O tym, że wielu prawników chce i działa pro bono świadczy choćby fakt, że część kancelarii informuje o takiej możliwości na swoich stronach. Same samorządy adwokackie i radcowskie chętnie angażują się i organizują różne tego typu akcje. Przykładem jest chociażby "Niebieski Parasol", w ramach którego przez kilka lat radcy prawni w różnych miastach udzielali bezpłatnie porad prawnych. Podobnie - wsparcie przez adwokatów (z Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie) czeczeńskich rodzin, ubiegającym się o ochronę międzynarodową w Polsce na polsko-białoruskim przejściu granicznym Brześć-Terespol, czy wspieranie sędziów i prawników w postępowaniach dyscyplinarnych wszczętych wobec nich m.in. po wypowiedziach dotyczący zmian w sądownictwie.  

 


Do czwartku - 20 lutego - adwokaci mogli też zgłaszać się do wzięcia udziału w poradach prawnych w Londynie w dniach 6-7 marca 2020 r. Chętnych, w tym przypadku było tak wielu, że termin na zgłoszenia został skrócony. Wyjechać może jedynie 10 adwokatów.

Sprawy szczególne, bo szczególnie trudne

Jak podkreślają prawnicy, którzy na co dzień angażują się w taką działalność, korzyści są po jednej i po drugiej stronie. - Nie chodzi tylko o to, że osoby często w trudnej, także finansowo, sytuacji uzyskują profesjonalną pomoc prawną, ale też my, pracując przy takich sprawach, zyskujemy doświadczenie i często dokształcamy się - mówi jedna z warszawskich adwokatek. 

Czytaj: Adwokaci i radcowie: Mediacja wymaga zmian w przepisach>>

Bo sprawy - jak przyznają rozmówcy Prawo.pl - mają często szczególny charakter. Bywa, że chodzi o mniejszości narodowe, religijne, etniczne, ale też choćby osoby pokrzywdzone przemocą w rodzinie, które dodatkowo zmagają się np. z kredytami. W tle często jest skomplikowany problem prawny - wskazują.  

Radca prawny dr Filip Czernicki, koordynator ds. programów pro bono OIRP w Warszawie, był odpowiedzialny za stworzenie Radcowskiego Ośrodka Pomocy Pro Bono. Opiera się on na konstrukcji tzw. clearing house - czyli organizacji, instytucji, która z jednej strony - zbiera zapotrzebowania i pytania o pomoc prawną, a z drugiej strony - ma pewną liczbę prawników chętnych do takiej działalności, których kontaktuje z potrzebującymi. 

Sprawdź w LEX: Czy w trakcie zwolnienia lekarskiego można pracować pro bono? >

Oferta nie jest jednak skierowana do wszystkich. - Pomagamy tym osobom, które potrzebują wsparcia poważniejszego, niż zwykła porada prawna. Czyli chodzi o sprawy skomplikowane, wymagające poważniejszej analizy dokumentów, które trzeba poprowadzić w sądzie. Jeśli sprawy są proste i nie wymagają dużego zaangażowania ze strony radcy prawnego, odsyłamy do punktu nieodpłatnej pomocy prawnej - mówi. 

A tych kierują do Ośrodka organizacje, zajmujące się na co dzień świadczeniem pomocy na rzecz osób potrzebujących - porozumienie podpisano z 16 organizacjami, takimi jak Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Centrum Praw Kobiet, Stowarzyszenie Interwencji Prawnej, RPO, Biuro Wysokiego Komisarza ds. Uchodźców w Warszawie, Fundacja Nasz Dom wspierająca Ukraińców w Polsce i wiele innych.

Czytaj w LEX: Niepobranie przez notariusza wynagrodzenia z powodu dokonania czynności notarialnej jako działalności pro bono >

Wyzwanie i nauka

Adwokat Sylwia Gregorczyk-Abram, współtwórczyni Komitetu Obrony Sprawiedliwości, podkreśla że w jej przypadku działalności pro bono, to doskonała okazja do nauki i dla adwokatów, i dla współpracujących z nimi aplikantów. 

- Wszyscy pełnomocnicy i obrońcy, którzy współpracują z Komitetem Obrony Sprawiedliwości (a jest ich kilkudziesięciu) robią to na zasadzie pro bono. Oczywiście z poczucia odpowiedzialności za państwo prawa, z szacunku do prawa i do drugiego człowieka. Jest to także wyraz naszej solidarności z sędziami i niezależnymi prokuratorami - wyjaśnia. 

I dodaje, że prowadzenie takich spraw to często przecieranie nowych, nieznanych szlaków. - Tak jak było to w przypadku sprawy, która skończyła się przed TSUE w dniu 19 listopada br. (w sprawie niezależności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w Polsce), to poruszanie się w zupełnie nowej, nieznanej dotąd rzeczywistości prawnej. Wymaga od nas kreatywnego działania, wymyślania i proponowania sądowi nowych rozwiązań. Są to sprawy odmienne od tych, które na co dzień prowadzimy w ramach swoich praktyk. Sprawia to, że musimy wyjść poza dobrze nam znaną strefę komfortu - mówi. 

Wtóruje jej adwokat dr Katarzyna Wiśniewska z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i przypomina, że aktualny system nieodpłatnej pomocy prawnej wymaga jeszcze zmian i to on docelowo powinien być głównym źródłem udzielania takiej pomocy osobom najuboższym. - Pomoc pro bono powinna natomiast wypełniać luki, które będą istnieć w każdym systemie. Nie zawsze te systemy będą adresowane do tych samych grup i realizowane przez te same osoby - mówi. 

Sprawdź w LEX: Czy nieodpłatna usługa księgowa na rzecz fundacji może być zwolniona z VAT?  >

Zainteresowanie jest, ale...

Mecenas Czernicki przyznaje, że deklaracje tych radców, którzy chcą pomagać w ramach Radcowskiego Ośrodka Pomocy Pro Bono, cały czas są zbierane. Mówi też wprost, że biorąc pod uwagę liczbę radców, liczy na coraz większe zainteresowanie.

 - W tej chwili mam ok. 70 chętnych, którzy zadeklarowali stałą współpracą. Pragnę zastrzec, że ta deklaracja ma bardzo komfortową konstrukcję. Ktoś kto ją złożył nie musi ani zobowiązywać się do pełnienia dyżurów, ani do konkretnych terminów czy do zajmowania się każdą sprawą. Jest to tylko wyrażenie pewnej woli: jeśli będę mieć czas, zainteresuje mnie określona sprawa i - co ważne - mam potrzebne kompetencje, odpowiem na zgłoszenie i pomogę. Co ważne - traktując tego klienta tak samo jak każdego, który za moją pomoc zapłaci - mówi.  

Czytaj: Zemke-Górecka: Rozpowszechnianie mediacji wymaga zmian w przepisach i w podejściu adwokatów>>

Prawnicy nieoficjalnie przyznają, że trudniej im się zaangażować w takie sprawy choćby ze względu na ich charakter. Często są długie,  związane ze skomplikowanym postępowaniem procesowym. Dotyczą osób po wielu przejściach, z różnymi problemami. - Tu nie chodzi tylko o wiedzę, żeby zająć się taką sprawą - potrzebne jest doświadczenie i kompetencje, w dodatku różnego rodzaju, a także czas - mówią. 

Adwokat Aleksander Krysztofowicz, zastępca sekretarza warszawskiej ORA, również przyznaje, że zaangażowanie prawników w tego typu akcje zależy też od samego projektu. – Podstawą jest to, by były to sprawy, w których dany adwokat czuje się pewnie, na których się zna i może pomóc. A obszary są różne – prowadziliśmy z organizacjami pozarządowymi np. akcje wspierające osób starających się o status uchodźców na wschodniej granicy tzw. „Akcja Terespol”  - wskazuje.

Dodatkowa motywacja by pomogła? 

Cześć środowiska prawniczego uważa, że tego typu działalność powinna być w jakiś sposób doceniona i to nie jedynie przez nagrody, czy wyróżnienia. Są też tacy prawnicy, którzy wprost wskazują, że pro bono z założenia jest bez profitów.

- Nie potrzebujemy specjalnej gratyfikacji do tego, by działać pro bono. Ale mam świadomość, że pewne zachęty mogłyby być wskazane i bardzo o to w samorządzie zabiegam. Mamy oczywiście "Kryształowe Serce", które jest co roku wręczane i jest wyróżnieniem dla tych, którzy są najbardziej aktywni w tym zakresie. Można byłoby natomiast pomyśleć o rozwiązaniach wzorowanych na systemach działających w samorządach anglosaskich - mówi Czernicki.  

I dodaje, że mógłby to być np. system punktacji czy zwalnianie z części opłat lub z części obowiązków związanych z doskonaleniem zawodowym. - Dzisiejsze regulacje nie pozwalają na takie rozwiązania, ale mam nadzieję, że jakąś formułę uda się wypracować. W końcu chodzi nie tylko o satysfakcję wewnętrzną, ale budowanie profesji odpowiedzialnych społecznie prawników, którzy nie pracują tylko dla własnych korzyści, ale też z altruistycznych pobudek - dodaje. 

Nie inaczej patrzy na to mecenas Krysztofowicz. - Działalność pro bono jest mocno zakorzeniona w tradycji i środowisku adwokackim, nie wymaga żadnej promocji. Powołaliśmy już na początku tej kadencji koordynatora ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi i współpracujemy z nimi m. in Centrum Praw Kobiet czy Helsińską Fundacją Praw Człowieka. Wspieramy systemowo wiele organizacji pozarządowych i docieramy do tych, którzy nie mogą uzyskać w innym trybie niezbędnej pomocy - zapewnia. 

 


W jego ocenie tego rodzaju akcje potwierdzają też, że w polskim społeczeństwie nadal pokutuje stereotyp, iż do prawnika idzie się w ostatniej chwili, gdy problem jest na tyle duży, że nie można sobie z nim samodzielnie poradzić. - Chodzi o uświadamianie ludzi, że pomoc prawna jest potrzebna i to na jak wcześniejszym etapie  - mówi.

- Często zachętą dla prawników do angażowania się w sprawy pro bono jest wsparcie organizacji pozarządowych przy ich prowadzenia. Ważne jest też docenienie takiej postawy przez społeczeństwo - dodaje adwokat Wiśniewska.