Marszałek Sejmu daje prezydentowi dwa dni na podpis po nowelą o KRS
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty zaapelował we wtorek, 10 lutego, do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie noweli ustawy o KRS, która zakłada wybór 15 jej sędziowskich członków przez sędziów. Zapowiedział, że jeśli do tego nie dojdzie w ciągu dwóch najbliższych dni, rozpocznie procedurę ich wyboru na podstawie... obecnego, jak stwierdził, niedobrego prawa. Prezydent na decyzję ma 21 dni, ustawę przekazano mu do podpisu 29 stycznia 2026 r.; z kolei marszałkowi w środę 11 lutego minie termin, kiedy na podstawie obecnych regulacji powinien rozpisać te wybory.

Przypomnijmy: rządowy projekt w czasie prac parlamentarnych został poprawiony. Zniknął m.in. przepis mówiący o tym, że kandydować do "nowej" Rady nie mogą jej obecni sędziowie/członkowie, zmniejszono także ze 100 do 50 liczbę sędziów, którzy mają poprzeć kandydata.
Regulacja ma być odpowiedzią na sytuację wokół obecnej Krajowej Rady Sądownictwa. Chodzi o to, że 15 członków‑sędziów Rady, na podstawie nowelizacji z grudnia 2017 r., jest wybieranych przez Sejm, a nie przez sędziów. Duża część środowiska prawniczego, w tym rząd, uważa, że obecna KRS jest właśnie z tego powodu organem niekonstytucyjnym. Zgodnie z art. 187 Konstytucji 15 sędziów do KRS wybieranych ma być spośród sędziów. To z kolei – według tej interpretacji – oznacza, że sędziowie do KRS powinni być wybierani przez sędziów (tak było przed nowelizacją ustawy o KRS). Istnieje też grupa prawników, która uważa, że Konstytucja nie reguluje wprost tego, przez kogo powinni być wybierani sędziowie do KRS, podczas gdy reguluje to w odniesieniu do pozostałych członków Rady – w jej skład ma wchodzić: „czterech członków wybranych przez Sejm spośród posłów oraz dwóch członków wybranych przez Senat spośród senatorów”. Warto też przypomnieć, że m.in. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu w swoich orzeczeniach wskazywał, iż obecną procedurę wyboru sędziów do KRS cechuje zbyt duży wpływ władzy ustawodawczej i wykonawczej. Trybunał zobowiązywał również Polskę do wprowadzenia zmian w tym zakresie. 20 listopada Trybunał Konstytucyjny stwierdził niekonstytucyjność poprzedniej nowelizacji ustawy o KRS, która miała przywrócić wybieranie sędziów‑członków Rady przez sędziów.
Czytaj: Prezydent podpisze nowele o KRS? MS i Iustitia wzywają do szybkiej naprawy Rady>>
Sędziowskie prawybory uratują skład nowej KRS?
Marszałek daje prezydentowi dwa dni
Kadencja obecnych sędziów/ członków KRS mija 12 maja br. Z kolei w środę 11 lutego minie termin, kiedy na podstawie obecnych regulacji marszałek Sejmu powinien rozpisać wybory do Krajowej Rady Sądownictwa - stanowią one, że sędziów-członków KRS wybiera Sejm. Na specjalnej konferencji marszałek Sejmu zaapelował do prezydenta o podpisanie nowelizacji. Podkreślił też, że to „dobra ustawa, która zapewnia obywatelom prawo do sądu i ogranicza przewlekłość postępowań”.
Jeśli - jak dodał - prezydent nowelizacji nie podpisze, będzie on musiał wydać obwieszczenie ws. procedury wyboru sędziów-członków KRS na podstawie obecnych, - jak stwierdził - niedobrych przepisów. - Nie jest to dobre prawo, w oparciu o które wydam to obwieszczenie, ale prawo obowiązujące – dodał marszałek Sejmu. Podkreślił jednak, że „istnieje szansa na poprawienie” prawa dotyczącego KRS i ponownie zaapelował do prezydenta o podpisanie nowelizacji.
Ustawa poprawiona w Sejmie, co zakłada?
Zwraca uwagę, że 12 maja 2026 roku kończy się kadencja obecnej, wadliwie ukształtowanej KRS. Możliwość skorzystania przez Prezydenta RP z prawa weta uzasadnia konieczność podjęcia przez środowisko sędziowskie, już na obecnym etapie, działań zmierzających do zapewnienia powołania KRS nowej kadencji w sposób odpowiadający standardom konstytucyjnym oraz międzynarodowym.
Zgodnie z nowelą członkowie‑sędziowie KRS będą wybierani przez wszystkich sędziów w bezpośrednich, tajnych wyborach. Głosować na nich będą sędziowie Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, sądów wojskowych oraz sądów administracyjnych w stanie czynnym. Mandaty mają być rozdzielone proporcjonalnie do liczby sędziów w poszczególnych sądach. W skład 15 sędziów‑członków KRS wejdą: 1 sędzia Sądu Najwyższego, 2 sędziów apelacyjnych, 3 sędziów okręgowych, 6 sędziów rejonowych oraz po 1 sędzim z sądów wojskowych, Naczelnego Sądu Administracyjnego i wojewódzkich sądów administracyjnych.
Prawo kandydowania na członka Rady będzie przysługiwać sędziemu, który w dniu głosowania posiada co najmniej dziesięcioletni staż na stanowisku sędziego, w tym co najmniej pięcioletni staż na aktualnie zajmowanym stanowisku sędziego Sądu Najwyższego, sędziego sądu apelacyjnego, okręgowego, rejonowego, sędziego wojskowego sądu okręgowego lub garnizonowego, sędziego Naczelnego Sądu Administracyjnego albo sędziego wojewódzkiego sądu administracyjnego.
Kto będzie miał prawo głosu? Każdy sędzia w stanie czynnym. Novum stanowi powszechny wybór sędziów do KRS. Każdy obywatel będzie mógł wziąć udział w wysłuchaniach publicznych organizowanych przez Państwową Komisję Wyborczą. Będą one transmitowane w telewizji, a zatem jawne. Każdy sędzia oddaje 15 głosów na 15 kandydatów. Zgodnie z ustawą:
- jeden głos na kandydata będącego sędzią Sądu Najwyższego;
- dwa głosy na kandydatów będących sędziami sądu apelacyjnego, nie więcej niż jeden głos na jednego kandydata;
- trzy głosy na kandydatów będących sędziami sądu okręgowego, nie więcej niż jeden głos na jednego kandydata;
- sześć głosów na kandydatów będących sędziami sądu rejonowego, nie więcej niż jeden głos na jednego kandydata;
- jeden głos na kandydata będącego sędzią sądu wojskowego;
- jeden głos na kandydata będącego sędzią Naczelnego Sądu Administracyjnego;
- jeden głos na kandydata będącego sędzią wojewódzkiego sądu administracyjnego.
Do Rady wejdą kandydaci, którzy uzyskają największą liczbę głosów. W przypadku równej liczby głosów członkiem Rady zostanie sędzia starszy służbą, a jeżeli staż służby kandydatów jest równy – sędzia starszy wiekiem.
Kto będzie zgłaszał kandydatów?
Pierwsza wersja projektu zakładała, że prawo zgłoszenia kandydatów z SN, sądu apelacyjnego, NSA, sądów wojskowych i administracyjnych będzie miała grupa 10 sędziów, w przypadku sądów okręgowych - 25 sędziów, a rejonowych - 40 sędziów. To zmieniono. W wersji, która trafiła do Sejmu - art. 11j, prawo zgłoszenia kandydata na członka Rady „miała mieć grupa stu sędziów". I ponownie nastąpiła zmiana - w noweli, która trafiła do prezydenta jest mowa o 50 sędziach. Kandydata mogą też zgłosić (po jednym) samorządy prawnicze.
Koleją zmianą jest usunięcie z noweli ust. 2 art. 3 zgodnie z którym prawa kandydowania nie mieliby członkowie/sędziowie obecnej Krajowej Rady Sądownictwa.
Pozostawiono natomiast przepis, zgodnie z którym sędzia/członek Rady, nie może pełnić funkcji w sądownictwie. Co więcej, jeśli zostanie członkiem KRS, to z dniem następującym po dniu ogłoszenia wyników wyborów do KRS pełnienie przez niego funkcji wygasa z mocy prawa. Dodatkowo, w myśl art. 13b ust. 1, członek KRS nie może, do czasu zakończenia sprawowania mandatu członka Rady, zgłosić swojej kandydatury na wolne stanowisko sędziowskie.
Do NSA, nie do SN, należy kontrola
Nowością jest wprowadzenie odstępstwa od zasady przyjętej na gruncie ustawy – Kodeks wyborczy, zgodnie z którą sądem sprawującym kontrolę nad prawidłowością postanowień oraz uchwał PKW, jak również właściwym do rozpatrywania protestów wyborczych, jest Sąd Najwyższy. W przypadku wyborów przeprowadzanych w celu wyłonienia reprezentantów środowiska sędziowskiego do składu Krajowej Rady Sądownictwa przyjęto, że organem, przed którym uprawnieni będą mogli realizować prawo do sądu w sprawach odmowy przyjęcia zgłoszenia kandydata na członka Rady oraz w sprawach protestów wyborczych, będzie Naczelny Sąd Administracyjny. Projektodawca w żaden sposób nie uzasadnił tej propozycji.
Powyższe rozwiązanie może budzić wątpliwości, ponieważ w dotychczasowym orzecznictwie sądu konstytucyjnego przesądzono, że „prawo do sądu oznacza dla ustawodawcy nie tylko obowiązek ustanowienia regulacji prawnej zapewniającej ochronę sądową, ale także obowiązek wskazania sądu, który – ze względu na charakter sprawy – jest najbardziej odpowiedni do przeprowadzenia postępowania i wydania rozstrzygnięcia”.
Plan B już jest?
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wielokrotnie podkreślał, że w razie braku podpisu prezydenta jest przygotowywany plan B. Na czym miałby polegać? Według nieoficjalnych informacji rozważana jest m.in. zmiana regulaminu Sejmu lub rozporządzenie, które umożliwiałaby przeprowadzenie swoistych sędziowskich prawyborów. Przykładowo kandydatów wskazywałyby zgromadzenia sędziowskie.





