Bezpłatny e-book Ordynacja podatkowa od 1.10.2026 r. - przewodnik po zmianach
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

MF przedłuży ulgę na robotyzację, ale zlikwiduje na ekspansję

Rząd planuje zmiany w czterech preferencjach podatkowych. Ulga na robotyzację, która miała zniknąć z końcem 2026 r., zostanie jednak przedłużona na 10 lat. Nie zwiększy się jednak 50-procentowy limit, a z odliczenia będzie można skorzystać tylko przez odpisy amortyzacyjne. W zamian uchylona ma być ulga na ekspansję, ponieważ - jak argumentuje resort finansów - nie spełnia ona swoich celów. Według ekspertów, zamiast likwidować - warto ją doprecyzować. Zniknie też ulga na internet, a zwiększony zostanie limit odliczeń dla krwiodawców.

podatki zlotowki
Źródło: iStock

Rząd planuje zmiany w czterech ulgach podatkowych – wynika z założeń do projektu nowelizacji ustaw o PIT, CIT i ryczałcie (nr UD461), przedstawionych w wykazie prac legislacyjnych i programowych rady ministrów. 

Ministerstwo Finansów planuje:

  1. przedłużenie przepisów regulujących tzw. ulgę na robotyzację na okres kolejnych 10 lat podatkowych, przy pozostawieniu odliczenia na obecnie obowiązującym poziomie;
  2. doprecyzowanie przepisów regulujących ulgę na robotyzację budzących wątpliwości interpretacyjne, w szczególności w odniesieniu do pojęcia kosztu kwalifikowanego;
  3. likwidację ulgi na internet w ustawie PIT i ustawie o ryczałcie z zachowaniem rocznych praw nabytych dla osób, które po raz pierwszy skorzystały z tego odliczenia w rozliczeniu PIT za rok poprzedzający rok wejścia w życie projektowanej ustawy;
  4. zwiększenie limitu odliczenia ulgi podatkowej z tytułu krwiodawstwa w ustawie PIT i ustawie o ryczałcie;
  5. uchylenie przepisów ustawy PIT i ustawy CIT regulujących tzw. ulgę na ekspansję.

 

Ulga na robotyzację jednak przedłużona

Przedłużenie obowiązywania ulgi na robotyzację to dobra wiadomość dla przedsiębiorców. Chodzi o ulgę wprowadzoną przez Polski Ład w art. 52jb ustawy o PIT i art. 38eb ustawy o CIT, która obejmuje koszty poniesione na robotyzację w latach 2022–2026. Preferencja ma zachęcać do zakupu robotów przemysłowych w celu przyspieszenia rozwoju biznesu i zwiększenia konkurencyjności rynkowej poprzez automatyzację produkcji. Polega na dodatkowym odliczeniu od podstawy obliczenia podatku kosztów, które już wcześniej zostały zaliczone do kosztów uzyskania przychodów. Dodatkowe odliczenie nie może przekroczyć 50 proc. wysokości kosztów. Ulga została wprowadzona na pięć lat, a 2026 r. miał być ostatnim rokiem jej obowiązywania. Organizacje przedsiębiorców apelowały wielokrotnie, że zamiast znosić tę preferencję, konieczne jest poszerzenie jej zakresu.
 
Jak informuje MF, planowane jest przedłużenie ulgi na robotyzację o kolejne 10 lat podatkowych, bez zmiany obecnego poziomu odliczenia. Planowane jest jednoznaczne wskazanie, że z ulgi można korzystać przez odpisy amortyzacyjne.
 
- Wątpliwości dotyczą m.in. tego czy kosztem kwalifikowanym jest cena nabycia środka trwałego, czy też kwota dokonywanych od niego odpisów amortyzacyjnych. Ministerstwo Finansów od początku obowiązywania przepisów wprowadzających ulgę na robotyzację przyjmowało, że kosztem kwalifikowanym jest kwota dokonywanych odpisów amortyzacyjnych. Rozstrzygnięcie tej wątpliwości poprzez interwencję legislacyjną (doprecyzowanie brzmienia przepisów w sposób, który nie pozostawi wątpliwości co do definicji kosztu kwalifikowanego w ramach ulgi na robotyzację) będzie prowadzić do zmniejszenia ryzyka potencjalnych sporów sądowych oraz zmniejszy ilość wniosków o interpretację indywidualną - uzasadnia MF.
 
- W mojej ocenie przedłużenie ulgi na robotyzację o kolejne 10 lat to dobry kierunek. Daje to przedsiębiorcom większą przewidywalność i realnie wspiera inwestycje w automatyzację. Pozytywnie należy ocenić także próbę doprecyzowania przepisów, które od początku budziły istotne wątpliwości. Kluczowe będzie jednak to, czy zmiana ma jedynie uporządkować zasady na przyszłość, czy w praktyce wpłynie także na spory dotyczące lat już rozliczonych. Powstaje więc pytanie, co stanie się z postępowaniami interpretacyjnymi i sądowymi, które już dziś dotyczą sposobu ustalania kosztów kwalifikowanych - mówi Michał Rodak, doradca podatkowy w Grant Thornton.
 

 

Czy to koniec jednorazowych odliczeń

Wiele wątpliwości dotyczy jednak planowanych przez MF działań doprecyzowujących.
 
- Przedłużenie ulgi na robotyzację to na pewno dobra wiadomość, ponieważ zapewnia stabilność firmom planującym wydatki na automatyzację i robotyzację. Jednak pozostawienie dotychczasowego poziomu odliczeń nie jest już tak satysfakcjonujące, podobnie jak przyjęcie, że z ulgi można będzie korzystać tylko poprzez odpisy amortyzacyjne. Zamknie to korzystną dla podatników linę orzeczniczą sądów administracyjnych, potwierdzającą możliwość odliczenia jednorazowo ceny nabycia robotów przemysłowych wraz maszynami peryferyjnymi i oprzyrządowaniem. Może więc powstać wątpliwość, czy mimo przedłużenia ulga będzie stanowić wystarczającą zachętę do inwestycji - mówi Małgorzata Boguszewska, adwokat, założycielka Kancelarii Adwokacka Małgorzata Boguszewska i Wspólnicy. 
 
Przypomina, że sądy administracyjne, w tym WSA w Poznaniu (sygn. I SA 167/25), wskazują, że ustawodawca posłużył się sformułowaniem „koszty nabycia”, a nie pojęciem „odpisy amortyzacyjne od wartości początkowej”. W konsekwencji, zdaniem sądu, prawidłowa wykładnia prowadzi do wniosku, że kosztem uzyskania przychodów poniesionym na robotyzację jest cena nabycia, tj. kwota należna sprzedawcy powiększona o wszelkie koszty związane z zakupem, naliczone do dnia oddania robota do użytkowania.

Koniec ulgi na ekspansję 

MF planuje też uchylenie ulgi na ekspansję, uregulowanej w art. 18eb ustawy o CIT oraz art. 26gb ustawy o PIT. Ulga wprowadzona w 2022 r. miała stanowić zachętę do zwiększania konkurencyjności polskich przedsiębiorców poprzez wejście na nowe rynki lub rozszerzenie oferty produktowej. Według MF, jej utrzymywanie jest nieuzasadnione z perspektywy fiskalnej i stanowi nieefektywny sposób przeznaczenia dochodów budżetowych.
 
- Doświadczenia płynące z prawie pięcioletniego okresu funkcjonowania ulgi na ekspansję wskazują, że preferencja ta nie zapewniła skutecznej realizacji celów, które uzasadniały jej wprowadzenie. Funkcjonowanie omawianej ulgi prowadzi do powstania tzw. efektu jałowej straty (deadweight effect), polegającego na finansowaniu ze środków publicznych przedsięwzięć, które i tak zostałyby zrealizowane przez przedsiębiorców w ramach zwykłego toku prowadzonej działalności, niezależnie od istnienia zachęty podatkowej. W takich przypadkach preferencja nie pełni funkcji bodźca skłaniającego do podjęcia dodatkowej aktywności gospodarczej, lecz jedynie obniża obciążenia podatkowe działań już zaplanowanych, nie generując przy tym nowej wartości dodanej dla gospodarki - uzasadnia resort. 
 
Według ekspertów, zamiast likwidacji ulgi warto rozważyć zmiany.
 
- Likwidację ulgi na ekspansję trudno ocenić pozytywnie. Była to preferencja faktycznie wykorzystywana przez podatników i wspierała wydatki związane z wejściem na nowe rynki oraz promocją produktów. Owszem, nie była aż tak popularna jak ulga B+R, ale z roku na rok korzystało z niej coraz więcej podatników. Argument o „jałowej stracie” jest przy tym dość ogólny. Jeżeli problemem była konstrukcja preferencji albo jej zbyt szeroki zakres, bardziej racjonalnym rozwiązaniem byłaby jej korekta niż całkowite uchylenie - mówi Michał Rodak.
 
Jak wynika z IV edycji raportu firmy doradczej Grant Thornton „Ulgi na innowacje”, zainteresowanie ulgą badawczo-rozwojową utrzymuje się na wysokim poziomie. W 2024 roku sięgnęło po nią 3541 podatników. Z kolei po ulgę na ekspansję - 588 podatników. Według autorów raportu, zniechęcają głównie niekorzystne interpretacje, w których skarbówka nie zgadza się na odliczenie kosztów wynagrodzeń pracowników. 
 
- Wejście na nowe rynki to proces długoletni, wymagający planowania. Być może okres obowiązywania ulgi jest zbyt krótki, by zrealizować te cele. Niemniej jednak, skoro planowanie jest uchylenie ulgi na ekspansję, to warto pomyśleć o redystrybucji środków i rozszerzeniu ulgi na robotyzację - mówi Małgorzata Boguszewska. 

Wsparcie dla krwiodawców, nie internautów

Ministerstwo zamierza też znieść wprowadzoną w 2005 r. ulgę na internet, która miała na celu przeciwdziałanie wykluczeniu cyfrowemu oraz upowszechnienie dostępu do sieci internetowej. MF argumentuje, że dostęp do internetu jest teraz powszechny. Z ulgi można wyłącznie w kolejno po sobie następujących dwóch latach podatkowych, a odliczenie wynosi nie więcej niż 760 zł rocznie. W PIT za 2024 r. skorzystało z niej ponad 450 tys. osób. 
 
Podniesiony zostanie natomiast limit odliczenia darowizny dla honorowych krwiodawców. Obecnie odliczyć można 130 zł za litr oddanej krwi lub jej składników. W 2024 r. z ulgi skorzystało niespełna 200 tys. osób.
 
- Preferencja ta pełni nie tylko funkcję fiskalną, lecz także społeczną, wyrażając uznanie państwa dla osób angażujących się w działania na rzecz ochrony zdrowia i życia. Wprowadzenie proponowanego rozwiązania może przyczynić się do zwiększenia liczby honorowych dawców krwi oraz ilości oddawanej krwi i jej składników, co w konsekwencji wpłynie na poprawę bezpieczeństwa zdrowotnego obywateli - uzasadnia MF.
 

 

 
 
 

Polecamy książki podatkowe

Przejdź do: JPK_VAT krok po kroku ebook, Patrycja Kubiesa - otwiera się w nowym oknie
Nowość
JPK VAT krok po kroku rgb
10% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 143,10 zł | Cena regularna: 159,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 119,25 zł
Przejdź do: Meritum Podatki 2026, Aleksander Kaźmierski - otwiera się w nowym oknie
Nowość
Meritum Podatki 2026 rgb
70% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 104,70 zł | Cena regularna: 349,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 69,80 zł