Nowe funkcje już dostępne! LegalDesk Innowacyjne narzędzie dla kancelarii prawnych, które łączy zarządzanie sprawami, dokumentami i zespołem w jednym przejrzystym systemie.  Logowanie Logowanie Zamów demo LegalDesk
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Gorszące ekscesy konstytucyjne mogą się powtarzać

Już 27 lat ma nasza Konstytucja. Ale to, co się działo w ostatnich ośmiu latach doprowadziło do tego, że Polska stała się państwem konstytucyjnie upadłym – twierdzi prof. Mirosław Wyrzykowski, sędzia TK w stanie spoczynku. Uważa, że nie ma rozdziału Konstytucji, którego przepisy nie byłyby złamane, naruszone przez konstytucyjne organy państwa. Faktyczne zmiany w treści norm konstytucyjnych odbywają się w drodze orzecznictwa sądowego, w oderwaniu od pierwotnych założeń Konstytucji RP.

konstytucja rp

Wielu prawników ocenia stan Konstytucji radykalnie. Prof. Mirosław Wyrzykowski, sędzia Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku uważa nawet, że Polska utraciła suwerenność państwową, bo nie jest państwem suwerennym, które konstytucyjne organy łamią własną konstytucję. Jego zdaniem, działo się to w różny sposób, choćby w kontekście prerogatyw prezydenckich.

Uzurpacja kompetencji głowy państwa

Na czym polegały naruszenia Prezydenta RP?  Chodzi po pierwsze o wyłączanie - także przez prezydenta -  instytucji, organów i procesów, które wiążą te instytucje. I po drugie, co ważniejsze, jak podkreśla prof. Wyrzykowski, metodą dekonstytucjonalizacji państwa konstytucyjngo była uzurpacja kompetencji.

Mieści się to w dwóch zjawiskach, które mają fundamentalne znaczenie dla rozumienia Konstytucji. Przykładem jest wypowiedź prezes Trybunału, że prerogatywa prezydenta jest królewska i święta.

Drugi element to wypowiedź wysokiego urzędnika prezydenta, która nigdy nie została zdementowana. Chodzi o zasadę legalizmu: organy państwa działają na podstawie i w granicach prawa. Urzędnik interpretuje ją w ten sposób: ” jeżeli ktoś wykracza poza, to nie ma zakazu działania poza granicami prawa, ponieważ jest nakaz działania w granicach prawa. Nie ma przepisu zakazującego działania poza prawem, bo jest nakaz działania w ramach prawa”.

Według prof. Wyrzykowskiego, nie ma prerogatyw, są akty urzędowe prezydenta, które są wykonywaniem kompetencji, czyli upoważnienia i zarazem zobowiązania do działania. Pojęcie prerogatywy jest pojęciem uzurpacji językowej, uzurpacji jurydycznej czy quasi jurydycznej, uzurpacji antykonstytucyjnej i uzurpacji, która niszczy kulturę prawną i kulturę konstytucyjną.

Podobny pogląd wyraża prof. Włodzimierz Wróbel, sędzia SN. Według sędziego, „święta prerogatywa prezydenta” nie ma uzasadnienia w polskim systemie prawnym. Jest to próba tworzenia państwa autorytarnego.

Dekonstytucjonalizacja wyborów

Według raportu Polskiego Towarzystwa Prawa Konstytucyjnego z 2023 pt. „ Stan przestrzegania Konstytucji RP w okresie IX kadencji Sejmu RP (2019–2023)”, charakterystyczną cechą ostatnich wyborów prezydenckich była ich dekonstytucjonalizacja. Miało to miejsce poprzez naruszenie art. 128 ust. 2 Konstytucji. Chodzi tu o terminy zarządzania wyborów, przy braku wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, który umożliwiłby zgodną z Konstytucją zmianę terminu wyborów.

O ważności wyborów orzekała także Izba Sądu Najwyższego, składająca się z tzw. neo-sędziów, których status wzbudził i budzi powszechne wątpliwości również w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

- Wątpliwości budzi zarówno zasadność i legalność wprowadzenia stanu wyjątkowego na granicy wschodniej, jak również stanu epidemii w czasie pandemii Covid-19 zamiast jednego z uregulowanych w Konstytucji stanów nadzwyczajnych – podkreśla prof. dr hab. Monika Florczak-Wątor z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

 

Organy konstytucyjne nie sprostały

W lipcu 2024 roku Komisja Europejska opublikuje po raz piąty coroczny raport na temat praworządności w państwach członkowskich. W poprzednim Komisja oceniła praworządność w Polsce negatywnie: właściwie prawie żadne zalecenia Komisji nie zostały zrealizowane.

Zawiodła Krajowa Rada Sądownictwa. Nie broniła sędziów Igora Tulei czy Piotra Juszczyszyna oraz wielu innych przed atakami władzy wykonawczej. Wprost przeciwnie – nawet ich atakowała. Potwierdzeniem upolitycznienia KRS było wykluczenie jej w październiku 2021 r. z Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ) ze względu na brak niezależności od władzy ustawodawczej i wykonawczej oraz brak gwarancji wsparcia niezależności sądownictwa w Polsce.

Zawiodły takie organy konstytucyjne jak np. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. W latach 2019-2023 wielokrotnie podejmowała działania mające w rzeczywistości charakter cenzury bądź prowadzące do ograniczenia wolności wypowiedzi. W 2020 r. KRRiT wezwała stację TVN, by ta nie używała zwrotu „Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej”, co może być odczytywane jako aspiracja Rady do prewencyjnej kontroli środków społecznego przekazu.

I nawet Rzecznik Praw Dziecka podejmował działania sprzeczne z interesem dzieci. Na przykład były już rzecznik Mikołaj Pawlak zasłynął z wypowiedzi na temat „tabletek na zmianę płci” i atakiem na byłego RPO Adama Bodnara za wsparcie deklaracji LGBT. Nowo wybrana rzeczniczka Monika Horna-Cieślak daje nadzieję na powrót tego organu na ścieżkę konstytucyjną.

 

Konstytucji nie obronił TK

Znamienne, że organ, który miał kontrolować przestrzeganie ustawy zasadniczej, sam uległ dalszej erozji. Świadczy o tym zarówno spadek pozytywnych ocen działalności w społeczeństwie, mniejsza liczba wpływających spraw, zwłaszcza inicjowanych pytaniem prawnym sądów, a także spadająca liczba orzeczeń, zwłaszcza w formie wyroku – czyli rozstrzygnięcia merytorycznego sprawy. A także i przede wszystkim orzecznictwo – antykonstytucyjne i antyunijne.

Precedensowe i budzące zasadnicze zastrzeżenia konstytucyjne były wyroki stwierdzające niezgodność Traktatów UE z Konstytucją, których tłem był spór o reformę wymiaru sprawiedliwości i instytucje UE.

Chodziło też o wstrzymanie postępowań przeciwko Polsce o naruszenie zasady rządów prawa. A zwłaszcza niedopuszczenie do stosowania konkretnych orzeczeń TSUE przez polskie sądy.

Jak ocenia dr hab. Jan Podkowik, adiunkt w Katedrze Prawa Konstytucyjnego na Wydziale Prawa i Administracji UW, paradoksem było to, że w ustnym uzasadnieniu jednego z tych  wyroków sprawozdawca wskazał, że TK nie wyklucza poddania w przyszłości ocenie konstytucyjności orzeczeń TSUE, łącznie z usunięciem ich z polskiego porządku prawnego.

 

Jeszcze rok niekonstytucyjny

- Nowa ustawa o TK może jednak w ogóle nie wejść w życie, już nawet pomijając weto prezydenta. Większość sędziów Trybunału Konstytucyjnego wybrana przez Sejm w poprzedniej kadencji będzie orzekać do drugiej połowy, albo nawet do końca 2025 roku – prognozuje prof. Wojciech Sadurski z Wydziału Prawa Uniwersytetu w Sydney.

- My z tym garbem będziemy się czołgać. Ekscesy będą się powtarzały, z tym, że nie będą to orzeczenia jednogłośne, lecz przyjmowane przez większość. Powoli ci pseudo-sędziowie będą odchodzić, ale powoli – mówi prof. Sadurski.

Są dwa  sposoby zarysowane w projekcie Fundacji Batorego, aby pozbyć się tych ułomności. Pierwszy, to poproszenie, aby sędziowie TK zechcieli zrezygnować z zajmowanego urzędu. A drugi, aby stawiać ich przed zespołami dyscyplinarnymi za przewinienia dyscyplinarne.

 

Kto ratował Konstytucję od naruszeń?

Zdaniem prawników na ratunek Konstytucji przyszło orzecznictwo trybunałów międzynarodowych. Dzięki Trybunałowi Sprawiedliwości UE i ETPCz zlikwidowano Izbę Dyscyplinarną SN, bo zasiadali w niej neo-sędziowie wadliwie wybrani przez neo-KRS. Konstytucję ratowali sędziowie, którzy stosowali orzecznictwo europejskie, narażając się na zawieszenie w czynnościach służbowych i kary dyscyplinarne.  

Stosowali też wobec paraliżu Trybunału Konstytucyjnego tzw. rozproszoną kontrolę konstytucyjności. W tym zakresie w świecie prawniczym nie ma jednak zgody.

- Trybunał Konstytucyjny jest tzw. negatywnym ustawodawcą, co oznacza, że ma prawo do usuwania niekonstytucyjnych przepisów z systemu prawnego. Broni zatem obywatela przed bezprawiem legislacyjnym, a orzeczenia mają moc równą ustawie. Podobnego skutku nie sposób osiągnąć w drodze tzw. rozproszonej kontroli konstytucyjności – uważa dr Tomasz Zalasiński, ale dodaje, że obecnie nie mamy jednak TK w kształcie ustrojowym znanym polskiej Konstytucji. Mamy instytucję, która nie mieści się w konstytucyjnej koncepcji podziału władzy. Wobec tego niezbędne jest odtworzenie TK jako organu niezawisłego i niezależnego stojącego na straży konstytucyjności ustaw.

Zdaniem prof. Wojciecha Sadurskiego, jeśli sędzia dostrzega, że jakiś przepis, który miałby zastosować, jest niezgodny z Konstytucją, to powinien ignorować ten przepis i stosować Konstytucję bezpośrednio.

- W tej chwili TK upiera się, że sędziowie powinni pytać Trybunał w razie wątpliwości. Nie ma podstaw do takiego monopolu - podkreśla.

Czy zmieniać teraz Konstytucję?

Skoro było tyle naruszeń i ustawa zasadnicza się nie obroniła, to może trzeba ją poprawić?

- Sięganie po nowelizację Konstytucji w każdym demokratycznym kraju jest zawsze kwestią doniosłą ustrojowo. Czterokrotne próby dokonania takich zamian w IX kadencji Sejmu nie można byłoby uznać – same w sobie – za nadmierne - uważa prof. Mirosław Granat, sędzia TK w stanie spoczynku.

Bardziej niepokojące - zdaniem prof. Granata - są jednak dwie inne tendencje. Po pierwsze, niekiedy tam, gdzie uruchomiono procedurę zmierzającą do zmiany Konstytucji, można uznać ją za przejaw instrumentalizacji prawa. Tak było z projektem, który przewidywał wprowadzenie jednorazowej, siedmioletniej kadencji Prezydenta RP. Modyfikować miał on treść art. 127 Konstytucji. Był propozycją zgłoszoną na kanwie prób wyjścia z sytuacji upływu pięcioletniej kadencji urzędującego prezydenta w trakcie pandemii koronowirusa, związany z chęcią uzyskania jednorazowego efektu, bez głębszej refleksji na temat skutków.

- Po drugie, co groźniejsze, faktyczne zmiany w treści norm konstytucyjnych odbywają się w drodze orzecznictwa sądowego, głównie Sądu Najwyższego czy TK w oderwaniu od pierwotnych założeń Konstytucji RP oraz faktycznego działania organów władzy publicznej. Dochodzi zatem do coraz głębszego rozejścia się tekstu Konstytucji z 1997 r. z praktyką ustrojową – podsumowuje prof. Granat.

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki prawnicze