28 lipca prezydent wręczy nominacje na stanowiska asesorskie, na które czekają absolwenci KSSiP
Najpierw był trudny egzamin sędziowski, potem batalia o stanowiska asesorów w sądach, często kilkaset kilometrów od domu rodzinnego. Blisko 70 proc. absolwentów KSSiP, którzy w tym roku przeszli przez te etapy, jest teraz na bezrobociu i bez środków do życia, a to dlatego, że tak jak w minionych latach procedura ich mianowania wydłużyła się. Jak dowiedział się Prawo.pl termin wręczenia im nominacji został wreszcie wyznaczony, uroczystość ma się odbyć 28 lipca br. w Ogrodach Pałacu Prezydenckiego. Aplikanci i asesorzy apelują niezmiennie o zmiany w przepisach.

W tym roku chodzi o 209 osób, na których zresztą Ministerstwu Sprawiedliwości mocno zależy, a to dlatego, że sytuacja kadrowa w sądach, m.in. w związku z sytuacją wokół składu byłej KRS i wstrzymanymi konkursami sędziowskimi, jest zła. Nowi asesorzy są szansą na odciążenie sądów. Mało tego, jak ustaliło Prawo.pl, dla części z nich już rozlosowano sprawy, tyle że nadal nie ma kropki nad „i”, czyli nominacji.
Problem nie jest nowy, powtarza się od wielu lat. Przypomnijmy: zgodnie z art. 33a par. 11 ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury, po tym jak zostaną wybrane przez absolwentów miejsca w sądach, dyrektor Krajowej Szkoły przedstawia Krajowej Radzie Sądownictwa listę klasyfikacyjną egzaminowanych aplikantów aplikacji sędziowskiej, wskazując równocześnie wybrane przez nich stanowiska asesorskie. Do tej listy dyrektor Krajowej Szkoły dołącza uzyskane o każdym z aplikantów informacje, np. od policji. Lista z wybranymi przez asesorów miejscami trafia też do prezesa sądu apelacyjnego. Następnie do gry wchodzi Krajowa Rada Sądownictwa, która w terminie dwóch miesięcy od dnia przedstawienia tej listy może zgłosić sprzeciw wobec mianowania egzaminowanego aplikanta aplikacji sędziowskiej na asesora sądowego. W przypadku braku sprzeciwu albo uchylenia uchwały Krajowej Rady Sądownictwa wyrażającej sprzeciw KRS niezwłocznie przedstawia prezydentowi wniosek o mianowanie na stanowisko asesora sądowego wraz ze wskazaniem wybranego miejsca służbowego. Następnie prezydent asesorów nominuje, przy czym jest jeszcze art. 144 Konstytucji, zgodnie z którym akty urzędowe Prezydenta Rzeczypospolitej wymagają dla swojej ważności podpisu Prezesa Rady Ministrów, który przez podpisanie aktu ponosi odpowiedzialność przed Sejmem.
Czytaj też w LEX: Dopuszczalność sądowej kontroli aktu powołania na urząd sędziego. Uwagi na tle prawa francuskiego i polskiego >
Tu miało być zarzewie tegorocznego sporu i opóźnień związanych z nominacją na stanowisko asesora. Premier Donald Tusk wcześniej wstrzymał się z kontrasygnatą pod nominacjami dla asesorów wojewódzkich sądów administracyjnych, czego skutkiem były skargi kandydatów na bezczynność. 25 czerwca z kolei Trybunał Konstytucyjny orzekł, że taka kontrasygnata premiera przy mianowaniu asesorów w sądach powszechnych czy w wojewódzkich sądach administracyjnych nie jest prezydentowi potrzebna. Wyrok ten, podobnie jak inne wyroki TK począwszy od grudnia 2024 r., nie został przez rząd opublikowany. Minister Bogucki już we wtorek zamieścił post, w którym wskazał, że w przyszłym tygodniu prezydent planuje powołanie m.in. 211 asesorów sądów rejonowych. Prawo.pl ustaliło właśnie, że uroczystość zaplanowano na 28 lipca br. ma objąć też nominacje 18 osób na asesorów wojewódzkich sądów administracyjnych.
Czytaj:TK: Kontrasygnata przy decyzjach prezydenta ws. sędziów SN i asesorów niekonstytucyjna>>
Kożuchowska-Warywoda: Nie ma merytorycznych przesłanek uzasadniających brak nominacji asesorskich>>
Stypendium się skończyło, o zatrudnienie na kilka miesięcy trudno
Absolwenci KSSiP w rozmowie z Prawo.pl podkreślają, że ich sytuacja jest trudna, także dlatego, że w tym roku liczba stanowisk dla asesorów była dostosowana do liczby osób, które pozytywnie zdały egzamin, a przykładowo na południu Polski przewidziano niewiele takich stanowisk. Z kolei zgodnie z przepisami osoby, które najlepiej zdały egzamin, mogą dokonać wyboru w pierwszej kolejności.
Wiele osób z południa Polski musi się przenieść na północ, dodatkowo do małych miejscowości. To z kolei oznacza, że część z nas już wynajęła mieszkania, często biorąc kredyty, by sprawnie przenieść siebie i swoich bliskich. To szczególnie trudne w momencie, gdy stypendium skończyło się w maju, a my nadal nie mamy nominacji i nie wiemy, kiedy tak naprawdę można na nią liczyć – mówi jeden z absolwentów KSSiP z grupy czekających na nominacje.
O co chodzi ze stypendium? Zgodnie z art. 41a ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury aplikant zachowuje prawo do pobierania przysługującego mu stypendium do dnia poprzedzającego dzień nawiązania stosunku służbowego na stanowisku asesora sądowego albo asesora prokuratury, jednak nie dłużej niż przez okres 4 miesięcy od dnia ukończenia aplikacji. Te cztery miesiące w tym roku minęły w maju.
Z kolei zgodnie z art. 106i asesorów sądowych mianuje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej na czas nieokreślony, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa. W akcie mianowania wyznacza miejsce służbowe (siedzibę) asesora sądowego zgodnie z jego wyborem dokonanym na podstawie ustawy o Krajowej Szkole Sądownictwa i Prokuratury. Stosunek służbowy asesora sądowego nawiązuje się po doręczeniu mu aktu mianowania, a do pracy w sądzie ma się zgłosić w ciągu czternastu dni od dnia otrzymania aktu mianowania.
Część z nas ma możliwość pracy w sądach na stanowiskach asystentów lub, w zasadzie, osób pełniących obowiązki asystentów. Duża grupa zarejestrowała się jako bezrobotni. Warto pamiętać, że ograniczają nas też przepisy. Przyszły asesor nie może być w chwili nominacji zatrudniony na innym stanowisku. To z kolei oznacza, że nie może też pozostawać w okresie wypowiedzenia. Znalezienie pracodawcy, który zgodzi się nas zatrudnić na dwa, trzy miesiące, z możliwością rozwiązania stosunku pracy z dnia na dzień za porozumieniem stron, graniczy z cudem – mówi nam jeden z absolwentów KSSiP.
Przyznaje, że jemu to się udało, ale stanowi bardzo nieliczną grupę pracujących w ten sposób absolwentów czekających na nominację.
MS chciało nam pomóc, dając możliwość pracy w sądach w charakterze asystentów, ale część prezesów nie zgadza się na takie rozwiązanie, zresztą zasadnie, wskazując, że objęcie stanowiska asystenta wymaga przejścia przez procedurę konkursową – dodaje.
Czytaj też w LEX: Instytucja asesora sądowego w polskim systemie wymiaru sprawiedliwości – czy istnieje potrzeba reformy jej statusu ustrojowego? >
Z ankiety, która wśród absolwentów została przeprowadzona, wynika, że ponad 80 proc. spośród nich jest po aplikacji sędziowskiej, a ok. 19 proc. po aplikacji uzupełniającej. 66,9 proc. ze 178 osób, które ankietę wypełniły, przyznało, że na dzień 10 lipca br. jest na bezrobociu. 58,8 proc. spośród nich zarejestrowało się w urzędzie. 29,8 proc. absolwentów biorących udział w badaniu (więc także osób po aplikacji uzupełniającej) zaznaczyło, że pracuje w wymiarze sprawiedliwości.
Czytaj: 209 absolwentów aplikacji sędziowskiej czeka na mianowanie>>
Potrzebne zmiany legislacyjne
Maciej Świder, sędzia, członek zarządu Stowarzyszenia Absolwentów i Aplikantów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury Votum, podkreśla, że problem z nominacjami na stanowiska asesorów powtarza się niezmiennie od lat.
Jedyne, co się zmienia, to etap, na którym występują opóźnienia. Raz jest to kwestia KRS, innym razem etapu w Kancelarii Prezydenta. Dlatego też postulujemy zmiany legislacyjne, by zabezpieczyć przyszłych asesorów przed sytuacją, w której, mimo wieloletniej edukacji i pozytywnie zdanych egzaminów, pozostają w zawieszeniu i bez środków do życia. Ministerstwo Sprawiedliwości zapewnia teraz, że bierze absolwentów pod ochronę, natomiast pojawia się zasadnicze pytanie: dlaczego dotąd nie zaproponowano zmian legislacyjnych, skoro problem pojawia się od dawna? – mówi sędzia.
Przypomina, że Votum proponuje m.in., by stypendium dla absolwentów KSSiP czekających na nominację było wypłacane do chwili objęcia stanowiska asesora, a nie jedynie przez cztery miesiące od momentu ukończenia aplikacji.
Skoro państwo polskie, niezależnie od tego, kto jest za to odpowiedzialny, nie potrafi się zorganizować tak, żeby procedura przebiegała sprawnie i zakończyła się w ciągu tych czterech miesięcy, w których przewidziano dla absolwentów stypendium, to trzeba wprowadzić zmiany legislacyjne. Powtórzę: kształcimy przyszłych asesorów, którzy mają odciążać sędziów i w przyszłości zostać sędziami, a pozwalamy, by miesiącami pozostawali bez środków do życia i bez ubezpieczenia, czekając, aż procedura nominacyjna się zakończy – wskazuje sędzia.
Promptowanie, czyli sztuka zadawania trafnych pytań przez prawników - zobacz w LEX >
Jak dodaje, rozwiązaniem nie jest ratowanie przyszłych asesorów stanowiskami asystentów.
Tym bardziej, że napływają do nas sygnały z różnych apelacji, których prezesi nie wyrażają zgody na takie rozwiązanie, bo mówią wprost, że na stanowisko asystenta trzeba przeprowadzić konkurs. Trudno też znaleźć innego pracodawcę, który nie tylko wyrazi zgodę na zatrudnienie kogoś na kilka miesięcy, ale też zaakceptuje możliwość rozwiązania stosunku pracy bez zachowania okresu wypowiedzenia. Nie zapominajmy, że absolwent KSSiP w chwili nominacji na stanowisko asesora nie może być zatrudniony na innym stanowisku – zaznacza sędzia Świder.
Polecamy w LEX: Wykorzystanie narzędzi opartych o sztuczną inteligencję w pracy sędziego, asystenta sędziego i referendarza sądowego >
Zobacz w LEX: Informatyzacja postępowania cywilnego – pierwsze doświadczenia i pułapki nowelizacji KPC >
Przyszły asesor zakładnikiem sporu o TK?
Nie wiadomo natomiast jak rozstrzygnięta zostanie kwestia kontrasygnaty premiera. Jej brak może stać się problematyczny dla przyszłych asesorów, choć ponoć MS zapewniło ich, że nie powinni się tym martwić. Marta Kożuchowska-Warywoda, dyrektor Departamentu Kadr i Organizacji Sądów Powszechnych i Wojskowych w Ministerstwie Sprawiedliwości, mówi Prawo.pl, pytana o tę kwestię, że wyrok zapadł w nieprawidłowym składzie Trybunału Konstytucyjnego, nie tylko z powodu sędziów dublerów, ale także dlatego, że przy wyłanianiu składów TK nie są uwzględniani nowi sędziowie wybrani przez Sejm.
Mocno niepokojące jest też to, że nie ma żadnej informacji zwrotnej ze strony Kancelarii Prezydenta, nawet w zakresie tego, czy akty powołania asesorów zostaną przesłane w celu kontrasygnaty do premiera – wskazuje.
Czytaj też w LEX: Przewodnik po zmianach w doręczeniach pism (PISP, e-Doręczenia, doręczenia tradycyjne) dla profesjonalnych pełnomocników >
Pytana, czy nie ma ryzyka wstrzymania się z kontrasygnatą przez premiera, dodaje, że procedura wyłaniania asesorów do pełnienia urzędu na stanowisku asesora sądowego w sądzie administracyjnym jest inna, poprzedzona konkursem przed Krajową Radą Sądownictwa.
Stąd w przypadku osób, które przystąpiły do konkursów przed poprzednią KRS (na stanowiska asesorów w sądach administracyjnych, red.), pojawiły się wątpliwości co do legalności tej procedury. Asesorzy sądów powszechnych mają zagwarantowane etaty w przypadku pozytywnego wyniku egzaminu sędziowskiego. Przypomnę, nawet w projekcie ustawy praworządnościowej są określani jako grupa zielona, czyli orzecznicy, którzy nie muszą przechodzić weryfikacji legalności ich powołań – podsumowuje.
Sędzia Świder podkreśla, że spór o wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący kontrasygnaty premiera jest niepokojący. – Wyrok ten nie został opublikowany. Niezależnie jednak od ocen, czy mimo braku publikacji obowiązuje, czy nie, brak kontrasygnaty premiera może być problemem. Co prawda z naszych informacji wynika, że Ministerstwo Sprawiedliwości zapewniło przedstawicieli aplikantów, iż w sytuacji nominacji nie mają się czym przejmować, ale jaką mamy pewność, że sądy odwoławcze, które będą rozpoznawać odwołania od rozstrzygnięć asesorów, nie będą kwestionować składów ze względu na brak kontrasygnaty? Niezależnie od tego, co orzekł Trybunał Konstytucyjny, czy uznajemy ten wyrok, czy nie, kwestia kontrasygnaty wynika wprost z Konstytucji, więc trudno się dziwić, że może powstać problem z ważnością nominacji tych asesorów. A to z kolei może się przełożyć na kolejny etap, czyli powołanie asesorów na stanowiska sędziowskie. Niewykluczone bowiem, że Krajowa Rada Sądownictwa uzna, iż powołanie na stanowisko asesora bez kontrasygnaty było wadliwe – podsumowuje.
Zobacz też w LEX: AI w kancelarii prawnej – jak korzystać bezpiecznie i zgodnie z prawem? >






