Na podstawie art. 11 ust. 6 ustawy o Rzeczniku Małych i Średnich Przedsiębiorców Adam Abramowicz wnioskuje do dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Olsztynie o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec Małgorzaty Sipko, naczelnika Urzędu Skarbowego w Bartoszycach (woj. warmińsko-mazurskie). Sprawa dotyczy głośnej prowokacji, przeprowadzonej 24 listopada ur  przez pracowników urzędu w warsztacie samochodowym w Sędławkach koło Bartoszyc. Właściciel został ukarany mandatem 500 zł za to, że nie zarejestrował wpłaty 10 zł za wymianę żarówki i nie wydał paragonu. Potem w sądzie fiskus domagał się wyższej kary, bo uznały\, że to znaczne uszczuplenia podatkowe.

 



 

- Żądanie wymierzenia kary grzywny w wysokości 500 zł, później 600 zł w przypadku działania mechanika to rażące naruszenie zasady proporcjonalności obowiązującej w Konstytucji Biznesu  - uznał rzecznik MŚP. Podkreślił, że wymierzona kara powinna być proporcjonalna do przewinienia.

Pomoc czy usługa bez paragonu

Ok. godz. 14 właściciel warsztatu Władysław Suszko zamknął dzienny raport kasowy, co oznacza zakończenie przyjmowania wpłat w danym dniu. W zakładzie jednak nadal był obecny mechanik. Dwie kontrolerki z Urzędu Skarbowego w Bartoszycach podjechały pod warsztat Toyotą Avensis z niesprawnym przednim reflektorem i tylnym światłem. Naprawy dokonał znajdujący się w warsztacie mechanik podłączając odłączoną wtyczkę i montując w aucie prywatną, używaną żarówkę. Za usługę wziął oferowane mu 10 zł. Ponieważ nie mógł wprowadzić do rejestru VAT 2,3 zł należnego podatku, dokonujące prowokacji urzędniczki ukarały go 500 zł mandatem. Mechanik odmówił przyjęcia mandatu, więc Urząd Skarbowy w Bartoszycach sporządził wniosek do Sądu Rejonowego o ukaranie go za wykroczenie skarbowe. Sąd bez przeprowadzania rozprawy 27 kwietnia br. uznał pracownika winnym wykroczenia, ale odstąpił od wymierzenia mu kary.

Za drobne przewinienie nie można nękać

Z wyrokiem nie zgodziła się naczelnik Urzędu Skarbowego w Bartoszycach, Małgorzata Sipko i złożyła sprzeciw. Po przeprowadzeniu postępowania dowodowego sąd podtrzymał wcześniejszy wyrok. Wówczas naczelnik US w Bartoszycach, gdy obowiązywały już przepisy Konstytucji Biznesu, złożyła apelację, domagając się ukarania mechanika jeszcze wyższą grzywną w wysokości 600 z. Twierdziła, że dokonany przez niego czyn naraża Skarb Państwa na znaczne uszczuplenia podatkowe. Po nagłośnieniu sprawy przez media Małgorzata Sipko wycofała apelację, której termin rozpatrzenia był wyznaczony na 20 listopada br.

W opinii Abramowicza, choć do zdarzenia doszło przed wejściem w życie Konstytucji Biznesu, to późniejsze działania naczelnika Urzędu Skarbowego w Bartoszycach, już po wejściu w życie przepisów Konstytucji Biznesu są jawnym pogwałceniem jej zasad. - Uporczywe odwoływanie się od decyzji sądu nosi znamiona nękania polskiego mikroprzedsiębiorcy  - ocenił Abramowicz. I dodał, że żądanie wymierzenia kary grzywny w wysokości 500 zł, później 600 zł w przypadku działania mechanika to rażące naruszenie zasady proporcjonalności obowiązującej w Konstytucji Biznesu. Wymierzona kara powinna być bowiem proporcjonalna do przewinienia.

 


 

W obronie małych i średnich

Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców został powołany na sześcioletnią kadencję, aby chronić interesy mikro, małych i średnich firm (które stanowią 99,8 proc. podmiotów prowadzących działalność gospodarczą w Polsce) oraz poprawić jakość otoczenia prawnego, w którym funkcjonują.  Zgodnie z art. 6 ustawy rzecznik może zwracać się do właściwych organów, organizacji lub instytucji publicznych z ocenami i wnioskami o podjęcie działań zmierzających do zapewnienia skutecznej ochrony praw przedsiębiorców oraz usprawnienia trybu załatwiania spraw w tym zakresie.  Gdy stwierdzi naruszenie praw przedsiębiorcy w działalności organów, organizacji lub instytucji publicznych, może zwrócić się z wnioskiem o wszczęcie postępowania wyjaśniającego lub dyscyplinarnego. W sprawie naczelnik US w Bartoszycach skorzysta  po raz pierwszy właśnie z tego uprawnienia.