Na rozpoczynającym się 27 maja posiedzeniu Sejm ma się zająć projektem ustawy o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych na zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o zmianie niektórych innych ustaw (druk nr 382), zwanej tarczą antykryzysową 4 lub tarczą Emilewicz.
Rozdział 6 projektu – artykuły od 14 do 24 – ma wprowadzić na czas epidemii nowe uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne. Co do zasady ma ono same zalety. Po pierwsze przedsiębiorca, sam, bez konieczności występowania do sądu, będzie mógł otworzyć postępowanie restrukturyzacyjne.  Po drugie takie postępowanie będzie szybsze i tańsze, bo projekt przewiduje ograniczenia w wynagradzaniu doradców restrukturyzacyjnych.  Po trzecie odciąży 30 sądów rejonowych zajmujących się postępowaniami restrukturyzacyjnymi, o ile nie okaże się, że działania dłużnika są krzywdzące dla wierzycieli. Wówczas bowiem wierzyciel będzie mógł wystąpić do sądu o uchylenie skutków otwarcia postępowania. Część ekspertów widzi pole do nadużyć, choć dr Patryk Filipiak, kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny oraz partner w kancelarii Filipiak Babicz Legal uważa, że nowe postępowanie będzie bardzo korzystne nie tylko dla przedsiębiorcy, ale też dla ogółu wierzycieli.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Już dziś o godz. 15.30 szkolenie dla on-line o narzędziach interwencji na ratowanie lub restrukturyzację przedsiębiorstw dotkniętych skutkami kryzysu gospodarczego wywołanego COVID 19. Dla użytkowników LEX bezpłatne. Prowadzi je dr Patryk Filipiak, kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny. Chcesz posłuchać, zarejestruj się tutaj >>
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Szybkie postępowanie – cztery miesiące na układ

Zgodnie z projektem do 30 czerwca 2021 r. każdy przedsiębiorca mający problemy z płynnością finansową, który zawrze umowę z jednym z 1441 doradców restrukturyzacyjnych, może obwieścić w Monitorze Sądowym i Gospodarczym, że otwiera postępowanie o zatwierdzenie układu. Będzie ono prowadzone  w oparciu o przepisy prawa restrukturyzacyjnego, ale praktycznie bez udziału sądu. To doradca będzie pełnił rolę nadzorcy układu, niezależnie od wielkości firmy.

Decyzję o tym, czy skorzystać z takiej możliwości, trzeba dobrze przemyśleć, bo takie obwieszczenie można będzie opublikować tylko jeden raz. Z dniem publikacji obwieszczenia dłużnik uzyska bardzo szeroką ochronę. – Postępowanie zapewni dłużnikowi szeroką ochronę  przed postępowaniami egzekucyjnymi, dotyczącymi również wierzytelności zabezpieczonych rzeczowo, co dotychczas było dostępne co do zasady jedynie w sformalizowanym i drogim postępowaniu sanacyjnym – mówi Barbara Szczepkowska, radca prawny, wspólnik w kancelarii act BSWW, współkierująca praktyką prawa restrukturyzacyjnego i upadłościowego. I dodaje, że dłużnik będzie także chroniony przed wypowiedzeniem niektórych kluczowych umów, np. najmu, dzierżawy czy leasingu. 

Od dnia publikacji obwieszczenia rozpocznie też bieg czteromiesięczny termin na zawarcie układu z wierzycielami. - Dłużnik, pod okiem nadzorcy układu będzie samodzielnie zbierał od wierzycieli głosy w sprawie układu na piśmie. Dodatkowo nadzorca będzie mógł zwołać zgromadzenie wierzycieli w celu przeprowadzenia głosowania nad układem. Zgromadzenie będzie mogło odbyć się w formie wideokonferencji. - Novum będzie możliwość objęcia układem wierzyciela rzeczowego bez jego zgody, pod warunkiem zaproponowania mu przez dłużnika odpowiedniej spłaty – wyjaśnia Barbara Szczepkowska. Jeżeli jednak w ciągu tych czterech miesięcy nie wpłynie do sądu wniosek o zatwierdzenie układu, postępowanie zostanie umorzone z mocy prawa.

 


Doradcy będą pracować na succes fee

Projekt przewiduje też limit wynagrodzenia dla doradców pełniących rolę nadzorcy układu mikro i małych przedsiębiorców (tu możesz sprawdź definicję MŚP wart. 7  prawa przedsiębiorców). Nie będzie mogło być ono wyższe od 15 proc. kwoty przeznaczonej dla wierzycieli zgodnie z postanowieniami układu.  Jeśli kwota dla wierzycieli będzie przekraczała 100 tys. zł, wynagrodzenie od kwoty przewyższającej ją będzie mogło wynieść najwyżej 3 proc. Gdy zaś kwota dla wierzycieli będzie wyższa niż 500 tys. zł. wynagrodzenie ponad nią nie będzie mogło przekroczyć  1 proc. W przypadku zaś prawomocnej odmowy zatwierdzenia układu lub umorzenia postępowania, wynagrodzenie nadzorcy układu  nie będzie mogło być wyższe niż 10 296,14‬ (dwukrotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w trzecim kwartale roku poprzedniego, ogłoszonego przez prezesa Głównego Urzędu Statystycznego).

– Taka konstrukcja przepisów oznacza, że duża część wynagrodzenie będzie stanowiła premię za sukces, przy czym sukcesem będzie zatwierdzony układ. Jedynym realnym kosztem będzie więc wynagrodzenie nadzorcy układu, i to limitowane przez przez ustawodawcę. To wciąż może być bariera dla najmniejszych przedsiębiorców, ale z pewnością jest to krok w dobrym kierunku. Należałoby jeszcze oczekiwać obniżenia wymogów formalnych tam, gdzie są one nieproporcjonalne – ocenia dr Patryk Filipiak, kwalifikowany doradca restrukturyzacyjny, wspólnik w kancelarii Filipiak Babicz. W razie braku sukcesu – sąd nie zatwierdzi układu lub uzna, że dłużnik działał w złej wierze – a doradca zarobi niewiele ponad 10 tys. zł.

 


Dobra procedura dla małych i średnich przedsiębiorstw

Czy to dobra procedura dla firm w tarapatach? Barbara Szczepkowska nie ma wątpliwości, że co do zasady, tak. - Uproszczona procedura restrukturyzacyjna jest hybrydą wszystkich czterech dotychczasowych trybów restrukturyzacji, z przewagą elementów postępowania o zatwierdzenie układu. Jej zaletami są szybkość i odformalizowanie. Sądy zostaną odciążone, a zatem będą w stanie orzekać sprawniej. Duża praca będzie natomiast spoczywała na barkach dłużnika i nadzorcy, którzy bez udziału sądu będą musieli doprowadzić do zawarcia układu. Z punktu widzenia dłużnika zaletą nowej procedury jest ochronny klosz, który uzyska on już od dnia publikacji obwieszczenia – ocenia mec. Szczepkowska. Dr Patryk Filipiak uważa, że w szczególności nowa procedura będzie atrakcyjna dla sektora MŚP. – Będzie prosta, praktycznie nie będzie wymagała udziału sądu – jego rola ograniczy się do zatwierdzenia układu, ewentualnie do rozpoznania wniosków o uchylenie skutków otwarcia postępowania, a przede wszystkim będzie krótka – ocenia dr Filipiak. Wojciech Bokina, doradca restrukturyzacyjny i radca prawny w kancelarii Brysiewicz i Wspólnicy też  uważa, że największą zaletą nowej procedury jest jej szybkość. - Wiadomo, że czas to pieniądz, a krótsze postępowanie oznacza mniejsze koszty jego prowadzenia. Często zdarza się że im dłużej trwa postępowanie restrukturyzacyjne, tym szanse jego powodzenia są mniejsze. Do tego przyrostek "w restrukturyzacji" odstrasza od współpracy z takim kontrahentem. Krótszy okres niepewności, co do sytuacji dłużnika daje szansę na szybszy powrót do normalnej współpracy z kontrahentami podkreśla mec. Bokina. Mec. Szczepkowska zauważa jednak, że zalety procedury z punktu widzenia dłużników mogą też prowadzić do nadużyć z ich strony, choć projekt zawiera pewne zabezpieczenia interesów wierzycieli.

Jakie prawa dla wierzyciela

Po pierwsze w czasie trwania postępowania dłużnik nie będzie mógł dokonywać bez zgody nadzorcy układu czynności przekraczających zwykły zarząd. Zgoda będzie mogła zostać udzielona w ciągu 30 dni od dokonania czynności. Jej brak będzie oznaczał nieważność danej czynności. To oznacza, że bez zgody doradcy nie będzie możliwa sprzedaż czy wyprowadzenie majątku z firmy. Po drugie zgodnie z projektowanym art. 17 na wniosek wierzyciela, sąd uchyla skutki opublikowania obwieszczenia, jeżeli prowadzą one do pokrzywdzenia wierzycieli. Przed wydaniem postanowienia sąd będzie mógł wysłuchać wszystkich stron: dłużnika, wierzyciela lub nadzorcę układu. Ponadto  w przypadku otwarcia postępowania w złej wierze, wierzycielowi, a także osobie trzeciej będzie przysługiwało roszczenie o naprawienie szkody.  

Czy to wystarczy? - Na ocenę tego, czy projektowane przepisy będą funkcjonować prawidłowo i na ile w praktyce będą prowadziły do nadużyć ze strony dłużników, jest jeszcze za wcześnie – uważa mec. Szczepkowska. - Wiele tutaj zależy m.in. od kompetencji nadzorców, sprawności działania sądów i szybkiego orzekania, czy to w przedmiocie zatwierdzenia układu, czy to np. wniosków wierzycieli o uchylenie skutków obwieszczenia – dodaje. Arkadiusz Pączka, ekspert do spraw legislacji i zastępca dyrektora generalnego Pracodawców RP uważa jednak, że w interesie wierzycieli powinno być doprowadzenie do układu. – Oczywiście samo rozwiązanie może być przez nich krytykowane, ale brak porozumienia oznacza upadek firmy, a odzyskanie pieniędzy z masy upadłościowej zwykle jest o wiele trudniejsze. Widać to po rezerwach, które firmy przewidują na tzw. złe długi. Dlatego projektowane przepisy należy ocenić pozytywnie – podsumowuje Arkadiusz Pączka. Dr Filipiak dodaje, że można by nawet pomyśleć o skróceniu do 3 miesięcy obecnego czteromiesięcznego terminu na przeprowadzenie tego procesu. - Wtedy wierzycielom – przy konieczności uzyskania przez przedsiębiorcę zgody nadzorcy na czynności przekraczające zakres zwykłego zarządu - naprawdę trudno byłoby wskazywać na pokrzywdzenie - kwituje dr Patryk Filipiak.