Ministerstwo Finansów pracuje nad wprowadzeniem PIT kasowego, zapowiadanego w expose premiera Donalda Tuska. Informacja o zmianach została opublikowana w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów. 

Metoda do wyboru

- Proponowane rozwiązania zakładają wprowadzenie możliwości wyboru kasowej metody rozliczania przychodów i kosztów, tzw. kasowego PIT, przez przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą w niewielkich rozmiarach (fakultatywny sposób rozliczenia). Dzięki tym rozwiązaniom przedsiębiorcy ci będą płacić podatek dochodowy od osób fizycznych dopiero po faktycznym otrzymaniu zapłaty za wydany towar albo wykonaną usługę oraz potrącać koszty uzyskania przychodów w dacie zapłaty za otrzymany towar lub wykonaną usługę - uzasadnia Ministerstwo Finansów.

Jednak - jak informuje resort finansów - po upływie 2 lat podatnik będzie obowiązany rozpoznać przychód z działalności gospodarczej, nawet jeżeli nie otrzyma od kontrahenta zapłaty za wydany towar lub wykonaną usługę. Termin ten liczy się od dnia wystawienia faktury, rachunku albo zawarcia umowy.

Kasowy PIT będą mogli wybrać przedsiębiorcy wykonujący działalność wyłącznie indywidualnie, jeżeli ich przychody z tej działalności w poprzednim roku podatkowym nie przekroczyły kwoty 500 tys. zł oraz przedsiębiorcy, którzy rozpoczynają prowadzenie działalności gospodarczej. Kasowego PIT nie będą mogli wybrać przedsiębiorcy, którzy prowadzą księgi rachunkowe.

Ten sposób rozliczenia znajdzie zastosowanie wyłącznie do transakcji pomiędzy przedsiębiorcami (tzw. B2B), tj. przychód i koszty uzyskania przychodów podatnik będzie rozpoznawał w sposób kasowy, gdy stroną transakcji będzie inny przedsiębiorca.

Prawo wyboru kasowego PIT będą mieli podatnicy osiągających przychody z działalności gospodarczej opodatkowane:

  • na ogólnych zasadach według skali podatkowej (stawki 12 i 32 proc.) lub
  • podatkiem liniowym oraz
  • ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych.

 

Rozwiązanie korzystne, ale nie dla każdego

Joanna Narkiewicz-Tarłowska, doradca podatkowy, dyrektor w Vialto Partners pozytywnie ocenia założenie, zgodnie z którym kasowe rozliczenie PIT będzie dobrowolne.

- PIT kasowy należy traktować jako swego rodzaju ulgę podatkową, która pozwala przedsiębiorcy zapłacić podatek dopiero wówczas, gdy sam otrzyma zapłatę od kontrahenta. To rozwiązanie co do zasady korzystne, ale nie dla każdego. Dlatego dobrze, że będzie to rozwiązanie dobrowolne, pozostawione do uznania przedsiębiorców. Minusem tej metody może być nieregularność rozliczeń i konieczność stałego monitorowania terminów płatności od kontrahentów, co może oznaczać dodatkowe obciążenie administracyjne. Ze względu na próg 500 tys. zł przychodów skorzystać z tej metody będą mogły co do zasady małe firmy oraz rozpoczynające działalność gospodarczą – mówi Joanna Narkiewicz-Tarłowska.

Ministerstwo Finansów zakłada, że projekt zostanie przyjęty przez rząd w II kwartale 2024 r. Nie podaje jednak, kiedy miałby wejść w życie. Przypomnijmy, że zgodnie z orzecznictwem Trybunału Konstytucyjnego, można wprowadzać w PIT w trakcie roku podatkowego jedynie pod warunkiem, że będą korzystne dla podatników.

- PIT kasowy będzie dobrowolny, a więc do zasady wybierany przez przedsiębiorców, dla których będzie korzystny. Z tego względu wydaje się, że mógłby zostać wprowadzony w trakcie 2024 r. – mówi Joanna Narkiewicz-Tarłowska.

 

Ze względu na ograniczenia niewielu przedsiębiorców skorzysta

- Dobrze, że poznaliśmy plany Ministerstwa Finansów, jednak wymagają one dalszych korekt. Wydaje się, że w obecnej wersji z kasowego PIT będzie mogła skorzystać niewielka grupa przedsiębiorców. Przede wszystkim należy rozważyć zwiększenie progu przychodów 500 tys. zł, który jest na tyle niski, że w wielu rodzajach działalności, np. handlowej, łatwo będzie go przekroczyć. Uważam, że należy zwiększyć ten próg do 2 mln euro, czyli do limitu rozliczenia ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych. Po drugie, warto rozważyć wprowadzenie PIT kasowego także dla wspólników spółek, nie tylko osób prowadzących indywidualnie działalność gospodarczą  – mówi Grzegorz Grochowina, szef Zespołu Zarządzania Wiedzą w Dziale Doradztwa Podatkowego w KPMG w Polsce.

I przypomina, że zgodnie z art. 6 ust. 4 ustawy ryczałtowej, przedsiębiorcy mogą rozliczać się ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych jeżeli w poprzednim roku 

  • uzyskali przychody z tej działalności, prowadzonej wyłącznie samodzielnie, w wysokości nieprzekraczającej 2 mln euro, lub
  • uzyskali przychody wyłącznie z działalności prowadzonej w formie spółki, a suma przychodów wspólników spółki z tej działalności nie przekroczyła kwoty 2 mln  euro.

- Należy też zastanowić się nad zapisem projektu ustawy dotyczącym kwestii w której po 2 latach przedsiębiorca zobowiązany będzie uwzględnić przychody, nawet w sytuacji gdy wciąż nie otrzyma zapłaty od kontrahenta. Rozwiązanie proponowane przez MF na ten moment nie jest co do zasady korzystne – mówi Grzegorz Grochowina.

Małgorzata Samborska, doradca podatkowy, partner w Grant Thornton, zwraca natomiast uwagę, że rozliczenie kasowe będzie dotyczyć nie tylko przychodów, ale również kosztów. 

- Przychody i koszty będą rozliczane kasowo. Czyli drobni wytwórcy tego rozwiązania nie wybiorą z uwagi na problem rozliczania kosztów. Nie wybiorą go również przedsiębiorcy obsługujący zarówno przedsiębiorców, jak i osoby fizyczne, również z uwagi na trudność w wyodrębnieniu kosztów dotyczących transakcji B2B. Wygląda to jak rozwiązanie dedykowane "samozatrudnionym", najlepiej "na ryczałcie" – napisała Małgorzata Samborska w mediach społecznościowych.

Czytaj również: PIT kasowy kuszący, ale powinien być dobrowolny >>

System podatkowy będzie jeszcze bardziej skomplikowany

Adam Allen, doradca podatkowy, wspólnik w Thedy & Partners pozytywnie ocenia zmiany zapowiadane przez MF pod kątem samego pomysłu wsparcia początkujących przedsiębiorców. Negatywnie ocenia jednak sposób jego wdrożenia ze względu na dalsze komplikowanie systemu podatkowego. Zamiast obecnych trzech rodzajów PIT - będziemy mieli cztery sposoby opodatkowania PIT działalności gospodarczej: PIT wg skali, PIT liniowy, PIT ryczałtowy i PIT kasowy.

Według niego, oznaczać to będzie większe nakłady (czasu przedsiębiorcy lub wydatku na księgowego) dotyczące prowadzenia ewidencji działalności: konieczność monitorowania płatności po stronie przychodów i kosztów, sprawdzania statusu kontrahentów pod kątem B2B oraz pilnowania niskiego limitu obrotów. Poza tym oprócz początkujących przedsiębiorców nowe wsparcie będzie dotyczyć nowej kategorii „nanoprzedsiębiorców”, gdyż dotychczas prawo przedsiębiorców przewidywało najmniejszą kategorię przedsiębiorcy jako mikroprzedsiębiorcę z obrotami do 2 mln euro.

- Efekt „kasowego PIT” z działalności gospodarczej można byłoby również osiągnąć prowadzając dalsze uproszczenia w ramach istniejących już dzisiaj rozwiązań – wydłużenia okresów rozliczeń PIT (z kwartalnych na półroczne lub roczne) oraz  łatwiejszego dostępu do odpisu z tytułu zatorów płatniczych np. dla mikroprzedsiębiorców. innymi słowy – zapowiadany projekt jest kolejnym przykładem komplikowania przepisów podatkowych poprzez dodawanie nowych, szczególnych regulacji – nawet jeśli z pozytywną intencją - w miejsce upraszczania lub poprawiania istniejących regulacji – mówi Adam Allen.

Jego zdaniem zmiany formalnie mogłyby być wprowadzone w 2024 r., ale ze względu na komplikacje z pewnością zalecane byłoby vacatio legis co najmniej do początku kolejnego roku.

 


MF deklaruje, że chce ułatwień dla przedsiębiorców

Ministerstwo deklaruje, że celem jest wsparcie przedsiębiorców prowadzących działalność gospodarczą w niewielkich rozmiarach.

Jak wyjaśnia, obecnie w rozliczeniu PIT zasadą jest memoriałowy sposób ustalania przychodów z działalności gospodarczej. Przychodem są bowiem kwoty należne, choćby nie zostały faktycznie otrzymane, po wyłączeniu wartości zwróconych towarów, udzielonych bonifikat i skont. Dla przedsiębiorcy przychód powstaje w dacie wystawienia faktury, wykonania usługi lub wydania towaru, niezależnie od tego, czy przedsiębiorca otrzymał należną mu zapłatę. W konsekwencji przedsiębiorca musi zapłacić podatek od dochodu, którego jeszcze faktycznie nie otrzymał.
Zasadą jest też memoriałowy sposób ustalania kosztów uzyskania przychodów. Po stronie kosztów uzyskania przychodów ich memoriałowe rozliczanie umożliwia podatnikom, przy ustalaniu dochodu do opodatkowania, uwzględnianie kosztów uzyskania przychodów, które de facto nie zostały jeszcze zapłacone.

- Memoriałowa zasada ustalania przychodów z działalności gospodarczej jest szczególnie uciążliwa dla przedsiębiorców prowadzących działalność w niewielkich rozmiarach. Negatywnie wpływa na ich płynność finansową i w efekcie, na możliwość konkurowania z większymi firmami - uzasadnia MF.

Zgodnie z planem, projekt ma być przyjęty przez rząd w II kwartale 2024 r.