UOKiK sprawdza firmę Brother
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów podejrzewa, że firma Brother nadzorowała, by ceny detaliczne jej drukarek nie były niższe od sugerowanych. Spółka mogła też dyscyplinować sklepy, które chciały sprzedawać jej produkty taniej.

UOKiK wszczął postępowanie przeciwko Brother Central & Eastern Europe (Brother) - spółka wchodzi w skład koncernu Brother Industries i zajmuje się dystrybucją produktów tej marki w Europie Środkowo-Wschodniej. Jak zauważył urząd, choć Brother bezpośrednio sprzedaje produkty jedynie hurtownikom, utrzymuje także relacje handlowe ze sklepami detalicznymi, m.in. opracowuje sugerowane ceny detalicznej sprzedaży produktów Brother.
Czytaj również: UOKiK sprawdził jakość żywności na polskim i niemieckim rynku >>
"Samo sugerowanie cen jest dozwolone. Sprzedawcy powinni mieć jednak dowolność w ich końcowym ustalaniu. Tymczasem posiadamy dowody, że Brother nadzorował, żeby ceny detaliczne nie były niższe od sugerowanych, a także dyscyplinował sklepy, które chciały sprzedawać drukarki taniej. Takie działanie może być niezgodne z prawem, prowadzić do ograniczenia konkurencji i powodować, że konsumenci muszą płacić drożej za towary"- powiedziałMarek Niechciał, prezes UOKiK.
Z informacji, jakie UOKiK uzyskał od anonimowego sygnalisty oraz z materiałów pozyskanych w trakcie przeszukania przedsiębiorcy wynika, że pracownicy Brother monitorowali ceny sprzedawców detalicznych. - Jeżeli były niższe niż ustalone kontaktowali się ze sklepami i starali się nakłonić je do podwyższenia ceny np. grożąc m.in. pozbawieniem lub ograniczeniem rabatów i dopłat. Jednocześnie sprzedawcy wzajemnie obserwowali swoje ceny i informowali Brother o tych, którzy oferowali drukarki taniej - tłumaczy UOKiK.





