Zgodnie z art. 2 ust. 1 ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę jest corocznie przedmiotem negocjacji w ramach Rady Dialogu Społecznego. Rozmowy poprzedza przedstawienie przez Radę Ministrów wskaźników makroekonomicznych jako punkt wyjścia. Rząd, w myśl art. 2 ust. 2 ww. ustawy, do 15 czerwca (w tym roku wyjątkowo, z uwagi na COVID-19 – do 31 lipca), przedstawia RDS m.in.  informację o wskaźniku cen w roku poprzednim i  informację o prognozowanych na rok następny: wskaźniku cen oraz wskaźniku przeciętnego wynagrodzenia. Wśród wskaźników makroekonomicznych stanowiących podstawę do rozmów na forum RDS jest także wskaźnik prognozowanego realnego przyrostu produktu krajowego brutto (PKB). W tym roku, z uwagi na epidemię koronawirusa, termin ten został przesunięty do 31 lipca.

Czytaj również: Płaca minimalna może wzrosnąć w przyszłym roku tylko o 100 zł>>
 

Związkowcy o płacy minimalnej

W piątek Piotr Duda, przewodniczący KK NSZZ „Solidarność” i wiceprzewodniczący RDS, opublikował na stronie internetowej związku krótkie oświadczenie, w którym zwrócił uwagę, że jeszcze przed formalnym rozpoczęciem rozmów w ramach Rady Dialogu Społecznego pojawiają się w mediach „kwoty oraz sugestie niektórych rządowych urzędników co do wysokości tego wzrostu”. - Takie wrzutki medialne jednoznacznie oceniam jako próbę podważania obowiązujących w Polsce zasad dialogu trójstronnego – napisał Duda.

Zapewnił, że związkowcy z „S” mają świadomość skomplikowanej i trudnej sytuacji na rynku pracy, która w pracach nad przyszłorocznym budżetem wymaga od wszystkich partnerów społecznych odpowiedzialności i rozwagi. - Biorąc jednak pod uwagę zapowiedzi rządu o aktywnym stymulowaniu gospodarki w walce z kryzysem, nie można pomijać istotnej roli płacy minimalnej w tym procesie. Dlatego moim zdaniem jej wzrost nie powinien być niższy niż 200 zł, co oznacza, że przyszłoroczna płaca minimalna powinna wynosić co najmniej 2800 zł – podkreślił Piotr Duda.

 


W piątek Tadeusz Kościński, minister finansów, powiedział, że podwyższenie minimalnego wynagrodzenia oznacza z jednej strony, że pracownicy będą mieć więcej pieniędzy, więcej będą mogli wydawać i konsumpcja będzie wspierać gospodarkę. Z drugiej jednak strony polscy przedsiębiorcy będą mieć wyższe koszty, firmy nie będą się rozwijać, „wobec czego możemy stracić na inwestycjach, co by hamowało rozwój gospodarki”. - Dlatego na wzrost płacy minimalnej trzeba patrzeć z każdej perspektywy – uważa Kościński.

Jeżeli jednak RDS w ustawowym terminie nie uzgodni wysokości minimalnego wynagrodzenia i stawki godzinowej, wówczas kwoty te ustala Rada Ministrów w drodze rozporządzenia do 15 września br. Wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę, a także wysokość minimalnej stawki godzinowej ustalone przez Radę Ministrów nie mogą być jednak niższe od tych, które zostały wcześniej przedstawione Radzie Dialogu Społecznego do negocjacji.

Czytaj również: Lewiatan: Ponad połowa firm chce utrzymania płacy minimalnej na obecnym poziomie>>