SN: Prokurator nie poniesie kary za użycie gróźb wobec kolegi
Obwiniony prokurator ma określone prawa i nie może stać pod pręgieżem zarzutów nieokreśloną liczbę lat. Dlatego Sąd Najwyższy orzekł, że należy umorzyć postępowanie trwające dłużej niż pięć lat, w sprawie prokurator, która groziła innemu prokuratorowi. Naciski obwinionej wywołały u rozmówcy obawę i zaniepokojenie o przyszłe bezpieczeństwo jego dzieci, co stanowi uchybienie godności urzędu prokuratora.

Sprawa była dość nietypowa. Otóż prokurator Prokuratury Rejonowej została obwiniona o to, że 21 września 2017 r. po informacjach medialnych o tymczasowym aresztowaniu jej syna, nie zachowała powściągliwości w wyrażaniu emocji. Zatelefonowała do zastępcy prokuratora okręgowego, który podejmował czynności w ramach sprawowanego zwierzchniego nadzoru służbowego nad tym postępowaniem i używała w trakcie trwania tej rozmowy zwrotów: „sprawy tak nie zostawię”, „pożałujesz tego”, „uważaj na swoje dzieci”. Zapowiedziała podjęcie bliżej nieokreślonych działań, które wywołały u rozmówcy obawę i zaniepokojenie o przyszłe bezpieczeństwo jego dzieci, co stanowi uchybienie godności urzędu prokuratora.
Znikoma społeczna szkodliwość
Orzeczeniem z 8 listopada 2023 r. Sąd Dyscyplinarny dla Prokuratorów przy Prokuratorze Generalnym postępowanie dyscyplinarne umorzył wobec znikomego stopnia społecznej szkodliwości zarzucanego jej przewinienia dyscyplinarnego.
Odwołanie od tego postanowienia złożył obrońca obwinionej, który zaskarżył je w całości, zarzucając m.in.:
- obrazę przepisów postępowania, polegającą na zaniechaniu wskazania przez Sąd Dyscyplinarny Przy Prokuratorze Generalnym w Warszawie przepisu jako podstawy prawnej umorzenia postępowania,
- przeprowadzeniu rozprawy pomimo faktu, iż zachodziła negatywna przesłanka procesowa opisana w tym przepisie wyłączająca ściganie w postaci niesłusznego zastosowania przez prokuratora generalnego instytucji sprzeciwu, co powoduje, że wszystkie czynności procesowe wykonane po tej dacie są bezprawne,
- wykluczona była możliwość ponownego orzekania w tej sprawie i dokonywania rozszerzającej interpretacji orzeczenie Sądu Najwyższego nieznajdującej potwierdzenia ani w podstawie prawnej orzeczenia, ani w treści rozstrzygnięcia zawartego w sentencji orzeczenia,
- prowadzenie postępowania dyscyplinarnego pomimo przedawnienia karalności przewinienia dyscyplinarnego w dniu 21września 2022 r., tj. po upływie 5 lat od daty czynu, w związku z bezprawnym wszczęciem postępowania dyscyplinarnego na skutek nieuprawnionego sprzeciwu prokuratora generalnego oraz bezprawnego wszczęcia postępowania dyscyplinarnego,
- wydanie wyroku pomimo faktu niewyjaśnienia wszystkich okoliczności sprawy i pominięciu istotnych dowodów w sprawie w postaci: informacji od prokuratora generalnego oraz Sądu Okręgowego, czy w dacie czynu prowadzono kontrolę operacyjną w stosunku do obwinionej i czy zarejestrowano treść rozmowy telefonicznej oraz dowodu z opinii biegłych psychiatrów, co do stanu zdrowia psychicznego obwinionej w dacie czynu oraz możliwości przypisania jej winy.
Na rozprawie odwoławczej przed Sądem Najwyższym 18 marca 2026 r., obrońca obwinionej podtrzymał swoje stanowisko. Do stanowiska tego przyłączyła się obwiniona, wnosząc o uniewinnienie. Rzecznik dyscyplinarny prokuratora generalnego także wniosła o przyjęcie, iż doszło do przedawnienia karalności czynu dyscyplinarnego zarzuconego obwinionej.
Sąd Najwyższy uchyla orzeczenie
SN uznał, że doszło do przedawnienia karalności czynu dyscyplinarnego zarzuconego obwinionej. Uchylił orzeczenie sądu I instancji i umorzył postępowanie.
Umorzenie z racji przedawnienia zachodzi wtedy, gdy kwestie istnienia czynu, jego znamion i odpowiedzialności wymagały dalszego dowodzenia, gdyż postępowaniu w tej materii stoi już na przeszkodzie przedawnienie karalności. Taka sytuacja miała miejsce w tej sprawie.
- Rację ma odwołujący, wskazując, iż w toku postępowania sąd I instancji nie wyjaśnił istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy okoliczności, przedwcześnie rozstrzygnął na niekorzyść obwinionej, zaniechał też niezbędnej inicjatywy dowodowej w konsekwencji opierając ustalenia faktyczne na niepełnym materiale dowodowym - stwierdziła sędzia sprawozdawca Barbara Skoczkowska. - Zatem sprawa nie dojrzała do merytorycznego rozpoznania, a w konsekwencji Sąd Najwyższy, pomimo upływu okresu przedawnienia, nie mógł wydać decyzji o charakterze merytorycznym - dodała.
Sędzia Skoczkowska podkreśliła, że gdyby materiał dowodowy został zgromadzony i ujawniony w pełnym zakresie, nic nie stałoby na przeszkodzie, aby – pomimo upływu okresu przedawnienia – rozstrzygać o uchyleniu zaskarżonego orzeczenia i wydaniu orzeczenia uniewinniającego, o co wnosiła obwiniona i jej obrońca. Doszłoby bowiem wówczas do wszechstronnego zbadania podstaw odpowiedzialności obwinionej, a w takiej sytuacji do podjęcia ewentualnie decyzji odnoszącej się do braku tych podstaw.
Nawiązanie do wyroku Trybunału
SN zwrócił uwagę, że do tej pory kwestię sporną stanowi zdanie drugie art. 141 par. 2 ustawy o prokuraturze, nakazujące sądowi dyscyplinarnemu orzekać o popełnieniu lub nie, przewinienia dyscyplinarnego, umarzając ewentualnie postępowanie w zakresie wymierzenia kary dyscyplinarnej. Przepis ten brzmi: W razie wszczęcia postępowania dyscyplinarnego przed upływem terminu 5 lat, przedawnienie dyscyplinarne następuje z upływem 8 lat od chwili czynu. Pomimo przedawnienia, o którym mowa w zdaniu poprzednim, sąd dyscyplinarny orzeka o popełnieniu przewinienia dyscyplinarnego, umarzając postępowanie w zakresie wymierzenia kary dyscyplinarnej, albo uniewinnia obwinionego prokuratora.
Kwestia ta była już przedmiotem rozważań Trybunału Konstytucyjnego, który w tym zakresie prezentuje jednolite stanowisko, wskazując, że ustawodawca ma swobodę kształtując okresy przedawnienia, lecz ta swoboda nie powinna być nieograniczona, musi ona spełniać wymagania konstytucyjne. (Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 września 2008 r., sygn. akt K 35/06). Formuła wprowadzona w Prawie o prokuraturze tych wymagań nie spełnia, naruszając nie tylko zasadę demokratycznego państwa prawnego określoną w art. 2 Konstytucji RP, która to zasada zobowiązuje wszystkie władze w Polsce, także władzę ustawodawczą do stosowania określonych reguł przy tworzeniu prawa. Prawo nie może być tak tworzone, aby stawało się swoistego rodzaju „pułapką” dla obwinionych i by określone czynności, które we wszystkich postępowaniach skutkują umorzeniem postępowania. A w przypadku losowo wybranego postępowania w sprawie prokuratorów - skutkowało nie tylko wydłużeniem okresu przedawnienia na czas nieokreślony, ale de facto w niektórych wypadkach całkowicie go likwidując (TK sygn. P 32/06).
Przedawnienie musi określać termin
Brak terminu przedawnienia stanowi naruszenie zasady do sprawiedliwego sądu, które także ma zastosowanie w postępowaniach dyscyplinarnych.
- Obwiniony ma określone prawa i nie może stać pod pręgieżem zarzutów nieokreśloną liczbę lat. Przy takiej konstrukcji, jak określona w zdaniu drugim art. 141 par. 2 ustawy - Prawo o prokuraturze postępowanie dyscyplinarne wobec obwinionego prokuratora może trwać wiele lat. Prokurator, stając pod zarzutem popełnienia nawet najmniejszego przewinienia dyscyplinarnego, byłby traktowany przez ustawodawcę gorzej niż sprawca przestępstwa, w tym sprawca zbrodni. Bo żaden przepis Kodeksu postępowania karnego nie przewiduje możliwości stwierdzenia popełnienia przestępstwa po upływie okresu jego przedawnienia - zauważyła sędzia sprawozdawca.
Tego rodzaju regulacja jest sprzeczna z wiążącymi standardami międzynarodowymi. Europejski Trybunał Praw Człowieka stwierdził, że niedopuszczalna jest sytuacja, w której delikt dyscyplinarny nie podlegałby przedawnieniu (wyrok O. V. p. Ukrainie z 9 stycznia 2013 r.).
Jak wynika z treści zarzutu, obwiniona zarzucanego jej przewinienia dyscyplinarnego miała się dopuścić 21 września 2017 r., a zatem upływ terminu przedawnienia nastąpił w dniu 21 września 2025 r. i dlatego też Sąd Najwyższy postępowanie w sprawie umorzył.
SN orzekał w składzie: SSN Barbara Skoczkowska (przewodniczący, sprawozdawca), SSN Zbigniew Korzeniowski oraz ławnik SN Grzegorz Gołębiowski
Wyrok Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN z 18 marca 2026 r., sygnatura akt II ZOW 39/25






