Raport Future Ready Lawyer 2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Ile płaci się kancelarii za sprawę wiborową

Lutowy wyrok TSUE nie spowodował spadku zainteresowania sprawami wiborowymi, mimo że TSUE potwierdził legalność stosowania WIBOR w umowach kredytowych. Prawnicy rozliczają się w takich sprawach z klientami/kredytobiorcami najczęściej w modelu hybrydowym, który zakłada zazwyczaj kilka tysięcy złotych wynagrodzenia zryczałtowanego, niezależnego od ostatecznego wyniku sprawy, oraz honorarium dodatkowe, należne kancelarii wyłącznie w przypadku prawomocnego wygrania procesu.

WIBOR Zlotowki
Źródło: iStock

Trybunał Sprawiedliwości UE 12 lutego 2026 r. orzekł w sprawie C-471/24, że sądy nie powinny zajmować się szczegółowymi badaniami, jak ustalany jest WIBOR, skoro metodologia WIBOR spełnia wymogi unijnych przepisów, za to powinny oceniać klauzule zmiennego oprocentowania w kredytach złotówkowych opartych o ten wskaźnik pod kątem ich przejrzystości, dochowania obowiązków informacyjnych oraz ryzyka dla konsumentów.

Czytaj: Sprawa frankowa łatwiejsza, ale na zniżkę u pełnomocnika nie ma co liczyć>>

Kredytobiorcy pilnują swoich spraw

Choć wyrok ten nie daje nadziei na masowe wygrane klientów z bankami, jak to ma miejsce w sprawach frankowych, sprawił on, że kredytobiorcy zaczęli bardziej przyglądać się swoim kredytom w złotych.

Wyrok TSUE z 12 lutego 2026 r. w sprawie C-471/24 zwrócił uwagę wielu konsumentów na tę tematykę, przez co liczba zapytań/próśb o opinię prawną wzrosła 2–3-krotnie - podaje radca prawny Filip Olejniczak z kancelarii Konieczny, Polak Radcowie Prawni sp. p.

 - Zgodnie z wytycznymi wyroku C-471/24 każdą taką umowę analizujemy indywidualnie i przy pozytywnej weryfikacji oraz akceptacji przez klientów warunków kierujemy do banków najpierw pisma przedstawiające nasze oczekiwania i propozycje ugodowe - dodaje.

Podobne obserwacje ma Paweł Stalski, radca prawny, Kancelaria Radcy Prawnego Paweł Stalski, który zauważa, że zainteresowanie klientów tą tematyką wyraźnie wzrosło od początku lutego, czyli od momentu poprzedzającego wydanie wyroku przez TSUE, i nadal utrzymuje się na niesłabnącym poziomie – praktycznie każdego dnia wpływa zapytanie dotyczące analizy kredytu złotówkowego pod kątem jego potencjalnej wadliwości.

Z kolei Piotr Pląska, radca prawny, Kancelaria Radcy Prawnego Piotr Pląska, zwraca uwagę, że zmienił się charakter zainteresowania sprawami wiborowymi na znacznie bardziej świadomy.

Kredytobiorcy, którzy rozważają skierowanie sprawy na drogę sądową, zazwyczaj znają tezy orzeczenia Trybunału i wiedzą, z jakimi konkretnie wadliwościami może wiązać się ich umowa. Wyraźnie widać też, że bardziej aktywni są kredytobiorcy spłacający starsze umowy, zawarte przed 2018 rokiem. Jest to bezpośrednio związane z wnioskami wynikającymi z wyroku TSUE - mówi mecenas. 

Paweł Stalski obserwuje trend profesjonalizacji klientów. - Kredytobiorcy przestają polegać na ogólnych deklaracjach ekspertów medialnych, tzw. liderów opinii; zamiast tego klienci sami weryfikują źródła, czytają komentarze pod artykułami, analizują tło medialnych spraw i zauważalnie bardzo dobrze operują specyficzną terminologią, charakterystyczną dla tych spraw - mówi mec. Stalski.

 

Nie wszyscy spieszą się z pozywaniem banków

Część kredytobiorców jedynie sonduje rynek - zlecają analizy umów i porównują koszty, ale wstrzymują się z działaniem. Prawdopodobnie chodzi o chęć sprawdzenia, jak polskie sądy w praktyce „przepracują" lutowy wyrok TSUE (C-471/24). Świadomi kredytobiorcy wiedzą też, że w Trybunale czekają kolejne pytania prejudycjalne dotyczące WIBOR-u - dodaje mec. Pląska.

Koszty procesu nie są wysokie

Niezależnie od wynagrodzenia kancelarii, kredytobiorca decydujący się na kwestionowanie swojej umowy w sądzie musi przygotować się na wydatki związane z kosztami procesu. Po stronie kredytobiorcy-konsumenta rozpoczynającego proce,s leży obowiązek uiszczenia stałej opłaty sądowej od pozwu, wynoszącej maksymalnie 1000 zł, oraz opłaty skarbowej od dokumentu pełnomocnictwa (17 zł lub wielokrotność tej kwoty uzależniona od liczby kredytobiorców).

 W zależności od przyjętej strategii procesowej oraz decyzji sądu, w toku postępowania czasem pojawia się konieczność powołania biegłego, najczęściej z zakresu finansów lub bankowości. Wiąże się to z obowiązkiem uiszczenia przez powoda zaliczki, która zazwyczaj zamyka się w przedziale od 1500 zł do 2500 zł - wskazuje mec. Pląska.

Kredytobiorca musi również liczyć się z tym, że wyrok w pierwszej instancji nie będzie po jego myśli, a wówczas dojdą koszty ewentualnego postępowania odwoławczego. Wniesienie apelacji (wraz z uprzednim wnioskiem o sporządzenie uzasadnienia wyroku) wymaga zarezerwowania kolejnego 1000 zł tytułem opłaty sądowej.

Wynagrodzenie zryczałtowane plus success fee

W przypadku pomocy prawnej każda kancelaria sama określa model rozliczenia z klientami. - Rynek usług prawniczych opiera się obecnie najczęściej na hybrydowym modelu rozliczeń. Polega on na podziale wynagrodzenia na wynagrodzenie zryczałtowane, niezależne od ostatecznego wyniku sprawy, oraz honorarium dodatkowe (success fee), należne kancelarii wyłącznie w przypadku prawomocnego wygrania procesu. Taka proporcja pozwala na zbilansowanie ryzyka i kosztów dla klienta - tłumaczy mec. Pląska.

Zwykle stawki wynagrodzenia są uzależnione od stopnia skomplikowania danego wzorca umownego, szacowanego nakładu pracy, a także kalkulacji szans na wygranie procesu.

Jak wskazuje mec. Olejniczak, cena prowadzenia sprawy przez kancelarię jest zależna od typu umowy, roku jej zawarcia, a przede wszystkim od kwoty udzielonego kredytu, co z kolei przekłada się na możliwe do uzyskania przez klienta korzyści odsetkowe. - Kwoty wynagrodzenia ryczałtowego z reguły rozpoczynają się od kilku tysięcy złotych za reprezentację w danej instancji - dodaje mec. Pląska. Sąd rozstrzyga, wydając wyrok, również o kosztach zastępstwa procesowego, które są ściśle powiązane z kwotą roszczenia.

 Biorąc pod uwagę kształtującą się linię orzeczniczą w tych sprawach i kalkulując możliwość różnego zakończenia postępowania (w tym obciążenia klienta podanymi kosztami zastępstwa procesowego), staramy się, aby powództwa przybierały niższe wartości przedmiotu sporu. W razie niepowodzenia klienci mają wówczas zapewnione „miękkie lądowanie" - kwituje mec. Filip Olejniczak.

 

Polecamy książki prawnicze