Nowość dla adwokatów Cyfrowa Kancelaria Aplikacja do zarządzania kancelarią od Naczelnej Rady Adwokackiej  i Wolters Kluwer
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Dr Machińska: Tylko zgodna z konwencją ONZ definicja tortur jest do przyjęcia

Dobrze, że rząd chce wprowadzić do polskiego prawa karnego definicję tortur, ale niedobrze, że ona ma być inna niż ta zapisana w konwencji ONZ o zakazie tortur, którą Polska podpisała i ratyfikowała – mówi dr Hanna Machińska, była zastępczyni Rzecznika Praw Obywatelskich. Dodaje, że nie bardzo wierzy w podpis prezydenta pod taką ustawą, ale jej uchwalenie uważa za konieczne. – A definicja tortur powinna być dokładnie taka jak w Konwencji – podkreśla.

hanna machinska2

Krzysztof Sobczak: Pamięta Pani od jak dawna dyskutuje się w Polsce o potrzebie wyodrębnienia w prawie karnym przestępstwa tortur i zawarcia w nim definicji tortur? Ile razy upominał się o to Rzecznik Praw Obywatelskich, różne organizacje, prawnicy?  

Hanna Machińska: Na pewno od dawna. W 2018 zwróciłam się do Biura Instytucji Demokratycznych (ODIHR) OBWE o wydanie opinii o zgodności przepisów prawa karnego z przepisami Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania. Artykuł 1 tej Konwencji zawiera definicję „tortur”. W opinii Biuro wskazało na istotne braki kodeksu karnego. Podkreślono, że wszystkie elementy zawarte w art. 1 Konwencji powinny znaleźć się w prawie polskim. Definicja powinna być wystarczająco szeroka, umożliwiająca państwu przeprowadzenie skutecznego  dochodzenia i zawierająca przepisy o egzekwowaniu prawa do odszkodowania. Tortury, jako szczególne przestępstwo wymagają zawarcia w przepisach wysokiej sankcji, minimum sześć lat. Przepisy muszą zawierać klauzulę wyłączającą amnestie, ułaskawienie i przedawnienia oraz wyłączenie uznania dowodów pozyskanych w wyniku tortur. Od tamtej pory było wiele wystąpień i apeli w tej sprawie, gdy rzecznikiem praw obywatelskich był Adam Bodnar, a ja byłam jego zastępcą.  

Czytaj: Definicja tortur w przyszłym roku? MS pracuje nad zmianą>>  

Na pytania instytucji międzynarodowych polski rząd odpowiadał, że u nas jest rozproszona ochrona przed torturami, czyli że zapewniają to różne przepisy kodeksu karnego. Warto przypomnieć, że w 2013 r. Komitet Przeciwko Torturom wydał zalecenie włączenia „tortur" do kodeksu karnego. 

Tymczasem w Polsce pojawiały się różne poglądy co do potrzeby przeniesienia do kodeksu karnego  przestępstwa tortur w brzmieniu Konwencji. Niektórzy uznają, że istniejące przepisy są wystarczające, bo zawierają przestępstwo polegające na „szczególnym udręczeniu” i „szczególnym okrucieństwie”. 

 

 

Rzeczywiście to wystarczy? 

Nie wystarczy i ja konsekwentnie przekonywałam, że na takie rozwiązanie nie można się zgodzić. Dlatego, że nie ma definicji prawnej „udręczenia”, jej doprecyzowanie pozostaje w rękach sądu, czyli o tym decyduje orzecznictwo. Natomiast jest definicja prawna „tortur” w prawie międzynarodowym. Trzeba przypomnieć, że drugi bardzo ważny akt prawny: Międzynarodowa Konwencja w sprawie ochrony wszystkich osób przed wymuszonym zaginięciem, obowiązująca w Polsce, traktuje zaginięcie jako tortury. Takie jest podejście Komitetu Przeciwko Torturom. Konwencja nakłada na państwa obowiązek jej wdrożenia.  

Czytaj: Przestępstwa tortur jeszcze jakiś czas nie będzie w kodeksie karnym>>  

Czy sądy dziś stosują te przepisy? Ile sądów orzekło, że dany czyn stanowi torturę?  

Niewiele jest takich przypadków. Pamiętam wyrok sądu w Lublinie w 2018 r, kiedy sędzia odwołał się do definicji tortur zawartej w Konwencji przeciwko torturom. Ale popatrzmy na wyrok sądu w sprawie Igora Stachowiaka. Sąd uznał, że doszło do przekroczenia uprawień i znęcania się. Jaka kara? Dwa lata i sześć miesięcy. W tej właśnie sprawie Helsińska Fundacja Praw Człowieka stwierdziła, że sąd powinien zastosować art. 1 Konwencji  o zakazie tortur. Uważam, że konieczne jest wprowadzenie przestępstwa tortur, które będzie wskazaniem dla sądów, że nie chodzi w takich przypadkach o przekroczenie uprawnień. O tym mówiłam w Genewie w 2019 r. na posiedzeniu Komitetu ONZ przeciwko  torturom (CAT). Polska wówczas przedstawiała sprawozdanie z wykonania postanowień Konwencji w sprawie zakazu stosowania tortur. Nasza opinia, czyli RPO, była odmienna od rządowej. Mówiłam tam o niewdrożeniu Konwencji i nieprzeniesieniu do prawa polskiego przestępstwa tortur. Możemy pozostawić w rękach sądów ocenę, czy przestępstwo zawiera cech szczególnego okrucieństwa. Ale wtedy kiedy chodzi o przestępstwa funkcjonariuszy publicznych możemy spodziewać się, że nie wszyscy sędziowie  będą traktowali jednakowo surowo tego typu przestępstwa. Warto też przypomnieć, że w 2020 r. zabiegom RPO w tym zakresie towarzyszyła kampania „Państwo bez tortur”, w ramach której promowaliśmy tę ideę, ale też sondowaliśmy pod tym kątem opinię publiczną. 

Czytaj też w LEX: Czy konflikty zbrojne w XXI w. są bardziej humanitarne? Kilka uwag związanych z wojną na Ukrainie > 

I co wyszło? 

Pracownia Kantar Millward na zlecenie RPO przeprowadziła badania na temat stosunku Polaków do tortur. Dowiedzieliśmy się, że 30 proc. Polaków dopuszcza stosowanie „nadzwyczajnych środków”, a 13 proc. akceptuje tortury, gdyby takie metody zastosowano wobec bliskich i znajomych. Natomiast 87 proc. wskazało policję jako formację stosującą tortury. Szkoda, że w późniejszym czasie Rzecznik nie kontynuował tych badań i działań.  

To niedobre wiadomości? 

Niedobre i niebezpieczne, ale takie opinie są. Są też co jakiś czas takie zdarzenia, które trzeba traktować jako stosowanie tortur. Żeby tylko przypomnieć głośne swego czasu podtapianie więźniów w Barczewie, maltretowanie zatrzymanego na komisariacie policji w Rykach czy całkiem niedawne brutalne zgwałcenie przez policjantów mężczyzny odbywającego karę za czyny seksualne wobec niemowlęcia. Oni zostali zawieszeni i nawet aresztowani, ale niepokojące jest już to, że do czegoś takiego w policji mogło dojść. Jest w Polsce dużo takich sytuacji opresyjnych, które są torturami. 

Czytaj też w LEX: Obowiązki państwa wobec podkultury więziennej w kontekście standardów praw człowieka. Casus więziennictwa rosyjskiego >

Czy to, że rząd przedstawił wreszcie taki projekt, daje nadzieję na zakończenie tego procesu po ponad 40 latach od podpisania i ratyfikacji Konwencji ONZ o zakazie tortur? 

To jest dobra informacja, pokazująca być może pewne przełamanie oporu, który miał miejsce w Polsce w sprawie przepisów dotyczących tortur. Ja już byłam przekonana, że sprawa umarła śmiercią naturalną i nie ma szans na wpisanie definicji tortur do kodeksu karnego, więc informacje o jednak toczących się jakichś pracach przyjmuję pozytywnie. Jednak w obecnej sytuacji politycznej trudno mi sobie wyobrazić, że ewentualną zmianę kodeksu, zawierającą przestępstwo tortur, podpisze prezydent. Obawiam się też, że pojawiające się opinie, że mamy wystarczające przepisy kodeksu karnego, sprzyjać będą mrożeniu działań legislacyjnych. 

Czytaj: Przepis zakazujący tortur ma zastąpić rozproszoną ochronę>>  

Jest wiele projektów, o których z góry tak się mówi, ale są one uchwalane przez obecną większość parlamentarną. Żeby sprawdzić, czy na pewno prezydent nie podpisze, albo postawić go w trudnej sytuacji, gdy ustawa dotyczy ważnego problemu społecznego. Także by pokazać intencje tej ekipy politycznej. 

To jest taki ważny problem społeczny i dlatego jestem za uchwaleniem takiej nowelizacji, nawet jeśli jej wejście w życie byłoby niepewne. Nie możemy  z góry zakładać, że prezydent nie podpisze ustawy.  W ten sposób zamarłaby działalność legislacyjna parlamentu.  

Prawie dwa lata temu wiceministra sprawiedliwości Maria Ejchart zapowiedziała, że w opracowywanej przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego dużej nowelizacji kodeksu karnego ma znaleźć się definicja tortur. No i że będzie ona wzorowana na definicji konwencyjnej. Rozumie Pani co się stało, że gdzieś indziej powstał ten projekt, a Komisja Kodyfikacyjna odcięła się od niego? 

Nie rozumiem tego. Wiem, że w Komisji Kodyfikacyjnej prowadzona była debata w tej sprawie i ścierały się różne poglądy co do sposobu zapisania przestępstwa tortur w kodeksie karnym. Ale nie wiem, dlaczego te prace nie zostały sfinalizowane.  

Czytaj też w LEX: Krajowy Mechanizm Prewencji Tortur jako instytucja stojąca na straży praw osób pozbawionych wolności >

Czy zgadza się Pani z opinią Komisji Kodyfikacyjnej, że zaproponowana definicja tortur nie jest równoważna definicji konwencyjnej, bo jak twierdzą jej członkowie, jest od niej zarazem uboższa i szersza?  

Dla mnie jedno jest pewne, zakres pojęciowy definicji tortur powinien być dokładnie taki, jaki znajduje się w Konwencji ONZ. Jeżeli ten zakres byłby węższy, to będzie w różnych sytuacjach podstawa do negowania przed sądami przepisu ustawowego. Natomiast nie wiem, dlaczego miałby być szerszy, ponieważ konwencyjna definicja jest wystarczająco szeroka.  

Jakie mogą być skutki uchwalenia ustawy z definicją niezgodną z Konwencją? Co wtedy z wykładnią takiego przepisu? Która z tych definicji byłaby ważniejsza? 

Wtedy należałoby odwoływać się do Konstytucji, która w artykule 91 ust. 2 stwierdza, że ratyfikowane umowy międzynarodowe, za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie, mają pierwszeństwo przed ustawą. Czyli dla sądu ważniejszą regulacją byłaby Konwencja w sprawie zakazu stosowania tortur oraz innego okrutnego, nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania, podpisana 10 grudnia 1984 r. i ratyfikowana przez Polskę 21 października 1989 r. oraz druga konwencja dotycząca Ochrony wszystkich osób przed wymuszonymi zaginięciami z 20  grudnia 2006 r.

Czytaj też w LEX: Dehumanizacja jako mechanizm dyskryminacji instytucjonalnej ograniczający ochronę praw człowieka. Studium na tle ustawy o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób > 

Rząd chce umieścić w kodeksie karnym przepis, który byłby tak łatwy do negowania lub pomijania? 

Też się temu dziwię. Ale z drugiej strony ileż mamy takich przepisów, które są niezgodne z Konstytucją lub umowami międzynarodowymi? Ileż jest takich przypadków, gdy jakąś normę lub definicję, np. z prawa europejskiego, zastosowano u nas w odmienny sposób niż w dyrektywie?  

 

Ale to jest patologia legislacyjna, szczególnie rozwijana w dwóch minionych kadencjach parlamentarnych. Po co to jeszcze bardziej nakręcać? 

Nie ma sensu w to brnąć, szczególnie że sądy są coraz bardziej wyczulone na prawo międzynarodowe. Jestem więc przekonana, że w takiej sytuacji stosowałyby definicję konwencyjną, a nie kodeksową.  

Strasburskie standardy ochrony praw człowieka - czytaj w LEX >

Rząd powinien wycofać się z tego projektu i po prostu skopiować definicję tortur z Konwencji ONZ? 

Ja konsekwentnie uważam, że definicja zawarta w Konwencji powinna być w całości przeniesiona do kodeksu karnego.  

Czytaj: Prof. Cała-Wacinkiewicz: Na prawa człowieka trzeba patrzeć z perspektywy najbardziej zagrożonych>>  

 

Polecamy książki prawnicze

Przejdź do: Due diligence nieruchomości, Maciej Boryczko - otwiera się w nowym oknie
Nowość
Due diligence BORYCZKO RGB
28% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 215,28 zł | Cena regularna: 299,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 215,28 zł