Wartość rynku zamówień publicznych w 2019 roku wyniosła 202 miliardy złotych. Aż 46 proc. z tej kwoty to zamówienia na roboty budowlane, które przez koronawirusa mogą być opóźnione.  Zarząd Budimexu już spodziewa się przerwania łańcucha dostaw zagranicznych na ośmiu budowach, a także odpływu pracowników, ok. 20 proc. podwykonawców z Ukrainy, w związku z zamknięciem granic ukraińskich oraz masowe zwolnienia lekarskie (ok. 10-20 proc. pracowników). Niektóre tegoroczne zamówienie mogą być unieważnione. W tym przypadku jednak problem jest mniejszy. Najbardziej bowiem brakuje przepisów o zmianach w umowach. Dlatego, jak ustaliło Prawo.pl, Ministerstwo Infrastruktury postuluje wprowadzenie do pakietu osłonowego przepisu, który wydłuży umowy o roboty budowlane o czas trwania zagrożenia epidemicznego. Tyle, że eksperci mówią, że to za mało.

Czytaj również: Siła wyższa i zdalne zarządzanie spółkami w pakiecie pomocowym dla firm >>


 


Specustawa wydłuży umowy o roboty budowlane

Przepisy prawa zamówień publicznych pozwalają na zmianę umowy w przypadku wystąpienia sytuacji, których nie dało się przewidzieć - a za taką można uznać obecną sytuację związaną z koronawirusem.  Pozostaje jednak kwestia, jak wykonawca ma wykazać, że w jego przypadku pandemia koronawirusa wpłynęła na opóźnienie, przerwę w pracy, wzrost kosztów i w jakim zakresie. -  Problemem będzie nie to, czy zmieniamy umowy, ale w jakim zakresie, tj. o ile ją wydłużamy, o ile zwiększamy wynagrodzenie – tłumaczy dr Wojciech Hartung. Wykonawca może się zwrócić z wnioskiem do zamawiającego o przedłużenie na wykonania pracy, np. o trzy miesiące. Może się jednak spotkać z odpowiedzią: dobrze, zmieńmy, ale wykaż mi, że właśnie o tyle. 

Czytaj w LEX: Koronawirus - zwolnienie ze stosowania procedur budowlanych i zamówień publicznych >

Ten problem ma rozwiązać szykowane przez Ministerstwo Infrastruktury przepisy, które wejdą w skład tzw. pakietu osłonowego dla firm. Umowy o roboty budowlane zawierane w trybie zamówień publicznych mają zostać przedłużone o czas trwania zagrożenia epidemicznego, które zaczęło się w sobotę 14 marca. Przepis ten ma zacząć obowiązywać od 1 kwietnia. 

Czytaj również: Urząd Zamówień Publicznych dopuszcza możliwość przeprowadzenia otwarcia ofert poprzez transmisję online >>

 


Dobry krok, ale za mały

– To bardzo dobra zmiana – nie ma wątpliwości Jan Styliński, prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, członek Rady Zamówień Publicznych. - Pozwoli na spokojnie rozstrzygać inne spory między wykonawcami, a zamawiającymi, które z pewnością się pojawią. A z naszych wyliczeń wynika, że małym i średnim przedsiębiorstwom są w stanie w obecnej sytuacji przetrwać od 4 do 6 tygodni – tłumaczy prezes. Wojciech Hartung przyznaje, że to dobre rozwiązanie, ale jednak wyłącznie wyrywkowe. – Po pierwsze dlaczego dotyczy tylko robót budowlanych. Opóźnienie może się zdarzyć w każdej branży, w tym nawet w przypadku usług wykonywanych zdalnie, gdy wykonawca musi jednocześnie zajmować się dziećmi, bo szkoły są zamknięte – mówi Wojciech Hartung.

Czytaj w LEX: Wpływ specustawy koronawirusowej na funkcjonowanie jednostek samorządu terytorialnego >

Drugie niebezpieczeństwo rodzi automatyzm. – Nie wiem, jak brzmi planowany przepis, ale zamawiający powinien z automatu wydłużyć umowę, jeśli wykonawca złoży wniosek. Niektórzy wykonawcy mogą się bowiem wyrobić, a przedłużenie umowy, może im wstrzymać płatność. Im ustawa nie powinna automatycznie przeciągać kontraktu – dodaje mec. Hartung. Jak będzie wyglądał szczegółowy przepis nie wiadomo. Premier Mateusz Morawiecki miał ogłosić pakiet osłonowy dla firm we wtorek, ale nie zrobił tego. Być może nastąpi to w środę, po zapowiedzianym na ten dzień posiedzeniu Rady Gabinetowej, czyli rządu pod przewodnictwem prezydenta. Ponadto eksperci wskazują, że zamawiający powinni bardziej elastycznie podejść do rozliczenia już wykonanych prac. -  Równocześnie z wydłużeniem terminu realizacji umowy, powinniśmy umożliwić wcześniejsze płatności, szczególnie za prace już zrealizowane. To również jest materia na rozwiązanie legislacyjne - podsumowuje Wojciech Hartung. Częściowo przyspieszyć rozliczenia mogłyby też wytyczne UZP.

Czytaj w LEX: Zagrożenie koronawirusem a prawo do prywatności >