ezpłatny e-book 5 dylematów prawnika in-house: interpretacje, ryzyka, wątpliwości Sprawdź analizy prawne ekspertów i odpowiedzi LEX Expert AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

PE nie przekaże danych, które mogą zaszkodzić krajowym śledztwom

Jeśli jakiś urząd sprawdza przedsiębiorcę, to informacja o tym trafia do organów UE, a zgodnie z unijnymi przepisami, administrator danych osobowych powinien poinformować go, że jego dane są przetwarzane. Mógłby tym zaszkodzić śledztwu, więc Prezydium Parlamentu Europejskiego zdecydowało, że każda sprawa ma być analizowana indywidualnie.

W lutym zaczęła w Polsce obowiązywać ustawa implementująca DODO - dyrektywę przyjętą przez Parlament Europejski i Radę UE 27 kwietnia 2016 r., której celem jest zapewnienie skutecznej współpracy wymiarów sprawiedliwości w sprawach karnych i współpracę policji, w tym przypadku w zakresie ochrony danych osobowych. W ustawie unormowano również podstawy dotyczące przepływu takich danych w UE. Chodziło o wzmocnienie praw osób, których dane dotyczą. Jednak w dalszym ciągu pojawiał się problem dotyczący swobodnego przepływu takich danych, przetwarzanych przez instytucje, organy i jednostki organizacyjne UE.

- Wiązało się to z uchyleniem z dniem 11 grudnia 2018 roku - Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady nr 45/2001 o ochronie osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez instytucje i organy wspólnotowe i o swobodnym przepływie takich danych. To rozporządzenie – nie miało bowiem zastosowania do przetwarzania danych osobowych, w toku prowadzenia przez instytucje i organy Unii działalności nieobjętej zakresem stosowania jej prawa  - czyli dotyczących m.in. bezpieczeństwa narodowego - wyjaśnia w rozmowie z Prawo.pl specjalista w zakresie czynności operacyjno-rozpoznawczych Jacek Kudła.

W praktyce chodzi o pewne dane przekazywane przez polskie służby do instytucji UE zajmujących się bezpieczeństwem - np. do Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF). 

 

 

Parlament Europejski reguluje przepływ danych na swoim podwórku

W życie weszła właśnie decyzja Prezydium Parlamentu Europejskiego z 3 kwietnia 2019 roku. To przepisy wykonawcze, które mają ograniczać niektóre prawa osób, o których przetwarzaniu danych otrzymał informację Parlament Europejski. W praktyce, w myśl decyzji, parlament ma analizować, czy przekazanie informacji o konkretnych danych, które otrzymał do osób, których dotyczą, nie uderzy w prowadzone przez np. policję postępowanie. 

Czytaj: Podczas podsłuchu wykryto inne przestępstwo? Sąd powinien to ocenić>>

- Z decyzji wynika, że administrator danych - czyli PE - może ograniczyć stosowanie określonych przepisów  – w przypadku, gdy wykonywanie tych praw zagrażałoby celowi i poufności krajowych postępowań przygotowawczych i dochodzeń niejawnych. Ograniczyć na przykład w taki sposób, że nie udzieli o tym informacji osobie, której dane dotyczą - mówi Kudła. I dodaje, że w jego ocenie to krok w dobrym kierunku, bo takie rozwiązanie chroni czynności prowadzone przez służby.  – Służby, m.in. policjanci muszą jednak o tym pamiętać – mówi. 

Decyzja nakłada na administratora danych obowiązek dokonania odpowiedniej oceny, same zaś ograniczenie musi charakteryzować się proporcjonalnością.  Co istotne PE może, ale nie musi ograniczać dostępu do informacji - ma o tym decydować każdorazowo, w każdym indywidualnych przypadku. 

Czytaj: Policjanci "pod przykrywką" z kartami płatniczymi>>

Zgodnie z unijnymi przepisami, jeśli administrator danych ogranicza prawa osób, których one dotyczą – to powinien tę osobę o tym zawiadomić. To grozi jednak - jak mówią rozmówcy Prawo.pl - kuriozalną sytuacją kiedy przykładowy biznesmen i tak dowiaduje się, że przetwarzane są jego dane, bo PE zawiadamia go, że nie będzie go o tym informować.  Dlatego także w tym zakresie wprowadzono ograniczenia. Mianowicie, gdy administrator danych ogranicza prawo osób, których dane dotyczą, do otrzymania zawiadomienia – o naruszeniu ochrony danych osobowych osoby, której dane dotyczą - zobowiązany jest on jedynie do zapisania i zarejestrowania przyczyny braku zawiadomienia. 

Szeroki zakres danych

Decyzja Parlamentu Europejskiego dotyczy szerokiego zakresu danych, które mogą być przetwarzane. Chodzi o: dane identyfikacyjne, kontaktowe, zawodowe, finansowe, łączność elektroniczną,  czy np. sieć łączności elektronicznej, dane o ruchu, z nadzoru wideo, nagrania audio, dotyczące obecności osób i wszelkie inne dane dotyczące przedmiotu danego postępowania lub dochodzenia prowadzonego przez organy krajowe. Takie informacje trafiają do Parlamentu Europejskiego w ramach sprawowania nadzoru nad pozostałymi instytucjami europejskimi. 

 -

- Zagrożenie, jakie w mojej ocenie może się tu pojawić, dotyczy właśnie oddzielenia danych faktycznie ujawniających konkretne czynności podjęte przez daną służbę wobec osoby podejrzewanej, która może okazać się sprawcą od innych danych, o których przetwarzaniu mogą a nawet powinny być poinformowane osoby, których dotyczą - dodaje Jacek Kudła.

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze