Bezpłatny e-book Wdrażanie AI - system zarządzania ryzykiem zgodny z ISO i dobrymi praktykami
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Przedsiębiorcy coraz częściej nie płacą za polisy

Ponad 231 mln złotych są winni firmom ubezpieczeniowym przedsiębiorcy- wynika z danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. Długi ma już ponad 35 tysięcy firm, najwięcej z województwa mazowieckiego. Brak ważnej polisy to ogromne ryzyko dla przedsiębiorcy, które w przypadku szkody może doprowadzić firmę do ruiny.

wypadek zima stluczka samochod
Źródło: iStock

W bazie danych KRD widnieje obecnie 177 tys. dłużników, którzy nie uregulowali składek za polisy. Z tego 141,6 tys. to klienci indywidualni, a 35,4 tys. to firmy - łącznie mają do oddania już ponad 231 mln złotych,  (średni dług przedsiębiorcy to około 6 530 zł). Wśród firm prym wiedzie przedsiębiorstwo z Mazowsza, którego konto obciąża prawie 11 mln zł zaległości za nieopłacone polisy.

- Oczywiście najwięcej, bo ponad 18 tysięcy, to dłużnicy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą. Ich łączne zadłużenie to ponad 103 mln zł, a średnie zadłużenie to 5,6 tys. zł – informuje Katarzyna Maciaszczyk-Sobolewska, kierownik biura prasowego i analiz rynkowych Krajowego Rejestru Długów.

W bazie jest też 17 tysięcy przedsiębiorstw i instytucji zadłużonych na 126 mln zł oraz 316 spółek cywilnych – na 1,6 mln zł.

Najbardziej zadłużone branże to:

  • transport i gospodarka magazynowa - 92,8 mln zł
  • budownictwo - 36,6 mln zł
  • handel hurtowy i detaliczny, naprawa pojazdów samochodowych - 32,9 mln zł
  • działalność w zakresie usług administrowania i działalność wspierająca - 15, 9 mln zł
  • przetwórstwo przemysłowe - 12,3 mln zł

 

Długi maleją, bo składki są coraz tańsze

Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej przypomina, że na początku pandemii, czyli w marcu 2020 roku, łączne zadłużenie wobec ubezpieczycieli wynosiło blisko 410 mln złotych.

- W czerwcu ubiegłego roku urosło do historycznego rekordu 430 mln złotych i od tego czasu zmniejsza się. Wpływ na to ma między innymi spadek cen ubezpieczeń. Widać to na przykładzie polis OC pojazdów, które dominują na rynku – zauważa Adam Łącki.

Według danych Polskiej Izby Ubezpieczeń średnia wartość składki za OC w 2020 r. spadła z 523 zł do 500 zł, a polisy te są sprzedawane na skalę masową.  Konkurencja na rynku też robi swoje i ma wpływ na malejącą wartość składek. Z kolei rynek kurczących się cen ubezpieczeń, inflacja oraz rosnący kurs euro przekładają się na wyższe koszty odszkodowań. Niewykluczone jednak, że z tego powodu ubezpieczenia OC prawdopodobnie znów podrożeją, co może przełożyć się na ponowny wzrost zadłużenia.

Pandemia wiele zmienia na rynku ubezpieczeń

Pandemia spowodowała, że przedsiębiorcy oszczędzają na polisie

Z danych ubezpieczycieli wynika, że najczęściej trafiają do windykacji sprawy dotyczące zaległej składki OC i AC pojazdów, dodatkowe ubezpieczenia np. NNW, ubezpieczenia flot firmowych, polisy na życie oraz w mniejszym stopniu - ubezpieczenia nieruchomości i ruchomości domowych.

Wśród firm najwięcej zaległości mają przedsiębiorstwa z województw:

  • mazowieckiego - 7952 dłużników, 66 mln zł składek
  • Śląska -   4397 dłużników, 26 mln zł składek
  • Wielkopolski - 4022 dłużników,  25 mln zł składek.
  • Dolnego Śląska - 3187 dłużników,  17 mln zł składek
  • pomorskiego- 2174 dłużników,  16 mln zł składek

Z ocen firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkaso wynika, że pandemia spowodowała, że opłacanie umów ubezpieczenia to jeden z ostatnich punktów na liście wydatków. Prowadzący działalność gospodarczą tłumaczą m.in., że nie otrzymują zapłaty od kontrahentów, więc nie mogą regulować zobowiązań. Bywają tłumaczenia, że skradziono im samochód i czekają, aż starostwo powiatowe wyrejestruje pojazd. Niektórzy obiecują, że uregulują rachunek w ostatni dzień obowiązywania polisy, bo ubezpieczyciel i tak musi świadczyć im ochronę.

- Należy pamiętać, że konsekwencją zawarcia każdej umowy jest konieczność zapłaty. W przeciwnym razie wierzyciel, czyli w tym przypadku towarzystwo ubezpieczeniowe, upomni się o swoje pieniądze, korzystając z usług wyspecjalizowanej firmy windykacyjnej, bądź wpisując dłużnika do KRD – mówi Jakub Kostecki prezes Kaczmarski Inkasso.

 

Ryzyko nieopłaconej polisy może rozłożyć firmę

Marcin Tarczyński z Polskiej Izby Ubezpieczeń zwraca uwagę, że zaległość w składce to ogromny problem z punktu bezpieczeństwa firm. W przypadku ubezpieczeń dobrowolnych może zostać przerwana ochrona ubezpieczeniowa.

- W momencie kiedy przedsiębiorca traci ochronę, koszty przy ewentualnej szkodzie, które mogą być gigantyczne w dzisiejszych czasach - obciążają samego przedsiębiorcę. W przypadku ubezpieczenia OC, które jest obowiązkowe - gdy klient ma zaległość choćby jednej raty za poprzedni rok polisowy, nie przedłuża się automatycznie ochrona OC na kolejny rok – przypomina Marcin Tarczyński.

 

 

Przedsiębiorca, który nie zadba o zapłatę składki w odpowiednim momencie, nie podpisze umowy na kolejny rok, naraża się też na wysokie kary finansowe nakładane przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, a te systematycznie rosną. O ile jeszcze w 2019 roku kara za ponad 14-dniowy brak ważnej polisy kosztowała właściciela samochodu osobowego 4,5 tys. zł, to w 2021 r. już 5,6 tys. zł, a w przypadku samochodu ciężarowego - 8,4 tys. zł (o  1650 zł więcej niż 2019 r.). Po drugie, brak ważnej polisy OC, to wysokie ryzyko przedsiębiorcy.

- W przypadku stłuczki za szkody będą musieli zapłacić z własnej kieszeni. A jeśli mamy do czynienia ze szkodami osobowymi czyli ktoś ucierpiał w wypadku samochodowym, jest potrzebna rehabilitacja lub nawet dojdzie do śmierci, koszty te mogą być naprawdę poważne. Zaległości w opłacie składki to przede wszystkim wysokie ryzyko dla firm – podkreśla Marcin Tarczyński.  

 

Polecamy książki biznesowe