Projekt został przez Sejm uchwalony w piątek 2 września. - Minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg przekonywała w Senacie, że rządowi przede wszystkim zależy nam na tym, aby wsparcie trafiło do nich jak najszybciej - podkreśliła minister.

Zgodnie z ustawą, o pomoc będą mogli ubiegać się przedsiębiorcy przede wszystkim z takich branż jak turystyczna, gastronomiczna czy sportowo-rekreacyjna. Pełen krąg podmiotów wraz z kodami PKD (Polskiej Klasyfikacji Działalności), którym będzie przysługiwać jednorazowe świadczenie, zostanie wyszczególniony w rozporządzeniu Rady Ministrów. Ustawa wejdzie w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia, z mocą od 1 sierpnia 2022 r.

Senat chce wyższej pomocy i dłużej

Senat dodał do ustawy m.in. przepis, zakładający wydłużenie do trzech miesięcy okresu otrzymywania pomocy, a także wydłużenie terminu, w jakim można złożyć wniosek o świadczenie.
Zaproponowano też, by pełna lista podmiotów wraz z kodami PKD, którym będzie przysługiwać świadczenie, została wpisana do ustawy, bez konieczności późniejszego regulowania tej kwestii rozporządzeniami.
Zgodnie z kolejną poprawką o wsparcie będą mogli starać się przedsiębiorcy, których przychód w sierpniu, wrześniu i październiku 2022 r., będzie niższy o co najmniej 40 proc. w stosunku do przychodu uzyskanego w lipcu 2022 r., a nie o 50 proc. w dwóch miesiącach poprzedzających miesiąc za jaki ma zostać przyznane wsparcie lub w analogicznym miesiącu zeszłego roku.
Senat chce też zmiany wysokości świadczenia, zamiast 3010 zł ma być równe wysokości przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w lipcu 2022 r. Ponadto uprawnieni będą zwolnieni z obowiązku opłacania niepłaconych składek ubezpieczeniowych i składek na rzecz niektórych funduszy.

Senat wprowadził też poprawkę nadającą radom gminy prawo do zwolnienia z podatku od nieruchomości: gruntów, budynków i budowli związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, wskazanym grupom przedsiębiorców, których płynność finansowa uległa pogorszeniu w związku z sytuacją ekologiczną na Odrze. Izba określiła jednocześnie, że gminom ma przysługiwać rekompensata wypłacana z budżetu państwa, za utracone przychody w związku z niższymi wpływami z tytułu podatku od nieruchomości, w pełnej wysokości.

Wszystkie poprawki zostały odrzucone przez Sejm. Teraz ustawa trafi do podpisu prezydenta.

Jakie będzie wsparcie?

Ustawa o szczególnym wsparciu podmiotów poszkodowanych w związku z sytuacją na Odrze przewiduje wypłatę jednorazowego świadczenia pieniężnego przez ZUS na wniosek płatnika składek. Kto konkretnie otrzyma wsparcie określi rozporządzenie Rady Ministrów. To w nim znajdzie się  lista kodów do których przyporządkowany jest rodzaj prowadzonej działalności gospodarczej. Ponadto w rozporządzeniu zostaną wskazane miesiące, za które jednorazowe świadczenie będzie wypłacane.
Jednorazowe świadczenie zostanie wypłacone przedsiębiorcy, który:

  1. prowadził na dzień 1 lipca 2022 r. jako przeważającą działalność, określoną w rozporządzeniu;
  2. w terminie do 31 lipca 2022 r. był zgłoszony jako płatnik składek z datą obowiązku opłacania składek nie późniejszą niż 1 lipca 2022 r.;
  3. w związku z sytuacją ekologiczną na rzece Odrze uzyskał przychód z działalności w rozumieniu przepisów podatkowych w miesiącu wskazanym w rozporządzeniu (sierpniu 2022 r.) niższy o co najmniej 50 proc. w stosunku do przychodu uzyskanego w jednym z dwóch miesięcy poprzedzających ten miesiąc albo w analogicznym miesiącu roku poprzedniego;
  4. w terminie do 31 lipca 2022 r. zgłosił co najmniej jedną osobę do ubezpieczeń emerytalnego i rentowych z datą powstania ubezpieczeń emerytalnego i rentowych nie późniejszą niż 1 lipca 2022 r. i co najmniej jedna osoba pozostawała w tych ubezpieczeniach na ostatni dzień miesiąca wskazanego w rozporządzeniu;
  5. w terminie do 31 lipca 2022 r. zgłosił do Zakładu co najmniej jeden adres prowadzenia działalności na terenie powiatu wskazanego w rozporządzeniu.


Jednorazowe świadczenie będzie przysługiwało w wysokości 3010 zł za każdego ubezpieczonego zgłoszonego w terminie do 31 lipca 2022 r. do ubezpieczeń emerytalnego i rentowych z datą powstania ubezpieczeń emerytalnego i rentowych nie późniejszą niż 1 lipca 2022 r. Jednorazowe świadczenie oraz koszty obsługi wypłaty tego świadczenia będą finansowane z Funduszu Pracy.  Ustawa zwalnia jednorazowe świadczenie z podatku dochodowego od osób fizycznych.

Czytaj też: Strata w ryczałcie od przychodów ewidencjonowanych >>>

 

Północna Izba Gospodarcza ze Szczecina uważa, że sytuacja jest bardzo poważna, bo zakaz korzystania z Odry trwa od dwóch tygodni i wiele wskazuje na to, że szybko się nie zakończy.

- Przedsiębiorcy mówią wprost, że sierpień jest dla nich miesiącem straconym. Nie ma szans na jakiekolwiek przychody zarówno w rybołówstwie, przetwórstwie jak i turystyce czy rekreacji. Jednocześnie przedsiębiorcy wciąż muszą płacić leasingi, kredyty oraz zobowiązania wobec pracowników. Kryzys odrzański najmocniej dotyka branże działające sezonowo, boimy się o ich przyszłość - mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie. 

Sprawdź: Ludwiczyńska Anna, Machowska Aleksandra "Upadłość konsumencka" >>>

Restauracje zdejmują ogłoszenia, że oferują "ryby z Zalewu Szczecińskiego"

Według szacunków Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie nawet 7 tysięcy firm może być dotkniętych kryzysem odrzańskim. Mowa o rybakach, producentach ryb, przetwórniach, firmach z sektora gastronomii oraz turystyki i rekreacji. Firmy te od ponad dwóch tygodni odnotowują gigantyczny spadek przychodów, co wiąże się z realnym zagrożeniem ich funkcjonowania. 

- Sierpień to dla wielu firm najczarniejszy miesiąc w historii działalności. Wiele przedsiębiorstw dosłownie żyło z Odry. Zakaz połowów oznacza, że wiele kutrów rybackich zostało uziemionych w hangarach. Brak połowu, to brak zysku dla tych firm, ale ta spirala nakręca się dalej, bo bez połowów nie ma szans na sprawne działanie przetwórni ryb czy smażalni. W efekcie coraz więcej firm generuje straty bez perspektywy na szybki powrót do normalnej działalności. Rybacy obawiają się, że kryzys sierpniowy przedłuży się na kolejne miesiące, że nie będzie czego łowić i czego sprzedawać - mówi Hanna Mojsiuk, prezes Północnej Izby Gospodarczej.

- Zachodniopomorscy rybacy byli zawsze dumni ze swoich połowów, a lokale gastronomiczne były dumne, że mają "ryby z Zalewu Szczecińskiego". Teraz szyldy są w pośpiechu zdejmowane, bo konsumenci obawiają się jedzenia świeżo odłowionych ryb. To poważny problem - mówi Hanna Mojsiuk.

Czytaj też: Likwidacja działalności osoby fizycznej - komentarz praktyczny >>>

 

Odra była wielkim atutem, teraz jest przekleństwem

Poważny problem nadal ma turystyka oraz gastronomia. Odra przed kryzysem ekologicznym była turystyczna dumą Szczecina i okolic. Obecnie ośrodki agroturystyczne, wypożyczalnie kajaków, restauracje i sklepy wędkarskie ulokowane nad rzeka świecą pustkami.

- Klienci obawiają się korzystania z kajaków, żaglówek czy łodzi. Rekreacja i sport przestały więc działać w szczycie sezonu. Trudno ocenić, jak wielkie straty to wygenerowało, szacunki nadal trwają. Niektóre firmy już teraz zamknęły działalność, wielu pracowników otrzymało wypowiedzenia. To poważny kryzys, który będzie mieć wpływ na  "życie nad rzeką" na długie lata. Niektórzy obawiają się, że budowany latami wizerunek gmin nadodrzańskich zostanie zburzony i będzie długo kojarzony jako wizerunek miast i gmin, gdzie odra płyną śnięte ryby. W opinii Północnej Izby Gospodarczej należy przygotować strategię komunikacyjna, która po kryzysie odrzańskim pozwoli na wspieranie gmin promocyjnie - dodaje Hanna Mojsiuk.