Chaos w sądownictwie dyscyplinarnym to wzajemne oskarżenia
Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego ma coraz więcej problemów z osądzeniem sędziów i prokuratorów. Zaistniały bowiem poważne wątpliwości, kto jest właściwie powołanym rzecznikiem dyscyplinarnym sędziów i czy minister sprawiedliwości, powołując rzecznika ad hoc do konkretnej sprawy, może złożyć podpis elektroniczny. Co więcej – przy uchylaniu immunitetów – SN nie wie czy prokurator Prokuratury Krajowej ma legitymację do oskarżania sędziów.

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Michał Lasota postawił zarzuty dyscyplinarne sędzi Marioli G., zastępcy rzecznicznika dyscyplinarnego z Sądu Okręgowego w Poznaniu za odmowę wszczęcia postępowania dyscyplinarnego przeciwko sędziemu Sławomirowi J.
Czytaj: Sędzia bezkarny, bo nie wiadomo, kto jest rzecznikiem dyscyplinarnym?>>
Sędzia ta uniewinniła Joannę Jaśkowiak, prywatnie żonę prezydenta Poznania od zarzutu posługiwania się publicznie wulgarnym słownictwem podczas demonstracji 8 marca 2017 r., w trakcie Międzynarodowego Strajku Kobiet na placu Wolności w Poznaniu. Sędzia Sławomir J. w uzasadnieniu orzeczenia powiedział: „Pomijając wulgaryzmy, ta wypowiedź była uzasadniona. Mamy ciąg naruszeń konstytucji związanych z naruszaniem wolności zgromadzeń, przejmowaniem Trybunału Konstytucyjnego, Krajowej Rady Sądownictwa i Sądu Najwyższego”. Te słowa miały uchybić godności sędziego.
Czytaj też w LEX: Safjan Marek, O stosowaniu Konstytucji w niekonstytucyjnym otoczeniu, czyli jak uniknąć naruszania rządów prawa w procesie przywracania rządów prawa >
Zarzut zaniechania
Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym we Wrocławiu 5 listopada 2021 r. uniewinnił sędzię Mariolę G. Ale z tym orzeczeniem nie zgodził się ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. Zarzuty dotyczyły w szczególności naruszenia art.114 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, poprzez nie wszczęcie postępowania dyscyplinarnego przez sędzię G. za czyn naruszający zasady etyki zawodu.
Wnioski o ukaranie wpłynęły do Sądu Najwyższego w marcu 2021 roku. Trzy lata później minister sprawiedliwości Adam Bodnar wyznaczył do tej sprawy rzecznika ad hoc – sędziego Włodzimierza Brazewicza, który cofnął wniosek o ukaranie. A sam wniosek poprzedniego ministra – też wycofał.
„Stary” rzecznik zabiera głos
Na rozprawie w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego sędzia Michał Lasota powiedział, że w Sądzie Najwyższym trwa spór, który rzecznik dyscyplinarny jest uprawniony do występowania w sprawach sędziowskich dyscyplinarek. I w jaki sposób minister sprawiedliwości może powołać rzecznika dyscyplinarnego do konkretnej sprawy. Czy potrzebny jest pod takim pismem ministra podpis odręczny czy może być podpis elektroniczny?
W tej sprawie akurat minister Bodnar złożył podpis elektroniczny. Zdaniem zastępcy rzecznika Lasoty taki podpis jest bezskuteczny.
Ponadto – jak wskazał sędzia Przemysław Radzik, drugi zastępca rzecznika, sędzia Brazewicz nie może pełnić funkcji rzecznika ad hoc, gdyż nie jest czynnym sędzią, lecz w stanie spoczynku. Obecnie nadal orzeka, lecz Krajowa Rada Sądownictwa nie uwzględniła jego wniosku i nie przedłużyła mu możliwości sądzenia. Zgodnie z prawem sędzia w stanie spoczynku może pełnić funkcje koordynatora d.s. mediacji oraz wizytatora.
- Nie wiemy zatem, czy sędzia Brazewicz był legitymowany do cofnięcia wniosku o ukaranie sędzi G. – podkreślił Przemysław Radzik i dodał, że prokurator i policja weszli do biura rzecznika bezprawnie i zabrali wszystkie akta, a także rzeczy osobiste.
Czytaj też w LEX: Krytyczny przegląd wybranego orzecznictwa sądów administracyjnych wobec statusu tzw. neosędziów w latach 2018–2023 >
Zastępcy rzeczników stoją na stanowisku, że ich kadencja mija dopiero w czerwcu 2026 r. i powołują się na orzeczenie Izby Odpowiedzialności Zawodowej z 8 grudnia 2025 r. Wówczas Sąd Najwyższy potwierdził ich przekonanie, że wobec pominięcia w ustawie o ustroju sądów powszechnych wyraźnej podstawy prawnej, odwołanie rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych i jego zastępców przez ministra sprawiedliwości z ich funkcji, przed upływem kadencji de lege lata, nie jest prawnie możliwe i skuteczne ( sygnatura akt II ZOW 80/22).
- Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępcy to kadencyjne organy monokratyczne, co skutkuje tym, że tylko jedna osoba może pełnić taką funkcję w tym samym czasie. Nie można zatem powołać nowego piastuna organu monokratycznego na funkcję już zajętą – podkreślił sędzia sprawozdawca w grudniowej sprawie – Wiesłąw Kozielewicz.
Obrońca obwinionej sędzi Marioli G. adwokat Marcin Hilarowicz pytany przez sąd o opinię, stwierdził, że w jego ocenie – złożone dwa odwołania od orzeczenia Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu są cofnięte skutecznie.
W tej sytuacji przewodniczący składu sędzia Paweł Wojciechowski odroczył wydanie orzeczenia do czasu wyjaśniania statusu rzeczników dyscyplinarnych sędziów sądów powszechnych.
Podobnie postąpiła 28 stycznia br. w sprawie immunitetowej sędzia Maria Szczepaniec, która prowadziła sprawę głównego rzecznika dyscyplinarnego – sędziego Piotra Schaba i odroczyła wydanie orzeczenia bezterminowo do czasu ustalenia czy prokurator Prokuratury Krajowej ma legitymację do oskarżania sędziów i składania wniosków o uchylenie immunitetu.
Czytaj też w LEX: Sędzia bez sądu ustanowionego prawem >
Zaległe sprawy czekają
Statystyki Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego nie odzwierciedlają marazmu, jaki ogarną Izbę. Wskazują, że załatwiono w 2025 roku 702 sprawy. Na 2026 r. pozostało do rozpoznania 820 spraw, które dotyczą 878 osób. Załatwianie spraw – według sprawozdań trwa od 2 miesięcy do ponad sześciu miesięcy
W istocie na wokandzie w lutym pojawiły się sprawy dyscyplinarne sędziów i prokuratorów z 2020 i 2021 roku, które leżały w szufladach trzy lata, gdyż dwaj sędziowie wylosowani przez i Prezes i wybrani przez prezydenta odmówili zasiadania w Izbie. Był to prof. Paweł Grzegorczyk z Izby Cywilnej, który wygrał w NSA, a także – sędzia Krzysztof Staryk z Izby Pracy, który nie mógł się zdecydować czy orzekać. Nie informował o swych nieobecnościach prezesa Izby. Zdarzały się sytuacje, gdy strony wchodziły na salę rozpraw i zamiast trzech sędziów siedziało za stołem tylko dwóch. Sędzia Staryk w grudniu przeszedł w stan spoczynku i zostawił 140 zaległych spraw.
Kuriozalną jest procedowanie w sprawie wniosku immunitetowego sędziego Jakuba Iwańca. Jemu właśnie prokuratura postawiła 12 zarzutów związanych z udziałem w tzw. aferze hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości czyli procederze oczerniania sędziów krytykujących ówczesną władzę. Trwa ona od grudnia 2024 roku. Gdy uchwały immunitetowe zapadają w tej Izbie na ogół w ciągu godziny. Odbyło się już pięć posiedzeń, powołano biegłych, uzupełniono zarzuty prokuratorskie, i teraz – sprawa toczyć się będzie … od początku, gdyż przewodniczący Wiesław Kozielewicz przeszedł w stan spoczynku.
Czytaj też w LEX: Oddając głos sędziom: opinie sędziów co do statusu sędziów powołanych po 2017 r. – badanie empiryczne >
Wątpliwy status prokuratorów
Żadnej sprawy o uchylenie immunitetu sędziom nie można rozstrzygnąć, gdyż odwołani rzecznicy dyscyplinarni stawiają zarzut wadliwego powołania na stanowisko przez prokuratora krajowego, bo poprzedni prokurator Dariusz Barski nie został prawidłowo odwołany. Po Barskim p.o. prokuratora krajowego został prokurator Jacek Bilewicz, a następnie w konkursie wybrano nowego prokuratora krajowego Dariusza Korneluka, a ten nie mógł umocować naczelnika wydziału spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej, który wnioski o ukaranie sporządza.
Sygnatura akt II ZOW 34/22
Czytaj też w LEX: Odpowiedzialność cywilna za szkody wyrządzone klientom w wyniku wykorzystywania przez radców prawnych systemów sztucznej inteligencji >





