Osoby przechodzące na emeryturę w czerwcu otrzymują nawet o 300 złotych niższe świadczenia niż ci, którzy emerytami stają się w innych miesiącach roku. Tak dzieje się od lat. Zróżnicowanie zasad ustalania wysokości emerytury jest ściśle powiązane ze sposobem waloryzacji składek na ubezpieczenie emerytalne i kapitału początkowego, stanowiących podstawę obliczenia tego świadczenia (art. 25 i art. 25a ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych). W konsekwencji złożenie wniosku o emeryturę (ustalenie jej wysokości) w czerwcu, skutkuje niższym wymiarem tego świadczenia, w porównaniu do wniosków złożonych w pozostałych jedenastu miesiącach roku.

- Problem dyskryminacji czerwcowych emerytów nie jest nowy. Rzecznik Praw Obywatelskich podejmuje w tej sprawie interwencje już od 2017 r. występując z wyraźnym postulatem, aby zrównać zasady waloryzacji osób wnioskujących o emeryturę w czerwcu, z tymi którzy składali wnioski w kwietniu czy też maju. Już w odpowiedzi na interwencję z 15 września 2017 r. wiceminister Marcin Zieleniecki podzielił stanowisko rzecznika o niezbędności stosownej korekty przepisów. Od tego czasu do dzisiaj niestety jednak nic nie zrobiono – podkreśla  Michał Kibil, adwokat, partner zarządzający w kancelarii Kibil i Wspólnicy. I dodaje: - W tym kontekście wprowadzenie zasad ustalania wysokości emerytury w czerwcu 2020 r. w taki sam sposób, jak przy ustalaniu wysokości emerytury w maju bieżącego roku, jeżeli jest to korzystniejsze dla ubezpieczonego, jest krokiem w bardzo dobrym kierunku.

 


Skąd ta nierówność?

Otóż zgodnie z praktyką organu rentowego, w przypadku ustalania wysokości emerytury w okresie od stycznia do maja i od lipca do grudnia danego roku, składki zapisane na koncie ubezpieczonego po dniu 31 stycznia roku, za który była przeprowadzona ostatnia waloryzacja roczna, jak również kapitał początkowy i składki zewidencjonowane we wcześniejszym okresie, poddane ostatniej waloryzacji rocznej, są dodatkowo również waloryzowane kwartalnie. Natomiast w przypadku emerytury czerwcowej, kwota składek poddana ostatniej waloryzacji rocznej nie podlega dodatkowym waloryzacjom kwartalnym, gdyż została już zwaloryzowana rocznie za poprzedni rok od 1 czerwca roku, w którym został zgłoszony wniosek o emeryturę.

Czytaj również: Resort pracy przygotowuje waloryzację tzw. emerytur czerwcowych

Zmiana dotyczy tylko 2020 roku

Tę nierówność w dokonywaniu waloryzacji zdaje się naprawiać rządowy projekt nowelizacji niektórych ustaw w zakresie działań osłonowych w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS-CoV-2, czyli kolejna tzw. tarcza antykryzysowa (druk sejmowy nr 344). W jego art. 52 ust. 1 zapisano, że w przypadku ustalania w czerwcu 2020 r. wysokości emerytury na podstawie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych waloryzacji składek, o której mowa w art. 25a tej ustawy, dokonuje się w taki sam sposób jak przy ustalaniu wysokości emerytury w maju 2020 r., jeżeli jest to korzystniejsze dla ubezpieczonego. Z kolei w ust. 2 tego artykułu zaproponowano, by przepis ust. 1 stosować również do ubezpieczonego, który wiek uprawniający do emerytury osiągnął po dniu 31 maja 2020 r.

Czytaj w LEX: Rozwiązanie stosunku pracy jako warunek wypłaty emerytury >

- To przepis epizodyczny. Istnieje bowiem przedział czasu pozwalający stosować jego ust. 1 i ust. 2 w okresie od 1 do 30 czerwca 2020 r. Oczywiście, w tym przypadku ust. 2 wydaje się być raczej zbędny, skoro i tak na dzień ustalania świadczeń przesłanka wieku musi być spełniona, ale takie zbędne zapisy zdarzają się ustawodawcy, a może to też taki krzepiący zabieg stylistyczny – mówi dr hab. Stefan Płażek, adwokat, partner założyciel kancelarii adwokackiej, adiunkt na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Czytaj w LEX: Zawieszanie i zmniejszanie emerytury i renty >

 


Paweł Korus, radca prawny, partner w kancelarii Sobczyk & Współpracownicy uważa, że kształt przepisu to nie jest pomyłka. - Chodzi wyłącznie o czerwiec 2020 r. Wynika to wprost z uzasadnienia projektu ustawy i jest pochodną  skomplikowanego sposobu waloryzacji emerytur. Czy będzie to przykład nierównego traktowania będzie można ocenić na koniec roku – mówi mec. Korus.

Jego słowa znajdują potwierdzenie w uzasadnieniu do projektu. Rząd przekonuje w nim, że zmiany na rynku pracy będące konsekwencją epidemii COVID-19 mogą spowodować, że osoby, które osiągnęły wiek emerytalny i planowały jeszcze kontynuować aktywność zawodową, będą musiały podjąć, dużo wcześniej niż zamierzały, decyzję o przejściu na emeryturę, m.in. również w czerwcu 2020 r.

Sprawdź w LEX: Na jakich zasadach nabędzie prawo do emerytury mężczyzna, który przepracował 35 lat jako pracownik oraz osoba prowadząca działalność gospodarczą? >

- W związku z tym, aby decyzja o konieczności skorzystania z prawa do emerytury w czerwcu 2020 r., spowodowana sytuacją na rynku pracy w związku z epidemią COVID-19, nie wpłynęła niekorzystnie na wysokość pobieranej emerytury, proponuje się wprowadzenie zasad ustalania wysokości emerytury w czerwcu 2020 r. w taki sam sposób, jak przy ustalaniu wysokości emerytury w maju bieżącego roku, jeżeli jest to korzystniejsze dla ubezpieczonego. Celem proponowanej regulacji jest, aby podstawa wymiaru emerytury ustalona na dzień 1 czerwca 2020 r. nie była niższa od ustalonej na dzień 31 maja tego samego roku, ze względu na inny sposób waloryzacji kapitału zewidencjonowanego na koncie ubezpieczonego – napisali autorzy projektu w uzasadnieniu.

W efekcie zmiana zasad waloryzacji emerytur czerwcowych obejmie tylko tych, którzy przejdą na emeryturę w czerwcu tego roku. Nie skorzystają na niej ci, którzy staną się emerytami w kolejnych czerwcach, także w czerwcu 2021 r., choć ich sytuacja może być podobna do tych w br.

Czytaj również: Prezes ZUS: Polacy potrafią liczyć i nie spieszą się na emeryturę

W uzasadnieniu do projektu rząd przyznaje, że wskaźnik waloryzacji składek za I kwartał danego roku jest zwykle wyższy niż roczny wskaźnik waloryzacji składek. W konsekwencji przejście na emeryturę w czerwcu może być mniej korzystne, niż w pozostałych miesiącach II kwartału danego roku. Jednocześnie jednak autorzy projektu twierdzą, że problem jest marginalny, bo według ZUS, w ostatnich dwóch latach liczba osób przechodzących w czerwcu na emeryturę stanowi ok. 1 proc. ogółu przyznanych w danym roku emerytur (w 2019 r. - 2,7 tys. na 295,4 tys. ogółem).

Czytaj w LEX: Obliczanie kapitału początkowego >

Zdaniem dr hab. Moniki Gładoch, prof. UKSW, kierownika Katedry Prawa Pracy, radcy prawnego, intencja ustawodawcy jest czytelna.
- Chodzi o skuszenie wyższą emeryturą osób, które nabędą prawa do świadczenia w czerwcu 2020 r. Kodeks pracy chroni pracowników, którym brakuje cztery lata do osiągnięcia wieku emerytalnego. Jeśli pracownik osiągnie wiek emerytalny, to ochrona szczególna przestaje obowiązywać. To przysłowiowa kiełbasa wyborcza – mówi prof. Gładoch. I dodaje: - Nie mam wątpliwości, że chodzi o uprzywilejowanie konkretnej grupy i w określonym czasie. Wcześniej podobnych rozwiązań incydentalnych nie było.

- Czerwiec od lat jest postrzegany jako miesiąc, w którym udanie się na emeryturę jest dla pracownika najmniej korzystne. Osoby wnioskujące o emeryturę w czerwcu są bowiem objęte jedynie waloryzacją roczną – bez waloryzacji kwartalnych. W wielu przypadkach wpływa to na obniżenie świadczenia emerytalnego – wyjaśnia Robert Stępień, radca prawny, partner w kancelarii PCS Paruch Chruściel Schiffter.

Jego zdaniem, biorąc pod uwagę obecne okoliczności związane z epidemią koronawirusa wielu pracowników może zostać zmuszonych do podjęcia decyzji o przejściu na emeryturę już w czerwcu, pomimo tego, że planowali zrobić to w kolejnych miesiącach. - Bez wątpienia przejście na emeryturę części pracowników już w czerwcu może wpłynąć pozytywnie na ochronę miejsc pracy pozostałej części załogi. Jeżeli komentowana regulacja zostanie utrzymana, to osoby przechodzące na emeryturę w czerwcu nie zostaną w żaden sposób poszkodowane – podkreśla mec. Stępień.

 


Niekonstytucyjna nierówność

- Zawsze przechodzenie na emeryturę w czerwcu było niekorzystne przez mechanizm waloryzacji składek i kto o tym wiedział, ten nie składał wniosku w czerwcu, tylko np. w lipcu. Na pewno jakaś część osób złoży wnioski emerytalne w czerwcu 2020 r. i może być ich więcej niż zwykle. Dlaczego jednak tylko w tym roku ten mechanizm ma być zniesiony? Czy nie może być zniesiony w ogóle? W jakim celu utrzymywać taką pułapkę na mniej zorientowanych ubezpieczonych? – pyta radca prawny Magdalena Januszewska, specjalizująca się w prawie pracy, ubezpieczeń i zabezpieczenia społecznego.

Czytaj w LEX: Nabywanie prawa do emerytury a obowiązki płatników składek >

 


- To zawężenie odnoszące się do jednej grupy świadczeniobiorców prowadzi w istocie do nierówności w traktowaniu uprawnionych, zwłaszcza, że ma charakter arbitralny – uważa prof. dr hab. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.

- Całkowicie zaskakujące jest, dlaczego ogranicza się zasięg tego przepisu do osób wnioskujących o przyznanie emerytury w 2020 r. Rozumiemy intencję rządu, zmierzającą do wprowadzenia kolejnego mechanizmu łagodzącego skutki kryzysu, adresowanego do tych którzy będą tracić pracę z końcem maja ze względu na nabycie praw do emerytury (sądy akceptują stosowanie przez pracodawcę takiego kryterium doboru pracownika do likwidacji stanowiska pracy), ale to w żaden sposób długoterminowo nie rozwiązuje problemu – uważa Bartosz Ulczycki, prawnik z kancelarii Kibil i Wspólnicy. Jego zdaniem, po czerwcu 2020 r. problem nadal będzie istniał, a jeżeli rząd do czerwca 2021 r. na stałe nie wprowadzi analogicznych przepisów względem kolejnych roczników emerytów, wszyscy ci, którzy będą w czerwcu każdego kolejnego roku wnioskowali o emeryturę (a jest tych osób w każdym roku około 2.500 osób) będą mieli prawo czuć się nierówno traktowanymi przez państwo, co jest naruszeniem art. 32 Konstytucji RP.

- Dobrze, że ten problem został dostrzeżony, ale jeżeli już decydujemy się wprowadzić korzystne zasady waloryzacji, to takie rozwiązanie powinno być rozwiązaniem wprowadzonym na stałe, a nie epizodycznie na rok – podkreśla dr Artur Rycak, adwokat, partner zarządzający kancelarii Rycak – Kancelaria Prawa Pracy i HR.

Także według mec. Roberta Stępnia, wszystko wskazuje na to, że przepis w obecnym brzmieniu znajdzie zastosowanie jedynie w stosunku do osób przechodzących na emeryturę w czerwcu 2020 r. Nie wyklucza jednak, że rozwiązanie to zostanie w przyszłości utrzymane na stałe.

Na rozpoczynającym się w środę, 29 kwietnia, posiedzeniu Sejmu ma się odbyć pierwsze czytanie tego projektu ustawy.