- Jeśli nie zaczniemy działać teraz, podczas szczytu klimatycznego w Marrakeszu, to w najbliższej przyszłości będziemy rozpaczać nad skutkami ludzkiej tragedii, której można było przecież uniknąć - apeluje Erik Solheim, szef Programu Środowiskowego ONZ. 

Dzień przed wejściem porozumienia paryskiego w życie ONZ opublikował roczny raport, z którego wynika, że obecne cele INDC nie pozwolą ograniczyć wzrostu średniej temperatury globalnej do 2oC. Do 2030 roku globalna emisja będzie wynosić od 54 do 56 mld ton CO2 rocznie, przekraczając tym samym dopuszczalną wartość 42 mld ton aż o 12-14 mld ton. Natomiast by zahamować wzrost na poziomie 1,5oC roczna emisja nie powinna być wyższa niż 39 mld ton rocznie.

- Jest to jednoznaczny i dramatyczny sygnał, że wejście porozumienia paryskiego w życie jest dopiero początkiem drogi, dlatego musimy potraktować raport ONZ niezwykle poważnie. Strony porozumienia muszą bezwzględnie zwiększyć swoje zobowiązania, jeśli chcemy zrealizować założony w nim cel. To dotyczy również Unii Europejskiej i Polski jako jej członka - podkreśla Krzysztof Jędrzejewski, rzecznik ds. politycznych Koalicji Klimatycznej.

Implementacja porozumienia paryskiego rozpocznie się już za kilka dni. Pierwsze istotne decyzje odnośnie wdrażania postanowień tej umowy zostaną podjęte podczas szczytu klimatycznego w Marrakeszu (COP22), który odbędzie się w dniach 7-18 listopada br. Mimo że nie będzie on tak spektakularny jak zeszłoroczny w Paryżu, to podczas tegorocznych negocjacji zostanie ustalonych wiele kwestii operacyjnych. Głównym celem COP22 jest przekucie ogólnych wytycznych zawartych w porozumieniu w rzeczywiste i praktyczne działania oraz stworzenie sposobów realizacji zobowiązań przez poszczególne strony. Z pewnością niezbędne będzie wypracowanie dalszych działań dotyczących finansowania krajów rozwijających się i najbardziej narażonych na skutki zmian klimatu, wzmocnienie ram przejrzystości związanych z raportowaniem, monitorowaniem i weryfikacją realizacji zobowiązań, dalszą budową świadomości czy transferu innowacyjnych technologii pozwalających na transformację krajowych gospodarek w kierunku niskoemisyjnym.

- Kluczowy jest system weryfikacji i podnoszenia celów co 5 lat, który nada polityce klimatycznej odpowiednie tempo. Według porozumienia paryskiego pierwszy przegląd celów redukcji gazów cieplarnianych planowany jest już na 2018 rok. Jednak nie możemy czekać tak długo z wieloma innymi decyzjami. Musimy działać już teraz i Marrakesz powinien stać się dowodem determinacji całego świata, aby przeciwdziałać grożącej nam globalnej katastrofie - podsumowuje Krzysztof Jędrzejewski, rzecznik ds. politycznych Koalicji Klimatycznej.

Od piątku, 4 listopada br. zaczyna obowiązywać porozumienie paryskie podpisane przez blisko 200 państw. Ratyfikacji dokonało już 97 stron, w tym najwięksi emitenci jak USA, Chiny, Indie czy Unia Europejska, odpowiedzialne za 69,21% globalnych emisji gazów cieplarnianych. Należy się spodziewać, że w ciągu najbliższych miesięcy następne państwa przeprowadzą ten proces i przekażą dokumenty Sekretarzowi Generalnemu ONZ. By umowa mogła wejść w życie, wystarczyło bowiem, aby ratyfikację przeprowadziło 55 stron odpowiedzialnych za 55% globalnych emisji gazów cieplarnianych. Porozumienie paryskie ma na celu ograniczenie wzrostu średniej temperatury globalnej znacznie poniżej 2oC, a nawet zahamowanie go na poziomie 1,5oC.

Źródło: Koalicja Klimatyczna