Projekt ustawy o kuratorach sądowych powinien być - jak zapowiedział w rozmowie z Prawo.pl wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak - gotowy w marcu. O konieczności zmian przepisów dotyczących kuratorów sądowych mówi się od lat. Opracowywany projekt miał między innymi uregulować kwestię sekretariatów zespołów kuratorskich i kompetencji ich kierowników. Regulacje te zawierała już ustawa przyjęta przez Sejm w 2015 roku, jednak o jej losach zadecydował błąd popełniony przez Marszałka Sejmu. Prezydent dostał do podpisu niewłaściwą wersję, a Trybunał Konstytucyjny z tego powodu uznał ją za niezgodną z konstytucją. 

 


Wśród propozycji, które kuratorzy przekazali ministerstwu do opracowywanej regulacji są zapisy, które mają poprawić ich bezpieczeństwo. Ta kwestia jest też jedną z rekomendacji III Kongresu Kuratorskiego, który odbył się niedawno w Poznaniu.

Czytaj: 
Kuratorzy sądowi nadal walczą o swoją ustawę>> 

MS chce nowej ustawy o kuratorach sądowych, nie nowelizacji>>
 

Co proponują kuratorzy? 

Krajowa Rada Kuratorów w propozycjach zmian do ustawy o kuratorach przekazanych resortowi sprawiedliwości zaproponowała m.in. wprowadzenie dodatku za trudne warunki pracy. Miała to by być rekompensata za różnego rodzaju zagrożenia wynikające z pracy kuratora - począwszy od ryzyka zakażenia biologicznego, pasożytniczego, obciążenia psychicznego i narażenie na stres, po samą pracę ze szczególnymi kategoriami osób: sprawcami przestępstw, osobami uzależnionymi, z różnego rodzaju zaburzeniami, czy rodzinami dysfunkcyjnymi. 

Kuratorzy proponują też, by w sytuacji gdy ich nieobecność w pracy związana jest z wypadkiem związanym z wykonywanymi czynnościami, w drodze z pracy lub do pracy, czy np. chorobą będącą jej skutkiem, dostawali 100 proc. wynagrodzenia. Podobnie ma być w przypadku kuratorek, które zachorowały w czasie ciąży. Jak uzasadniają, takie rozwiązanie ma poprawić bezpieczeństwo ich pracy.   

Uczestnicy III Kongresy Kuratorskiego zarekomendowali wprowadzenie takich rozwiązań jak m.in. ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków i zapewnienie kuratorom pomocy psychologicznej i prawnej.

Groźby, pobicia, próby gwałtu - codzienne zagrożenia 

Dane statystyczne zbierane przez samych kuratorów pokazują, że z roku na rok liczba takich zdarzeń wrasta. W 2016 r. zawiadomień do prokuratury dotyczących różnego rodzaju napaści na kuratorów było 111, w 2017 - 135, a w 2018 ponad 130. W 2016 r. przeprowadzono badania wśród samych kuratorów, na zlecenie Ministerstwa Sprawiedliwości (prosiła o to KRK), którego wyniki upubliczniono podczas kongresu we Wrocławiu.

Wzięło w nich udział 2500 kuratorów zawodowych i społecznych - z całego kraju, z różnych miejscowości, zmagających się na co dzień z różnymi warunkami i problemami. 

Jak mówi jedna z autorek opracowania dr Anna Janus-Dębska, kurator okręgowy z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga, na poczucie bezpieczeństwa kuratorów wpływa m.in. to w jakim środowisku, miejscu pracują. Istotne jest też to, że często jest to praca wieczorem czyli w okresie jesiennym i zimowym "po zmroku". 

Z badań wynika, że tylko 2,5 proc. kuratorów czuje się bezpiecznie. Pozostali wśród zagrożeń najczęściej wymieniają niszczenie mienia kuratora, agresję podopiecznych i otoczenia, praca z osobami pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających, nękanie, groźby, znieważanie, zagrożenia bezpieczeństwa rodzin, naruszenie prywatności i niebezpieczne zwierzęta - np. pogryzienie przez psy.  

Czego się najbardziej obawiają? Podopiecznych pod wpływem dopalaczy. Nie ukrywają, że są w stanie przewidzieć jak zachowa się osoba pod wpływem alkoholu, przechodzą szkolenia w zakresie osób pod wpływem narkotyków - dopalacze są jednak dla nich wielką niewiadomą. - Osoby pod wpływem dopalaczy są nieprzewidywalne. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, czy ta osoba nas zaatakuje czy ten nie - dodaje Janus-Dębska.  

Z badań wynika m.in., że 98 proc. ankietowanych kuratorów miało sytuacje, kiedy do zespołu kuratorskiego przychodziła osoba pod wpływem alkoholu czy narkotyków. - Zagrożeniem są też członkowie rodziny osoby, która jest pod nadzorem kuratora, również często uzależnieni od narkotyków czy alkoholu. Kolejna kwestia to podopieczni z zaburzeniami psychicznymi. Należy się zastanowić, czy na pewno to jest właściwe, by kurator pracował z osobami z zaburzeniami psychicznymi, czy nie powinni tym się zająć specjaliści. Jedna z kuratorek sygnalizowała nam, że jej podopieczny jest w takim stopniu upośledzony, że jest problem z porozumiewaniem się. Jak jej praca powinna wyglądać? - zastanawia się Janus-Dębska.

Kuratorzy pytani o sytuacje, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie ich bezpieczeństwa wymieniają próby gwałtów, ataki z użyciem broni, noży czy ... wideł, zepchnięcia ze schodów, a nawet uwięzienie na kilka godzin przez podopiecznego w jego mieszkaniu. 

Zawiadomienia rzadko - wpisane w ryzyko zawodowe

Policję czy prokuraturę kuratorzy zawiadamiają rzadko. W badaniu tylko 257 osób przyznało, że to zrobiło. Statystycznie tylko 10 proc. spraw, w których życie lub zdrowie kuratora było zagrożone, trafia do organów ścigania. 

Jak sami przyznają wynika to z wielu kwestii. Przede wszystkim obawiają się reakcji podopiecznego, mają świadomość, że będą z nim nadal pracować, boją się, że zaważy to na przyszłych relacjach, często brakuje im też czasu. Kolejnym problemem są odmowy przyjęcia zgłoszenia, umarzanie sprawy czy wprost informowanie kuratora, że ma to wpisane w ryzyko zawodowe. 

Zdecydowanie częściej informują o tego typu przypadkach przełożonych, ale - na co zwracają uwagę autorki badania - nie informują ministerstwa, mimo działania systemu raportowania o zdarzeniach kryzysowych w sądach powszechnych. 

- A jeśli chcemy żeby były jakieś rozwiązania systemowe, ministerstwo musi wiedzieć jakie są zagrożenia i ile jest takich zdarzeń - mówi Janus-Dębska. 


Czytaj: Kuratorzy narażeni na agresję, przepisy ich nie chronią>>

W pracy kuratorów dochodzi też do swoistego oswajania ryzyka. Jak mówi kurator Aleksander Samek, po pewnym czasie kuratorzy stają się obojętni na różnego rodzaju zagrożenia. - Ktoś, kto patrzy na to z boku, ocenia taką sytuację jako niebezpieczną, a my to ryzyko bagatelizujemy. Traktujemy je jak normę - a tak oczywiście nie powinno być - zaznacza. 

Kuratorzy skarżą się także na to jak sądy i prezesi sądów dbają o ich bezpieczeństwo. 80 proc. z nich uważa, że przykładowo szkolenia BHP i ocena ryzyka w ich miejscach pracy nie są dostosowane do specyfiki pracy kuratora.