BEZPŁATNY E-BOOK KSeF w usługach prawnych - pytania i odpowiedzi
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Prezes UODO nakłada karę na ministra sprawiedliwości za tzw. aferę hejterską

Prezes UODO Mirosław Wróblewski nałożył administracyjną karę pieniężną na ministra sprawiedliwości po przeprowadzeniu postępowania w tzw. aferze hejterskiej. Dane osobowe sędziów - według prezesa UODO - zostały pozyskane przez osoby, które następnie, wbrew lub mimo braku upoważnienia administratora, samodzielnie decydowały o celach i sposobach ich przetwarzania. Postępowanie wykazało równocześnie, że minister nie wdrożył odpowiednich środków bezpieczeństwa, które uniemożliwiłyby niezgodne z prawem przetwarzanie danych osobowych pozyskanych z zasobów kadrowych MS - poinformował w specjalnym komunikacie UODO.

ministerstwo sprawiedliwosci ms gov pl
Źródło: ms.gov.pl

Stwierdzono również, że administrator nie sprawował należytego nadzoru nad upoważnieniami udzielonymi pracownikom, którzy pozyskane niezgodnie z prawem dane osobowe wykorzystywali do celów politycznych i prywatnych.

 Według doniesień medialnych Onetu z sierpnia 2019, ówczesny wiceszef resortu sprawiedliwości, Łukasz Piebiak, miał należeć do grupy, która prowadziła akcje dyskredytowania sędziów krytykujących zmiany wprowadzane przez rządzącą większość w wymiarze sprawiedliwości. Piebiak podał się wtedy do dymisji, co oznaczało zakończenie delegacji do resortu i powrót do pracy w sądzie, z którego był delegowany. Nie wrócił jednak do pełnienia obowiązków i do 6 czerwca przebywał na "usprawiedliwionej nieobecności". Postępowanie administracyjne zostało wszczęte przez organ nadzorczy w 2019 r., bezpośrednio po zapoznaniu się z doniesieniami medialnymi. Na wezwanie do złożenia wyjaśnień ówczesny minister sprawiedliwości odpowiedział, że „wskutek przeprowadzonego postępowania wyjaśniającego nie stwierdzono wystąpienia” incydentu o charakterze wycieku danych osobowych. Prokuratura wszczęła postępowanie karne w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych. - Prezes UODO przez wiele lat bezskutecznie usiłował dowiedzieć się, jakie są jej konkretne ustalenia w sprawie. Postępowanie było prowadzone kolejno przez prokuraturę w Lublinie i w Świdnicy, które w odpowiedzi na pisma informowały Prezesa UODO, że „z uwagi na dobro śledztwa” nie jest możliwe przekazanie bliższych informacji dotyczących ich ustaleń - wskazano w komunikacie.

Czytaj: Sejm wybrał 15 sędziów-kandydatów do KRS, w tle zabezpieczenie TK>>

Ustalenia prokuratury

Dopiero w grudniu 2024 r. - jak dodano - Prokuratura Regionalna we Wrocławiu przekazała Prezesowi UODO materiał dowodowy z postępowania przygotowawczego, który okazał się wystarczający do wydania decyzji administracyjnej przez organ nadzorczy. Przekazane informacje potwierdziły, że doszło do naruszenia danych osobowych sędziów przez funkcjonariuszy publicznych. Analiza materiału dowodowego - jak poinformowano - wykazała, że przyczyną naruszenia był przede wszystkim brak wprowadzenia odpowiednich środków technicznych i organizacyjnych przez administratora. Przedmiotem badania legalności przetwarzania danych osobowych przez organ nadzorczy, zgodnie z RODO, mogą być wydarzenia od 25 maja 2018 r. – przed tą datą administrator podjął działania będące źródłem późniejszych operacji przetwarzania danych i mających miejsce już po tej dacie.

Materiał dowodowy udostępniony przez prokuraturę pozwolił Prezesowi UODO określić szczegółowy obraz nieprawidłowości mających miejsce w sprawie tzw. afery hejterskiej.

- Nielegalne działania podejmowane przez funkcjonariuszy publicznych polegały m.in. na korzystaniu z upoważnienia dostępu do informacji z niejawnych akt osobowych sędziów, które następnie przetwarzali w celach osobistych i politycznych. Dane osobowe sędziów przekazywane były osobom nieupoważnionym (innym funkcjonariuszom publicznym, dziennikarzom). Wrażliwe informacje nielegalnie udostępniano również w internecie – na Twitterze (obecnie X) – służyło temu konto, które zostało założone za pośrednictwem adresu IP pochodzącego z puli przypisanej Ministerstwu Sprawiedliwości - czytamy w komunikacie UODO.

 

Prezes UODO stwierdził szereg nieprawidłowości

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych zaznaczył, że rozstrzygnięcie organu nadzorczego nie przesądza o braku odpowiedzialności prawnej osób, które faktycznie i bezprawnie dokonały udostępnienia danych osobowych sędziów na rzecz osób nieupoważnionych. W związku z powyższym postępowanie administracyjne prowadzone przez organ nadzorczy objęło przede wszystkim kwestię zapewnienia bezpieczeństwa przetwarzania danych osobowych przez administratora – Ministra Sprawiedliwości.

I przypomina, że zgodnie z RODO administrator jest zobowiązany do wdrożenia odpowiednich środków technicznych i organizacyjnych oraz zapewnienia, że przetwarzanie danych osobowych będzie odbywało się zgodnie z zasadami i literą prawa. Administrator oraz podmiot przetwarzający są oprócz tego zobowiązani do podejmowania działań w celu zapewnienia, że każda osoba, która ma dostęp do danych osobowych, będzie przetwarzała je wyłącznie na polecenie administratora. Jak wykazało postępowanie administracyjne w niniejszej sprawie – doszło do szeregu nieprawidłowości.

- Z materiału dowodowego zebranego w sprawie wynika, że dochodziło do przetwarzania danych osobowych w celu atakowania sędziów wyrażających sprzeciw wobec wprowadzanych przez ówczesny rząd reform w wymiarze sprawiedliwości. Wykazano, że działania dokonywane w ramach operacji przetwarzania były nielegalne – sprawcy naruszeń przetwarzali dane w sposób niezgodny z zakresem pierwotnego upoważnienia. Nie zwalnia to jednak z odpowiedzialności administratora – ministra sprawiedliwości, który odpowiada za kolejne operacje przetwarzania danych osobowych przez upoważnione przez siebie podmioty przetwarzające. Administrator musi bowiem mieć pełną kontrolę nad procesem przetwarzania danych – aby zapobiegać narażaniu na udostępnianie danych osobowych osobom nieupoważnionym [por. wyrok NSA z 4 kwietnia 2003 r. o sygn. II SA 2935/02]. Trybunał Sprawiedliwości w wyroku z 5 grudnia 2023 o sygn. akt C-683/21 wskazał, że administrator jest odpowiedzialny nie tylko za każde przetwarzanie danych, którego sam dokonuje, lecz również za przetwarzanie dokonywane w jego imieniu. Skutkiem zaniechań administratora był szereg naruszeń przepisów RODO. Należy podkreślić, że przedmiotem działań sprawców naruszeń stały się również dane szczególnej kategorii – dotyczące stanu zdrowia sędziów, poglądów politycznych oraz ich przynależności organizacyjnej - uzasadniono.

Administracyjna kara pieniężna

Prezes UODO ocenił również, że za okoliczność o charakterze obciążającym należy uznać fakt, iż sprawcą naruszeń RODO jest konstytucyjny organ państwa: minister sprawiedliwości, podmiot publiczny, który w systemie RP pełni także funkcję prokuratora generalnego, a jako minister odpowiada za szeroki zakres spraw.

Minister sprawiedliwości powinien odznaczać się nie tylko najwyższą znajomością prawa, ale również stać na straży praworządności i dawać gwarancję poszanowania praw oraz wolności osób. Naganność zachowania przypisanego ministrowi sprawiedliwości wzmaga fakt, że organ ten, z racji swoich zadań, powinien działać z uwzględnieniem i na rzecz interesu osób sprawujących funkcję orzeczniczą. Administrator nie przyczynił się w istotnym stopniu do ustalenia stanu faktycznego sprawy. Na wczesnym etapie postępowania wyjaśniającego w 2019 r. minister poinformował, że żaden wyciek danych z jego zbiorów nie nastąpił, co pozostaje w sprzeczności z późniejszymi ustaleniami prokuratury. Postępowanie administratora na początkowym etapie utrudniło Prezesowi UODO przeprowadzenie postępowania w sposób wnikliwy i sprawny - wskazano.

Zdaniem Prezesa UODO wymierzenie w niniejszej sprawie administracyjnej kary pieniężnej było nieuniknione. W ocenie organu nadzorczego jedynie administracyjna kara pieniężna może przyczynić się do przestrzegania przepisów RODO.

Zgodnie z RODO kara może być wymierzona jedynie względem administratora danych osobowych, nie zaś w odniesieniu do osób upoważnionych przez administratora danych osobowych do przetwarzania danych osobowych, a którzy np. naruszyli swoje obowiązki lub uprawnienia. Ukarany administrator może natomiast, w trybie innych przepisów (np. przepisów prawa pracy lub prawa cywilnego), dochodzić względem osób przez niego upoważnionych do przetwarzania danych odpowiedzialności prawnej, w tym np. odpowiedzialności służbowej czy odpowiedzialności odszkodowawczej (regresowej).

 

Polecamy książki prawnicze