Ministerstwo Środowiska pracuje nad zmianami przepisów o odpadach. - Generalnie chcemy,  aby recykling był opłacalny – mówi serwisowi Prawo.pl Henryk Kowalczyk, minister środowiska. Jak chce to zrobić? - Jeśli ktoś wprowadza na rynek butelki plastikowe, to w cenie tej butelki powinna być jakaś opłata, którą później można wykorzystać jako dofinasowanie recyklingu – odpowiada Henryk Kowalczyk. I wyjaśnia, że w ten sposób wytwórca odpadów zapłaci za odpady, ich przetworzenie i zagospodarowanie. Nowe opłaty dotyczyłyby wszystkich opakowań, m.in. tworzyw sztucznych, szkła, kartonu, puszek. Minister Kowalczyk dodaje, że wprowadzenie opłaty recyklingowej za tzw. foliówki już przynosi zauważalne efekty, bo klienci przychodzą na zakupy ze swoimi ekotorbami. I ma nadzieję, że kolejne zmiany wplyną na zachowania zarówno konsumentów, jak i producentów. Zdaniem Guzek z Greenpeace Polska wprowadzenie kolejnych opłaty może doprowadzić do zmniejszenia zużycia plastikowych opakowań oraz skutecznie dofinansuje system recyclingu w Polsce.

Zapłacimy za brak śmieci

Konrad Nowakowski, prezes Polskiej Izby Odzysku i Recyklingu Opakowań nie ma pewności, że jest to najlepszy pomysł. - Wprowadzanie kolejnych podatków środowiskowych bez głębokiego ich przemyślenia niekoniecznie przyczyni się do zwiększenia efektywności systemu, a na pewno wpłynie negatywnie na koszty zakupów i zasobność Polaków oraz konkurencyjność gospodarki – tłumaczy Nowakowski. Minister Kowalczyk nie boi się jednak wzrostu cen i protestów Polaków. - W momencie kupowania produktu cena opakowania nie jest znacząca, zatem dołożenie opłaty produktowej nie powinno być zauważalne.
Do Arkadiusza Pączki, eksperta Pracodawców RP zupełnie nie przemawia fakt, iż będzie to niezauważalny wzrost, rzędu kilku groszy. - Nie znamy jeszcze przepisów, ale z pewnością możemy tu mówić  o "dodatkowej opłacie" – wyjaśnia Pączka. - Trzeba pamiętać, że ewentualne wdrożenie takiego systemu będzie kosztowne dla przedsiębiorców. Dla dużych producentów, gdzie skala produkcji jest większa, będzie to dodatkowa pozycja kosztowna, którą trzeba będzie uwzględnić w  budżetach. Z pewnością część producentów zdecyduje się na podwyżkę cen napojów czy innych produktów.  Być może konsumenci tego nie zauważą, ale w kontekście rynkowym może to mieć znaczenie dla wyników sprzedaży – tłumaczy ekspert.

Obejrzyj webinarium w SIP LEX* o Bazie Danych o Odpadach.
Maria Duczmal mówi wszystko, co przedsiębiorca powiennien wiedzieć >>


Polska Federacja Producentów Żywności wie, że firmy muszą się liczyć z możliwością zwiększenia dotychczas ponoszonych kosztów na rzecz gospodarki odpadami. Oczekują jednak, że ich wysokość i sposób ponoszenia będzie przedmiotem bardzo dokładnych analiz i konsultacji. - Chodzi o to, aby z jednej strony zapewnić sprawne funkcjonowanie systemu, a z drugiej nie pogorszyć konkurencyjności polskich firm i nie doprowadzić do wysokich podwyżek cen detalicznych - tłumaczy Andrzej Gantner, dyrektor generalny PFPŻ. - Teraz jednak trudno oceniać, jak duże będą to podwyżki i jak przełożą się na ceny produktów. Nie padła do tej pory żadna konkretna propozycja ze strony Ministerstwa Środowiska - dodaje.

Środowisko jest ważniejsze

Zapowiedzi resortu nie dziwią Greenpeace Polska, bo zdaniem organizacji czasy, w których bezkarnie produkowano i wyrzucano jednorazowe plastikowe opakowania, odchodzą w zapomnienie . - Rządy, firmy i konsumenci - czyli po prostu wszyscy - musimy wziąć odpowiedzialność za to, co dzieje się z odpadami – mówi Katarzyna Guzek. - Obecny model konsumpcji, który doprowadził do tego, że dosłownie toniemy w śmieciach, musi ulec zmianie. To będzie pociągać za sobą koszty – podkreśla. Andrzej Gantner zapewnia, że przedsiębiorcy zdają sobie sprawę, jaką wagę dla środowiska i społeczeństwa ma sprawny i efektywnie działający system gospodarowania odpadami i nie uchylają się od wzięcia części odpowiedzialności za finansowanie tego systemu.

System kaucyjny też byłby drogi

Jeszcze rok temu MŚ rozważał wprowadzenie systemu kaucyjnego. Między innymi na jego zlecenie firma Deloitte przygotowała analizę na ten temat. Okazało się jednak, że to drogie rozwiązanie. Prezentując raport Sławomir Mazurek, wiceminister środowiska, powiedział, że w zależności od wariantu, wprowadzenie systemu kaucyjnego kosztowałoby w perspektywie 5 lat 19–24 mld zł, przy założeniu, że objąłby on wyłącznie koszty zbierania i transportu tylko części opakowań i odpadów opakowaniowych. I zdaniem resortu tak wysokie koszty nie równoważą potencjalnych korzyści dla systemu gospodarki odpadami. Zdaniem Konrada Nowakowskiego korzystniej jest budować skuteczny system dla szerszej frakcji odpadów, niż tylko na opakowania napojów. - Należy jednak zauważyć, iż w UE system depozytowy też ma wielu zwolenników, a nawet są stawiane postulaty jego obowiązkowego wdrożenia – dodaje Nowakowski.
Obecnie jego wdrożenie jest dobrowolne. Wprowadzający produkty w opakowaniach oraz ich sprzedawcy ustalają sami zasady pobierania kaucji. Pobierana jest m.in. za butelki na piwo. Grupa Żywiec policzyła, że po podniesieniu jej wysokości  do 50 groszy, zebrała więcej butelek.

 

 


 

Problem z dystrybucją

Konrad Nowakowski zwraca uwagę na jeszcze jeden problem. - W zakresie podmiotów dokonujących procesów segregacji odpadów komunalnych oprócz przedsiębiorstw powiązanych z samorządami są również i prywatne. Stąd trudno sobie wyobrazić prostą konstrukcję przekazywania opłat środowiskowych pobranych w formie podatków do przedsiębiorców prywatnych lub tylko samorządowych  – podkreśla Nowakowski. Dlatego jego zdaniem skutecznym mechanizmem wydaje się wprowadzenie obligatoryjnego obowiązku segregowania odpadów oraz udoskonalenie obecnego systemu finansowania przez wprowadzających recykling. Odpowiednie przepisy już obowiązują. Gminy mają okresy przejściowe na wdrożenie standardów systemów zbiórki odpadów. Chodzi o rozporządzenie Ministra Środowiska z 29 grudnia 2016 r. w sprawie szczegółowego sposobu selektywnego zbierania wybranych frakcji odpadów*. Wprowadza ono w całym kraju jednolity system zbierania odpadów, czyli podział na 4 frakcje: szkło, papier, metale i tworzywa sztuczne.
Również zdaniem Katarzyny Guzek Polska powinna podjąć działania na rzecz poprawy selektywnej zbiórki odpadów. - Obecnie około 70 proc. odpadów jest zmieszana, tym samym brakuje dobrej jakości surowca do recyclingu i jest on sprowadzany – wyjaśnia.

Unijne wymogi

Polska do 2020 roku musi bowiem wdrożyć tzw. pakiet odpadowy ogłoszony 14 czerwca w Dzienniku Urzędowym UE L, na który składają się znowelizowane dyrektywy: o odpadach (2008 /98 /WE), w sprawie opakowań i odpadów opakowaniowych (94/62/WE), w sprawie składowania odpadów (1999/31/WE). Generalnie zakłada on osiągnięcie poziomu recyklingu i przygotowania do ponownego użycia frakcji: papieru, metali, tworzyw sztucznych i szkła z odpadów komunalnych w wysokości minimum 50 proc. ich masy do 2020 r. Pięć lat później powinno to być już 60 proc. odpadów komunalnych, a do 2030 r. 65 proc., zaś do 2035 r. tylko 10 proc. odpadów z gospodarstw domowych będzie mogło być składowanych. Problem w tym, że NIK w ostatnich raportach alarmował, że Polska może mieć problem z osiągnięciem tych poziomów. Zmiany, nad którymi pracuje MŚ, mają temu zapobiec. 4 lipca br. weszła w życie pakietowa dyrektywa nr 2018/851 z 30 maja 2018 r. zmieniająca dyrektywę 2008/98/WE* w sprawie odpadów, która precyzuje wymagania dla systemów Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (EPR). Zgodnie z nią m.in.: producenci produktów oraz wprowadzający je na rynek mają wnosić wkład finansowy w system gospodarowania odpadami.

 


Ile będziemy musieli odzyskać:

•    tworzywa sztuczne: 50 proc. do 2025 r. oraz 55 proc. do 2030 r.;
•    drewno: 25 proc. do 2025 r. oraz 30 proc. do 2030 r.;
•    metale żelazne: 70 proc. do 2025 r. oraz 80 proc. do 2030 r.;
•    aluminium: 50 proc. do 2025 r. oraz 60 proc. do 2030 r.;
•    szkło: 70 proc. do 2025 r. oraz 75 proc. do 2030 r.;
•    papier i tektura: 75 proc. do 2025 r. oraz 85 proc. do 2030 r.

 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
* Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu.