie na pseudoluksusowym produkcie modowym. Drugi z takich bardzo ważnych i pierwszoplanowych postulatów, to zakaz wykorzystywania zwierząt w cyrkach - mówiła. 

 

Sprawdź również książkę: Prawa zwierząt. Praktyczny przewodnik >>


Adwokat walczy też m.in. o wprowadzenie zakazu detalicznej sprzedaż żywych ryb. - Nie tylko dlatego, że to jest związane z ich cierpieniem, ale także dlatego, że nie ma żadnego uzasadnienia, żebyśmy te ryby nosili ze sklepu żywe, nawet z wodą w tych workach foliowych. Po co to? Przecież mięso wszystkich innych zwierząt kupujemy w postaci przygotowanej do konsumpcji, a one są zabijane w rzeźniach, zanim trafią do handlu - uzasadniała.

Potrzebny reprezentant zwierząt

Mec. Kuszlewicz postuluje wprowadzenia instytucjonalnych form reprezentacji praw zwierząt. Jak wyjaśniała chodzi o powołanie urzędu rzecznika do spraw ochrony zwierząt, który byłby finansowany przez państwo, miałby swoje delegatury w województwach i przejąłby część działań realizowanych obecnie przez organizacje pozarządowe. 

Jej zdaniem ważna była też policja do zwierząt, podlegająca ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych, a nie ministrowi właściwemu do spraw rolnictwa.  

 


- Jeśli ona miałaby kontrolować humanitarne traktowanie zwierząt gospodarskich, to trzeba oddzielić ją od inspekcji weterynaryjnej, która ma także zadania związane z nadzorem nad gospodarczym zarządzeniem zwierzętami. Nie chodzi o to, że ta inspekcja jest zła, tylko, że powinna istnieć wyspecjalizowana służba, zajmująca się wyłącznie kontrolą warunków utrzymywania i traktowania zwierząt pod kątem ochrony ich przed bólem i cierpieniem - mówiła.