Bezpłatny e-book Mapowanie kont do znaczników JPK_KR_PD
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Zakupy przez internet mogą być z podatkiem

Limit zwolnienia z PCC od zakupu rzeczy ruchomych wzrośnie od 2027 r. z 1 tys. zł do 3 tys. zł. Według ekspertów to krok w dobrym kierunku, ale w obecnych realiach gospodarczych limit powinien być jeszcze wyższy. Problem w tym, że wiele transakcji pozostaje pozostaje poza podatkiem, bo... kupujący często nie wiedzą, że powinni go zapłacić. Często mylą też PCC z podatkiem dochodowym.

allegro internet zakupy

Rząd przyjął w tym tygodniu projekt nowelizacji ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych, który przewiduje podwyższenie z 1 tys. zł do 3 tys. zł limitu zwolnienia z PCC przy sprzedaży rzeczy ruchomych. Chodzi np. o odsprzedawane przez osoby prywatne meble, telefony, komputery czy sprzęt AGD - informuje rząd. 

Ministerstwo Finansów argumentuje, że zmiana ma urealnić limit, który pozostaje niezmieniony od 2001 r. Stawka PCC od sprzedaży rzeczy ruchomych wynosi 2 proc., co oznacza, że koszty rozliczenia podatku przez podatnika (koszt przesyłki pocztowej oraz przelewu), a także koszty postępowań podatkowych w przypadku nieuiszczenia podatku (koszt przesyłki oraz koszty osobowe), „zbliżają się bądź mogą przewyższać kwotę należnego podatku”. Nowy limit ma obowiązywać od 2027 r. 

- Podwyżka limitu to krok w dobrym kierunku, ponieważ próg 1000 zł obowiązuje od wielu lat i od dawna nie przystaje do realiów gospodarczych. Jednak 3 tys. zł również nie wydaje się wystarczająco wysoką kwotą. Warto więc, by Ministerstwo Finansów rozważyło jej zwiększenie przynajmniej do 5 tys. zł, chociaż wydaje, że bardziej realną wartością byłoby 10 tys. zł. Z drugiej strony można przypuszczać, że część transakcji pozostaje poza zakresem PCC, ponieważ wiele osób nie ma świadomości, że od zakupu rzeczy używanych trzeba zapłacić podatek. Zdarza się też, że kupujący myli PCC z podatkiem dochodowym i myśli, że zakup rzeczy starszych niż pół roku nie podlega opodatkowaniu. Tymczasem są to dwa różne podatki, płacone przez dwie różne strony transakcji  – mówi Grzegorz Grochowina, szef zespołu zarządzania wiedzą w departamencie podatkowy w KPMG w Polsce.

Przypomina, że przy sprzedaży rzeczy używanych:

  • sprzedający płaci podatek dochodowy (PIT) w przypadku gdy sprzedaż następuje w okresie krótszym niż sześć miesięcy od nabycia,
  • kupujący płaci podatek od czynności cywilnoprawnych (PCC) w przypadku zakupu używanych rzeczy o wartości ponad 1 tys. zł.

Kiedy kupujący płaci PCC

Kupujący płaci 2 proc. podatku od czynności cywilnoprawnych, jeśli nabywa rzecz o wartości rynkowej przekraczającej obecnie 1 tys. zł, np. używany rower, komputer czy samochód. Poniżej tego progu nie płaci PCC ani nie składa do urzędu żadnych deklaracji.

Ale uwaga, kwota wpisana w umowie musi odpowiadać wartości rynkowej. Podatek płaci się bowiem od wartości rynkowej, którą określa się na podstawie przeciętnych cen stosowanych w obrocie rzeczami tego samego rodzaju i gatunku, uwzględniając ich miejsce położenia, stan i stopień zużycia, z dnia zawarcia umowy sprzedaży, bez odliczania długów i ciężarów.

- Umowa sprzedaży samochodu, którego wartość rynkowa nie przekracza 1 tys. zł, jest zwolniona od PCC. Jeśli cena samochodu ustalona na 1 tys. zł lub mniej, odpowiada jego wartości rynkowej, nie trzeba składać deklaracji PCC‑3 i płacić podatku. Gdyby jednak okazało się, że wartość rynkowa tego samochodu przekracza 1 tys. zł, należy złożyć deklarację PCC‑3 i zapłacić podatek od wartości rynkowej samochodu - ostrzega resort finansów.

Jak podaje Ministerstwo Finansów, w przypadku gdy przedmiotem umowy sprzedaży jest np. samochód osobowy o wartości rynkowej 18 tys. zł, to kupujący zapłaci 360 zł podatku (18 000 zł × 2 proc.). Kupujący składa do urzędu skarbowego deklarację PCC‑3 w ciągu 14 dni od dnia zawarcia umowy.

 

Kiedy sprzedaż podlega PIT

Inny podatek mogą zapłacić osoby sprzedające używane rzeczy, które podlegają co do zasady podatkowi dochodowemu. Jednak zgodnie z art. 10 ust. 1 pkt 8 lit d ustawy o PIT sprzedaż rzeczy jest wolna od opodatkowaniu po upływie sześciu miesięcy od ich nabycia, o ile nie następuje w wykonaniu działalności gospodarczej.

- Wystarczy więc poczekać pół roku, by bez podatku sprzedać np. niepotrzebne ubrania i książki, ale także rzeczy bardziej wartościowe, jak samochód czy sprzęt elektroniczny. Jednak nawet gdy ktoś sprzeda daną rzecz wcześniej niż po pół roku, ale po niższej cenie niż ją kupił, też nie zapłaci PIT (nie ma dochodu). Przykładowo osoba, która kupuje nowy sprzęt za 1 tys. zł, a po miesiącu sprzedaje za 800 zł, nie osiąga dochodu. Należy jednak zaznaczyć, że chodzi o prywatną sprzedaż używanych przedmiotów, nie działalność gospodarczą - mówi Grzegorz Grochowina. 

Zgodnie ze stanowiskiem Ministerstwa Finansów, za przedsiębiorcę nie zostanie uznana osoba, która sporadycznie sprzedaje np. używane ubrania. Inaczej będzie jednak w przypadku, gdy ktoś sprzedaje ubrania w dużych ilościach, powtarzalnych wzorach, różnych rozmiarach i z dużą częstotliwością, co wskazuje na handlowy obrót. Taka osoba może zostać wezwana do złożenia wyjaśnień w zakresie prowadzenia działalności gospodarczej i unikania opodatkowania.

Przy handlu na niewielką skalę można skorzystać z tzw. działalności nierejestrowanej. Osoba handlująca w internecie nie płaci składek ZUS ani zaliczek na podatek dochodowy. 

Należy też pamiętać, że dyrektywa DAC7 wprowadziła wymóg gromadzenia i raportowania danych o sprzedawcach, którzy za pośrednictwem platform internetowych:

  • sprzedają towary - i przekroczą limit 30 transakcji rocznie albo limit 2 tys. euro przychodu,
  • wynajmują nieruchomości - raportowanie nie dotyczy hoteli mających ponad 2 tys. transakcji rocznie,
  • udostępniają środki transportu, np. wynajmują samochody,
  • świadczą usługi osobiście.

- Obserwujemy w praktyce, że coraz więcej osób otrzymuje wezwanie do złożenia wyjaśnień w sprawie handlu przez internet. Są to niesformalizowane działania, najbliższe czynnościom sprawdzającym, których celem jest wyjaśnienie dwóch typów sytuacji. Po pierwsze, urząd sprawdza, dlaczego ktoś, kto przekroczył ustawowy limit (30 transakcji rocznie albo 2 tys. euro przychodu), nie złożył PIT i nie zapłacił podatku. Po drugie, weryfikuje, czy duża skala i częstotliwość sprzedaży nie świadczy o tym, że dana osoba prowadzi niezarejestrowaną działalność gospodarczą - mówi dr Piotr Sekulski, doradca podatkowy, założyciel kancelarii Outsourced.pl.

 

Polecamy książki podatkowe

Przejdź do: JPK_VAT krok po kroku ebook, Patrycja Kubiesa - otwiera się w nowym oknie
Nowość
JPK VAT krok po kroku rgb
10% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 143,10 zł | Cena regularna: 159,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 119,25 zł
Przejdź do: Meritum Podatki 2026, Aleksander Kaźmierski - otwiera się w nowym oknie
Nowość
Meritum Podatki 2026 rgb
10% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 314,10 zł | Cena regularna: 349,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 69,80 zł