Lex Flex - Promocja miesiąca
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

13 lat minęło a ośrodki w Gostyninie i Czersku bez zmian w przepisach

W ośrodkach odosobnienia w Gostyninie i Czersku, w których zgodnie z powołującą je ustawą miało przebywać do 10 osób, jest obecnie 120 pensjonariuszy. Nie skazanych, bo to prewencyjna izolacja na podstawie postanowień sądów cywilnych osób, które odbyły już kary. Debata, że trzeba coś z tym zrobić, trwa już ponad 13 lat, a ponad dwa lata minęły od deklaracji obecnego rządu, że choć trochę dostosuje ten twór do zasad praworządności. W dwóch ministerstwach – sprawiedliwości i zdrowia – trwają podobno prace, ale konkretnych propozycji wciąż nie ma.

temida wiezienie kraty
Źródło: iStock

Sprawę monitoruje Rzecznik Praw Obywatelskich, który co parę miesięcy pyta te resorty o postęp prac, ale niezmiennie dostaje odpowiedzi, że „prace trwają”. Najnowsze wieści, a właściwie ich brak, zostały przekazane podczas zorganizowanej 24 kwietnia br. przez RPO i Akademię Pedagogiki Specjalnej im. M. Grzegorzewskiej konferencji „Człowiek nie jest bestią. Uczestniczący w konferencji zastępca Rzecznika Praw Obywatelskich Wojciech Brzozowski przypomniał, że po upływie 13 lat funkcjonowania Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym nie doczekaliśmy się postulowanych od początku obowiązywania tej regulacji zmian legislacyjnych i systemowych, a w ośrodku w Gostyninie i Czersku przebywa obecnie już ponad 120 osób. - Z punktu widzenia skali naruszeń praw człowieka problem wymaga działań resortu zdrowia i sprawiedliwości – podkreślił. 

Czytaj: Gostynin: powstaje Ośrodek Terapii Zachowań Dyssocjalnych>> 

Miała być placówka lecznicza, jest więzienie

Gdy 22 stycznia 2014 roku wchodziła w życie ustawa o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzającymi zagrożenie dla życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób, poinformowano, że w Gostyninie dotychczasowy Regionalny Ośrodek Psychiatrii Sądowej jest przekształcany w KOZZD. Ma być zakładem zamkniętym, do którego sądy będą miały możliwość kierowania na terapię sprawców groźnych przestępstw, którzy po odbyciu kary w zakładzie karnym mogliby – z powodu zaburzonej psychiki lub preferencji seksualnych – popełnić na wolności kolejne przestępstwo przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności seksualnej. Ustawa przewidywała, że wobec takich osób będzie można stosować nadzór prewencyjny i terapię lub umieścić je w nowo utworzonym ośrodku, który będzie podlegał ministrowi zdrowia. Po prawie 13 latach o leczeniu takich osób słyszy się niewiele, a zaludnienie KOZZD z planowanych 10 osób urosło do 120, a w „międzyczasie” trzeba było utworzyć filię w Czersku. No i jak mówi kryminolożka z Uniwersytetu Warszawskiego prof. Monika Płatek, ustawą z 22 listopada 2013 r. stworzono potworka prawnego, na podstawie którego sąd cywilny bezterminowo pozbawia człowieka wolności pod pretekstem terapii. - Ta wymaga konkretnych warunków, które od dawna nie są spełniane. Choć oficjalnie to nie kara, warunki są gorsze niż w więzieniu – oceniła w rozmowie z Prawo.pl. I dodała, że na podstawie ustawy o KOZZD można bezterminowo pozbawić wolności po odbyciu kary każdego, kto choćby na krótko trafił do więzienia, równie krótko był na oddziale terapeutycznym i został uznany za groźnego. 

Czytaj: Prof. Płatek: Trynkiewicz nie żyje, ale praktyki naruszające prawo nadal obecne>> 

Podobną opinię prezentuje dr Hanna Machińska, która jako zastępca RPO w latach 2017-2022 analizowała ten problem. - Ten błąd trzeba jak najszybciej naprawić. Jeśli tego nie zrobimy, musimy się liczyć z niekorzystnymi dla Polski wyrokami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Bo my osoby przebywające w tych ośrodkach narażamy na drastyczne nieposzanowanie minimalnego standardu praw człowieka. A kierunek powinien być taki, żeby w tych placówkach prowadzona była rzeczywista terapia, by tych ludzi, a przynajmniej część z nich przygotowywać do wyjścia i życia w normalnych warunkach - powiedziała. 

Czytaj: Dr Machińska: Pacjenci z Gostynina czekają na przepisy zgodne z prawami człowieka>> 

W tym duchu wypowiadali się też organizatorzy konferencji w Akademii Pedagogiki Specjalnej. Podkreślali, że istota pracy resocjalizacyjnej wiąże się z koniecznością spotkania człowieka, który częstokroć popełnił nie tylko przestępstwo surowo karane przez prawo. Niejednokrotnie podobne działania łączą się z obowiązkiem pracy z osobą, której postępowanie zasługuje na szczególne moralne potępienie. W dyskusji społecznej podobna grupa sprawców określana bywa mianem "bestii". Czyn, np. medialnie opisywany jako "bestialski", staje się najważniejszym elementem ukazującym osobę, z którą ma być podjęte działanie resocjalizacyjne. 

 Przyjęcie jednak przez ekspertów takiej postawy względem osób skazanych/izolowanych uniemożliwia jakiekolwiek działanie wychowawcze, terapeutyczne oraz korekcyjne. Dopiero odniesienie się do człowieczeństwa podobnej postaci pozwala by, bez usprawiedliwienia nagannego postępowania, podjąć pracę resocjalizacyjną, która prowadzić może do pozytywnej zmiany - podkreślano.

 

Skargi, krytyka i zapowiedzi zmian

Zastępca RPO Wojciech Brzozowski wskazał podczas konferencji, że z ośrodka wpływają do Biura Rzecznika liczne skargi, na które Biuro systematycznie odpowiada. - Korespondujemy z dyrekcją Ośrodka, z sądami, z Ministrem Sprawiedliwości i Ministrem Zdrowia. Występowaliśmy też z opiniami przyjaciela sądu w sprawach przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Ponadto Rzecznik systematycznie wizytuje KOZZD – poinformował. Przedstawiciele RPO przypominali wcześniejsze interwencje oraz wnioski wynikające z licznych kontroli i wizytacji. Podkreślali również potrzebę pilnych zmian legislacyjnych, mających na celu zagwarantowanie poszanowania praw człowieka.

 Jest potrzeba stworzenia kompleksowego systemu wsparcia postpenalnego dla osób, które odbyły karę pozbawienia wolności, zwłaszcza w kontekście zdiagnozowanych wcześniej u nich zaburzeń psychicznych wymagających stałej interwencji terapeutycznej - podsumował Błażej Kmieciak, główny koordynator ds. spraw ochrony zdrowia psychicznego w Biurze RPO. Przedstawiciele RPO mówią o ponad 13 latach oczekiwania na jakieś zmiany w tym kontrowersyjnym systemie, ale warto też wspomnieć o ponad dwóch latach oczekiwania na zrealizowanie zapowiedzi obecnego rządu, że przygotuje pakiet zmian w krytykowanej ustawie.

Deklaracje takie padły 15 kwietnia 2024 r. podczas zorganizowanej na Uniwersytecie Warszawskim konferencji (wtedy informowano o 100 osobach w obu ośrodkach, teraz jest ich 120). Dwa ministerstwa – sprawiedliwości i zdrowia – deklarowały zgodnie, że w krótkiej perspektywie konieczne są zmiany w funkcjonowaniu Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dysscocjalnym w Gostyninie i Czersku. Ale zapowiadały też zmiany systemowe, które miałyby to uregulować zgodnie z zasadami praworządności. W tym wreszcie zdecydować, czy ma to być więzienie, czy szpital. 

 Jest pytanie, czy takie osoby mają przebywać w szpitalu czy w więzieniu. No i czy KOZZD ma być więzieniem, bo teraz nim faktycznie jest, tylko bez wielu uprawnień, które mają skazani przebywający w zakładach karnych, czy jednak szpitalem, gdzie prowadzone jest leczenie – mówiła wiceminister sprawiedliwości Marja Ejchart. A wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny dodał, że prawo w tej sprawie jest ułomne, bo formalnie to placówka medyczna, a w praktyce to więzienie. – I to trzeba zmienić - przekonywał.

Czytaj: „Gostynin” po 10 latach z szansą na decyzję. To szpital czy więzienie?>> 

Prawo ma być bardziej szanowane, ale nie wiadomo kiedy

Za tymi ocenami poszły deklaracje szybkiego przygotowania odpowiednich zmian legislacyjnych, ale dotychczas nie zostały one zrealizowane. Dopominający się o to Rzecznik Praw Obywatelskich otrzymał na początku tego roku informację z Ministerstwa Zdrowia, że są już założenia zmian i mają one dotyczyć m.in. wprowadzenia do ustawy rozdziału dotyczącego praw i obowiązków pacjenta KOZZD, obejmujących poszanowanie godności osobistej i prywatności oraz uregulowanie środków przysługujących pacjentowi w przypadku naruszenia jego praw przez administrację placówki, a także podstawy do korzystania z przepustek, spacerów, wykonywania praktyk religijnych oraz kontroli osobistych. Uregulowane mają zostać zasady przeprowadzania nadzoru, cenzury czy zatrzymania korespondencji oraz katalogu podmiotów, wobec których takie ograniczenia nie mogą być stosowane. 

Wprowadzony ma być także katalog środków dyscyplinarnych oraz określenie rodzaju naruszeń w związku z którymi można je zastosować. Jak podała podsekretarz stanu Katarzyna Kęcka (Wojciech Konieczny już nie jest wiceministrem), zgodnie z ustaleniami w zakresie organizacji tych prac Ministerstwo Sprawiedliwości otrzymało 14 stycznia br. z Ministerstwa Zdrowia propozycję nowelizacji przepisów pozostających we właściwości resortu zdrowia wraz z uzasadnieniem. Wciąż jednak nie ma informacji, kiedy MS dołoży do projektu swoją część i kiedy może on zostać przedłożony do przyjęcia przez Radę Ministrów. Wojciech Brzozowski mówił, że RPO wciąż czeka na te informacje. 

Czytaj: W Gostyninie prawo ma być bardziej szanowane, ale wciąż nie wiadomo od kiedy>> 

 

Polecamy książki prawnicze