LEX Ochrona Srodowiska z czatem AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Czy nowe przepisy ułatwią szpiegostwo przemysłowe

Projektowane przepisy procedury cywilnej, ułatwiające dochodzenie roszczeń z tytułu odpowiedzialności za produkt niebezpieczny, mogą być nadużywane, np. do szpiegostwa przemysłowego - uważają przedsiębiorcy. Obawiają się też pochopnego stosowania uprawdopodobnienia w miejsce udowodnienia. Zdaniem prawników nie są to obawy całkowicie pozbawione podstaw.

Paragraf Dlon Lupa
Źródło: iStock

Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad projektem nowelizacji kodeksu cywilnego i kodeksu postępowania cywilnego, który dotyczy odpowiedzialności za produkt (nr UC163).

Obecnie materia ta jest normowana w art. 449(1) i nast. kodeksu cywilnego, jednak dyrektywa 2024/2853 w sprawie odpowiedzialności za produkty wadliwe wymaga daleko idących zmian w polskim prawie. Obejmą one m.in. uznanie oprogramowania za produkt, doprecyzowanie pojęcia wady, rozszerzenie kręgu podmiotów odpowiadających za szkodę oraz wydłużenie okresu ich odpowiedzialności. Poszkodowani zyskają też narzędzia proceduralne, które ułatwią dochodzenie roszczeń w sprawach o naprawienie szkody wyrządzonej przez produkt niebezpieczny: prawo żądania ujawnienia dowodów, domniemania wadliwości i związku przyczynowego oraz łagodniejsze wymagania dowodowe.

Ryzyko dla tajemnicy przedsiębiorstwa

I właśnie nowe prawo żądania ujawnienia dowodów oraz związane z tym domniemanie zaniepokoiło Konfederację Lewiatan.

Organizacja zwróciła uwagę na projektowany art. 479(130) k.p.c., zgodnie z którym:

Sąd na wniosek powoda, który uprawdopodobnił roszczenie (...) może nakazać stronie przeciwnej wyjawienie lub wydanie środka dowodowego. 

Dopełnieniem jest art. 479(133), zgodnie z którym jeżeli pozwany wbrew postanowieniu sądu nie wyjawia lub nie wydaje środka dowodowego (...) domniemywa się, że produkt jest niebezpieczny.

Lewiatan ocenia, że projektowana procedura „stanowi niezwykle rygorystyczny instrument”.

- Dla dystrybutorów oznacza to ryzyko żądania wyjawienia tajemnic przedsiębiorstwa (umów handlowych, marż, audytów jakościowych, specyfikacji technicznych). Projektowane przepisy k.p.c. nie dają bezwzględnej gwarancji ochrony tajemnicy przedsiębiorstwa na etapie wnioskowania o wyjawienie dowodów, stwarzając ryzyko szpiegostwa przemysłowego - czytamy w uwadze złożonej w toku konsultacji.

Organizacja proponuje, by procedurę zmodyfikować: jeśli środek dowodowy zawiera tajemnicę przedsiębiorstwa, sąd określiłby szczególne zasady korzystania z niego i zapoznawania się z ni, a także mógłby wprowadzić dodatkowe ograniczenia.

Czy projekt chroni przed ujawnieniem informacji poufnych?

Praktycy nie są zgodni w ocenie, czy uwaga organizacji jest słuszna. Stanowisko Lewiatana podziela Paulina Petroniec-Bruens, adwokat w BCLA Bisiorek, Cieśliński i Partnerzy. Zwraca uwagę, że prawodawca unijny oczekuje, by przy ujawnianiu dowodów uwzględnić ochronę informacji poufnych i tajemnic przedsiębiorstwa, natomiast polski projektodawca ogranicza się do nałożenia na sąd obowiązku „rozważenia słusznych interesów stron”.

- Z punktu widzenia bezpieczeństwa obrotu gospodarczego, klauzula generalna nie stanowi wystarczającej gwarancji procesowej. Brak wyraźnej podstawy ustawowej do utajniania określonych danych ułatwia instrumentalne wykorzystywanie procedury cywilnej do pozyskiwania krytycznych informacji handlowych lub technologicznych konkurencji - mówi mec. Petroniec-Bruens.

Zwraca uwagę, że nowelizacja będzie dotyczyć przede wszystkim sporów między osobą fizyczną (w praktyce najczęściej konsumentem) a przedsiębiorcą, można jednak wyobrazić sobie scenariusze, w których takie sprawy będą faktycznie wykorzystane do szpiegostwa przemysłowego. Przykładowo, konkurencyjna firma może skłonić współpracownika do zakupu zaawansowanego produktu, a następnie do zainicjowania sporu o jego rzekomą wadliwość. - Pod pozorem dochodzenia roszczeń konsumenckich, konkurent zyskuje w pełni legalny dostęp do wrażliwej dokumentacji, specyfikacji technicznych czy architektury oprogramowania - opisuje adw. Petroniec-Bruens.

W innym przykładzie spór wykreują wyspecjalizowane fundusze, a zdobyte dzięki temu dane wykorzystają następnie do bardziej dochodowych pozwów zbiorowych lub wymuszania ugód.

Inaczej zagadnienie ocenia Urszula Kopeć, adwokat z Kancelarii Radcy Prawnego dr Anna Banaszewska. Wskazuje przede wszystkim, że projektowane regulacje częściowo odsyłają do odpowiedniego stosowania przepisów o postępowaniu w sprawach własności intelektualnej. Te zaś stanowią, że sąd nakazując wyjawienie lub wydanie środka dowodowego, określa zasady korzystania z niego i zapoznawania się z nim, a jeżeli pozwany powołuje się na tajemnicę przedsiębiorstwa, może ustanowić szczególne zasady dostępu do dowodu oraz dodatkowe ograniczenia. Przewidują też szczególny tryb rozpoznawania zażalenia w sytuacji, gdy przedmiotem ochrony jest tajemnica przedsiębiorstwa.

- Z tego względu nie można mówić, że projekt nie przewiduje zabezpieczeń przed ujawnieniem informacji poufnych - mówi mec. Kopeć.

Zaznacza jednak, że postulat Lewiatana nie jest całkowicie pozbawiony podstaw: szczególne zasady ochrony miałyby bowiem być stosowane w razie powołania się przez pozwanego na tajemnicę przedsiębiorstwa, tymczasem dyrektywa przewiduje, że szczególne środki ochrony poufności mogą zostać zastosowane nie tylko na wniosek strony, ale również z urzędu.

- W tym zakresie projekt warto zatem doprecyzować, tak aby sąd mógł zastosować odpowiednie środki ochrony również z urzędu - podsumowuje mec. Kopeć.

Niższy standard dowodowy w procesie

Inna uwaga Lewiatana dotyczy projektowanego art. 479(134) k.p.c., który w proponowanym brzmieniu stanowi:

Sąd, mając na uwadze wyniki całej rozprawy, może uznać za ustalone, że produkt jest niebezpieczny lub że szkoda została wyrządzona w następstwie jego niebezpiecznych właściwości, jeżeli powód uprawdopodobni te fakty, a ich udowodnienie, mimo wyjawienia lub wydania środka dowodowego zgodnie z przepisami poprzedzającymi będzie nadmiernie utrudnione (…).

Organizacja przedsiębiorców uważa, że sformułowanie „mimo wyjawienia lub wydania środka dowodowego” jest niejednoznaczne i nie wiadomo, czy warunkiem zastosowania uprawdopodobnienia w miejsce udowodnienia jest sam fakt złożenia wniosku przez powoda, czy też faktyczne uwzględnienie wniosku i wydanie dokumentu przez pozwanego.

- Stwarza to ryzyko pochopnego zastępowania dowodu uprawdopodobnieniem - alarmuje Lewiatan. Proponuje przeredagowanie przepisu.

Mec. Urszula Kopeć uważa, że w tym przypadku uwaga Lewiatana jest trafna. - W określonych sytuacjach sąd będzie mógł uznać za ustalone, że produkt jest niebezpieczny albo że szkoda pozostaje w związku z jego niebezpiecznymi właściwościami, mimo że powód tych okoliczności w pełni nie udowodnił, lecz jedynie je uprawdopodobnił - referuje.

Jej zdaniem ustawodawca powinien jednoznacznie określić, jaki etap procedury wyjawienia dowodów musi zostać osiągnięty, aby możliwe było zastosowanie uprawdopodobnienia w miejsce udowodnienia.

- Pozostawienie tej kwestii otwartej może prowadzić do rozbieżności w orzecznictwie i do różnego stosowania obniżonego standardu dowodowego w podobnych sprawach - zwraca uwagę.

Z krytyką projektowanej regulacji zgadza się adw. Paulina Petroniec-Bruens.

- W praktyce orzeczniczej tak zredagowany przepis może stwarzać realne ryzyko nadmiernie elastycznego odchodzenia przez sądy od podstawowej reguły rozkładu ciężaru dowodu wyrażonej w art. 6 - wskazuje. Jak dodaje, mówimy o sprawach, w których poszkodowany konsument zazwyczaj zderza się z barierą technologiczną, nie mając wglądu w procesy decyzyjne zautomatyzowanych systemów.

- Z tego względu skład orzekający może być poddany silnej presji, by w imię ochrony słabszej strony sporu powszechnie sięgać po łagodniejszy standard oceny ustaleń - mówi mec. Petroniec-Bruens. - Brak jednoznacznego powiązania możliwości zastosowania uprawdopodobnienia z faktycznym przeprowadzeniem procedury wyjawienia dowodów ułatwia pochopne rezygnowanie z wymogu udowodnienia faktów w sprawach skomplikowanych technologicznie. Dla pozwanych przedsiębiorców oznacza to drastyczne pogorszenie sytuacji procesowej - dodaje.

Prawniczki różnie odnoszą się natomiast do propozycji Lewiatana, aby obniżony standard dowodowy był stosowany dopiero wtedy, gdy udowodnienie określonych okoliczności jest „obiektywnie niemożliwe”.

- Nowelizacja powinna jednoznacznie wskazywać, że zastąpienie pełnego dowodu uprawdopodobnieniem to krok ostateczny - mówi mec. Petroniec-Bruens, która aprobuje propozycję organizacji. Mec. Urszula Kopeć uważa natomiast, że pomysł Lewiatana to krok idący dalej niż standard wynikający z wdrażanej dyrektywy. - Projekt wymaga doprecyzowania, ale nie zaostrzenia przesłanek - konkluduje.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

 

 

 

Polecamy książki biznesowe