Podatek cyfrowy będzie obowiązywać od 2027 r.
Projekt podatku cyfrowego to „ustawa o sprawiedliwości społecznej” - uważa wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski Przypomniał, że w niektórych krajach Unii Europejskiej obowiązują już takie rozwiązania, które przynoszą miliardowe wpływy do budżetów państw. Projekt został skierowany do konsultacji publicznych. Ustawa zakłada 3 proc. podatku od przychodów największych globalnych firm technologicznych działających w Polsce. Przepisy miałyby wejść w życie 1 stycznia 2027 r.

Podatek cyfrowy jest daniną od firm, a nie od obywateli. – Każdy, kto w Polsce zarabia na sieci, na handlu, na usługach cyfrowych, powinien wiedzieć, że trzeba się dzielić swoimi zarobkami w Polsce. Ten podatek cyfrowy jest dla mnie nie tylko ustawą, ale kwestią lewicowego DNA – powiedział Gawkowski.
Minister Gwakowski podkreślił , że „wiele platform cyfrowych nie płaci podatków w Polsce i próbuje wyprowadzać je za granicę”.
Podatki cyfrowe stanowić mają odpowiedź na fakt niedostosowania regulacji podatkowych do nowoczesnych form prowadzenia biznesu. Tzw. "giganci cyfrowi", w szczególności korporacje określane jako GAFAM (Google, Amazon, Facebook, Apple i Meta), osiągają w wielu państwach bardzo wysokie przychody - wskazuje Jan Sarnowski, doradca podatkowy, szef praktyki podatkowej w kancelarii Fieldfisher Polska.
Czytaj więcej na Prawo.pl: Sarnowski: Czy będzie podatek cyfrowy?
Adresaci podatku
Podkreślił, że projekt ma charakter rządowy. – Chcemy przekonać innych partnerów w rządzie, a mamy świadomość, że nie wszyscy są za tym podatkiem. Wierzę, że w tej kadencji podatek cyfrowy zostanie przygotowany w taki sposób, żeby wszyscy się na niego w koalicji rządowej zgodzili – powiedział Gawkowski. Zgodnie z projektempodatek cyfrowy w Polsce miałyby płacić firmy, które umieszczają na interfejsie cyfrowym reklamy ukierunkowane, tzw. personalizowane, czyli dobierane pod konkretnego użytkownika na podstawie informacji o nim.
Podatkiem miałyby być też objęte firmy, które umożliwiają użytkownikom za pomocą interfejsu cyfrowego wchodzenie w interakcje z innymi użytkownikami lub ułatwiają im dokonywanie dostaw towarów albo świadczenie usług. Chodzi m.in. o portale społecznościowe czy tzw. marketplace’y, czyli internetowe platformy handlowe. Podatek miałyby także płacić big techy, które zajmują się sprzedażą danych o użytkownikach.
Wyzwania stojące przed Polską
Z raportu Fundacji Instrat wynika, że w przypadku wdrożenia podatku o stawce 3 proc., w pierwszym roku obowiązywania, podatek przyniósłby do budżetu dodatkowe 1,7 mld zł. Kwota ta miałaby się co roku zwiększać i przekroczyć w roku 2030 pułap 3 mld zł.Efektywność poboru podatku zależy od odpowiedniego przygotowania Krajowej Administracji Skarbowej. Zważywszy na ograniczony dostęp do informacji na temat przychodów osiąganych w Polsce przez cyfrowych gigantów oraz trudności związane z weryfikacją deklarowanych danych, realne wpływy mogą się okazać niższe od zakładanych. Nie byłoby to zjawiskiem odosobnionym.
W 2020 r., francuskie wpływy z podatku cyfrowego były o kilkanaście procent niższe od zakładanych. Z kolei w 2021 r., po wdrożeniu tego podatku w Hiszpanii, realne wpływy wynosiły jedynie 1/5 zakładanej kwoty.Zakładane wpływy na poziomie 1,7 mld zł - z punktu widzenia finansów pojedynczego obywatela albo nawet przedsiębiorstwa - to kwota bardzo wysoka. Jest jednak bardzo niewielka w skali budżetu państwa. Zaprezentowany w sierpniu projekt ustawy budżetowej przewiduje na rok 2026 wydatki na poziomie 918,9 mld zł, oraz dochody w wysokości 647,2 mld zł. Najważniejszym źródłem wpływów podatkowych będzie VAT, który w przyszłym roku przynieść ma do budżetu 341,5 mld zł. Oznacza to, że nawet gdyby wpływy z podatku cyfrowego pojawiły się w budżecie już w 2026 roku, pokryłyby niecałe dwa promile planowanych wydatków państwa, odpowiadałyby za mniej niż 2,5 promila dochodów budżetowych i byłyby ekwiwalentem połowy procenta wpływów z VAT.
Rola resortu finansów w opracowaniu tej regulacji będzie bardzo duża, bo to właśnie na nim i na Krajowej Administracji Skarbowej ciążyć będzie szereg związanych z nią obowiązków. Najpilniejszym z nich będzie wykładnia nowych przepisów, tj. wydawanie na wniosek firm indywidualnych interpretacji prawa podatkowego.





