Małe prokuratury rejonowe do likwidacji? PK zaprzecza, związkowcy zaniepokojeni
Rada Główna Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, opierając się na sygnałach z narady prokuratorów funkcyjnych, która odbyła się w Popowie, zapytała ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o prace w Prokuraturze Krajowej nad likwidacją małych prokuratur rejonowych. Sama Prokuratura Krajowa poinformowała Prawo.pl, że aktualnie takie prace nie są prowadzone. Związkowcy uważają jednak, że coś jest na rzeczy i może mieć to związek ze znoszeniem najmniejszych sądów.

Z pisma związkowców do ministra, do którego dotarło Prawo.pl, wynika, że stworzono już nawet specjalne kryteria likwidacyjne.
Likwidowane mają być prokuratury, które liczą mniej niż pięciu prokuratorów, znajdują się w miastach niemających praw powiatu, ich siedziby są zlokalizowane w miejscowościach, w których nie ma sądu rejonowego, oraz te, w których obciążenie nie przekracza 20,5 sprawy miesięcznie na jednego prokuratora – informuje ZZPiPP RP.
- Jako organizacja reprezentująca prokuratorów i pracowników prokuratury stanowczo sprzeciwiamy się likwidacji zakładów pracy i miejsc pracy. Działając w interesie stron postępowań przygotowawczych, a w szczególności ofiar przestępstw, stoimy na stanowisku, że jakiekolwiek przedsięwzięcia o charakterze likwidacyjnym stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa lokalnych społeczności. W dobie konfliktów międzynarodowych, w szczególności wojny między Ukrainą a Rosją, w sytuacji masowego napływu migrantów i wzrostu zagrożeń przestępczością obcokrajowców wycofywanie struktur państwa odpowiedzialnych za bezpieczeństwo obywateli oraz sprawowanie wymiaru sprawiedliwości z prowincji należy ocenić negatywnie i porównać do trwających procesów likwidacyjnych w służbie zdrowia – wskazano.
Prokurator Przemysław Nowak, rzecznik prasowy PK, poinformował z kolei Prawo.pl, że aktualnie w Prokuraturze Krajowej nie są prowadzone żadne prace zmierzające do likwidacji tzw. małych prokuratur rejonowych.
Czytaj: Dr Gabriel-Węglowski: Projekt o ustroju prokuratury poprawia sytuację prokuratorów rejonowych>>
Zamiast oceny prokuratora - ewaluacja. Można stracić stanowisko>>
Związkowcy pytają o szacowane oszczędności
Równocześnie Rada Główna ZZPiPP RP zapytała ministra, czy ewentualne prace nad znoszeniem małych prokuratur i małych sądów toczą się za jego wiedzą, czy w Prokuraturze Krajowej pod kierownictwem I Zastępcy Prokuratora Generalnego w Biurze Prezydialnym lub Biurze Kadr prowadzone są prace nad projektem rozporządzenia znoszącego niektóre prokuratury rejonowe oraz m.in. o statystyki – ilu prokuratorów i pracowników prokuratury łącznie liczą takie jednostki i jakie oszczędności mogą zostać uzyskane.
Prokurator Dominik Matusiak z Rady Głównej ZZPiPP RP podkreśla, że likwidacja małych jednostek to tylko pozorna oszczędność.
Koszt utrzymania budynku i tak trzeba ponieść, bo prokuratorzy, urzędnicy i inni pracownicy likwidowanej jednostki będą musieli gdzieś jednak urzędować. A gdzie? Oczywiście w większej miejscowości, gdzie koszty najmu i utrzymania nieruchomości są wyższe. Czy wzięto to pod uwagę? Zwiększą się koszty dojazdu prokuratorów likwidowanych jednostek, którzy nie będą zamieszkiwać na obszarze właściwości nowej jednostki. Zwiększą się także koszty paliwa w związku z koniecznością transportu akt sprawy, osób doprowadzanych itd. z odległych jednostek Policji do prokuratur w większych ośrodkach – mówi.
I dodaje, że w konsekwencji może się okazać, że taki zabieg z budżetowego punktu widzenia przyniesie żadne lub nikłe korzyści, a znacznie utrudni dostęp obywateli do właściwej miejscowo jednostki prokuratury i niepotrzebnie zwiększy czas pracy funkcjonariuszy organów ścigania. – Zamiast pełnić istotne zadania w zakresie zwalczania przestępczości, będą pokonywać codziennie dodatkowe dziesiątki, jeżeli nie setki kilometrów. W imię właściwie czego? – zastanawia się.
Zgody na likwidację nie będzie
Z kolei prokurator Jacek Skała, przewodniczący Związku, wskazuje, że nie ma zgody Związku na jakąkolwiek likwidację prokuratur rejonowych, które są też zakładami pracy i zatrudniają ludzi.
Taki sam pomysł pojawił się w 2011 roku pod rządami Andrzeja Seremeta. Otrzymaliśmy wówczas listę prokuratur do likwidacji. Wywołaliśmy medialną dyskusję i okazało się, że opór ze strony przede wszystkim społeczności lokalnych, posłów je reprezentujących, był tak silny, że z pomysłu zrezygnowano. I dobrze, bo w naszej ocenie likwidacja kilkudziesięciu prokuratur w mniejszych miastach to wycofanie się państwa prawa z prowincji, czyli w konsekwencji spadek bezpieczeństwa obywateli. Jeżeli popatrzymy na to szerzej, to takie miasteczka, w których zlikwiduje się prokuraturę, sąd, szpital, linię kolejową i komisariat, tracą swoją rację bytu. Mieszkańcy muszą korzystać z podstawowych atrybutów państwa, dojeżdżając czasami kilkadziesiąt kilometrów. Potrwa to jakiś czas, a potem przeprowadzą się do większych ośrodków, a małe miasteczka się wyludnią – mówi prokurator Skała.
Dodaje, że likwidacja takiego kapitału jest działaniem szkodliwym dla państwa. - Nie tak dawno widziałem relację z uroczystego otwarcia prokuratury w Szydłowcu. Byli oficjele, uśmiechnięte zdjęcia i przecinanie wstęgi. Czy teraz ta prokuratura, po tych wszystkich uroczystych ceremoniach, zostanie zlikwidowana? – pyta.
Kończą się prace nad nową ustawą o prokuraturze
Tu warto przypomnieć, że w Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury kończą się prace nad projektem Prawa o ustroju Prokuratury, który zakłada m.in. spłaszczenie struktury prokuratury.
Dr Michał Gabriel‑Węglowski, członek zespołu problemowego ds. prokuratury Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury, pytany o kwestie likwidacji prokuratur, zaznacza w rozmowie z Prawo.pl, że „nie wiem, czy i jakie są plany kierownictwa PK”.
Nie uczestniczę w tych decyzjach ani pracach. Osobiście nie jestem za likwidacją małych prokuratur rejonowych, ale za ich włączeniem w struktury większych prokuratur rejonowych jako wydziały lub ośrodki zamiejscowe. Pisałem już o tym w mojej książce trzy lata temu, więc nie jest to żadną tajemnicą. Nie chodzi mi więc o fizyczną likwidację, wycofanie się prokuratorów z małych miast, tylko o organizacyjne połączenie prokuratur. Prokuratorzy i pracownicy prokuratury zostaliby na miejscu. To przede wszystkim ułatwiłoby organizowanie dyżurów prokuratorskich, pozwoliło bardziej zrównoważyć obciążenie prokuratorów pracą oraz powiększyłoby kadrę prokuratorską do dyspozycji szefów tychże prokuratur, pozwalając trudniejsze sprawy powierzać lepszym z szerszego grona prokuratorów. Nie jest racjonalne istnienie samodzielnych jednostek rejonowych, które liczą kilku, 4–5, prokuratorów, z czego dwóch to szef i jego zastępca – podsumowuje.





