SN: Nie ma pobłażania dla sędziego, traci 25 proc. wynagrodzenia
Warszawska sędzia straciła 25 proc. uposażenia i została zawieszona w czynnościach. Powodem uchylenia jej immunitetu była stłuczka na osiedlowym parkingu, spowodowana nadużyciem alkoholu. Nie pomogło wskazanie na kłopoty zdrowotne i rodzinne sędzi, w tymi płacenie alimentów na dziecko. W tle tej sprawy pojawia się rosnący paraliż postępowań immunitetowych i dyscyplinarnych w Sądzie Najwyższym.

Prokurator Prokuratury Okręgowej delegowany do Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej Prokuratury Krajowej – Juliusz Rudak złożył wniosek w Sądzie Najwyższym o zezwolenie na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej warszawskiej sędzi. W grudniu 2022 r. chciała ona przeparkować auto, jednak wcześniej piła alkohol. Doszło do kolizji i wtedy funkcjonariusze policji zbadali ją alkomatem, który wykazał 0,85 mg/1litr alkoholu, a potem w badaniu krwi – 1,6 promila alkoholu. A zatem oskarżenie dotyczy przestępstwa z art. 178 a) par.1 kk.
Czytaj: Zmiany w sędziowskich dyscyplinarkach coraz bliżej>>
Trzy lata bezczynności SN
Wniosek o uchylenie immunitetu wpłynął do Sądu Najwyższego 13 września 2023 roku i wtedy wyznaczono termin rozprawy, do której był wyznaczony sędzia Krzysztof Staryk.
-Sędzia ten raz decydował się na orzekanie, a raz odmawiał, wreszcie stwierdził, że nie będzie orzekał w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej, do której został wylosowany i wskazany przez prezydenta – wyjaśniała Barbara Skoczkowska, sędzia sprawozdawca.
Przez dwa lata nic się z tym wnioskiem nie działo, a 12 grudnia 2015 r. sędzia Staryk odszedł w stan spoczynku, pozostawiając do rozstrzygnięcia 140 spraw dyscyplinarnych. Jednak ani prezes Izby Wiesław Kozielewicz, ani prezes Sądu Najwyższego nie podejmowali żadnych kroków.
Sędzia Barbara Skoczkowska otrzymała tę sprawę do referatu 13 listopada 2025 roku, a 18 listopada ub. roku sędzia złożyła pismo do prof. Małgorzaty Manowskiej, wskazując na brak nadzoru nad sprawami przez prezesa Izby Wiesława Kozielewicza. Jednak nie doczekała się żadnej reakcji I Prezes, nie odpowiedzieli też były ani też aktualny p.o. prezesa Izby sędzia Wojciechowski. Oprócz tego, że prof. Manowska obniżyła sędzi przydział spraw w Izbie Karnej do 25 procent spraw.
W końcu sędzia Skoczkowska podjęła się rozpoznawać sprawy po Krzysztofie Staryku, bo są one zagrożone przedawnieniem.
Argumenty obrony
Obrońca obwinionej sędzi wskazywał na wyjątkową sytuację klientki w czasie popełnienia czynu – załamanie nerwowe, depresja, alkoholizm, pobyt w szpitalu potwierdzony zaświadczeniami i badaniami lekarskimi. Obecnie sędzia leczy się i wydobyła z nałogu. W marcu ubiegłego roku, po dwuletniej przerwie, wróciła do orzekania, jednak w innym wydziale niż macierzysty.
Sama obwiniona prosiła sąd o nie zawieszanie jej w czynnościach służbowych, gdyż bezczynność może mieć dla niej fatalne skutki. Ponadto sytuacja rodzinna sędzi jest skomplikowana: płaci alimenty na dziecko – 3 tys. zł miesięcznie i opiekuje się starszymi rodzicami.
Obwiniona sędzia powołała się przy tym na art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – tj. prawo do życia rodzinnego, jako argument odstąpienia przez sąd od zawieszenia w czynnościach służbowych.
- Zawieszenie mnie w czynnościach stanowiłoby naruszenie art. 8 Konwencji, byłaby to nieuzasadniona ingerencja państwa w sprawy rodzinne – podkreślała obwiniona. – Nigdy nie popełniłam żadnego przestępstwa, a moja praca była oceniana dobrze – dodała.
Uchwała SN: Zezwolić na uchylenie ochrony
Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego 3 lutego br. uznała argumenty obrony za nieprzekonujące. I zezwoliła na postawienie obwinionej sędzi przed sądem karnym. Uchwała podlega zaskarżeniu w ciągu siedmiu dni.
Podstawą był tu art. 129 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, który mówi, że sąd dyscyplinarny może zawiesić w czynnościach służbowych sędziego, przeciwko któremu wszczęto postępowanie dyscyplinarne lub o ubezwłasnowolnienie, a także jeżeli wydaje uchwałę zezwalającą na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej. Jeżeli sąd dyscyplinarny wydaje uchwałę zezwalającą na pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego, z urzędu zawiesza sędziego w czynnościach służbowych. I obniża w granicach od 25 procent do 50 procent wysokość jego wynagrodzenia na czas trwania tego zawieszenia.
- Na parkingach osiedlowych odbywa się ruch lądowy, a więc jazda tam, i to pod wpływem alkoholu, w pełni podlega przepisom kodeksu karnego, a więc nie ulega wątpliwości, że pani sędzia dopuściła się zarzucanego jej czynu – stwierdziła sędzia Skoczkowska.
Kwestią sporną była ocena społecznej szkodliwości tego zachowania. W tej sprawie jest prowadzone postępowanie karne w sprawie, a jeśli uchwała się uprawomocni, to będzie prowadzone postępowania przeciwko osobie o popełniony czyn. Zdaniem sądu – skoro sędzia była pod znacznym wpływem alkoholu, to społeczna szkodliwość nie jest znikoma. Sąd rozumie w pełni ciężką sytuację rodzinną i zdrowotną sędziego. Natomiast w tej sprawie opinia sądowo-psychiatryczna wskazuje, że obwiniona może ponosić odpowiedzialność.
W tej sprawie, która trwa trzy lata, powstało pytanie czy gdy sędzia wróciła do orzekania i pracuje bez przeszkód można obecnie ją zawiesić i obniżyć wynagrodzenie? SN uznał jednak, że przepis jest jasny i wyraźny: przy uchyleniu immunitetu z powodu popełnienia przestępstwa umyślnego, obowiązkiem sądu jest zawieszenie w czynnościach i obniżenie wynagrodzenia.
Uchwała Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN z 3 lutego 2026 r., sygnatura akt I ZI 61/23.





