Z rządowego wykazu prac legislacyjnych wynika, że Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad nowelizacją  ustawy o prawach konsumenta oraz kodeksu cywilnego. Chodzi o dostosowanie krajowych przepisów do unijnych, a dokładnie do dyrektywy 2019/770 w sprawie niektórych aspektów umów o dostarczanie treści cyfrowych oraz dyrektywy 2019/71 w sprawie niektórych aspektów umów sprzedaży towarów. Unia wymaga, aby nowe przepisy zostały uchwalone do 1 lipca 2021 roku, a stosowane od 1 stycznia 2022 roku. Powinny one wprowadzić istotne zmiany zwłaszcza dla dostawców treści i usług cyfrowych. Z informacji zwartych w wykazie prac legislacyjnych wynika jednak, że zmienią się też zasady reklamacji wadliwych towarów z tytułu rękojmi, mimo że wydaje się, że obecne polskie przepisy respektują te unijne. Za dostosowanie polskich przepisów do unijnych odpowiedzialny jest wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski.

 


Przepisy wymuszą informowanie o aktualizacjach treści i usług cyfrowych

Obecnie ani kodeks cywilny, ani ustawa o prawach konsumenta, nie zawiera szczegółowych zasad regulowania umów o dostarczanie treści lub usług cyfrowych. To się jednak zmieni za sprawą nowego rozdziału 5b w ustawie o prawach konsumenta. Ureguluje on kwestie zgodności treści lub usługi cyfrowej z umową oraz odpowiedzialności przedsiębiorcy w razie jej braku - analogicznie jak dyrektywa. Oznacza to, że zostaną określone zasady aktualizacji. - O ile nie nastąpi wyraźne wyłączenie w umowie, sprzedawca będzie musiał zapewnić, aby konsument był informowany o aktualizacjach, w tym aktualizacjach zabezpieczeń, które są niezbędne do zachowania zgodności takiego towaru z umową – wyjaśnia dr hab. Małgorzata Sieradzka, adwokat i profesor Uczelni Łazarskiego w komentarzu w LEX. - Niedostarczenie aktualizacji, które uzgodniono w umowie sprzedaży, będzie należało uznać za brak zgodności towarów z umową – dodaje. Co więcej, niewłaściwa instalacja towarów, o ile usługa była elementem umowy, też będzie uznawana za brak zgodności towarów z umową. A jeśli był błąd w instrukcja dla klienta, to też odpowiedzialność poniesie sprzedawca. I to powinna być zasadnicza nowość. Jak bowiem wskazuje ekspertka, obowiązujące w Polsce przepisy są zgodne z pozostałymi postanowieniami dyrektyw. Z opisu zmian planowanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości wynika jednak całkiem co innego.

Zmiany zasad reklamacji z tytułu rękojmi

Resort wyjaśnia, że przepisy dotyczące praw konsumentów z tytuły rękojmi trafią do ustawy o prawach konsumenta. Według resortu dyrektywa 2019/770 przewiduje daleko idące zmiany w stosunku do aktualnie obowiązujących przepisów k.c. – Nowe przepisy są w niektórych aspektach mniej, a w innych bardziej korzystne dla konsumentów, od przepisów dotychczasowych. Niemniej z uwagi na zasadę pełnej harmonizacji, brak jest możliwości odstępstwa w zakresie zmian niekorzystnych dla konsumentów. Swoistym novum jest wprowadzenie hierarchii środków ochrony konsumenta, który w pierwszej kolejności będzie miał prawo domagać się przywrócenia zgodności towaru z umową, poprzez jego naprawę lub wymianę. Dopiero w dalszej kolejności, o ile naprawa czy też wymiana okażą się np. nieopłacalne, konsument będzie mógł skorzystać z kolejnych uprawnień, tzn. żądać obniżenia ceny lub odstąpić od umowy – uzasadnia resort.

Takie zmiany dziwią prawników.
-  Z pewnością proponowane regulacje nie będą korzystne dla konsumentów, którzy obecnie mogą wybierać w ramach rękojmi spośród czterech zasadniczych rozwiązań – ocenia Paweł Terpiłowski, radca prawny, autor bloga Sprawnie.com. - Niekiedy działania sprzedawców są tak niedogodne dla kupujących, że chcą oni jak najszybciej zakończyć współpracę ze sprzedawcą. Wskutek zmian, zostaną z góry z nim związani na dłuższy czas – dodaje.

 


Zmiany niekorzystne dla konsumentów

Zgodnie z art. 556 Kc sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę fizyczną lub prawną. Mówiąc prostym językiem, konsument ma prawo do reklamacji z tytułu rękojmi. Może żądać od sprzedawcy: naprawienia wady (usunięcie wady), wymiany towaru na nowy, obniżenia ceny, odstąpienia od umowy ze wzajemnym zwrotem świadczeń, o ile wada jest istotna. Sprzedawca może odmówić wybranego sposobu realizacji prawa do rękojmi, jeśli wykaże, że jest ona niemożliwa do zrealizowania lub wymagałaby nadmiernych kosztów. Sprzedawca zaś może odmówić odstąpienia od umowy, jeżeli wada ma charakter nieistotny, np. uszkodzenie klawisza w pilocie od telewizora nie umożliwia odstąpienia od umowy zakupu odbiornika. - Sprzedawca ma więc obecnie możliwość usunięcia wady, nawet jeżeli kupujący żąda zwrotu ceny, więc narzucenie konsumentowi naprawy nie jest niczym nowym, ale proponowane zmiany usztywnią proces reklamacyjny, wprowadzając odgórny porządek, w którym na pierwszym miejscu będzie naprawa towaru w myśl zasady "umów należy dotrzymywać" – wyjaśnia mec. Terpiłowski.

Małgorzata Rothert, miejski rzecznik konsumentów w Warszawie, przyznaje, że obecnie konsument może odstąpić od umowy, gdy widzi, że nabył wadliwy towar, ale sprzedawca usunąć wadę, o ile zrobi to niezwłocznie i w sposób nie narażający konsumenta na niedogodności.
- Proponowane zmiany oznaczają powrót do przepisów obowiązujących do 2014 roku, które nie były dobre. Wówczas konsument nie mógł od razu odstąpić od umowy, choć widać było gołym okiem, że  wada jest nieusuwalna – dodaje Rothert.

Czy dyrektywa wymaga zmiany, które planuje resort sprawiedliwości

Zgodnie z art. 5 dyrektywy w przypadku braku zgodności z umową konsument ma prawo żądać doprowadzenia towarów do zgodności z umową, do otrzymania proporcjonalnego obniżenia ceny lub do rozwiązania umowy, a zatem dokładnie tego, co przewiduje obecnie kodeks cywilny. W celu doprowadzenia towarów do zgodności z umową konsument może wybrać między naprawą a wymianą, chyba że wybrany środek ochrony prawnej byłby niemożliwy lub wiązałby się z niewspółmiernymi kosztami dla sprzedawcy. Konsument zaś nie ma prawa do rozwiązania umowy, jeżeli brak zgodności z umową jest jedynie nieistotny. Na sprzedawcy spoczywa ciężar udowodnienia, że brak zgodności z umową jest nieistotny. Dlatego wydaje się, że zmiany, które zapowiada resort, nie są konieczne. Konsument, przy istotnej wadzie, powinien zachować prawo do odstąpienia od umowy, bez konieczności podjęcia próby naprawy towaru.