Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Krokodyle łzy sektora bankowego, czyli nie ma już szans na "ustawę frankową"

Nowa ustawa frankowa byłaby kolejną próbą miękkiego zniechęcenia osób do walki w sądach i próbą zatrzymania lawiny pozwów. Przypomnijmy, że te same instytucje, które nagle przypomniały sobie o potrzebie ustawowego rozwiązania tej kwestii, jeszcze kilka lat temu wskazywały na jej niezgodność z prawem, Konstytucją i zdrowym rozsądkiem. Dokładnie w takim kształcie, jaki dzisiaj proponują. Piszą o tym adw. Karolina Pilawska, adw. Andrzej Zorski - wspólnicy w Pilawska Zorski Adwokaci.

Krokodyle łzy sektora bankowego, czyli nie ma już szans na "ustawę frankową"
Źródło: iStock

Ostatnimi czasy czytamy w mediach wiele na temat rzekomo powstającej "ustawy frankowej". Większość tych wypowiedzi pochodzi ze środowiska Komisji Nadzoru Finansowego, przede wszystkim z ust jej szefa – Jacka Jastrzębskiego. Nikt nie wie do końca, jakie miałyby być jej założenia, bo żadnego projektu jeszcze nie ma. Wstępna propozycja jest taka, żeby nakazać bankom przedstawianie ugód zgodnych z dotychczasową propozycją szefa KNF, czyli przewalutowanie kredytów waloryzowanych walutami obcymi tak jakby od samego początku były to kredyty złotowe oprocentowane w oparciu o WIBOR. W porównaniu z tym, co frankowicze wygrywają dzisiaj w sądach, to propozycja wręcz śmieszna. Przebąkuje się także o pomysłach opodatkowania osób, które w sądach wygrały stuprocentowym podatkiem od wzbogacenia ponad propozycję ugodową.

Zobacz w LEX: Pozasądowe ugody w sprawach kredytów walutowych - wytyczne do redakcji skutecznych ugód w kontekście orzecznictwa TSUE >>

Propozycja niezbyt atrakcyjna dla frankowicza

Przede wszystkim to, co frankowicze uzyskują w ramach wygranych procesów sądowych, nie jest przychodem ani dochodem, tylko wyrównaniem strat spowodowanych nieuczciwymi kredytami. A w polskim systemie podatkowym taka sytuacja nigdy nie pociąga za sobą skutków fiskalnych. W skrócie – jeżeli ktoś ukradł mi rower, a sąd nakazał jego zwrot, to nie zapłacę podatku od tego, że znowu ten rower jest w moim posiadaniu. To absurd i de facto zamykałby drogę do postępowania sądowego (choć pośrednio), co jest sprzeczne z każdym możliwym przepisem, który tego dotyczy. Ale też ze zdrowym rozsądkiem i zasadą demokratycznego państwa prawnego.

Czytaj też: Zasady rozliczenia stron w razie stwierdzenia nieważności umowy kredytu udzielonego w CHF (teoria salda i teoria dwóch kondykcji) - linia orzecznicza >>

Czytaj w LEX: Kwestionowanie umów kredytów frankowych o charakterze mieszanym (konsumencko-gospodarczym) >>

 

Naszym zdaniem to kolejne próby miękkiego zniechęcenia osób do walki w sądach i próba zatrzymania lawiny pozwów. Przypomnijmy, że te same instytucje, które nagle przypomniały sobie o potrzebie ustawowego rozwiązania tej kwestii jeszcze kilka lat temu wskazywały na jej niezgodność z prawem, konstytucją i zdrowym rozsądkiem. Dokładnie w takim kształcie, jaki dzisiaj proponują. Pamiętamy te płaczliwe listy ambasad i prezesów spółek - matek międzynarodowych banków, czy grożenie pozwami arbitrażowymi przeciwko Polsce. Wtedy środowisko bankowe wierzyło jeszcze, że masowe unieważnianie umów nie wchodzi w grę, więc zgodne z ich tokiem rozumowania takie ustawowe rozwiązanie byłoby dla banków niekorzystne.  Teraz, kiedy 99 proc. umów "frankowych" w sądach pada,  nagle okazało się, że to rozwiązanie to jest słuszne, potrzebne i konieczne. Czyli – jak wygrywaliśmy w sądach, to ustawa zła. Jak przegrywamy w sądach - to ustawa już dobra. To nie ma nic wspólnego z prawem, a to przecież jest podstawa rozstrzygania tego typu sporów. To wyłącznie pobożne życzenia.

Kalendarz szkoleń online w LEX Banki >>

Banki nie grają fair play

Oczywiście, każdy próbuje minimalizować swoje straty i ma do tego prawo, również na łamach mediów. Natomiast sposób postępowania banków w ostatnich latach jest po prostu śmieszny i każdy przeciętny odbiorca takich artykułów jest w stanie rozszyfrować to w kilka chwil. Wynika to zapewne z faktu, że banki przyzwyczaiły się przez tyle lat, iż mają na tyle silną pozycję, że zawsze spadną na cztery łapy. Pomijały zupełnie reżim prawa konsumenckiego, lekceważyły ludzi i to się teraz mści. Ale czasy się zmieniły, konsumenci nie są już bezbronni i nie boją się wielkich korporacji obstawionych wielkimi kancelariami. Zamiast do tego przywyknąć i się dostosować, w dalszym ciągu działają głównie w celu zniechęcenia klientów przed skorzystaniem z ich słusznych praw. Najpierw straszyli tym, że takich spraw nie da się wygrać. Potem, że jak już nawet się wygra to bank przyjdzie i wygra tzw. wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. A jak i to się nie udało – że teraz posprząta po tym ustawodawca i ludzie i tak ostatecznie z bankami nie wygrają. Tyle, że już na nikim wrażenia to nie robi.

Czytaj w LEX: Umowy kredytów frankowych – ocena na gruncie przesłanek nieważności i abuzywności >>>

KNF nie ma inicjatywy ustawodawczej

Pomijam już fakt, że KNF nie ma inicjatywy ustawodawczej i raczej trudno byłoby przekonać którekolwiek środowisko polityczne do tego, aby przepchnąć taki prawny bubel uderzający dodatkowo w konsumentów i to w niemałej liczbie. Tym bardziej, że sektor bankowy osiąga w Polsce naprawdę pokaźne zyski, choćby na skutek bardzo wysokich stóp procentowych kredytów w PLN. Zresztą zasada jest prosta i płynie wprost z dyrektywy 93/13, jak i orzeczeń TSUE. Skoro przedsiębiorca postąpił nieuczciwie, to musi ponieść dotkliwą karę, aby w przyszłości uniknąć podobnych sytuacji. Ustawa, nawet jeżeli zostanie uchwalona, nie będzie mogła zamknąć drogi do postępowań sądowych. Na pewno już nie w tym momencie, kiedy TSUE, Sąd Najwyższy i poszczególne sądy powszechne masowo uznają te umowy za nieważne. Skoro takie były od samego początku, to żadna ustawa nie jest w stanie ich zreaktywować.

WZORY DOKUMENTÓW:

 

Na miejscu sektora bankowego skupiłbym się raczej na zawiązywaniu rezerw lub przygotowania propozycji ugód oscylujących w okolicach 90-95  proc. tego, co  frankowicze mogą uzyskać w sądach. W przeciwnym wypadku będą dalej masowo przegrywać sprawy, a ustawodawca nie ma już praktycznie narzędzi, żeby im w tym zakresie pomóc.

Autorzy;

Karolina Pilawska, adwokat,

Karolina Pilawska

Andrzej Zorski, adwokat  - wspólnicy w Pilawska Zorski Adwokaci.

Andrzej Zorski

 

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

Polecamy książki biznesowe