Z danych Głównego Urzędu Statycznego wynika, że w III kwartale 2019 roku o 16,1 tys. (9,6 proc.) zmniejszyła się liczba nowych miejsc pracy. Widoczne symptomy spowolnienia pod tym względem mogą doprowadzić do tego, że w 2020 r. powstanie mniej nowych miejsc pracy niż w latach 2018 i 2019.

 

Mniej nowych miejsc pracy

W całym 2019 roku spodziewaliśmy się ok. 700 tys. nowych miejsc pracy, czyli podobnie jak w 2018 roku. Natomiast już w 2020 roku ta liczba może spaść nawet do pół miliona. Wpłynie na to kilka czynników. Po pierwsze, jeśli pracodawcy przewidują, że nie będą mieli kim obsadzać stanowisk, zrezygnują z tworzenia nowych miejsc pracy. Po drugie, w części zawodów będzie postępować automatyzacja, która pozwoli zastąpić część kadry np. robotami. Po trzecie, widać pewne symptomy spowolnienia gospodarczego m.in. w Niemczech, co przekłada się na sytuację rynkową w Polsce.

 


Nadążać za automatyzacją

Automatyzacja będzie postępować i zarówno pracodawcy, jak i pracownicy, nie zatrzymają tego trendu. Wyzwaniem dla rynku będzie umiejętne dostosowanie się do nowych realiów. Ważne są zmiany na poziomie liceów i studiów wyższych – należy kształcić osoby o większym stopniu specjalizacji, znajomości technologii, zdolnych do pracy kreatywnej.

 

Sprawdź również książkę: Zatrudnianie w Polsce cudzoziemców spoza UE >>


Słabsza motywacja Ukraińców do przyjazdu do Polski

Osoby, które chciały wyjechać z Ukrainy za wszelką cenę już to zrobiły, a kolejnych kusi wizja wyższych zarobków w innych krajach Unii Europejskiej. Te osoby będą chętniej wybierały kierunki takie jak Niemcy, Czechy czy Węgry. Oczywiście Polska nadal ma przewagi nad innymi państwami, jak bliskość geograficzna, językowa czy pokrewieństwo społeczno-kulturowe. Rosną też zarobki oferowane kadrze ze Wschodu, nadal jednak nasz kraj robi zbyt mało, żeby zmienić charakter imigracji zarobkowej z Ukrainy z tymczasowej na bardziej stałą.

Zobacz LEX News: Czy w aktach osobowych można przechowywać kopię paszportu cudzoziemca? >

Czytaj więcej: Organizacje biznesu oczekują usprawnienia obsługi cudzoziemców starających się o pracę>>  

Otworzenie się rynku niemieckiego

Nasze obawy związane z odpływem kadry z Ukrainy do innych krajów, takich jak Niemcy, na szczęście nie spełniły się w takim wymiarze jak zakładaliśmy. Widać natomiast mniejszą chęć do przyjazdu do Polski wśród tych osób, które decydują o kierunku emigracji. Konkurują z nami nie tylko Niemcy, ale też Czesi i Węgrzy. W tych ostatnich dwóch krajach oprócz wyższych zarobków, pracownicy z Ukrainy mogą liczyć na zezwolenie na pracę wydawane na dwa lata, a nie tak jak u nas na pół roku.

Czytaj również: Legalnie pracujący cudzoziemiec niełatwo zmieni pracę>>

Stworzenie polityki migracyjnej

Pracownik z Ukrainy może liczyć w Polsce na 6-miesięczne pozwolenie na pracę. Nikt nie próbuje go zatrzymać lub zachęcić do sprowadzenia tu całej rodziny. Nic dziwnego, że kończy się to najczęściej powrotem do kraju lub wyjazdem do miejsca, gdzie może liczyć na większe zarobki. Wydłużenie ważności pozwoleń na pracę może to zmienić. Konieczne jest także stworzenie odpowiednich warunków do życia: zapewnienie pakietu ubezpieczeń społecznych, dostępu do służby zdrowia i edukacji. Decydenci powinni zrozumieć, że tego typu ułatwienia to nie tylko obciążenie budżetu – osoby pracujące w Polsce legalnie odprowadzają tu przecież podatki, wydają pieniądze i napędzają gospodarkę.

Czytaj w LEX:

Zatrudnianie cudzoziemców krok po kroku >

Zatrudnianie cudzoziemców spoza UE - oświadczenie o powierzeniu wykonywania pracy >

Zatrudnianie w Polsce cudzoziemców spoza UE - zezwolenie na pracę sezonową >