Sprawa nie jest nowa, wraca co pewien czas – tym razem po tym, jak w sierpniu warszawska Okręgowa Rada Adwokacka poinformowała, że jej dziekan dr Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska podjęła decyzję o wyrażaniu zgody – w trakcie obecnej kadencji – na zatrudnianie aplikantów adwokackich warszawskiej Izby na stanowiskach asystentów sędziów. Warunkiem miało być wyłączanie się aplikanta z udziału w procesie orzeczniczym w przypadku konfliktu interesów, w szczególności gdy jego patron występuje w sprawie jako pełnomocnik lub obrońca. – Decyzja ta jest odpowiedzią na trudności, z jakimi mierzą się aplikanci w poszukiwaniu zatrudnienia nie tylko w kancelariach adwokackich, lecz także w innych miejscach związanych ze stosowaniem czy tworzeniem prawa. Obecnie wielu z nich podejmuje pracę w instytucjach publicznych i prywatnych całkowicie niezwiązanych z wymiarem sprawiedliwości ani wykonywaniem zawodu prawnika – uzasadniono.
Tu warto też przypomnieć, że ministerstwo zaczęło mocno stawiać na asystentów sędziów, m.in. z powodu problemów kadrowych w sądach i wstrzymanych konkursów sędziowskich. Wiosną ich minimalne wynagrodzenia wzrosły do 6500 zł brutto, poszły jednak zalecenia do sądów, by kształtowane były na poziomie nie niższym niż 7,5 tys. zł brutto. Tymczasem problem pracy dla aplikantów znany jest nie od dzisiaj.
Czytaj: Aplikant adwokacki asystentem sędziego? Adwokatura podzielona>>
Egzamin na aplikacje 2025: co będzie w testach i kto ma największe szanse?>>
W systemie LEX znajdziesz zagadnienie powiązane z tym artykułem:
Skreślenie z listy adwokatów
Najczęściej czytane w temacie:
Czytaj więcej w systemie informacji prawnej LEX
To zagadnienie zawiera:
Najczęściej czytane w temacie:
Czytaj więcej w systemie informacji prawnej LEX
NRA nie ma wątpliwości – jesteś aplikantem, nie możesz być asystentem
W tej sprawie jeszcze w sierpniu wypowiedziała się Komisja Aplikacji Adwokackiej NRA, która wskazała, że stanowisko asystenta sędziego jest „stanowiskiem w organach wymiaru sprawiedliwości”, o czym – jak dodała – świadczy art. 175 Konstytucji oraz przepisy ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych. W związku z tym, w jej ocenie, w tym przypadku zastosowanie ma art. 72 ust. 1 pkt 4 Prawa o adwokaturze, zgodnie z którym podstawą do skreślenia adwokata z listy jest również: objęcie stanowiska w organach wymiaru sprawiedliwości, organach ścigania lub rozpoczęcie wykonywania zawodu notariusza, oraz art. 79 stosujący takie samo uregulowanie w stosunku do aplikantów adwokackich.
– Dodatkowo należy zwrócić uwagę, że odbywanie i ukończenie aplikacji adwokackiej jest tylko jedną z prawnie dopuszczalnych dróg dopuszczenia do egzaminu adwokackiego, a w konsekwencji uzyskania tytułu zawodowego adwokata i możliwości wykonywania zawodu. Asystent sędziego może podejść do egzaminu w trybie art. 66 ust. 2 pkt 2 p.o.a. Zatem stanowisko asystenta sędziego stanowi alternatywną wobec odbycia aplikacji drogę dojścia do zawodu adwokata – dodano.
Zdecydowane stanowisko zajęło też prezydium NRA, a teraz podtrzymała je adwokatura, przyjmując stosowną uchwałę. – Naczelna Rada Adwokacka podczas ostatniego posiedzenia plenarnego przyjęła jako własne stanowisko Prezydium NRA w tej sprawie. W trakcie dyskusji wskazano m.in., że zgodnie z obowiązującym prawem łączenie funkcji asystenta sędziego i aplikanta adwokackiego jest niedopuszczalne, ale rodzi także konflikt interesów, co stanowi zagrożenie dla prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Mówiąc wprost – nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której osoba wykonująca obowiązki aplikanta adwokackiego jednocześnie ma bezpośredni, wykraczający poza zakres obowiązków aplikanta w toku praktyk lub czynności zawodowych, kontakt z sędziami i pracownikami sądów. W takiej sytuacji – przypomnę – istnieją realne zagrożenia dla niezależności aplikanta, bo asystent sędziego na gruncie ustawowym podporządkowany jest nie tylko sędziemu, ale także prezesowi danego sądu i ministrowi sprawiedliwości. Między innymi takie argumenty padły podczas dyskusji. Podkreślę raz jeszcze, że takie jest obecnie obowiązujące prawo – mówi w rozmowie z Prawo.pl Przemysław Rosati, prezes NRA.
Zaznacza równocześnie, że aplikanci, decydując się na aplikację, podejmują określoną decyzję dotyczącą przyszłego zawodu. – Obowiązują ich zasady etyki, ale też przepisy Prawa o adwokaturze. A przypomnę – ta ustawa nakłada na okręgową radę adwokacką obowiązek skreślenia aplikanta adwokackiego z listy aplikantów w przypadku objęcia przez niego stanowiska w organach wymiaru sprawiedliwości. Takie jest obowiązujące prawo. Podjęte stanowisko ma na celu przypomnienie bezpośrednio zainteresowanym o ryzykach, jakie się łączą z taką sytuacją – podsumowuje.
Cena promocyjna: 190.8 zł
|Cena regularna: 212 zł
|Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 159 zł
Aplikant jest dorosły, wie co robi
Przedstawiciele samorządu podkreślają, że cała sprawa jest „burzą w szklance wody” i dotyczy niewielkiej grupy aplikantów. – Ktoś, kto analizuje takie rozwiązanie, nie bierze pod uwagę, jak bardzo jest ryzykowne z punktu widzenia naszego zawodu. Jeśli ktoś chce być asystentem sędziego, to nic nie stoi temu na przeszkodzie – nie musi decydować się na to jako aplikant adwokacki – mówi nieoficjalnie jeden z nich.
Pytany o to adwokat Bartosz Tiutiunik, wiceprezes NRA, mówi, że biorąc pod uwagę obowiązujące przepisy, zasady etyki i deontologię zawodu adwokata, łączenie funkcji aplikanta i pracy na stanowisku asystenta sędziego jest niemożliwe. – Powstaje pytanie, czy w tej sytuacji zasadne byłoby dążenie do zmiany przepisów, biorąc pod uwagę, że zapotrzebowanie na takie zmiany, z naszych informacji, jest naprawdę niewielkie w skali kraju. Przypominam, że aplikacja adwokacka jest jedną z dostępnych dróg uzyskania tytułu zawodowego adwokata. Każda osoba, która kończy studia prawnicze, posiada wykształcenie wyższe, jest magistrem prawa i jest osobą dorosłą, powinna mieć rozeznanie i podejmować decyzje w sposób świadomy. Jeżeli ktoś chce dzisiaj pracować jako asystent sędziego i zostać adwokatem, ma również taką możliwość stworzoną przez ustawodawcę. Przez cztery lata pracuje jako asystent sędziego, podchodzi do egzaminu zawodowego, a ten egzamin, jeśli go zda, daje mu możliwość uzyskania tytułu adwokata – mówi.
Dodaje, że inną kwestią jest to, czy to jest droga, która rzeczywiście – poza przygotowaniem do zdania egzaminu – przygotowuje do wykonywania zawodu adwokata i czy asystent sędziego rzeczywiście pozna na tyle realia wykonywania zawodu, że później będzie mógł samodzielnie ten zawód wykonywać. - Natomiast to jest konkretna droga. Jeżeli w międzyczasie ktoś uzyska tytuł doktora nauk prawnych, to ten czas skraca się do trzech lat. Czyli to są alternatywne drogi dojścia do tytułu zawodowego adwokata. Aplikacja adwokacka jest również jedną z dróg, które stworzył ustawodawca. W naszej ocenie nie da się być na poważnie jednocześnie aplikantem adwokackim i asystentem sędziego. Aplikant adwokacki powinien pracować i mieć kontakt z pracą w kancelarii adwokackiej, a nie pracować od poniedziałku do piątku po osiem godzin w sądzie jako asystent sędziego – wskazuje wiceprezes.
Izby powinny pomóc aplikantom
- Wyobraźmy sobie taką sytuację w mniejszej miejscowości – jaki będzie odbiór społeczny, kiedy konkretny adwokat pracujący w tejże miejscowości będzie miał swojego asystenta w małym sądzie. Czy to jest sytuacja, która pomoże wymiarowi sprawiedliwości w zakresie transparentności, obiektywizmu i niezależności? Czy to jest sytuacja, dzięki której adwokatura postrzegana będzie jako niezależna od władzy sądowniczej? To są dla mnie pytania retoryczne. Rozumiem problemy aplikantów, ale to nie jest tak, że aplikanci mają sobie z tym radzić sami. Rolą danego samorządu jest wspieranie grupy aplikantów adwokackich w poszukiwaniu takiego zatrudnienia, które nie będzie stanowiło konfliktu interesów z aplikacją, a z drugiej strony da im wynagrodzenie i możliwość kontaktu z wymiarem sprawiedliwości – podsumowuje wiceprezes Tiutiunik.
Wskazuje, że chodzi m.in. o „zaopiekowanie się aplikantami" i umożliwienie np. kontaktu z kancelariami adwokackimi. - To powinno być rozwiązanie tego problemu zarówno w interesie aplikantów, jak i w interesie adwokatury, a nie wskazanie: jeżeli nie macie możliwości pracy w kancelarii adwokackiej, to idźcie do sądu i pracujcie jako asystenci – dodaje.
Przypomnijmy, że dziekan dr Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska podkreślała niedawno w rozmowie z Prawo.pl, że w stolicy występuje obecnie problem z zatrudnianiem aplikantów. – To, co najbardziej w tym momencie martwi, to fakt, że wielu z nich nie pracuje przy stosowaniu prawa, co z kolei powoduje, że nie mają możliwości uczenia się zawodu prawniczego. Tak nie powinno być i to jest kwestia, na którą zwracam uwagę od wielu lat. W mojej ocenie wyrażenie zgody aplikantowi na pracę w charakterze asystenta sędziego nie stoi w opozycji do przepisów, ponieważ status asystenta sędziego nie jest statusem organu wymierzającego sprawiedliwość. Mylone są dwa pojęcia – zajmowania stanowiska w organach wymiaru sprawiedliwości z uczestnictwem w tych organach. Ustawodawca posługuje się formułą „zajmowania stanowiska”, a nie „uczestnictwem”. Asystent nie uczestniczy w procesie wymierzania sprawiedliwości jak sędzia, czy też asesor lub referendarz – mówiła dziekan.
Zwróciła uwagę, że asystent sędziego jest stanowiskiem urzędniczym. – Niewątpliwie jednak ryzykiem sprawowania funkcji asystenta sędziego przez aplikanta adwokackiego jest pewien konflikt lojalności – zwłaszcza wtedy, jeżeli patron występuje w sprawie, która toczy się w danym wydziale, prowadzi sprawę, czy to karną, czy cywilną. Ale i temu można realnie zaradzić, dając odpowiednie narzędzia aplikantom adwokackim. Aplikant w takich sytuacjach mógłby się wyłączać – wskazywała dziekan.
Jak jest u radców?
Podobnych obaw nie ma samorząd radcowski, jego przedstawiciele zapewniają, że radzi sobie z ewentualnymi zagrożeniami wiążącymi się z pracą aplikanta radcowskiego w sądzie, m.in. przy pomocy zasad etyki.
– Nie widzimy problemu w tym, że aplikant radcowski jest asystentem sędziego, ponieważ obowiązuje go nasz kodeks etyki i jeżeli w związku z wykonywaną pracą pojawia się konflikt interesów albo zagrożenie, czy istotne zagrożenie konfliktem interesów, bądź np. naruszenie tajemnicy zawodowej, to taki aplikant ma obowiązek wyłączenia się z danej sprawy, podobnie jak radca prawny, bo inaczej będzie wszczęte przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne – mówi dr Tomasz Scheffler, wiceprezes KRRP.
Dodaje, że konflikt interesów może pojawić się zawsze w pracy radcy prawnego, ale również aplikanta. – Taki domniemany konflikt może występować również w przypadku, kiedy nie mamy umowy o pracę, tylko mamy do czynienia z umową zlecenia. A jak wyglądają relacje na przykład związane z wykonywaniem pracy przez adwokatów/radców u innego adwokata/radcy prawnego? Też takie ryzyko może potencjalnie występować. Po to mamy Kodeks etyki, zasady deontologiczne, by temu przeciwdziałać. W mojej ocenie nawet bezpieczniejszym rozwiązaniem jest umowa o pracę, i to nawet z punktu widzenia zachowania niezależności, szczególnie gdy zlecającym jest podmiot publiczny. Przypomnę też, że są kraje europejskie, które dopuszczają wykonywanie zawodu adwokata na umowę o pracę – mówi.
I zapewnia, że samorząd radcowski dobrze sobie radzi w tym zakresie. – Zaletą jest to, że aplikant pracujący jako asystent pracuje przy stosowaniu prawa. Nabiera doświadczenia związanego z pracą w sądzie, co jest istotne także z punktu widzenia późniejszej pracy w naszym zawodzie, bo poznaje mentalność osoby, która rozstrzyga spór w imieniu państwa. Takie doświadczenia może ułatwić w przyszłości takiemu pełnomocnikowi kształtowanie pism procesowych lub przygotowywanie wystąpień na sali sądowej – podsumowuje.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji.









![Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz [PRZEDSPRZEDAŻ]](/gfx/prawopl/_thumbs/produkty_foto/83196/978-83-8390-833-5_,mn6D62SdolTgn7bKqdfXjIVm.jpg)


![Kodeks karny. Komentarz [PRZEDSPRZEDAŻ]](/gfx/prawopl/_thumbs/produkty_foto/83259/978-83-8438-079-6_,mn6D62SdolTgn7bKqdfXjIVm.jpg)
![AI dla prawników. Sztuczna inteligencja w praktyce zawodów prawniczych [PRZEDSPRZEDAŻ]](/gfx/prawopl/_thumbs/produkty_foto/83262/978-83-8438-070-3_,mn6D62SdolTgn7bKqdfXjIVm.jpg)
