Pianie koguta i zapach obornika pod ochroną. Mieszczuch nie pozwie już rolnika
Posłowie Konfederacji postanowili zająć się ochroną dziedzictwa sensorycznego wsi. Chodzi im m.in. o pianie koguta, kwakanie kaczek, beczenie owiec, odgłosy ciągników rolniczych czy też zapach obornika. Przygotowali przepisy, dzięki którym mieszczuchy nie będą mogły "zmuszać" rolników do ograniczania przykrych zapachów.

Do Sejmu wpłynął projekt ustawy o ochronie prowadzenia działalności rolniczej, którego autorem są posłowie Konfederacji. Przewiduje on wprowadzenie ochrony emisji związanych z rolniczą działalnością gospodarczą, w szczególności immisji zapachowych i dźwiękowy. W opinii autorów projektu jest to niezbędne ze względu na bezpieczeństwo żywnościowe wsi. Narasta bowiem skala roszczeń mieszkańców miast, którzy przeprowadzili się na wieś i przeszkadzają im dźwięki i zapachy w sposób nierozerwalny związane ze wsią.
Czytaj też: Przepisy jak zbuk, kolejny rząd bierze się za ustawę odorową
Parasol nad beczeniem owiec i kwakaniem kaczek
W uzasadnieniu projektu posłowie tłumaczą, że prowadzenie działalności rolniczej na obszarach wiejskich jest związane z emisją zapachów i dźwięków takich jak: pianie koguta, kwakanie kaczek, beczenie owiec, odgłosami ciągników rolniczych, nieprzyjemnymi zapachami obornika. Wszystkie te emisje zapachów i dźwięków stanowią dziedzictwo sensoryczne wsi. Zdaniem posłów Konfederacji dziś to dziedzictwo jest zagrożone.
W ostatnich kilkunastu latach na obszary wiejskie przeprowadzają się mieszkańcy miast, którzy nie prowadzą działalności rolniczej. Na tym tle dochodzi do konfliktów sąsiedzkich, w wyniku czego do sądów powszechnych trafiają powództwa, w których rolnicy pozywani są za immisje m.in. odór z chlewni, nieprzyjemny zapach gnojowicy czy też piejące koguty. Prowadzi to do zasądzania przez sądy od rolników ogromnych kwot odszkodowań, a w konsekwencji do bankructwa i zaprzestania prowadzenia tradycyjnej, często dziedziczonej działalności rolniczej w ramach rodzinnego gospodarstwa rolnego. Takie działania pozbawiają wieś tradycyjnego charakteru, ale również zagrażają bezpieczeństwu żywnościowemu Polski.
Posłowie powołują się na przykład Francji, gdzie takie prawo wprowadzono. W przepisach francuskiej ustawy nr 2024-346 z 15 kwietnia 2024 r. odniesiono się do przepisów o zakłóceniach sąsiedzkich wprowadzając dodatkowo zasadę pierwszeństwa. Oznacza to, że nie można powoływać się na zakłócenia wynikające z działalności rolniczej, jeżeli jest ona prowadzona zgodnie z prawem, a także jeżeli była ona prowadzona w taki sam sposób przed tym, zanim osoba skarżąca nabyła nieruchomość objętą zakłóceniami.
Zapach i hałas nie naruszy już prawa
Celem projektu jest więc uznanie charakterystycznych zapachów i dźwięków będących wynikiem prowadzonej działalności rolniczej za element dziedzictwa sensorycznego wsi i poddanie ich ochronie prawnej, a co za tym idzie, wyeliminowanie roszczeń negatoryjnych związanych z immisjami z działalności rolniczej.
Nowe przepisy mają wprowadzić zmiany do ustawy z 11 kwietnia 2003 r. o kształtowaniu ustroju rolnego. Zgodnie z nimi, emisje, w szczególności dźwiękowe i zapachowe, w tym pochodzące od zwierząt gospodarskich oraz maszyn i urządzeń rolniczych, będące wynikiem prowadzenia działalności rolniczej zgodnej z przepisami prawa, z zasadami współżycia społecznego oraz stosunkami miejscowymi, podlegałyby ochronie prawnej i nie stanowiłyby naruszenia innych praw.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.







