SN: Minister Bodnar i Żurek nie mogli odwołać rzeczników dyscyplinarnych
Wobec pominięcia w ustawie o ustroju sądów powszechnych wyraźnej podstawy prawnej, odwołanie rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych i jego zastępców przez ministra sprawiedliwości przed upływem kadencji de lege lata nie jest prawnie możliwe i skuteczne - wskazał sędzia Wiesław Kozielewicz w jednym ze swych ostatnich postanowień. I dodał, że ich kadencja mija dopiero w czerwcu 2026 roku.

Właśnie ukazało się uzasadnienie interesującego orzeczenia Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Sąd Najwyższy pozostawił pozostawić bez rozpoznania odwołanie ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro z 28 lipca 2022 r., wobec skutecznego jego cofnięcia.
Kanwą tej sprawy dyscyplinarnej był wpis sędziego Sądu Okręgowego w Poznaniu Jarosława O. w mediach społecznościowych znieważający prezydenta RP Andrzeja Dudę.
Był to wpis o treści: „Panie Duda! Piszę to z całą odpowiedzialnością. Jest pan złym człowiekiem, marnym prezydentem, ziającym nienawiścią w imię swoich doraźnych i partyjnych, politycznych celów. Szkodzi pan Polsce! Sędzia J.O.”, przez co naruszył art. 178 ust. 3 Konstytucji RP w zakresie zakazu prowadzenia działalności publicznej nie dającej się pogodzić z niezależnością sądów i niezawisłością sędziów.
Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym 20 czerwca 2022 r. umorzył postępowanie dyscyplinarne.
Od tego postanowienia odwołania złożyli:
- minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro,
- zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Przemysław W. Radzik oraz
- Krajowa Rada Sądownictwa.
Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w swoim odwołaniu zarzucił błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia, mający wpływ na jego treść przez wadliwe ustalenie, że obwiniony nie uchybił godności urzędu sędziego i nie podważył autorytetu władzy sądowniczej. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wniósł o uchylenie postanowienia Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym i przekazanie sprawy do rozpoznania.
Sąd Najwyższy w składzie legalnych sędziów – prezesa Wiesława Kozielewicza, obecnie w stanie spoczynku, Zbigniewa Korzeniowskiego oraz ławnika SN Arkadiusza Sopaty orzekł, iż zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik nie mógł być skutecznie odwołany z funkcji przez ministra sprawiedliwości.
Powodem był fakt, że ustawa Prawo o ustroju sądów powszechnych nie zawiera unormowania dotyczącego odwołania rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych oraz zastępców rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych przed upływem ich czteroletnich kadencji.
Poza sporem jest, że w doktrynie modelowo zakładano, iż kadencyjność organu jest jedną z gwarancji jego stabilności i niezależności.
Kadencyjność gwarancją niezawisłości
W utrwalonym orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego podkreślano, że kadencyjność oznacza nie tylko nadanie pełnomocnictwom danego organu z góry znanych ram czasowych, ale oznacza też nakaz stabilizacji składu personalnego tego organu w ramach kadencji.
Z tej perspektywy kadencja tworzy zatem pewne minimum o walorze gwarancyjnym, gdyż ustalenie czasowych ram kadencji ma chronić trwałość funkcjonowania danej osoby (zespołu osób) w charakterze organu.
Luka prawna
Minister sprawiedliwości Adam Bodnar 4 kwietnia 2025 r. podjął decyzję o odwołaniu Przemysława Radzika z funkcji, a 25 kwietnia 2025 r. o odwołaniu Piotra Schaba z funkcji rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych, zaś minister sprawiedliwości Waldemar Żurek 29 lipca 2025 r. podjął decyzję o odwołaniu Michała Lasoty z funkcji zastępcy rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. Kadencje ich upływały dopiero w połowie 2026 r. Minister sprawiedliwości przyjął, że przepisy ustawy przewidujące czteroletnią letnią kadencję rzecznika i jego zastępców, bez statuowania norm wskazujących na okoliczności wygaśnięcia lub skrócenia kadencji, muszą być rozpatrywane w kontekście istnienia luki prawnej sprzecznej ze standardami konstytucyjnymi, zasadami legalizmu, zaufania obywateli do państwa, niesprzeczności systemu prawnego i racjonalności ustawodawcy, co przemawia za zastosowaniem interpretacji zezwalającej na odwołanie rzecznika i jego zastępców przez ministra sprawiedliwości w trakcie trwania ich kadencji.
Brak podstawy
- Brak podstawy prawnej dla ministra sprawiedliwości do odwołania rzecznika dyscyplinarnego i jego zastępców przed upływem kadencji wynika również z wykładni systemowej. Przecież w przypadku zastępców rzecznika dyscyplinarnego przy sądach apelacyjnych i okręgowych, którzy są powoływani przez rzecznika dyscyplinarnego na czteroletnią kadencję ustawodawca przewidział możliwość jej przerwania w ściśle określonych sytuacjach. Skoro zaś kadencyjność tych organów zakłada jednocześnie, z samej swojej istoty, brak możliwości ich odwołania poza wyraźnie wskazanymi przypadkami, należy dojść do wniosku, że wobec niewprowadzenia do ustawy o ustroju sądów powszechnych wyraźnej podstawy prawnej, odwołanie rzecznika i jego zastępców przed upływem kadencji de lege lata nie jest prawnie możliwe i skuteczne - wskazał sędzia Kozielewicz.
Oczywiście są wyjątki od tej zasady, np. w przypadku popełnienia przez rzecznika dyscyplinarnego albo jego zastępców przestępstwa lub przewinienia dyscyplinarnego, skutkującego brakiem możliwości pełnienia tych funkcji.
Sędzia Kozielewicz stwierdził w uzasadnieniu, że współcześnie można zaobserwować coraz częstsze wypowiedzi sędziów w sprawach publicznych, również w portalach społecznościowych. Rosnąca popularność portali społecznościowych sprawia, że internet służy również do dzielenia się za jego pomocą opiniami i komentarzami. Oczywistym jest, że nie każdy obywatel akceptuje używanie przez sędziów tego rodzaju forum do wyrażania opinii. Nie jest to jednak działanie bezprawne.
Sędzia Kozielewicz zwrócił uwagę, że nie można podzielić stanowiska Krajowej Rady Sadownictwa, iż obwiniony - sędzia Sądu Okręgowego w Poznaniu, swoim zachowaniem naruszył przepis art. 82 par. 1 u.s.p. co do obowiązku postępowania zgodnie ze ślubowaniem sędziowskim, w tym w szczególności stania na straży prawa i kierowania się zasadami godności i uczciwości w służbie i poza nią, co miało uchybiać godności urzędu.
Emocjonalny wpis to nie przewinienie
Sąd Najwyższy stwierdza, że wypowiedź obwinionego zamieszczona na portalu społecznościowym, wbrew twierdzeniu Krajowej Rady Sądownictwa, nie naruszyła zasad etyki, przez co nie wypełniła również znamion zarzuconego przewinienia dyscyplinarnego. Nie każde zachowanie sędziego, nawet jeśli związane jest z czynieniem pewnych ocen, uwag czy wyrażaniem krytycznej opinii, należy kwalifikować jako naruszające kodeks etyki sędziowskiej. Każdorazowo należy zbadać okoliczności umieszczenia danego wpisu sędziego na portalu społecznościowym, intencje autora sędziego, kontekst sytuacyjny dokonania tego rodzaju zapisu.
Postanowienie Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego z 8 grudnia 2025 r.. sygnatura akt II ZOW 80/22





